„Rycerzyk”

„Rycerzyk” to nasycona emocjami opowieść o losach małego Chłopczyka, który rodzi się w rodzinie spragnionej potomka, w której przez długi czas rodzice bezskutecznie starali się o dziecko. Napisana ze łzami w oczach i nierzadko na jednym tchu wprost opisuje to, co spotkało  narratorów i jednocześnie bohaterów przez kilka miesięcy, kiedy los dał szansę im na bycie mamą i tatą. To z jednej strony radość, z drugiej nieustający strach o życie i zdrowie dziecka. To nadzieja i obawa, szczęście i próba zrozumienia wyższego celu. To wielkie wyzwanie, w którym świat zaskakuje i karze zmierzyć się z rzeczywistością, jakiej się nikt nie spodziewał. Czy to znaczy, że trzeba się czuć winnym, niesprawiedliwie potraktowanym, czy w ten sposób miłość do własnego dziecka ma być mniejsza, jak sugerują niektórzy?

rycerzyk„Rycerzyk” to tak naprawdę pełna wzruszeń historia, która pozwala choć trochę zrozumieć, z jak wielkimi wyzwaniami przychodzi zmierzyć się rodzicom dzieci rodzących się z chorobami genetycznymi. Trudno ją recenzować w tradycyjny sposób, rozmawiać o stylu opowieści, jej walorach artystycznych,merytorycznych dla przeciętnego czytelnika. Nie da się jej ocenić w ten sposób. Ma ona odgrywać zupełnie inną rolę.

Ma uwrażliwiać, dawać nadzieję, pokazywać wycinek rzeczywistości, dla większości z nas odległy, trudny, a dla niektórych bliższy niż kiedykolwiek by się spodziewali. Ma być w końcu pamiątką, hołdem złożonym na cześć dziecka, któremu przyszło żyć krótko, ale godnie, w cieple miłości rodziców i najbliższych.

Sosrodzice.pl objął patronat nad książką.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. myslaca myslaca

    Nikt tak naprawdę nie wie, ile muszą się nacierpieć kobiety rodzace chore dzieci naprawde nie ma nic gorszego ;/