Rodzice powinni spać z dziećmi do 4 urodzin?

Rodzicem perfekcyjnym trzeba być przez całą dobę. Nie ma półśrodków. Chciałeś dziecko, to nie odstępuj go na krok. Przecież maluch tak szybko rośnie. Potrzebuje ciepła, bliskości, przytulania. Nie tylko, kiedy ssie pierś, ale również później, gdy zaczyna chodzić, to upadnie, to obije kolano, potem również napotyka na stresy (a to przedszkole, a to babcia groźnie zmarszczyła brwi, sąsiad  nie zachwycił się i nie uśmiechnął, kiedy maluch wtulił się w maminą spódnicę zamiast powiedzieć dzień dobry), z czasem dziecko idzie do szkoły….a wiadomo, jaki system nieprzechylny. Stresy się zawsze znajdą, a na każdy stres dobre: wspólne spanie z rodzicami.

Wyniki badań

Baby sleeping close to her mother, holding her finger

Pisaliśmy na stronie o tym, że dzisiaj każde twierdzenie da się „naukowo” potwierdzić i „naukowo” obalić. Kreatywność badaczy nie zna granic. Więcej na ten temat.

Do tej samej kategorii należałoby zaliczyć wyniki badań niejakiego dr Nilsa Bergmana, z University of Cape Town w Republice Południowej Afryki, który wskazuje, że najlepszym rozwiązaniem dla dziecka jest spanie z rodzicami. Doktor podkreśla, że zdrowe niemowlę powinno spać przy piersi przez pierwsze tygodnie życia oraz łóżka rodziców nie opuszczać do trzecich/czwartych urodzin (!).

Oczywiście badania są szalenie wiarygodne, bo przeprowadzono je (uwaga!) na 16 niemowlętach. Dzieci przez jakiś czas spały z mamą, a potem obok w łóżeczku. Monitorowano czynność serca maluszków i ustalono, że dzieci śpiące samodzielnie są trzy razy bardziej narażone na stres niż w sytuacji, gdyby spały z mamą. 6 z 16 dzieci spało w miarę spokojnie w łóżeczku, choć w opinii naukowca gorzej niż z mamą. Jednak najciekawsze jest to, o czym pisze naukowiec na końcu, czyli kreatywne wnioski badacza: dr Bergman zauważa, że zmiany w mózgu wywoływane przez hormony stresu mogą utrudnić proces tworzenia relacji w przyszłości, co prowadzi do problemów behawioralnych.

Źródło: http://www.dailymail.co.uk/home/index.html

Noc nie jest jedyną porą, kiedy buduje się więź

Trzeźwo myślący rodzic zapyta: czy naprawdę mama i tata musi spać z dzieckiem? Nawet jeśli to rozwiązanie im nie pasuje? Czy noc jest aż tak istotna? W dzień nie da się zbudować dobrych relacji z synem czy z córką?

Jeśli spojrzymy na zagadnienie bez zbędnych emocji, odpowiedź jest prosta. Co równie ciekawe, do jej zasadności nie ma zastrzeżeń większość psychologów i ogromna grupa rodziców: liczy się nie tylko ilość wspólnie spędzonego czasu, ale przede wszystkim jego jakość.

Gdzie jest granica?

O ile spanie z noworodkiem czy młodszym niemowlakiem, który często ssie w nocy pierś jest po prostu dla wielu osób wygodne, o tyle zgoda na to, by we wspólnym łóżku spał raczkujący, biegający, czy już całkiem sporo mówiący malec: ma wielu zwolenników i…zagorzałych przeciwników. Każdy ma swoje argumenty. Na tym można by było poprzestać, stwierdzając, że…  nikt nikomu nie będzie wchodził…do łóżka. Jednak nie jest to takie proste, bo dyskusje na nowo rozgrzewane są przez wyniki badań.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Koło Koło

    Brawo! Myślę tak samo :) Genialny artykuł :)))

  2. Iwonka Iwonka

    Dla mnie spanie z dziećmi jest takie jakieś na siłę…pokazywanie, że jest się lepszym, taka typowa polska matyrologia, że ja będę robić wszystko dla dziecka. Dla mnie to przesada. Ale to moje osobiste zdanie. Jak komuś wygodnie, to czemu nie? Niech śpi…
    ale na pewno nie zgadzam się, że trzeba spać razem aż dziecko samo zrezygnuje…znam przypadki, ze osmiolatek spi z rodzicami. No ja nie wiem, za chwile zacznie sie dojrzewanie, nocne „niespodzianki” i razem z mama czy z tata w lozku? Ja tego nie ogarniam

    • urszula urszula

      Pani Iwonko, skąd to przekonanie że „na siłę, pokazywanie że jest się lepszym, typowa polska martyrologia..” ? Nie czuję się męczennicą śpiąc z synkiem, ani nie staram się nikomu udowadniać: popatrzcie, jak się poświęcam, jaką jestem oddaną matką. wręcz przeciwnie: mam wrażenie że będę za to krytykowana, ale robię to pomimo krytyki, bo jest nam obojgu lepiej, bliżej, wygodniej

      • kiiii kiiii

        prosze sie zastanowic…czy spanie z kilkulatkiem to potrzeba bliskosci dziecka czy matczyny problem odciecia pepowiny ?

  3. Kama Kama

    k A ja poprostu lubie spac z moja corcia. Ona idzie spac wczesniej do swojego lozeczka (przysunietego do mojego lozka) i pozniej w nocy jak sie obudzi i chce przyjsc to ja biore do siebie. I bardzo to obydwie lubimy :)

  4. kasia szybowska kasia szybowska

    k. ile rodziców i dzieci tyle sposobów… nie ma jednej słusznej drogi. My śpimy razem bo wszyscy to uwielbiamy ( wszyscy to słowo klucz). Ważne, żeby wszyscy się wyspali i byli zadowoleni, a jeśli nie lubią… cóż jest dużo innych sposobów na budowanie więzi <3

    • sylwia sylwia

      Jestem za prawem do wyboru każdego rodzica – spać z dziećmi czy bez, w tej kwestii każdy powinien mieć prawo decydować jak chce, bez narażania się na potępienie. Artykuł w tej kwestii jest bardzo stronniczy, przebija ogromna niechęć do opcji spania z dzieckiem. No i muszę to napisać… mnóstwo ortografów i innych błędów językowych.

      • Malutka Malutka

        A gdzie są te „ortografy”, jestem po f. pol. i ich nie widzę…Może gdzie indziej się uczyłyśmy ortografii? He?

  5. mdaag mdaag

    K Nasza córka ma 10 miesięcy i od urodzenia śpi z nami w łóżku. Nawet z tego względu zakupiliśmy większe łoże:) Nie ma piękniejszego widoku jak uśmiech dziecka przy piersi jak otworzę oczy. Dokładniej to jak tylko zaśnie ok.20 to ją przekładam do łóżeczka i mamy z mężem wieczór dla siebie. Ale gdy budzi się koło 23 na karmienie to śpi już dalej z nami w łóżku. I nikt nie narzeka.Po prostu nam to odpowiada, każdy jest wyspany:)

    • HelowaMama HelowaMama

      Co kto lubi. Ja wolę w łóżku faceta. Około trzydziestoletniego, nie kilkumiesięczniaka. Jakoś mi macierzyństwo nie wypędziło z głowy niegrzecznych myśli;D A poważnie- nie wolno robić nic na siłę. Z dziećmi powinni spać ci, którym to służy. Nigdy nie wyspałam się z dzieckiem. Zawsze był to taki półsen- czujna, spięta. Nie sprawdziło się to u mnie. Kiedy mała skończyła rok, spanie z nią stało się torturą. Zaczęła przez sen uprawiać gimnastykę artystyczną i judo.

  6. xxx xxx

    Pięknie :) Nic dodać, nic ująć ;) A hasło z wchodzeniem do łóżka super :D

  7. Marta Marta

    Totalna bzdura. Widać, że jest Pani przeciwniczką wspólnego spania i noszenia w chuście. Jesteśmy ssakami i opiekę nad dziećmi oraz karmienie piersią mamy w genach, no może nie wszyscy… Lepiej niech maluch śpi sam, najlepiej w oddzielnym pokoju + metoda wypłakiwania. Tylko badania dowodzą, że dzieci, których rodzice nie reagują szybko na ich płacz żyją w stresie, rośnie u nich poziom kortyzolu, a ten zaburza prawidłowy wzrost i rozwój. Fakt, są dzieci które się nie domagają częstego przytulania i akceptują spanie w drugim pokoju ale o ile byłyby szczęśliwsze, gdyby było inaczej. Są rodzice, którzy hodują swoje dzieci i są tacy co je wychowują.

    • myslaca myslaca

      Hehe…Zabawne. Pani na pewno przyklejała dzieciaka na super klej, niech się trzyma, bo jak przypadkiem odpadnie, to zrobi mu się krzywda :)

    • HelowaMama HelowaMama

      Metoda wypłakiwania to jeden z paskudniejszych wynalazków ludzkości. Jeśli dziecko płacze, to znaczy, że mnie woła, nie wyobrażam sobie braku reakcji. Przytulanie, czułość i wspólnie spędzany czas, to nasza codzienność. Śpimy oddzielnie (tak, w drugim pokoju). Chusty też nie używaliśmy. To, że nie śpię z dzieckiem nie znaczy, że nie reaguję na jego płacz. Mam do łóżeczka całe trzy metry. Nie odważyłabym się ocenić matki jako hodującej lub wychowującej na podstawie tego, czy karmi/nie karmi piersią, nosi/nie nosi w chuście, czy też śpi lub nie śpi z dzieckiem. Nie jestem przeciwniczką chust czy też wspólnego łóżka, ale jestem zdecydowaną przeciwniczką wmawiania rodzicom, że istnieje jedyna słuszna i uniwersalna ścieżka, a każdy kto nią nie podąża jest złym i wyrodnym rodzicem. Pozdrawiam:)

    • mama mama

      mnie zawsze bawi to, że wszyscy trąbią o metodzie kontrolowanego płaczu, a w rzeczywistości większość się z nią nie zapoznało.
      A tak nawiasem to nie zgadzam się, z tym, że trzeba szybko reagować na płacz dziecka, bo w pewnym wieku płacz jest wymuszony i tylko po to by rodzicem manipulować. A co do wychowania to nie polega ono na pewno na zapewnieniu dziecku wszystkiego czego ono się domaga w danej chwili. Jeśli dziecko od początku śpi w własnym pokoju w swoim łóżeczku to proszę mi wierzyć, ze lubi to miejsce i nawet na myśl mu nie przyjdzie, że mogło by spać w innym miejscu. To jest tak jak z jedzeniem jeśli dziecko od początku uczymy dobrych manier, że jada się przy stole, to potem w tym miejscu jada jeśli podaję się mu posiłek. Dziecko trzeba poprowadzić i przekazać co gdzie robimy.

      • HelowaMama HelowaMama

        Reagowanie na płacz dziecka nie musi oznaczać spełnienia jego zachcianek.

        • Jolka 22 Jolka 22

          Zazwyczaj niestety tak…Łatwiej dać maluchowi wszystko niż go wychowywać. Rozumiem intencję tego komentarza.

  8. Wioleta Wioleta

    Najgorsze jest to, że jakiś tam uczony ( który pewnie sam nie ma dzieci lub dawno zapomniał o czasach bycia ojcem małego dziecka) próbuje nakazać nam dzisiejszym rodzicom co mamy robić, jak wychowywać bo jak zrobimy inaczej to jesteśmy źli, nieodpowiedzialni itp A wiadomo w dzisiejszych czasach każdy z nas chce być dobrym rodzicem i dać dziecku to co najlepsze. Szkoda, że przy tym wszystkim uczeni zapominają, że każde dziecko i każdy rodzic jest indywidualna osobą, różną i ma tak samo indywidualne i różne potrzeby.

  9. Kasia K. Kasia K.

    Pani Doroto, proszę się nie przejmować i robić swoje! :)

  10. Ala Ala

    Tak, każdy podejmuje decyzję we własnej rodzinie: spałam z dziecmi do okolo pol roku i dla mnie to juz bylo duzo. Potem oddzielne lozka :)

  11. Monika Monika

    k U mnie od początku postanowione było ze synek będzie spał w swoim łóżeczku. Karmiłam piersią do 8 miesiaca – David budził się często na jedzenie ( do tej pory mu to zostało ma 16 miesiecy a budzi się jeszcze w nocy na mleczko ). Dużo się nasłuchałam i naoglądałam u znajomych jak śpią ze swoimi dziećmi- albo w trójkę albo mąż niestety „wyprowadza się ” na materac lub do innego pokoju. Do karmienia nauczyłam się wstawać automatycznie, mimo że zawsze miałam twardy sen to teraz wystarczy, że syn się poruszy a ja już stoje na równe nogi, w nocy o północy. Dlatego myślę, że temat karmienia to kwestia przyzwyczajenia. Kilka czynników skłoniło mnie do podjęcia decyzji, ze każdy spi w swoim łóżku. Po 1 – obawa przed przygnieceniem dziecka w nocy ( chyba każda matka ma takie obawy) ;p , drugą sprawa było to,że bałam się ze mały się przyzwyczai i później ciężko będzie mi nauczyć go spać samemu. Po 3 nie chciałam odbierać już resztki siebie mojemu mężowi, bo wiadomo że od narodzin syna cały czas poświęcałam małemu, a mąż odszedł trochę w odstawkę. Więc po podjęciu przez nas takiej decyzji mógł mieć żonę chociaż w nocy tylko dla siebie ;) Dzięki temu syn nauczył się zasypiać bez bujania, podrzucania itp. Po prostu po kąpieli, kolacji i wszystkich wieczornych rytuałach, wariacjach i przytulankach na łóżku kładę go do jego łóżeczka a on grzecznie zasypia. Rano jak tylko David wstaje, biorę go do nas do łóżka i „leżakujemy” tak jeszcze wszyscy wspólnie. To jest takie nasze rozpoczęcie dnia. I nie uważam, że kiedy dziecko śpi bez rodziców czy z rodzicami to inaczej się rozwija, czy jest narażone na większy stres lub tym podobne. Myślę, że to sprawa indywidualna każdego dziecka.

    • HelowaMama HelowaMama

      Oooo właśnie! Więź z dzieckiem jest niezwykle ważną sprawą. Budujemy ją każdego dnia. Jestem mamą na pełen etat. Spędzam z dzieckiem całe dnie. A noce? W nocy buduję więź z mężem;) Nie wyobrażam sobie wyeksmitowania go na materac.

    • Joanna J Joanna J

      wiesz, moje dziecko do półtora roku mniej więcej zasypiało w swoim łóżeczku (pomijając pierwsze 3 mce intensywnego nocnego karmienia, wtedy wygodniej jak spała ze mną), a od kiedy nauczyła się wychodzić z łóżeczka przychodziła do nas, a potem zaczęło się wspólne zasypianie ze mną na naszym łóżku- wiadomo, do dziecięcego łóżeczka ze szczebelkami nie położę się, żeby dziecko przytulić ;-) Także nie ma się co cieszyć, że tak będzie zawsze ;-)

  12. Agnieszka Agnieszka

    K: Gdy urodził się mój synek bałam się spać z Nim w jednym łóżku z obawy, że w nocy go zgniotę. ;) Dlatego odkładałam go do łóżeczka. Karmię piersią i wiele razy w nocy gdy zmęczenie tak się skumulowało zasnęłam z nim na rękach i tak spaliśmy. Zazwyczaj zanosiłam go do łóżeczka po nocnym karmieniu, ale kilka razy już spał z nami do rana i zauważyłam, że to lubi.Uśmiechał się rano, nie budził się z płaczem , jak to bywało gdy nas nie widział po otworzeniu swoich oczu . Mąż też zauważył różnice.Dlatego jestem zwolennikiem wspólnego spania. Myślę, że mały lepiej się wysypia, gdy jest ze mną.To dla mnie oczywiste i nie chyba nie trzeba było przeprowadzać badań w tej materii bo to każdy podświadomie wie.Dziecko czuje się wtedy bezpiecznie, słyszy bicie serca, jest mu ciepło i przytulnie. Z kolei jestem przeciwnikiem nurtu „staramy się na siłę, żeby dziecko nie wpłynęło na nasze życie-jest jak dawniej” :wynoszenie łóżeczka do innego pokoju, kupowanie przytulanek i bijącym sercem, bo to ma niby zastąpić mamę w nocy?Na uczenie samodzielności będzie czas w przyszłości. Właśnie w tym przedziale wiekowym 0-3 wskazane jest spanie razem bo potem zwyczajnie dziecko wyrasta, pojawia się często drugie dziecko, życie toczy się dalej.Dlatego nie wyrzucajmy maluszka na siłę z łóżka. Z kolei jeśli ktoś kazał by nam spać oddzielnie z mężem to podejrzewam, że wiele żon oburzyło by się , że wspólnie spanie buduje więź.Tak samo jest z dzieckiem.

  13. Młoda Mama Młoda Mama

    k: Gdy urodził się mój synek bałam się spać z Nim w jednym łóżku z obawy, że w nocy go zgniotę. ;) Dlatego odkładałam go do łóżeczka. Karmię piersią i wiele razy w nocy gdy zmęczenie tak się skumulowało zasnęłam z nim na rękach i tak spaliśmy. Zazwyczaj zanosiłam go do łóżeczka po nocnym karmieniu, ale kilka razy już spał z nami do rana i zauważyłam, że to lubi.Uśmiechał się rano, nie budził się z płaczem , jak to bywało gdy nas nie widział po otworzeniu swoich oczu . Mąż też zauważył różnice.Dlatego jestem zwolennikiem wspólnego spania. Myślę, że mały lepiej się wysypia, gdy jest ze mną.To dla mnie oczywiste i nie chyba nie trzeba było przeprowadzać badań w tej materii bo to każdy podświadomie wie.Dziecko czuje się wtedy bezpiecznie, słyszy bicie serca, jest mu ciepło i przytulnie. Z kolei jestem przeciwnikiem nurtu „staramy się na siłę, żeby dziecko nie wpłynęło na nasze życie-jest jak dawniej” :wynoszenie łóżeczka do innego pokoju, kupowanie przytulanek i bijącym sercem, bo to ma niby zastąpić mamę w nocy?Na uczenie samodzielności będzie czas w przyszłości. Właśnie w tym przedziale wiekowym 0-3 wskazane jest spanie razem bo potem zwyczajnie dziecko wyrasta, pojawia się często drugie dziecko, życie toczy się dalej.Dlatego nie wyrzucajmy maluszka na siłę z łóżka. Z kolei jeśli ktoś kazał by nam spać oddzielnie z mężem to podejrzewam, że wiele żon oburzyło by się , że wspólnie spanie buduje więź.Tak samo jest z dzieckiem. Ale decyzja należy do Nas i na szczęście nikt Nam niczego nie narzuca.

  14. Joanna J Joanna J

    k. Śpimy razem. A może inaczej- zasypiamy razem. Potem na ogół przenoszę córkę do jej łóżeczka. A ona i tak nad ranem, ok. 4 się budzi i przychodzi do naszego łóżka. Nie mam ochoty na tłumaczenie, odnoszenie itp. Bo wcale mi to nie przeszkadza. Czasem wkurza mnie zasypianie, które trwa godzinę- mamo pić, mamo siku, połaskocz, poczytaj itd. Ale z drugiej strony, wieczór, to jedyny moment kiedy moje hiperaktywne dziecko po prostu leży i przytula się do mnie ;-)

    • Joanna J Joanna J

      Córka ma 3,5 roku. Dodam, że tzw. pożycie nie ucierpiało mimo że czasem zdarza się, że mąż ląduje w salonie. Bo na miłość są też inne miejsca, a nie tylko łóżko ;-)

  15. Ania Ania

    „koparko-spycharka” ma na imię Stefan i nad ranem zawsze jest z nami i te poranne wspólne dosypianie bardzo lubię! choć zasypia i większość nocy śpi u siebie. Jeśli przychodzi o pierwszej w nocy, to kolejny dzień chodzę połamana. Róbcie co chcecie, ja wolę spać wygodnie, w końcu to mój jedyny czas na odpoczynek ;)

  16. kami kami

    k Każdy rodzic musi sam podjąć decyzję w jaki sposób będzie zajmował się dzieckiem i nikt nie ma prawa na siłę wbijać do głowy innym swoich teorii. Kiedy mój syn był niemowlakiem tylko przez pierwszą noc w domu, miałam go przy sobie w łóżku. Byłam zmęczona … nie mogłam zasnąć, zwyczajnie bałam się, że go przycisnę swoim ciałem. Więc od drugiego dnia po powrocie ze szpitala spał w swoim łóżeczku w pokoju obok. Drzwi były uchylone i zawsze reagowałam kiedy tylko zapłakał. Dzięki temu nie miałam problemów z „odzwyczajaniem kilkulatka od spania z mamą. Dziś mój syn jest niemal 14-letnim chłopcem, który doskonale radzi sobie w szkole, a jego relacje z innymi są jak najbardziej prawidłowe…i nie zauważyłam żadnych problemów behawioralnych…

  17. A A

    Ja nie wiem czemu autorka cały czas żyje w jakimś świecie, w którym ktoś każe jej nosić dziecko w chuście, każe spać z dzieckiem w jednym łóżku i każe karmić do roku piersią… Wystarczy zajrzeć do byle gazetki dla rodziców czy obejrzeć telewizję śwniadaniową, żeby zobaczyć, że takie praktyki wcale nie są promowane. Promowane są wózki, mleko modyfikowane i nauka samodzielnego zasypiania. Nie wiem, może autorka ma jakąś natrętną koleżankę, która ją cały czas gnębi i stąd te frustracje? ;)

    • Jolka 22 Jolka 22

      A ja się nie zgadzam, też widzę presję ekoterroryzmu. Choć sama karmię ponad rok, to nie dlatego, że ktoś udowadnia, że tak trzeba, ale po prostu, że tak czuję…:) Też wkurza mnie to nagabywanie do chust na siłę. ;)

    • Dorota Dorota

      Droga/Drogi A, nie mam koleżanek, znajomych, nawet rodzina mnie opuściła…przez stopkę na sosrodzice.pl wszyscy się ode mnie odwrócili. Napiętnowali moje „złe postępowanie”. :) Aktualnie czekam na rozprawę w sądzie o propagowanie zakazanych treści. :) Pozdrawiam,

  18. Kfiatka Kfiatka

    śpię w jednym ogroooomnym łóżku z córeczką już trzyletnią, nadal karmię ją piersią, między nami wytworzyły się bardzo silne więzi. Córka jest zdrowa, inteligentna, bardzo emocjonalna. Potrafi sama podejść przytulić się, pocałować. Pójdzie do przedszkola, kupimy łóżeczko – sama sobie je wybierze ;) kwestia higieny, obie mamy w tym momencie tą samą florę bakteryjną. Dostaje w mleku przeciwciała. Rośnie jak na drożdżach. Pozdrawiam wszystkich rodziców, również tych, którzy nie mogą spać czy karmić swoich pociech, bo np. pracują w godzinach nocnych. Udało mi się dostosować pracę do rytmu życia, nie życie do pracy i odpukać jest harmonia.

    • Dorota Dorota

      O tutaj poruszyłaś dobrą kwestię: pracy na zmiany i w nocy…Tego nie uwzględniłam w artykule. Dzięki!

  19. KarolaKarola KarolaKarola

    K. A JA SPIE Z MOIM MALUSzKIEM. I oboje jestesmy spokojniejsi.

  20. monika06 monika06

    „k” autorko, jak zawsze po Twoim artykule burza ;) juz sie nawet przyzwyczailam! a co do spania czy nie spania, to juz indywidualne sprawy kazdego rodzica. Sama na wlasnej skurze doswiadczylam spania do roku z dzieckiem, ciagle bylam niewyspana, rozdrazniona i zla sama na siebie, ale z drugiej strony nie moglam ot tak ” wyrzucic” corki z lozka! po tygodniu „zapoznawania” malej z terenem wlasnego lozka, mnostwem historyjek powymyslanych na poczekaniu, przeszla do siebie spac;) ale coz sie okazalo? dziecko spalo spokojniej, mocniej, nie budzila sie tak czesto, a po tygodniu taka miloscia zapalala do swojej nowej podusi, ze nawet nie pozwolila mi wlozyc glowy do lozeczka po buziaka! ot takie zycie! teraz mysle, ze to byl odpowiedni czas a jej wyprowadzke, uwazam, ze tak jak dziecko wybiera odpowiedni czas na raczkowanie, chodzenie, mowienie, tak samo jest ze wspolnym spaniem;) znam mamy, ktore od narodzin dziecka nie spaly z nimi i byly szczesliwe, bo dziecko w swoim lozeczku kazda noc przespalo, a po roku sie okazalo, ze dziecko tylko w lozku rodzicow bedzie spalo, znam tez odwrotny przypadek-taki jak moj, ale znam tez mamy, ktore mowia jedno, a rzeczywistosc jest zupelnie inna;( niektorzy bardzo szybko potrafia zmyslic historyjke, po to aby pokazac jacy Oni sa madrzy;(

    • Dorota Dorota

      Moniko, nie pod każdym artykułem jest burza. :) Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy w Polsce będzie można na poziomie dyskutować na każdy temat. Bez zbędnych emocji :) Nie lubię tematów tabu…Zbieram owoce tej „wady” ;)

      P.S. Po dwóch latach też się przyzwyczaiłam :)

      • monika06 monika06

        jak dla mnie to nie wada, raczej wielka odwaga;) ciesze sie, ze sa jeszcze takie odwazne osoby jak Ty, ktore nie boja sie skutkow ubocznych swoich wypowiedzi( choc widze, ze masz sporo problemow z tego powodu), a jesli chodzi o kwestie wypowiedzi niektorych rodzicow, to czesto sie zastanawiam skad sie bierze tyle agresji, nienawisci, zazdrosci w nich. Dlaczego musza zawsze dolozyc swoje 5 groszy i postawic na swoim, pomimo tego, iz racji nie maja? no coz?-taka chyba polska mentalnosc;( A Tobie zycze duzo wytrwalosci i nastepnych dobrych tekstow;)

  21. ela ela

    Dzięki Pani Doroto za ten artykuł! Mam już duże dzieciaczki i czas, kiedy mogły spać z rodzicami, a tak nie było, minął bezpowrotnie. Dzisiejsze trendy wzbudzały we mnie poczucie winy i wyrzuty sumienia, tym większe, że nie da się już w naszym przypadku tego naprawić. Po przeczytaniu Pani artykułu poczułam się lepiej, zrozumiałam , że to co uważałam za błąd, niekoniecznie jest błędem. Moje dzieci nie spały z nami (lub tylko okazjonalnie lub czasowo), nie były „chustowane”, ani karmione do 3-go roku życia, a mimo to przestaję się od dziś czuć złą matką, bo zapewnienie emocjonalnej dojrzałości człowieka i zaspokajanie potrzeb może się odbywać ( i zapewne odbywało, patrząc na moje dzieci dziś!) inaczej. Dzięki jeszcze raz!

  22. Anna Anna

    Badania szalenie niewiarygodne – grupa badana składająca się z 16 niemowląt… litości… Ale ja i tak uwielbiam spać z moimi dziećmi :)

  23. Jagoda Jagoda

    Kolejny bardzo dobry artykuł, za który dziękuję. Śpię z dziećmi i z mężem, ale to nie ma znaczenia. Podpisuję się pod apelem o nienarzucanie niczego nikomu. Nie mamy do tego prawa. Dopóki mama nie krzywdzi dziecka ma prawo wychowyć je tak jak chce.

  24. Anna Anna

    Witam,
    to, w jaki sposób budujemy naszą relację z dziećmi, jest zgodne z naszą osobowością. Wybory dotyczące karmienia, spania, reakcji na płacz itp. są zdeterminowane przez naszą psychikę, na którą składają się zarówno emocje, jak i poglądy.
    Oczywistym błędem byłoby podejmowanie działań wbrew sobie (wewnętrznemu przekonaniu /emocjom) – powstająca frustracja bardzo szybko dałaby o sobie znać, wywołując wiele negatywnych skutków w relacjach dziecko-rodzic.
    Moja pięcioletnia Dominisia bardzo długo spała z nami; jako bardzo odważna, otwarta i dzielna dziewczynka (bardzo często słyszę takie uwagi na Jej temat) do dzisiaj w nocy potrafi przyjść do naszego łóżka. Typowe dla dzieci aktywności psycho-fizyczne oraz intelektualne (rysowanie, pisanie, liczenie, jazda na rolkach, jazda na koniach, na rowerze itp.),a także społeczne, podejmuje szybciej aniżeli zakładają to normy rozwojowe, dlatego w sferze emocjonalnej w ramach rodziny zachowujemy zasadę maksymalizacji bliskości. Dążymy w ten sposób świadomie do zachowania równowagi pomiędzy Jej ogromną samodzielnością a potrzebami uczuciowymi (które u dzieci zakładają kontakt fizyczny). W rozwoju naszej Dominisi zawsze bardzo dobrze sprawdza się zasada naturalnego zdobywania kolejnych kompetencji, w tym przypadku działamy tak samo.
    Pozdrawiam.

  25. Joanna Joanna

    Tak naprawdę każdy rodzic zna temat spania z dzieckiem. Choć prawda jest taka, że w takiej sytuacji tylko dziecko jest wyspane. Jak dzieci śpią z rodzicami? Zapraszam na bloga i post z przymrużeniem oka ;)

  26. szirra szirra

    Trzeba słuchać potrzeb dziecka i ani na siłę w jedną ani w drugą stronę. Dziecko np boi się spać w nocy samo i zmuszanie go do tego przyniesie większe szkody psychiczne niż spanie z nim. Znam 10 latka ,który śpi z mamą i dziecko jest bardzo samodzielne,bardzo dobrze się uczy,ma sukcesy sportowe,jeździ na obozy sportowe i tam śpi sam. Może to jest klucz do tego żeby dziecko nabrało pewności siebie .

Zobacz również