Rozważania o życzliwości i dobrym wychowaniu, czyli: ciężarówka kontra reszta świata

Kobieta w ciąży może liczyć na pewne przywileje. Kasy pierwszeństwa w sklepach, obsługa poza kolejką w szpitalach i urzędach, miejsca siedzące w komunikacji publicznej itd. Mamy prawo do egzekwowania tych przywilejów, nie mamy natomiast prawa do wymagania, aby reszta świata celebrowała naszą ciążę, oraz wypatrywała z uwagą sytuacji, w których może nam pomóc.

Kolejki

ciazaPrzedświąteczne zakupy wzbudzają w ludziach zwierzęce instynkty. Promocyjne ceny oraz limitowane ilości zabawek wystarczają, aby matki, babcie  i ciocie zapomniały o niektórych zasadach cechujących ludzi dobrze wychowanych. Niebotyczne kolejki dopełniają całości. Tablice wiszące nad kasami supermarketów informują: zakupy poniżej dziesięciu sztuk, kasa pierwszeństwa itd. Czy ktokolwiek je respektuje? Niestety, nie. Ciężarne stają zatem w kilometrowych kolejkach. Inni klienci odwracają głowy od okrągłych brzuchów i zaglądają do portfeli. Ich myśli zaprząta podliczanie wydatków, listy zakupów, codzienne problemy.

Tramwaje

Z opowieści niektórych ciężarnych kobiet, można wywnioskować, że polskie tramwaje okupowane są głównie przez niewychowaną młodzież, zawistne kobiety oraz gburowatych mężczyzn. Młodzież zatyka uszy słuchawkami (po to, aby nie słyszeć ostentacyjnego wzdychania ciężarnej) oraz odwraca głowę do szyby, bądź udaje, że czyta książkę (naturalnie tylko po to, aby nie zauważyć ciężarnej). Tego typu zachowania są (jeśli wierzyć niektórym paniom) istną plagą. Tramwaje pełne pozbawionych empatii zombie to podobno norma.

Na zdrowy rozsądek…

A teraz spójrzmy na te kwestie z drugiej strony. Czy stojący w kolejce ludzie powinni rozglądać się, aby wyłapać w tłumie klientów ciężarną, albo staruszkę o kulach? Czy ktokolwiek z nas to robi? Przyznaję, kiedy zajęta jestem jednoczesnym robieniem zakupów oraz pilnowaniem  dziecka, nie poszukuję w tłumie ludzi, którym mogłabym ustąpić miejsca. Oczywiście, zdarza się, iż zaobserwuję kątem oka, że stojący za mną człowiek niesie do kasy samotną kostkę masła. Wtedy też, jeśli mam większe zakupy, przepuszczam go. Nie biegam jednak po sklepie i nie poszukuję tych, którzy mają prawo do obsługi poza kolejnością.

Podróżujący tramwajami również nie muszą z napięciem wypatrywać, czy na kolejnym przystanku nie wsiada przypadkiem kobieta w ciąży. Ba, nawet jeśli wsiada, mają prawo NIE ZAUWAŻYĆ. Wbrew temu co nam kobietom wydaje się, kiedy docieramy do ostatnich tygodni ciąży-nie mamy wielkości młodych słoni. Nie mamy napisu na czołach, nie mamy aureoli wokół głowy. Jeśli człowiek nie spojrzy na nasz brzuch, ma prawo nie zauważyć naszego stanu.

Młodzi ludzie, których z takim upodobaniem krytykujemy za upadek obyczajów, tak jak my mają prawo do złego samopoczucia. Mogą również (naprawdę!) zatracić się do reszty w czytanej książce, zamyślić patrząc w szybę, mogą tak po ludzku-mieć gorszy dzień, w którym skojarzenie dwóch prostych obrazków (ciężarna+miejsce siedzące) staje się skomplikowane, niczym fizyka kwantowa.

Naturalnie, możemy (to nawet łatwe) wrzucić wszystkich do worka z napisem „niewychowany prostak”. Pytanie tylko, czy dzięki temu świat będzie lepszy, a życie łatwiejsze?

Księżniczko, zdejmij koronę!

O ile nie jesteś angielską królową składającą oficjalną wizytę, nie masz prawa oczekiwać przyjęcia z honorami. Jesteś normalnym śmiertelnikiem, tyle, że z brzuchem. Jeśli widzisz, że ludzie w tramwaju nie kwapią się do ustąpienia Ci miejsca, po prostu o to poproś. Uprzejmie, taktownie i z uśmiechem-poproś młodego człowieka o ustąpienie miejsca. Gwarantuję, że to odniesie lepszy skutek niż wywracanie oczami, głośne wzdychanie i wypowiedziane półgłosem uwagi na temat chamstwa wśród młodzieży. Nawet jeśli spotkasz się (mało prawdopodobne) z odmową, zwrócisz na siebie uwagę współpasażerów.

To samo dotyczy kas pierwszeństwa. Jeśli ustawisz się na końcu długiego ogonka, to nikt  nie będzie wiedział, że chcesz skorzystać z prawa do obsługi poza kolejnością. Widocznie masz czas i ochotę postać. To, że pod nosem zgrzytasz zębami  niczego nie da. Uprzejme zwrócenie uwagi na fakt, iż znajdujecie się przy kasie pierwszeństwa, z całą pewnością przyniesie rezultat. Ba, nawet jeśli takowej kasy nie ma, uprzejma prośba o przepuszczenie w kolejce odniesie skutek.

O tym samym trochę z innego punktu widzenia, czyli kiedy prośba ciężarnej o ustąpienie miejsca w kolejce nie przyniosła skutku.

Drogie panie, w idealnym świecie ludzie nie byliby na tyle zabiegani i oddani własnym sprawom, aby przeoczyć ciężarną. Niestety, nie żyjemy w idealnym świecie. Wiele kobiet, które spotkały się z obojętnością wobec stanu odmiennego, czuje się pokrzywdzone, zaczyna uczyć innych kultury, niczym kwoka ze słynnego wiersza dla dzieci. Roszczeniowa postawa nikomu jeszcze nie przyniosła chluby, a prośba wypowiedziana uprzejmym tonem-ujmy. Zamiast narzekać prychać, wywracać oczami i uczyć kultury za pomocą etykietek: cham, prostak, grubianin, dajmy prawdziwy przykład kulturalnego zachowania.

I jeszcze jedno!

Wyjaśnijmy jedno-zdecydowana większość ludzi ustępuje miejsca ciężarnym, jest skora do przepuszczenia w kolejce, „specjalnego” traktowania. Pomyśl, ile razy zostałaś potraktowana źle, porównaj z sytuacjami, w których ze względu na Twój stan ktoś okazał Ci życzliwość. Których jest więcej? Naturalnie, tych pozytywnych. Sęk w tym, że narzekactwo mamy we krwi. Nie opowiadamy znajomym historii w stylu:  cudowny dzień! Przed chwilą samochód przepuścił mnie na pasach, obcy mężczyzna otworzył mi drzwi, a pani w sklepie uśmiechała się i była taka miła! Nawet jeśli w ciągu naprawdę udanego dnia, spotkamy się z wieloma pozytywnymi zachowaniami ze strony innych, oraz jednym nieprzyjemnym, zapamiętamy to nieprzyjemne. Opowiemy o nim mężowi, koleżankom z pracy. Będziemy rozpamiętywać, połączymy z innymi tego typu historiami zasłyszanymi od przyjaciółek ,a na koniec wystawimy fatalną diagnozę całemu społeczeństwu i światu. O miłych gestach, uśmiechach i uprzejmych młodych ludziach zapomnimy szybko.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Kasia Kasia

    Niestety, nawet jak sie upomnisz, to ci nie zawsze ustapia. wiec nie jest tak, ze matki przesadzaja, ale rzeczywiscie spoleczenstwo w wielu przypadkach jest tak zepsute, ze grzeczna prosba wywoluje fale agresji

  2. grenouille grenouille

    Hmm, mam trochę odmienne doświadczenia- nie raz, nie dwa, próbując skorzystać w kasie pierwszeństwa z mojego ciążowego przywileju, słyszałam, że dziecko będę mieć dla siebie, że mi się nie spieszy a innym tak; że zakupy powinnam robić w innych godzinach….Oczywiście, są wyjątki, ale to były raczej wyjątki.

    • Dorota Dorota

      Tak, albo po co z brzuchem się pchasz do sklepu, wyślij męża, rób zakupy przez internet ;)

  3. Luelle Luelle

    Niestety, mam inne zdanie na temat zachowania podróżujących warszawską komunikacją miejską niż Autorka – chociaż nad nimi nie wzdycham i nie wyzywam. W poprzedniej ciąży ANI RAZU nie ustąpiono mi miejsca w autobusie czy tramwaju – nawet gdy byłam wielorybą. Regularnie zdarzało się to, natomiast, w pociągach KM i… w kościele. A więc można! :) Sama często czytam w komunikacji miejskiej i bywam zamyślona. Staram się jednak – przy każdym przystanku – podnieść wzrok znad książki i rozejrzeć wokół. Jest natomiast wielu ludzi – zwłaszcza młodych, którzy nie mają takiego zwyczaju – wiem, bo często to obserwuję. Są zbyt zajęci tym, że im dobrze i wygodnie. Teraz jestem na początku drugiej ciąży i już się martwię dojazdami do pracy. Poranny ścisk nie służy żadnej ciężarnej. Pozdrawiam :)

    • Dorota Dorota

      Luelle, chyba wiem co masz na myśli..Też mam mieszane uczucia dotyczące tego tematu

  4. helowa. mama helowa. mama

    Zapewne punkt widzenia zależy od punktu siedzenia; ) Ani razu nie spotkałam się z chamska odzywką. Nigdy nie stałam ani w autobusie, ani w tramwaju, ani w kolejce. Nie musiałam nikogo o nic prosić. Nigdy też nie spotkałam się z sytuacjami o jakich piszecie. Możliwe, że trójmiejska komunikacja działa inaczej; )

  5. Anemones Anemones

    Mnie nawet jak byłam w ciąży irytowały inne ciężarne, które rozpychały sie swoim brzuchem pomiędzy ludźmi, albo takie, które stały w kolejce na samym końcu, gdzieś w kąciku, i narzekały, ze nikt nie ustępuje im miejsca. Jeżeli ktoś nie ma problemów w ciąży to lepiej jest sie trochę poruszać i chwile postać niż cały czas siedzieć i leżeć, prawda? ;-) A mamy sa silniejsze niż inni ludzie, fizycznie i psychicznie. Takie jest moje zdanie poparte obserwacjami i doświadczeniem. :-) Ja zawsze jak stałam w kolejce, gdzie była informacja o pierwszeństwie dla ciężarnych podchodziłam do początku i prosiłam, żeby mnie przepuszczono. Jeśli takiej informacji nie było nie pchałam się jeśli sie dobrze czułam. Jak czułam sie źle i byłam słaba to nigdy nie spotkałam sie z lekceważeniem, czy złośliwościami, kiedy prosiłam o względy. Oczywiście najtrudniej jest na samym początku, kiedy jeszcze nie ma brzucha – tutaj faktycznie kilka razy obdarzono mnie niedowierzającym uśmiechem.
    Także wszędzie jest potrzebny zdrowy rozsądek i wyrozumiałość względem siebie nawzajem.

  6. Mama Mama

    Miałam to szczęście, że nie spotkałam się z chamskim zachowaniem ze strony innych. Zarówno w sklepie, jak i w komunikacji miejskiej ludzie byli bardzo życzliwi.