Savoir vivre na placu zabaw….dla rodziców

Plac zabaw to często miejsce walk: o zabawki, o miejsce do zabawy, o uwagę najbliższych. Znane  jako przestrzeń głośna oraz budząca wiele emocji: zazdrości, radości, zniecierpliwienia w oczekiwaniu na swoją kolejkę. To również doskonałe miejsce do zawiązywania pierwszych przyjaźni. Zarówno wśród rodziców, jak i dzieci.

Jakich zasad trzymać się, gdy przebywamy na placu zabaw? Jak uniknąć niepotrzebnych konfliktów? Przedstawiamy siedem ważnych reguł.

Nie karm obcych dzieci

Częstowanie innych dzieci, gdy nasz maluch dostał właśnie biszkopta, uważane jest za coś naturalnego. Wydaje się nam, że tak właśnie należy zrobić…że dzielenie jest naturalne i wskazane. Tymczasem nie zawsze jest to najlepszy sposób, a często bywa również niebezpieczne. Dlatego zamiast częstować bezpośrednio malucha, warto chwilkę się zastanowić i zapytać o zgodę rodzica.

Może być tak, że:

  • z jakichś powodów dziecko nie je słodyczy (każdy rodzic ma prawo mieć inne zdanie w tym temacie),
  • problemem jest uczulenie (np., na gluten, który spowoduje, że po niewinnym gryzie herbatnika dziecko trafi na sygnałach do szpitala: fakt nie są to częste przypadki, ale się zdarzają),
  • wychowanie (w końcu sensowna wydaje się nauka dzieci, by nie brały cukierków, czy ciastek od nieznajomych…),
  • higiena (dzieci na placu zabaw są często brudne: dlatego wręczanie im słodyczy do czarnych dłoni to nie najlepszy pomysł).

Zanim poczujesz się lepiej, podając drugiemu dziecku coś do jedzenia, dwa razy się zastanów, czy i jak należy to zrobić.

Bez zwierząt

616179_80024730Na placu zabaw generalnie istnieje zakaz wprowadzania zwierząt. Niestety nie wszyscy rodzice go przestrzegają. Wielu żyje w przekonaniu, że skoro ma psa czy kotka i jest on „kochany”, „wychowuje się wśród dzieci”, to wszystko gra.

Ryzyko w przypadku nawet najłagodniejszych zwierząt istnieje zawsze. Zwierzę to tylko zwierzę i należy go pilnować. Tymczasem rodzice, którzy muszą mieć na oku rozbieganego dwulatka czy dwójkę dzieci, niestety często nie są w stanie kontrolować jeszcze „małego, niewinnego” biegającego bez smyczy pupila.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. jadzia jadzia

    Niektórzy rodzice powinni mieć zakaz wstępu na plac zabaw :D Absolutnie :D

  2. monika06 monika06

    powinni miec zakaz-zgadzam sie;( moja corka ma niespelna 2 lata, czesto chodzimy na plac zabaw dla rozrywki;) ostatnio musialam z dzieckiem prawie uciekac gdyz druga nierozsadna mama siedziala na lawce, ciagle pisala sms-y a jej „uroczy” synek praktycznie skakal po mojej corce, mama oczywiscie zadnej reakcji a moja corka tylko w placz bo ona chciala na zjezdzalnie, hustawke itd ale przed kazdym wejsciem na ktorakolwiek zabawke chlopiec byl szybszy bo 4-latek i czul sie tam jakby wszystko bylo tylko dla niego a inne dzieci maja z tamtad uciekac! Zwrocenie mu uwagi ze nie jest sam i ze sa tu inne dzieci odniosla skutek taki ze pokazal mi jezyk i brame ktora sie wychodzi;( a zwrocenie uwagi mamie zeby sie synem zainteresowala przynioslo mi tylko ostra wymiane zdan i pogladow oraz to ze z tak malym dzieckiem nie chodzi sie na plac zabaw! To ja sie pytam po co one sa?

  3. ja to ja ja to ja

    Ile razy musialam wyrywać niemal dziecku wyłowionego cukierka…bo jakaś babcia poczęstowała, jak ja odwróciłam się za drugim dzieckiem. tak na marginesie dodam, że moje młodsze ma rok…jakby się udławiło?>???

    • Dorota Dorota

      To fakt. Jest zagrożenie. Niektórzy niestety delikatnie mówiąc, nie myślą ;)

  4. misia misia

    Proste a trudne zarazem…niestety, ale plus za art.