Na portalu społecznościowym Facebook kilkanaście dni temu można było przeczytać apel – Rodzice uwrażliwcie dzieci, by nie przyjmowały takich „cukierków”. To nie są cukierki. To „extasy” (ecstasy). Różowe pastylki w kształcie misia mogą wzbudzać ciekawość dziecka czy nastolatka. Wyglądają bardzo sympatycznie.
Wiadomość ostrzegającą dzieci i rodziców udostępniło ponad 2 miliony osób.
„Extasy” (ecstasy) to narkotyki, uznawane za typowo „imprezowy” dopalacz. Działają pobudzająco, halucynogennie. Najłatwiejszym do zweryfikowania objawem ich zażycia jest powiększenie źrenic, które nie zwężają się nawet pod wpływem światła. Po kilku godzinach od połknięcia następuje „zjazd”, czyli pojawiają się symptomy podobne do kaca. Oczyszczanie się organizmu z narkotyków może być bardzo nieprzyjemne, mogą pojawić się mdłości, kołatanie serca, zaburzenia snu. Z mniej dotkliwych objawów wymienia się: „obniżenie nastroju”, poczucie bezsensu.
Warto dokształcać się w temacie narkotyków i dopalaczy, by móc zareagować, gdy zajdzie taka potrzeba…
O to samo apelują policjanci, którzy nieraz w oficjalnych komunikatach prezentowali, jak wyglądają narkotyki. Wszystko po to, by pomóc rodzicom prawidłowo ocenić sytuację. (link).
Cukierki z żywym nadzieniem…
„Zanim dasz dziecku cukierki do przedszkola…” LIST
Myślisz, że jako mama jesteś zmęczona?
„Nastolatki szczerze o sobie. Wyjątkowy poradnik dla rodziców”
Komentarze