Rodzic ma dylemat, czyli badania, które potwierdzą lub przekreślą wszystko

Gdy czyta się prasę dla rodziców oraz wiele portali dla przyszłych mam czy ojców można mieć wrażenie, że każdy mówi co innego, nie ma jednej spójnej wizji, a argumenty jednej strony przeciwstawiają się racjom drugiej.  Nie trzeba się wiele naszukać, by znaleźć wiele przykładów badań, które dają potwierdzenie dwóch przeciwstawnych sądów. Zebraliśmy kilka z nich.

Wspólne spanie z dzieckiem

iStock_000025411832LargeCzy spać wspólnie z dzieckiem? Gdybyśmy naszą decyzję uzależniali od „mądrych wniosków” naukowców i ekspertów mielibyśmy poważny problem.

Badania na tak

Co ciekawe badania prowadzone nad snem niemowląt, które karmione są piersią i śpią z matką lub oddzielnie wskazują, że wzorzec snu w jednym i drugim wypadku jest inny. Jedno z badań z 1997 roku sugeruje, że dzieci śpiące z matkami spędzają 28-99% nocy w stałym kontakcie z rodzicem, natomiast dzieci śpiące oddzielnie doświadczają takiego kontaktu jedynie przez 2-14% nocy. Badania potwierdzają również to, co dość szybko zauważają rodzice. Mianowicie, że dzieci śpiące z matkami jedzą dwa razy częściej oraz trzykrotnie dłużej niż dzieci śpiące samotnie.

Czy jednak wspólne spanie jest niebezpieczne? Jedne z badań stara się udowodnić, że nie, ponieważ podczas spania w jednym łóżku z rodzicem zmniejsza się prawdopodobieństwo ułożenia dziecka na brzuszku, maluszek najczęściej leży na boku, zwrócony w kierunku rodzica. Podobnie ułożone są matki: twarzą do dziecka, dodatkowo w nocy kontrolują ułożenie maluszka, przykrywają kocykiem lub kołderką, dużo szybciej są w stanie reagować na dźwięki wydawane przez niemowlę. W ten sposób mogą szybciej uchronić malca przed ewentualnym niebezpieczeństwem.

Dzieci śpiące z rodzicem często budzą się ze snu głębokiego, dłużej śpią snem płytkim, co ma zmniejszać zagrożenie SIDS i dawać większe szanse na przeżycie. Dodatkowo w społeczeństwie, w którym wspólne spanie to norma odsetek SIDS jest dużo niższy niż w społeczeństwach śpiących oddzielnie.

Badanie na nie

Najpierw krótko o zaleceniach.

Amerykańska Akademia Pediatrii zaleca spanie oddzielnie, jednak w taki sposób, by łóżeczko dziecka znajdowało się nieopodal łóżka matki. W Stanach Zjednoczonych i Holandii wprost zaleca się, by przez pierwsze trzy miesiące nie spać z dzieckiem. W Wielkiej Brytanii podobne zalecenie obowiązuje w przypadku palaczy.

Badania London  School of Hygiene & Tropical Medicine opublikowane w tym roku wzbudziły wiele emocji. Naukowcy w nim dowodzą, że dzielenie łóżka z dzieckiem pięciokrotnie zwiększa wystąpienie u niego zespołu nagłego zgonu niemowląt, nawet jeśli rodzice nie palą papierosów ani nie są pod wpływem alkoholu czy narkotyków.

Badanie to opiera się na analizie 1472 przypadków śmierci łóżeczkowej oraz prawie 5 tysięcy przypadków kontrolnych z pięciu dużych badań.  Pięciokrotny wzrost ryzyka zgonu niemowlaka przed trzecim miesiącem życia karmionego piersią występował w porównaniu do dzieci śpiących w jednym pokoju z rodzicami, ale w oddzielnych łóżkach.

Badacze idą o krok dalej: według nich aż 81% wszystkich przypadków zgonu u dzieci poniżej 3 miesiąca życia można byłoby uniknąć, gdyby niemowlęta nie spały w jednym łóżku z rodzicami. Szczytowe ryzyko wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej przypada na 7-10 tydzień życia.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Olka K :) Olka K :)

    To bardzo ciekawe, że teoretycznie badają to samo, a otrzymują tak różne wyniki…naprawdę ciekawe.

  2. HelowaMama HelowaMama

    O rany. To już w żadnym badaniu nie wypadam dobrze. Nie spałam z dzieckiem, bo nie byłam w stanie tak wypocząć. Karmiłam piersią do końca trzeciego miesiąca, a smoczek jest nadal w obwodzie- do usypiania. Załóżcie jakąś grupę wsparcia dla beznadziejnych matek:D

    • Dorota Dorota

      Hehe…;) Grupa wsparcia, AM, anonimowe matki :)

    • tiferet tiferet

      spoko, ja miałam tak samo, więc jest nas więcej ;-) olewam tę nową modę, bo dla mnie to trochę moda… medialna moa, w tv same takie pokazują, co karmią piersią 2 lata, bez smoczka, śpią z dzieckiem, nudzą w chuście etc… znam może 2-3 takie matki, reszta raczej jest wygodna i przez tę nagonkę czuje się wyrodna… bezsensu, niech każdy robi tak, jak mu pasuje! ;-)

  3. xxx xxx

    Dlatego absolutnie nie wierzę takim badaniom. Próba zwrócenia na siebie uwagi, mieszanie w głowie i bawienie się w to, komu zaszkodzić. ;)

  4. Olcia 25 Olcia 25

    A ja mam w nosie wszystkie badania ;) wychowuję tak, żeby moje dzieci „przeżyły” najnowsze trendy. Mam wrażenie, że jeśli nie ma na co wydać pieniędzy to sponsoruje się „naukowe badania”. A może by tak wspomóc głodujące dzieci albo sierocińce?

    • Dorota Dorota

      Czytam, czytam i czytam i im więcej czytam, tym większy dystans mam do tego, co piszą ;) Ale czytać pewnie będę nadal, czasami coś mądrego można się dowiedzieć. :) Jednak prawda jest taka, że publikuje się wiele gniotów (przepraszam, nie znalazłam lepszego określenia). Dlatego może moje recenzje to rzadko „pieśni pochwalne”.

  5. Exit Exit

    Dolozono wielkich starań, zeby udowodnić młodym (i starszym rodzicom), ze ani oni ani nikt w ich otoczeniu, nie zna sie na opiece i wychowywaniu dzieci. Powstała wielka proznia, ktora zapełniają wszelkiej maści samozwanczy czy promowani przez takie czy inne media pseudoeksperci i oczywiscie każdy musi mówić cos innego, bo tylko wtedy biznes sie kręci. Poradniki, gazetki i miejsca na warsztatach idą jak świeże bułeczki, jakby dzieci na swiecie pojawiły sie pod koniec XX wieku.

    Jednak, zeby byc bardziej wiarygodnym dobrze powołać sie na jakies tam badania, ale to pikus, bo wynik zależy wylacznie od tego kto badanie prowadzi i przede wszystkim za czyje pieniadze, a cała reszta mozna tak zamieszac, zeby wyszło co trzeba.

    Tym sposobem zarabia i zarząd fundacji na rzecz upowszechniania spania w jednym łóżku i zarząd tej, ktora bije na alarm, bo to bardzo niebezpieczne. Mozna wydać książkę o korzyściach ze wspólnego spania i poradnik jak w 5 minut uśpić dziecko w swoim pokoju, a ludzie lykaja to wszystko jak młode pelikany.
    Dlatego wszystkie te badania trzeba włożyć miedzy bajki i zdać sie na własny rozsądek, starając sie z niczym
    nie przesadzac.

    Osobiście spalam z jednym i spię z drugim dzieckiem, bo tak jest nam wygodniej, nie zrywamy sie w nocy, zeby podać smoczek czy wodę, bo dzięki temu wstajemy wypoczeci (a jak mamy ochotę pobyć sami dziecko wędruje do swojego pokoju). Gdyby jednak np. partnerowi nie pasowało takie rozwiazanie i mielibyśmy spiecia na tym dla dziecko spaloby u siebie albo szukalibysmy innego akceptowalnego dla wszystkich rozwiązania
    Karmiłam piersią obie sztuki troszkę ponad rok, jednocześnie rozszerzajac dietę od 4 miesiąca (tak, ze sporo przed ukończeniem roku jedli wszystko), a smoczek (zreszta podobnie jak picie z butelki) okazał sie dla nas wybawieniem.

    • Dorota Dorota

      Exit, jestem Twoją fanką :) Świetnie to ujęłaś :)

      • Exit Exit

        Dzięki, ja za to chetnie dołącze do grupy wsparcia dla AM, bo jestem dumna z bycia nieidealna i patrzaca z przymrużeniem oka na kojene wychowawcze mody matka;)