Recenzja chusteczek dla dzieci

Które z nawilżonych chusteczek dla niemowląt i małych dzieci wybrać? Jakie poradzą sobie z największymi zabrudzeniami, nie podrażnią i nie podrą się w najmniej oczekiwanej chwili? Zadajecie sobie pytanie o najlepsze nawilżenie, najkorzystniejszy skład i najprzyjemniejszy zapach? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Babydream Feucht-Comforttucher  dostępne w sklepach Rossmann, 4x80szt w cenie 15.49zł

Po udanym zakupie pieluszek oraz płynu do kąpieli z serii Babydream postanowiłam nabyć chusteczki z tej samej serii. Na drogeryjnej półce w pobliskim Rossmannie znalazłam trzy rodzaje chusteczek w kolorze zielonym, niebieskim i różowym.  Ponieważ atrakcyjna cena zestawu przemawiała do mnie bardziej niż koszt pojedynczej paczki, w moim koszyku wylądowały od razu cztery opakowania.

Jednak uśmiech zadowolenia szybko zniknął z mojej twarzy, gdy tylko wyjęłam pierwszą chusteczkę. Zdziwiła mnie jej faktura. Dotychczas wszystkie stosowane przez nas chusteczki pokryte były bezbarwnymi obrazkami, które nijak wpływały na pielęgnację dziecięcej pupy, bardziej oddziaływały na rodzica, tutaj natomiast gładkość szła w parze z miękkością oraz brakiem jakichkolwiek zdobień. Nie wiem dlaczego, ale chusteczka skojarzyła mi się z babciną ligniną.

Kolejny szczegół, który zwrócił moją uwagę dotyczył elastyczności. O ile chusteczki innej firmy, które namiętnie kupowałam, rwały się już podczas wyjmowania z paczki, te, które właśnie opisuję nie sprawiały takiego problemu. Zachowywały się niczym elastyczny bandaż, podczas gdy inne przypominały mi mokry kuchenny jednorazowy ręcznik.

Zapach nie był drażniący, raczej praktycznie niewyczuwalny. Na pewno nie uczuliły mojej córki. Sprawdziły się nawet wtedy, gdy skóra była odparzona. Myślę, że mamy dzieci, borykających się z problemem AZS mogłyby je docenić.

Jeśli chodzi o samo opakowanie to nie miałam większego problemu z jego otwarciem.  Naklejka solidnie chroniła zawartość przed dostępem powietrza.

Jednak pomimo atrakcyjnej ceny, ilości sztuk w opakowaniu i elastyczności, chusteczki okazały się bardzo suche.  Może i nadają się do szybkiego przetarcia dłoni, do oczyszczenia smoczka, który wypadł z ziemi, ale na pewno nie sprawdzają się podczas zmieniania pieluchy. Nawet po wytarciu miejsc intymnych mojego dziecka po zrobieniu przez nie siusiu, miałam wrażenie, że nie spełniły swojego zadania.  W przypadku porządnego zabrudzenia, które miało miejsce po obfitym obiedzie, musiałam zużyć kilka sztuk, aby dokładnie oczyścić skórę, a czynność ta przypominałam mi zdzieranie farby z drewnianej powierzchni za pomocą ściernego papieru. Nic przyjemnego. Napracowałam się, a i dziecko nie było zadowolone z tak długiego czasu, który poświeciłam na ten higieniczny zabieg.

Naprawdę byłam na siebie zła, że uległam tej promocji i kupiłam aż cztery opakowania. Nie mogłam doczekać, aż wrócę do naszych ulubionych ,,Haggisów”. Łudziłam się, że ten moment nastąpi bardzo szybko, przy takim tempie zużycia chusteczek. Nie zdziwiłam się, gdy już pod koniec opakowania chusteczki praktycznie nie nadawały się nawet do ścierania kurzu z mebli. Przyszło mi na myśl, że mogłabym ich użyć w zupełnie innym celu. To byłyby wówczas najdroższe chusteczki do nosa.

Chusteczki Huggies Soft skin 64szt ok. 8zł za opakowanie

Urzekły mnie od pierwszego wejrzenia. Już sam widok rozkosznego bobasa otulonego ciepłym ręcznikiem sprawił, że moje dłonie uległy rozczulonemu konsumenckiemu sercu i sięgnęły po (znowu) zbiorcze opakowanie. Wspominałam, że skusił mnie również napis przy cenie PROMOCJA?

Przeanalizujmy informacje, które producent umieścił na opakowaniu. Jak głosi rzucający się w oczy napis, produkt zawiera popularne masło shea. Karite znajdziemy nie tylko w kuchni. Jego właściwości wykorzystywane są w kosmetyce a nawet w medycynie. Źródła wspominanego tłuszczu musimy szukać w Afryce, a dokładniej na sawannie, gdzie występuje pod postacią drzewa masłowego. Jako ciekawostkę dodam, że tak jak w przypadku wina (niektórzy twierdzą, że dotyczy to również płci pięknej ;)) wartość tej rośliny wzrasta wraz z jej wiekiem, a warto dodać, że nie mówimy tutaj o miesiącach ale o dziesiątkach lat.

Co zatem uzyskał producent, dodając do składu chusteczek masło shea? Po wielokrotnym zastosowaniu opisywanego produktu zauważyłam, że skóra mojego dziecka stała się delikatniejsza. Ten doceniony przez dermatologów składnik nie wywołał reakcji alergicznej, przynosił ukojenie podczas oczyszczania odparzonej skóry, która jest naszym nieodzownym problemem towarzyszącym pojawieniu się kolejnego ząbka.

Kontynuując serię zachwytów nad chusteczkami Soft Skin dodam, że są idealnie nawilżone. Nie ociekają od nadmiaru wilgoci, nienagannie oczyszczają skórę dziecka. Przyznam szczerze, że używam ich do zmywania makijażu i świetnie radzą sobie z każdym tuszem oraz najbardziej opornymi cieniami i trwałymi pomadkami. Jak dotąd nie uczuliły mnie ani nie wywołały uczucia dyskomfortu.
Jeśli chodzi o wygląd produktu, to mają zbliżone wymiary do moich dłoni. Nie są ani za małe ani za duże za to praktyczne i dokładnie można nimi objąć cały obszar ciała, który wymaga pielęgnacji. Ozdobione zostały bezbarwnymi postaciami misiów i ich stópek (zobaczcie pod światło – wówczas ujrzycie coś na wzór chusteczkowego witrażu). Nie drą się podczas wyjmowania z opakowania, nie obchodzą nitkami.

Sam zapach jest dosyć przyjemny, nie nachalny, ale wyraźnie wyczuwalny. Nie kojarzy mi się z żadnym dziecięcym kosmetykiem.
Jedynym minusem jest to, że wyciągając jedną chusteczkę, automatycznie doczepia się do niej kolejna i trzeba je potem upychać.
Podczas pierwszego użycia naklejka zabezpieczająca opakowanie stawiała spory opór. Później mimo wyrobienia, nadal dokładnie zabezpieczała chusteczki, które co do ostatniej pozostały idealnie nawilżone.

Warto kupować je w promocyjnych zestawach. Można wówczas zaoszczędzić kilka złotych. Póki co są moim numerem jeden wśród dziecięcych chusteczek. Przebiły nawet inne ,,Haggisy”- Pure, w których irytowała mnie ich delikatność i skłonność do rwania.

Chusteczki pielęgnacyjne Pampers Naturalny clean cena 6.50zł za 64 szt.

Kiedy zobaczyłam je na drogeryjnej półce w pierwszej chwili wydawało mi się, że spoglądam na chusteczki z serii Sleep&Play i zniechęcona samym wspomnieniem prawdopodobnie nie włożyłabym ich do koszyka. Dopiero kiedy ujrzałam, że zostały przecenione, przyjrzałam się nie tylko atrakcyjnej, jak na firmę Pampers cenie, ale również samemu opakowaniu. Zdecydowałam się zaryzykować i zasiliłam sklepową kasę o niecałe 4.50 polskich złotych. Nie ukrywam, że od początku byłam do nich sceptycznie nastawiona, ale postanowiłam dać im szansę.

Co mnie w nich urzekło:

  • zgrabne opakowanie, nie za duże, nie za małe nie wprowadza konsumenta w błąd objętością, która skrywa skromną zawartość
  • obrazek na przedniej stronie sugeruje, że chusteczki przeznaczone są dla starszych  niemowlaków
  • zabezpieczająca otwór folia z łatwością  się odkleja, ale bardzo dobrze chroni wnętrze dzięki silnemu klejowi oraz swoim rozmiarom
  • łatwość wyciągania- zawsze wychodzi jedna chusteczka, nie zdarzyło mi się, abym wyciągnęła kilka sklejonych sztuk
  • chusteczki wzbogacone zostały rumiankiem
  • skład pozbawiony alkoholu oraz mydła
  • zapach – intensywny, ale przyjemny, w jakimś stopniu kwiatowy, daje poczucie świeżości, maskuje nieatrakcyjne aromaty podczas oczyszczania dziecięcej pupy.

Nie przekonało mnie do nich:

  • dostępność – po dokładnym przeszukaniu wszelkich drogerii i marketów w moim mieście  opisywane chusteczki znalazłam tylko w jednym miejscu
  • wilgotność- chusteczki są wyczuwalnie nawilżone, ale jak dla mnie niewystarczająco
  • ładnie oczyszczają dziecięcą skórę z fizjologicznych zabrudzeń, ale po użyciu ich do demakijażu czułam pewien dyskomfort- podrażniły mi skórę, przez krótki czas odczuwałam nieprzyjemne szczypanie, podobna reakcję zauważyłam u córki, kiedy, przetarłam nimi zaczerwienioną skórę mojego dziecka
  • wielkość- są zdecydowanie za małe, aby dokładnie oczyścić pupę maluszka i zebrać z niej wszelkie nieczystości, dlatego zużycie kilku sztuk przy ,,grubszej sprawie” to na pewno minimum, wiec hasło ,,Economy” mija się tutaj z prawdą
  • efekt- pozostawiają na skórze śliską warstwę
  • wrażenie czystości- nadają się do odświeżenia dłoni podczas zabawy w parku, ale nie jestem przekonana co do  tego, aby usuwały bakterie.

Chusteczki nawilżane Huggies Natural Care opakowanie 2x 64 szt. 6.99zł

Chociaż omawiane chusteczki nie są moim numerem jeden, posiadają zdecydowanie więcej zalet niż wad.  Produkt ten w 65% stworzony został z masy celulozowej,  producent zadbał o to, by w ich składzie nie zabrakło witaminy E, która ma przeciwzapalne właściwości.

Dostają ode mnie pozytywną opinię za:

  • promocje- jeszcze mi się nie zdarzyło, abym kupiła pojedyncze opakowanie w regularnej cenie. Za każdym razem, gdy udaję się na zakupy w poszukiwaniu chusteczek, sieci drogerii lub hipermarkety wręcz zasypują mnie obniżkami lub alternatywnymi wielopakami, które dostępne są w promocyjnej cenie
  • dostępność- bez problemu zakupię je w większości marketów
  • kolorystykę opakowania-  każdy rodzaj chusteczek Huggies charakteryzuje się inną barwą opakowania, nawet jeśli zapomnę nazwy danej serii, z łatwością odnajdę je na sklepowej półce
  • rozmiar- są na tyle duże, aby objąć nimi wszystko to, co na dziecięcym ciele wymaga oczyszczenia
  • zapach- pachną delikatnie, aloesowo
  • wzorek- wesołe misie ozdabiają każdą wyciągniętą z opakowania sztukę
  • nawilżenie- ich wilgotność jest idealna
  • delikatność- są naprawdę subtelne i nie podrażniają wrażliwej skóry

Zawiodłam się z powodu:

  • oczyszczania- chociaż są bardzo dobrze nawilżone przy niektórych kupkach (zwłaszcza po obfitym barszczyku) trzeba się odrobinę natrudzić, aby dokładnie oczyścić skórę
  •  jakości- choć miłe w dotyku, rwą się podczas rozciągania, jednak przy wyjmowaniu z opakowania nie  stawiają oporu i zachowują swój fason
  • dużego opakowania- o ile w domu zupełnie mi to nie przeszkadza, to w podróżnej torbie zajmują jak na chusteczki sporo miejsca.

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. miraga_ miraga_

    A ja polecam chusteczki Linteo Baby, które można kupić w supermarkecie Carrefour. Ostatnio kosztowały tylko 2,99 zł. Nie zawierają parabenów, emulgatorów PEG i alkoholu, i są testowane dermatologicznie. Dobrze usuwają kupkę i inne zabrudzenie, jednocześnie nawilżają skórę niemowlaka. Zawierają wyciąg z nagietka lekarskiego. Nie znalazłam lepszych chusteczek za tak niską cenę. W opakowaniu 72 szt.
    Może jedynie dla noworodków poleciłabym jakieś inne typu sensitive.

    • lenka lenka

      Dla mnie chusteczki Linteo to nr 1. kupiłam je za 3,59 w carrefour i sa zdecydowanie najlepsze wśród wszystkich dotychczas używanych, nie tylko ze względu na cenę :). W promocji kupiłam niebieskie pampers, które używałam najczęściej, lecz mając porównanie do Linteo czekam aż się skończą

      • Dorota Dorota

        Lenka, nie znam tych chusteczek, przynajmniej teraz nie kojarzę. Trzeba rozszerzyć zatem powyższy artykuł. :) Dzięki za „namiar” ;)

  2. Irmina Irmina

    A ja z kolei mam przetestowane chusteczki z Lidla, Dady z Biedronki, a kiedyś właśnie przez promocję skusiłam się na te Cleanic. Werdykt: Dada jest the best – wilgotne, odpowiednio duże, radzą sobie z różnymi zabrudzeniami (choć szczerze przyznaję, że do demakijażu nie używałam), mają dobrą cenę i są wszechdostępne ;-)) zresztą jeśli chodzi o jednorazówki, to Dady też wymiatają, jak dla mnie są najlepsze (na co dzień używamy wielorazowych pieluszek, a jednorazówki tylko na noc i wyjazdy, więc nie zużywamy ich tak dużo, ale w porównaniu do np. Huggiesów czy innych pampersów są świetne jakościowo i cenowo). Lidlowe są dla mnie za suche, a już zupełną porażką były te cleanic – nigdy więcej.

    P.S. pieluszki Dada ostatnio zajęły II miejsce na najlepsze pieluchy wg miesięcznika Dziecko ;-)

  3. Julia Julia

    My od prawie samego początku używamy chusteczek Gaga (Tesco). Koszt to 4,69 (często bywają promocje) za 72 szt. Jesteśmy w pełni zadowoleni gdyż chusteczki nawet po długim staniu nie wysychają. Serdecznie je polecam ja i pupa Łucji :)

  4. oleandra oleandra

    ja wybieram babydream i kindii dzidzius, mam do nich pudelko wielokrotnego uzytku, by nie wysychaly

  5. anka484 anka484

    Bardzo fajne chusteczki biedronkowe DADA naprawdę super i mało uczulają a dodatkowo ładnie nawilżają pupę niewolaczka. Wersja z rumiankiem i panthenol łagodzą i ładnie nawilżają:)

  6. Judojad Judojad

    a ja polecam też Tami baby, ostatnio kupiłam w rossmannie na promocji za 3 złote bez grosza (normalnie kosztują chyba 4 zł) i są świetne, naprawdę ekonomiczne, odpowiednio wilgotne. W sumie są na mojej top3 obok Dad i Linteo. Z tym że to pierwszy rossmann w którym je widziałam (rzeszów „nowy świat” tak dla zainteresowanych :) )

  7. Lilka85 Lilka85

    A dla mnie nr 1 są na razie Kindii. Mojemuu dziecku chyba też odpowiada ich receptura, bo pupa nigdy nie była zaczerwieniona, podrażniona, a raczej zostaje troszkę natłuszczona.

  8. Lilka85 Lilka85

    A dla mnie nr 1 są na razie Kindii. Mojemu dziecku chyba też odpowiada ich receptura, bo pupa nigdy nie była zaczerwieniona, podrażniona, a raczej zostaje troszkę natłuszczona.

  9. Aleksandra Aleksandra

    Z tanich Biedronkowych chusteczek nawilżających odpowiada mi ,,Fitti” Classic. Natomiast Lidlowskie mocno nawilżone i pachnące są ,,Softino” Baby Wipes Comfort jak dla są nr 2 ponieważ za najlepsze uznaję ,,Huggies” Soft Skin z masłem shea. Jest jeden minus wyżej wymienionych chusteczek nawilżających mogą uczulać małych alergików.

  10. Daniela Daniela

    Ja polecam też chusteczki ebebe. Nie mają konserwantów, parabenów i alkoholu, więc bardzo dobrze nadają się pielęgnacji delikatnej skóry dziecka :D

    • Gabrysia Gabrysia

      Potwierdzam. Też korzystam z tych ebebe i są naprawdę niezłe :)

Zobacz również