Przy rodzinnym stole z Coca-Cola? Ja tego nie kupuję, a Ty?

Gdyby rodzinne posiłki propagował producent wody mineralnej, naturalnych soków nie byłabym zdziwiona. Jednak w ten sposób promuje swoje produkty producent Coca-Coli.

Kilka dni temu do moich drzwi zapukał „czerwony człowiek” i wręczył mi butelkę tego legendarnego napoju. Z przyklejonym do ust uśmiechem podał również ulotkę. Wzięłam.

Dają za darmo, to wiadomo – nie odmówiłam. Gdybym  była bardziej asertywna, podziękowałabym i pozostawiła przed drzwiami zdziwionego pracownika światowego giganta. Niestety oblałam ten test…. Jak tysiące innych Polaków.

Nawet przez myśl mi nie przeszło, że dałam się zmanipulować, że przecież na tym świecie nic nie jest za darmo.

Dostałam bardzo słodki napój w okresie przedświątecznym wszak nieprzypadkowo.

SONY DSCPrzecież właśnie teraz większość polskich rodzin przygotowuje się do świętowania Bożego Narodzenia.

Kupujemy na potęgę. Nie chcemy sobie niczego odmawiać. Pragniemy, by święta w gronie rodziny były udane.

Dlatego tak jak zaplanował to producent, chcąc czy nie chcąc, kupię Coca-Colę. Nie jedną. Kilka… żeby nie zabrakło.

Przecież sklepy będą nieczynne. Aż dwa dni. To dużo. Przez te dwa dni być może komuś z gości bardzo będzie chciało się napić…rodzinnego napoju z bąbelkami.

Dobre wrażenie po producencie, który zapukał do moich drzwi z butelką Coli, pozostaną na dłużej. Niedługo Sylwester. Cola będzie lać się strumieniami. Wszystko na cześć korporacji, która nie dała mi zapomnieć o legendarnym smaku…

Gdybym na tym skończyła, byłoby mało. Jednak gdy sięgam po ulotkę, którą dostałam z Coca-Colą robi się ciekawie…

Coca-Cola radzi, jak sprawić, by wspólne posiłki stały się codziennym rytuałem

Tak przynajmniej stara się udowodnić nam autor broszury. Robi to naprawdę przekonująco.

Tylko…czy przy okazji tych wspólnych obiadów, na które nie mamy coraz częściej czasu – na co wskazuje, nie stara się nam zaszczepić innego rytuału – wspólnego picia wiadomo jakiego napoju? He?

By rozmawiać o żywieniu

Tu już nie umiem ukryć ironicznego uśmiechu.

W ulotce, którą trzymam w ręku przeczytamy:

„rodzinny obiad to doskonała okazja do rozmowy o żywieniu”

A jak wypada w tej rozmowie Coca-Cola? Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że to jeden z gorszych wyborów, jeśli chodzi o zdrowie.

Nie tak dawno na Facebooku popularnością cieszył się artykuł, w którym udowadniano, że Coca Cola podbija produkcję insuliny i prowadzi do magazynowania tłuszczu. Jedna puszka Coli zawiera aż 7 dużych kostek cukru. Niestety…tyle też może zawierać gorszej jakości sok czy kolorowy napój gazowany innej marki.


Poza tym są jeszcze kwas fosforowy, który według niektórych badań ma zaburzać metabolizm wapnia, aspartam – odpowiedzialny w wielu artykułach za 92 schorzenia takie, jak epilepsja, cukrzyca, nadwrażliwość emocjonalna. Kwaśny odczyn coli bardzo niekorzystnie wpływa także na stan zębów…Dlatego online można znaleźć tak wiele filmików, w których cola pozwala na szybkie odrdzewienie powierzchni, wyczyszczenie najgorszych smug…Jest też inny zarzut – picie Coli uzależnia. Ci, co piją – wiedzą, że tak jest. Jednak oficjalnie nikt tego nie udowodnił – przynajmniej nie bezpośrednio.

Dalej jest o dzieciach…

Producent Coca-Coli nie jest głupi. Nie napisze wprost, że jego napój polecany jest dzieciom. O maluchach pisze jednak dalej w ulotce w dość pokrętny sposób. Zresztą oceńcie sami:

„Dzieci w wieku szkolnym uwielbiają niezależność, a część tej niezależności wyraża się w samodzielnym decydowaniu o tym co i kiedy jedzą. Jednak to nie wszystko, co dzieci mogą zyskać dzięki rodzinnym obiadom.” (podkreślenie moje)

Czy tylko ja widzę tu taki przekaz – pozwólmy dzieciom na niezależność, niech decydują, czy wypić do obiadu Colę czy domowy kompot…? Przecież rodzinne obiady to tyle korzyści, a że colą to co z tego? Pamiętajmy, że wspólne posiłki mają być rytuałem, czyli mamy zasiadać do nich codziennie. Rzecz jasna z colą na stole…

I jest też sławetny cytat, słowa, które znajdują się w chmurce, tak ustawionej, jakby były wypowiadane przez butelkę Coca-Coli:

„Zanim zaczniesz jeść lub pić cokolwiek, rozważ pieczołowicie z kim będziesz jadł lub pił, bardziej, niż co będziesz spożywał” Epikur (podkreślenie – moje).

SONY DSC

Zadbaj o sport

Na kolejnej stronie mamy informację o sporcie i tam graficznie przedstawione informacje:

  • prawidłowa waga
  • zdrowe serce
  • dobre samopoczucie
  • niższe ryzyko cukrzycy typu II
  • mocne kości…

Trudno oprzeć się wrażeniu, że to ukryte odpieranie najważniejszych zarzutów dotyczących Coca-Coli. Na zasadzie – pij Colę, uprawiaj sport, to uzyskasz same dobre efekty. Że Cola niezdrowa? Co oni gadają! No przecież przeczytasz w ulotce, że jest tak, jak widać na schemacie…czyli prawidłowa waga, zdrowe serce…itd.

 

Wybierz swój napój

I niemal na samym końcu:

„Każdy produkt żywnościowy lub napój może znaleźć swoje miejsce w rozsądnej i zbilansowanej diecie, dlatego firma Coca-Cola oferuje konsumentom wiele napojów do wyboru w tym soki, wodę i napoje  niskokaloryczne.”

To chyba dopowiedzenie dla takich marud jak ja. Dlaczego się czepisz, Kobieto, przecież Coca-Cola to też woda i soki. O jakości innych propozycji producenta nie będę nawet pisać, problem jest w tym, że na broszurce nie ma ani jednego zdjęcia tych produktów. Są natomiast trzy fotografie, na których wyeksponowana jest Coca-Cola. Do moich rąk nie trafiła też woda, ale właśnie brązowy napój. To Coca Colę dostałam „za darmo”.

Czy tylko ja poczułam się zmanipulowana przez producenta zatrudniającego najlepszych marketingowców, psychologów i copywriterów na świecie? Czy tylko ja dałam się nabrać na hasło „razem przy jednym stole” i uśmiechnięte twarze patrzące ze zdjęć? Przecież wiem, że Coca-Cola jest niezdrowa, nie daję jej dzieciom, a…po lekturze tej broszury, mam dziwne wrażenie, że ktoś zagrał mi na nosie.

SONY DSC

Coca-Cola kradnie nam święta?

Już niedługo Święta. Coca-Cola zabiera nam Mikołaja, świętego Mikołaja – Biskupa z Miry, wkradając się do naszych głów z jednym wzorem czerwonego krasnala, który przyćmiewa prawdziwy pierwowzór.

To wszak Coca-Cola stworzyła znanego wszystkim starszego pana z dużym brzuchem. Nikt o tym nie pamięta?

Nieważne…

Święta zaczynają się od reklam Coca-Coli – samochodu z logo wjeżdżającego do „zasypanej” śniegiem krainy.


Teraz producent idzie o krok dalej. Zgarnia dla siebie nasze święta bardziej – wmawia nam, że przy rodzinnym stole nie może zabraknąć „tylko naturalnych aromatów bez dodatku substancji konserwujących”.

Zdjęcia stylizuje na stare, pokazując nam, że tak było zawsze, że Cola to napój, bez którego święta się nie udadzą, że cola to tradycja, bliskość z rodziną, samo zdrowie…

I robi to świetnie. Tylko takie czepialskie osoby jak ja mają z tym problem. Na zdrowie!

 

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. helowa. mama helowa. mama

    Bardzo lubie reklamę z ciężarówką. Coli natomiast nie piję wcale. Na świątecznym, uroczystym stole w ogóle nie powinno być dla niej miejsca. To takie nie estetyczne:butlaz cczerwoną naklejka wśród tradycyjnych polskich przysmaków; )

  2. xxx xxx

    Powiem tak – to mafia i tyle mam do powiedzenia.

  3. Ulka Ulka

    Przesada – cola nie jest taka zła daję dzieciom i wszyscy żyją
    Nasza córka pija już gdy miała dwa lata i nie widze zadnych skutkow

    • Gusiaczka Gusiaczka

      …jeszcze nie widzisz… nie wiem czy jest się czym chwalić – dawać dziecku colę w wieku dwóch lat…super, na zdrowie:/

    • Marta Zet Marta Zet

      Bo to jest manipulacja. Co rozsądniejsze osoby zrobia taką analizę jak Ty i nadal nie kupią Coli – ani na Święta ani na codzień – zaś będzie sporo osób, które połkną haczyk. Jak słusznie zauważyłaś – Cola to wielka korporacja, zatrudniająca najlepszych speców od marketingu..
      W naszym domu nie ma miejsca na Colę, sztuczne soki ani napoje gazowane. Moje dzieci piją herbaty owocowe (dosładzam syropem z agawy), wodę filtrowaną z dzbanka oraz od czasu do czasu soki przecierowe, ale dokładnie czytam etykiety i tylko takie bez syropu g-f.
      Natomiast zimą codziennie wyciskamy sami soki z pomarańczy, lubimy, a wyciskarka u nas jest zawsze na wierzchu.

    • Marta Zet Marta Zet

      Poprzednio źle sie podpięłam.

      Odpowiadam na komentarz Ulki.
      SZOK. Dwulatkowi dać wodę koloryzowaną, słodzoną ogromną ilością cukru i nie zawierającą ANI JEDNEGO wartościowego elementu?? I ta racjonalizacja – że nie widziz skutków..A co masz widzieć teraz? Przeciez on nie umrze od kilku butelek Coli, lecz uczy się złych nawyków, przyzwyczaja do słodkiego smaku i w przyszłości niesłodzona woda nie bęędzie w jego guście. Będzie więc wybierał te słodzone napoje…Robisz więc sporo złego jeśli chodzi o jego żywienie.
      Jeśli Twoje dziecko nie chce pić wody (tak podejrzewam, skoro już poznał smak napojów) – kupuj mu chociaż przecierowe soki, zważając by nie było w nich syropu glukozow-fruktozowego. Są tańsze od brązowej wody.

    • Ewelina Ewelina

      daj jej jeszcze piwo i papierosa, może kreskę amfy… napisz jak już umrze, oczywiście o ile zauważysz, bo zła w coca coli nie widzisz,a córa Ci powinna podziękować, jak zacznie chodzić na randki za cudne rozstępy, celulit i nadwagę oraz pryszcze

  4. Asia Asia

    U mnie też byli…
    i też wzięłam ;)

  5. Ewelina Ewelina

    heeeeej, a u mnie nie byli :( a akurat potrzebuję wyczyścić rodowe srebra coca-colą i chciałam sprawdzić, jak będzie się palić ta gazetka w kominku…
    Nowy chwyt marketingowy zastosowali, odkąd ich mikołaj umarł.
    A teraz na poważnie (choć akurat mikołaj im umarł na poważnie)- nie chcę aby moje dziecko piło coca-colę, to nie jest zdrowy napój i owszem, pewnie nie umrze, ale nie sądzę, aby wyszło mu to na zdrowie. Jednego tylko się obawiam, nie ustrzegę młodego przed coca-colą ani przed pepsi ani przed laysami, bo nastąpi taki dzień kiedy pójdzie do przedszkola,zobaczy u innego dziecka i spróbuje lub babcia/dziadek/wujek kupi. Bardzo bym chciała, aby moje dziecko/dzieci były asertywne i odmówiły, ewentualnie raz kiedyś spróbowały, ale jedynym rozwiązaniem w obecnej sytuacji jest zamknięcie dziecka pod kloszem :(
    Artykuł ciekawy, dobrze napisany i oby dotarło do wielu rodziców, że te „szybkie śmieci” nie są odpowiednie dla nikogo

    • Marta Zet Marta Zet

      Otóż to. Dopóki my sami karmimy dzieci – wszystko jest pod kontrolą. Ale potem one idą do szkoły (bo w pzredszkolu chyba jeszcze nie ma problemu, przynajmniej u mnie). Myślę, że dlatego jest takie ważne PRZYZWYCZAJENIE dziecka to różnych zdrowych smaków. Jesli od początku dziecko pije wodę lub niesłodzone herbatki – taka Cola może być potem dla niego za słodka. Widze to po swoich dzieciach. Synek był niejadkiem z niedoborami żelaza (taki typ, długo by opowiadać), więc by dostarczyć mu jakiekolwiek witaminy – od początku dostawał zamiast wody – soki (owocami i warzywami pluł). Oczywiście soki, a nie jakieś nektary, napoje lub soki polegające na włożeniu do nich samego syropu g-f. No i dziś nie przepada za wodą niestety. Córeczka natomiast od początku jadła pięknie, lubi próbować nowości jedzeniowych i ma bardzo urozmaicona dietę, a owoce kocha. Ona od początku dostawała wodę do picia. Ostatnio dałam jej trochę soczku – nie chciała! Woli wodę.
      Myślę więc, że przynajmniej tak możemy spróbować nasze dzieci uchronić przed tym syfem, który jest na sklepowych półkach – ucząc je własciwych nawyków, przyzwyczajając do zdrowych smaków i dając przykład sobą.

  6. Jolka Jolka

    Wszystko jest dla ludzi. W określonym proporcjach. Jeżeli ktoś nie chce – nie kupuje.

    • Christoph Christoph

      Mam 45lata, wychowałem się w RFN-nie Pepsi, Cola i inne miałem na wyciągnięcie ręki.
      Do szkoły zawsze miałem puszkę jakiejś coli(np. pepsi cherry) i baton (snickers,mars,duplo z naklejkami piłkarzy). Dziś rzadziej (bo z przesytu)okazyjnie np. na święta jako dodatek.
      Wierzycie czy nie wierzycie ale jak na razie nie cierpię na żadne objawy chorobowe jak nadwaga, cukrzyca, cholesterol, serce, próchnica zębów.
      Fakt, że nie palę papierosów i nie nadużywam alkoholu, nie lubię tłustego mięsa, ale do herbaty(250ml) z cytryną sypię 6łyżeczek cukru :)
      Więc powiem Wam, że bzdury wypisujecie.
      Poza tym pamiętajcie,że ludzi na naszym globie coraz więcej. Jesteśmy skazani na żywność sztuczną. Taka prawda i nic tego nie zmieni nawet bomba atomowa :)
      A nasze organizmy powinny się uodparniać i to jest naturalny proces.

  7. Zenek Zenek

    Wczoraj do mnie zapukał jakiś młody chłopak ubrany na czerwono i wręczył w prezencie butelkę coli i wody, oczywiście za darmo.
    Cała akcja jest dla mnie bardzo dobrym pomysłem, ponieważ dzięki temu ja mam coś za darmo a jakiś student będzie mieć kasę na święta. Nie rozumiem tylko takich osób jak moja sąsiadka co chłopaka zwyzywała przez drzwi, a później z nią rozmawiałem i powiedziała, że to od Owsiaka datki zbierali. Taki student też pewnie kokosów za to nie dostaje, a musi jednak po zajęciach chodzić z „przyklejonym uśmiechem” kilka pięter w górę przez kilka godzin wysłuchując jaki to z niego Owsiakowy złodziej itp.
    Co do coca coli to temat rzeka, jedni chwalą a inni winią ją za całe zło świata. Ile osób tyle zdań i teorii. Jednego nie da się zaprzeczyć, zdrowe to to nie jest, ale najczęściej mówią o jej szkodliwości ci co kopcą pety, mają lufkę na dzień dobry i na dobranoc a na obiad schabowego z tłustą panierką, ziemniaczkami pływającymi w oleju i masą cholesterolu przy okazji. Ja pamiętam jak dzieciom za komuny na święta dzieciom kupowałem coca colę i pomarańcze, moje dzieci żyją i ich dzieci też są zdrowe, a colę pijemy ale rzadko.

    Pozdrawiam
    P.S. Gdyby producent to roznosił to bym był naprawdę zdziwiony, on to pewnie na Bahamach popija drinki z palemką.

Zobacz również