Ratunek dla piersi karmiącej mamy

Patrzysz na swojego dopiero co narodzonego maluszka z ogromnym szczęściem, wiesz, że masz w końcu swój skarb na świecie. Od początku starasz się zająć nim jak najlepiej, przewijasz, ciepło ubierasz, karmisz piersią…tylko, co zrobić, gdy to ostatnie staje się dla nas udręką i powodem bólu? Poniżej zrobiłam zestawienie najczęstszych problemów z piersiami oraz zebrałam kilka wskazówek, jak sobie z nimi radzić.

iStock_000011823705XSmallNawał mleczny

Nawał mleczny to pierwsza trudność pojawiająca się już kilka dni po narodzeniu dziecka. Po porodzie naturalnym zazwyczaj następuje w trzeciej – czwartej dobie, zaś po cesarskim cięciu dwa dni później.

Młode mamy z przerażeniem patrzą na swój obrzmiały, przepełniony i obolały biust. Szukają pomocy u doświadczonych mam, położnej czy portalach internetowych. Czasem pomaga odciąganie pokarmu ręką, jednak na dłuższą metę niekiedy okazuje się niewystarczające, gdyż pokarm wylewa się praktycznie przy każdym ruchu. Gdy mleka jest naprawdę dużo, pomocny okaże się laktator, który w mig przyniesie ukojenie, jednak należy pamiętać, by używać go w umiejętny sposób i by niepotrzebnie nie pobudzać dodatkowo laktacji. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest odciąganie tylko odrobiny pokarmu, aż do chwili, kiedy poczujemy lekką ulgę. Po karmieniu trzeba często przykładać chłodne okłady na piersi z pieluszki lub  tradycyjnie wykonane z liści kapusty (zimne okłady – hamują wypływ mleka).

Również wkładki laktacyjne w tym okresie okażą się niezbędne, zabezpieczą ubranie i bieliznę przed przeciekaniem pokarmu. Jeśli nawał mleczny stanie się prawdziwą udręką, można sięgnąć po napar z szałwii, który zahamuje w naturalny sposób choć trochę proces laktacji.

Zastój pokarmu

Nawał mleczny, odstawianie od piersi, zbyt długie przerwy w karmieniu, źle dobrany biustonosz czy uraz piersi mogą łatwo spowodować zastój mleczny, który jest bardzo dokuczliwy i niebezpieczny dla kobiety.

Z zastojem mamy do czynienia, gdy piersi są bardzo tkliwe w dotyku, twarde, obrzmiałe. Sygnałem ostrzegawczym może okazać się także podwyższona temperatura. Problem narasta, gdy chcemy nakarmić maluszka, który próbuje ssać a z piersi nie wydobywa się pokarm. Najlepiej jest zapobiegać tego typu problemom poprzez częste przystawianie maluszka do piersi, jednak jeśli już dojdzie do zastoju, trzeba natychmiast działać.

Z pewnością ulgę przyniesie ciepły prysznic a konkretnie masowanie prysznicem piersi, woda ułatwi  wypłynięcie pokarmu, obniży gorączkę, zmniejszy ból.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. ellanar ellanar

    Jestem mamą karmiącą piersią. Moja córcia ma 15 miesięcy i obie uwielbiamy te chwile, kiedy wtulona we mnie, córcia zasysa się :) i ten błogi wzrok gdy ssie:)
    Pierwsze dziecko, synka karmiłam 2, 5 roku. Wiem długo ale oboje tyle czasu potrzebowaliśmy by dojrzeć do tej decyzji, teraz pewnie będzie podobnie. Nie chciałam brutalnie przerywać karmienia a że mi to nie przeszkadzało, lubiłam karmić swoje dziecko to nie było też powodu.
    I w obu przypadkach doświadczyłam i przetrwałam: nawał pokarmu po porodzie, opływałam wręcz dosłownie mlekiem, w 3 dobie to tak mi ciekło, że koszula nocna w szpitalu była sztywnai kapało mi nawet po stopach:) mogłam pół oddziału wykarmić:) pomogło częste przystawianie do piersi dziecka, córka wręcz wisiała na cycu 1 dzień. Jak już dzieci nie nadążały z nadprodukcją lub pierś była zbyt twarda pomagało odciąganie ręką troszkę aż do uczucia ulgi. Pomagało też wejście pod ciepły prysznic i mleko samo wypływało, bez ściągania- to sposób dla mam które nie wiedzą jak ściągać pokarm by nie sprawić sobie bólu, bo ściągać też trzeba umieć.
    Ten ciepły prysznic przydawał się też w zastoju pokarmu, bo tego też doświadczyłam.
    Przy pierwszym dziecku miałam wklęsłe brodawki, pomogło przez kilka dni „pracowanie z laktatorem” na moment przed karmieniem, który wyciągał brodawkę i potem od razu synek do piersi i ssał.
    U mnie i wtedy i teraz jest i był inny nie opisany problem- preferencja dziecka do ssania tylko jednej piersi. Syn i córka po około roku odczuli lekką niechęc do ssania z lewej piersi co oczywiście przełożyło się na zmniejszenie ilości produkowanego mleka i mniejszą pierś. Nie wiem dlaczego akurat tak jest ale jedną piersią też można karmić dziecko:)

    • Dorota Dorota

      Heh…my też mieliśmy podobnie. W prawej było więcej mleka, pewnie dlatego, że córka chętniej z niej jadła, a może dlatego, że mi łatwiej było do niej dostawiać? ;)

    • Wioleta Wioleta

      ellanar moje dziecko też wolało jedną pierś bardziej niż tą drugą, mnie samej równiez lepiej karmilo sie z tej pierwszej ale to w niczym nie przeszkadzało w utrzymaniu laktacji i karmieniu piersią:)Co prawda nie karmiłam tylko i wyłącznie jedną piersią, ale ta druga zawsze była mniejsza. Trzeba by było popytać innych mam, może to nawet norma?:)))

      • Dorota Dorota

        Może to tak, że wiele kobiet, nawet przed zajściem w ciążę ma jedną pierś nieznacznie większą?

        • Wioleta Wioleta

          a być może ja tego jakoś nie zauważyłam u siebie, choć mnie się wydaje, że jeśli mamie jest wygodnie to i maluszkowi jest wygodnie a więc podświadomie wybierają to co dla nich lepsze:)

  2. euforia euforia

    Ja nawet nie wiem co to jest nawał pokarmu, przy jednej i drugiej ciąży bardziej widoczna była susza mleczna. Przy drugiej ciąży to już znałam REKLAMA i było dużo lepiej, karmiłam długo, ale przy pierwszej tragedia.