Radość stawiania pierwszych kroków – wyniki konkursu

Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie organizowanym z marką Wola – producentem rajstopek i skarpetek dla dzieci. Zadanie konkursowe polegało na opisie emocji związanych ze stawianiem pierwszych kroków przez dziecko.

Postanowiliśmy wyróżnić poniższe odpowiedzi i ich Autorki.

rajstopki_lifestyle2_wolaI nagroda:

Dumę?Tak,ale nie taką zwykłą..dumę współodczuwaną razem z dzieckiem.Gdy widzę jego szeroko otwarte oczy, pełne skupienia a zarazem przerażenia i niedowierzania, że oto stoi sam, sam przestawia nogę, trochę się chwieje, ale wciąż trzyma się w pionie, współodczuwam tę koncentrację, trwając zarazem w gotowości, by pędzić mu z pomocą, a gdy po odzyskaniu stabilności widzę jego dumną i roześmianą buzię, słyszę śmiech samozadowolenia, również oddycham z ulgą, by po chwili móc się cieszyć razem z nim.Wszystko jest tak emocjonujące, pełne wielu zmiennych uczuć, na czele których znajduje się zaskoczenie. Czuję dumę, ale nie tylko swoją, dumę dziecka i rodzica, czuję lęk,który trzyma mnie w gotowości do działania,  czuję niepewność, która jest wynikiem powstrzymywania odruchu pędzenia z pomocą, konsternacji i obserwacji poczynań i emocji dziecka, wreszcie czuję szczerą radość, radość dziecka i rodzica. A wszystko to razem wrysowuje się tak mocno w pamięć, by po latach odtwarzać te chwile zupełnie jakby to było wczoraj./Agnieszka Grzeszczyk

II nagroda
ONA CHODZI! To wykrzyknęłam dokładnie 12 dni temu, gdy moja 13-miesięczna córeczka postanowiła poziom zamienić na pion. Uczucia, które wtedy czułam to rzecz jasna radość, radość, radość…długo długo nic…i strach, że teraz będzie ciągle lądować na ziemi. Jakże się jednak inaczej nauczyć, jeśli nie upadając! Dziś mój kurczaczek biega po domu, czasem się jeszcze rozkosznie przewraca (na szczęście na zamortyzowaną pieluchą pupę:), a ja…nadal czuję radość!/Marta Zytka

III nagroda
Byliśmy wtedy na krótkich wakacjach i planowaliśmy, co zabrać na wycieczkę w góry. I nagle patrzymy a nasz syn, który do tej pory wędrował sobie wzdłuż łóżka, patrzy na nas. I stoi. Sam stoi a w swych maleńkich rączkach dzierży kapeć taty. Ziemia się zatrzymała, zegar przestał tykać a pani śpiewająca w telewizji piosenkę, zamarła. A on, chcąc zwrócić przedmiot właścicielowi, zrobił jeden kroczek a po nim, chwiejny, niepewny, drugi. Po czym bęcnął na podłogę. Momentalnie zapomniał o całej sprawie i zajął się żuciem podeszwy. A my zamarliśmy. I nie wiadomo było czy łapać za aparat fotograficzny, za telefon, czy chwalić go, bić brawo, czy może wydrzeć mu z buzi brudny kapeć. Woda w rzekach znowu popłynęła, ptaki zaczęły latać, a w telewizji pojawiła się reklama. A może to wszystko, to było tylko złudzenie? Może to się wcale nie wydarzyło. Może to jeszcze nie był ten moment? Ot, czasu mgnienie./Sabina Nycz

 

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Gratuluję wszystkim :)

  2. Ola Ola

    Super odpowiedzi.
    Szkoda, że mi się nie udało, gratuluje Wam, dziewczyny