Rodzicielskie poczucie winy jest złym doradcą?

Rodzicielskie, a zwłaszcza matczyne poczucie winy czai się wszędzie. Dopada nas już w trakcie ciąży, kiedy jemy nie to, co powinnyśmy, atakuje na sali porodowej, kiedy otępiałe od bólu prosimy z rezygnacją w głosie o znieczulenie, pulsuje niczym ból głowy, kiedy denerwujemy się, że nie umiemy nakarmić swojego dziecka piersią. Podpowiada, że jesteśmy złą mamą, gdy decydujemy się wrócić do pracy, oddajemy dziecko do żłobka/szukamy opiekunki. Pojawia się wtedy, kiedy wychodzimy z przyjaciółkami zamiast budować po raz enty domek z klocków, kiedy kupujemy sobie coś nowego, a na liście mamy „dzieciowe” wydatki. Napada nas niepostrzeżenie, gdy czujemy się zmęczone, sfrustrowane, nie mamy siły odpowiadać na kolejne pytanie trzylatka i robimy wszystko, by uniknąć nudnego siedzenia nad zbyt prostymi dla nas, ale nie dla dziecka zadaniami.

Poczucie winy nie ustępuje nas na krok. Z jednej strony to dobrze, bo pozwala nam stawać się coraz lepszymi rodzicami, ale z drugiej niesie ogromne zagrożenie, że w swojej istocie niemiłe i sprawiające dyskomfort uczucie utrudni nam mądre wychowywanie dzieci.

Matka: winna

Matczyne poczucie winy to fenomen, który starali się zbadać naukowcy. Postanowili się pochylić nad tym, co widać gołym okiem. Mianowicie, że większość matek czuje gdzieś w głębi duszy, że są zbyt słabe, że ich kompetencje są niewielkie, a one same popełniają zbyt wiele błędów. Dla porównania większość mężczyzn nie miała sobie kompletnie nic do zarzucenia. Uważali się za świetnych ojców. Zastanawiające, prawda?

rodzicielskie poczucie winy

Znana amerykańska autorka – Julie AnnBarnhill w książce „Motherhood: The Guilt That Keeps on Giving” zajmuje się matczynym poczuciem winy. Zauważa, że mnóstwo kobiet jest przekonanych, że są złymi mamami, choć patrząc na ich sposób postępowania z boku, z dystansu, można stwierdzić coś całkiem odmiennego. Według autorki, poczucie winy jest obce jedynie matkom patologicznym, niestety zatracanie się w nim, ciągłe odczuwanie lęku, wątpliwości jest bardzo szkodliwe. Utrudnia ukształtowanie zdrowych relacji z dzieckiem.

Nie jesteś złą matką

Poczucie winy z kategorii: „jestem złą mamą, wszystko robię źle” jest fałszywe. Nie należy traktować go na poważnie. Poczucie winy jako takie powinno wiązać się z konkretną sytuacją, którą trzeba „przetrawić” i wyciągnąć z niej wnioski, odpowiadając sobie na pytanie:

  • czy zrobiłam coś moralnie złego?
  • czy skrzywdziłam swoje dziecko? A może tylko tak mi się wydaje?
  • czy moje zachowanie zagrażało życiu lub zdrowiu dziecka?
  • co mogę zrobić na przyszłość, by tego uniknąć?
  • jak sobie pomóc?

Jak rodzic chroni się przed poczuciem winy?

Poczucie winy to silne uczucie, które w skrajnych przypadkach każe się przyznać zabójcy do popełnionego czynu. Wszystko po to, by móc się uwolnić od tego, co dzieje się w głowie osoby, która nie może znieść tego, co zrobiła.

Jest tak przygnębiające i trapiące, że nie sposób sobie z nim łatwo poradzić. Co wrażliwsze osoby mogą żyć w cieniu poczucia winy nawet przez lata od konkretnego wydarzenia, nie dając sobie nawet szansy na rozgrzeszenie. Nic dziwnego, że tak dojmująca mieszanka emocji stworzyła pewne mechanizmy obronne:

  • zaprzeczanie poczuciu winy i wyparcie się swoich błędów, żeby nie dopuścić przykrych uczuć do siebie rodzic dystansuje się emocjonalnie w stosunku do swojego dziecka,
  • pogrążenie się w poczuciu winy, wyolbrzymianie swoich błędów i przewinień – „jestem złą matką”, rodzic nie jest w stanie sprawnie sprawować swojej roli, poczucie winy staje się dla niego barierą nie do przeskoczenia,
  • chęć odrobienia win, teoretycznie dobre rozwiązanie, jednak często wybrany sposób jest destrukcyjny, rodzic przestaje wychowywać, zaczyna zaspokajać każdą zachciankę dziecka, traci dystans
  • postrzeganie dziecka jako ofiary swoich błędów i zaniedbań, taka postawa robienia z dziecka ofiary często prowadzi do blokowania jego naturalnego rozwoju.

Jak zatem zaakceptować poczucie winy i nie dać się jego destrukcyjnemu wpływowi?

Przede wszystkim trzeba zaakceptować fakt, że dziecko wcale nie musi Cię doceniać jako mamy. Nie musi Cię chwalić, motywować, wyróżniać w jakikolwiek sposób. Wiara w to, że maluch się odwdzięczy za Twoje dobro zazwyczaj prowadzi donikąd. Jeśli trapi Cię poczucie winy, nie przerzucaj go na dziecko, postaraj się wyrobić w sobie nawyk, który pozwoli sobie z nim poradzić. Jak tego dokonać?

  • gdy poczujesz dojmujące poczucie winy, zapadanie się w sobie, pustkę, postaraj się głęboko oddychać, zrelaksować ciało lub gdy odczuwasz narastającą falę złości, wyrzucić ją z siebie podczas ćwiczeń.
  • prowadź dziennik, w którym będziesz opisywać to, co udało się Ci zrobić dobrego, napisz o tym, co robisz dobrze jako mama,
  • zaakceptuj fakt, że dziecko czasami będzie złe, smutne, rozczarowane, nie zawsze będzie się zgadzać z Twoimi decyzjami. Twoją rolą nie jest dbanie, by maluch miał zawsze dobry humor, ale by wyrósł na mądrego, odpowiedzialnego dorosłego człowieka.
  • słuchaj i czytaj na temat wychowywania dzieci, konsultuj problemy z ekspertami, pamiętaj jednak, że to Ty jesteś specjalistą, który jest w stanie najwięcej powiedzieć o Twoim dziecku,
  • rozmawiaj z partnerem i staraj się znajdować najlepsze rozwiązanie w danej sytuacji.

Czego nie robić?

Poczucie winy jest dojmującym, czarnym uczuciem, z którym często nie sposób się pogodzić. Działa w tym wypadku znany mechanizm wyparcia poprzez przerzucenie własnych przewinień na drugą osobę. Możemy to obserwować chociażby na forach, na których wypowiadają się kobiety-młode matki. Paradoksalnie zamiast zrozumienia i wsparcia często dominują tam oskarżenia, wyzwiska, poczucie wyższości wynikające najczęściej właśnie z…poczucia winy.

Nieadekwatne do sytuacji poczucie winy nie pomaga w i tak trudnym zadaniu, jakim jest wychowywanie dzieci. Zabiera pewność siebie, utrudnia kontakty z innymi osobami, często stanowi przyczynę agresywnych zachowań, pozbawia umiejętności podejmowania decyzji. Dlatego tak istotne jest, by w razie odczuwania permanentnego lub zbyt dużego poczucia winy szukać pomocy. To bardzo ważne z punktu samopoczucia rodzica i dziecka.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Lucy Lucy

    Not bad, but a bit repetitive. Every paragraph was pretty much “OMG it’s dark and there’s a scary noise, but it’s probably nothing”. If it had been shortened down a lot, it probably would have had more impact. I got kind of bored reading the same thing over and over.Ending is pretty weak, but it gave me a little scare anyway.Still the best pasta in a while.VA:F [1.(.21_1169]9from 0 votes)