Pudełko uczydełko

Zachęcona pozytywnymi komentarzami o pudełku uczydełku firmy Dumel Discovery postanowiłam przetestować i sprawdzić czy rzeczywiście zabawka warta jest swojej ceny. Mój 11 miesięczny syn dostał ją jako prezent pod choinkę.

Jest to forma interaktywnej kostki, przeznaczona dla dzieci od 12 miesiąca życia, która na każdej ścianie ma inną funkcję. Miałam nadzieję, że zajmie syna chociaż na kilkanaście minut. Początkowo był zafascynowany i naprawdę spędzał na zabawie dość dużo czasu. Zdecydowanie najbardziej spodobała mu się ścianka imitująca odtwarzacz do płyt CD. Otwierana pokrywa i wyjmowana płyta to strzał w dziesiątkę. Znajdują się tam 3 przyciski: play– wtedy płyta zaczyna się kręcić, a z pudełka wydobywa się muzyka, stop oraz guzik do otwierania wieczka, który najbardziej mu się spodobał. Płytę wyrzucał, a pokrywkę wyrywał z zawiasów, ale na szczęście zabawka jest na tyle dobrze zrobiona, że bez problemu można wszystkie elementy zamocować z powrotem.

Na kolejnej ściance znajdują się kolorowe, wystające przyciski, które po naciśnięciu świecą i wydają dźwięki. Dla małego dziecka wszelkiego rodzaju guziczki i pstryczki to najlepsza zabawa pod słońcem. Kolejną niespodzianką okazała się myszka chowająca się do dziurki. Synek jak zwykle wyrywa wieczko, a następnie usilnie próbuje schować myszkę do środka.

Kostka posiada również mini pianinko z 4 instrumentami do wyboru: trąbka, pianino, cymbałki oraz gitara. Pewnego razu dziecko naciskając na klawisze, przez przypadek zagrało początek marszu ślubnego :)

Jak wiadomo dzieci uwielbiają zwierzęta, producent nie zapomniał także o tym aspekcie. Barwne i wyraziste sylwetki zwierząt z miłym w dotyku materiałowym przyciskiem wydają bardzo przyjemne dla ucha odgłosy. Możemy przy tym uczyć dziecko prostych słów i nazw zwierząt.

Ostatnią ścianą mój maluch jeszcze nie bardzo się interesuje, jest to zegar ze wskazówkami, które syn przekręcił zaledwie kilka razy. Dla starszego dziecka może to być dobry początek nauki cyfr, a później rozpoznania godzin.

Poza oczywistymi plusami niestety zabawka ma również kilka wad. Przede wszystkim nie ma włącznika. Podczas pakowania prezentu nacisnęłam jakiś przycisk i w całym domu rozbrzmiała muzyka, o mało co starsza córka odkryłaby, że Mikołaj nie istnieje. Nie ma również ustawienia głośności, a kostka ma dość intensywny dźwięk. Po miesiącu użytkowania jeden z przycisków zaczął się zacinać, jednak zabawka jest dość mocno eksploatowana, nie ukrywam, że kilka razy spadła z niewielkiej wysokości, dlatego tu moja ocena będzie neutralna, kostka jest dość solidnie wykonana.

Podsumowując, uważam, że zabawka, która jest atrakcyjna dla dziecka, zajmie go na jakiś czas, czegoś nauczy oraz rośnie wraz z nim jest dobrym pomysłem na udany zakup.

Jestem spełnioną i szczęśliwą kobietą. Mam cudownego męża i wspaniałą córeczkę. Osiągam wyznaczone przez siebie cele. W wolnych chwilach lubię jeździć na rowerze, czytać oraz oglądać komedie romantyczne. Absolwentka optometrii na Uniwersytecie medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.