Przytulanka – dlaczego jest taka ważna dla dziecka?

Pluszowa małpka, z potarganą sierścią (trudno określić kolor fabryczny) z ustami pomalowanymi na różowo pomadką mamy – tak ja wspominam swoją przytulankę. Pamiętam też niechęć mamy do małpki, bo nie było mowy o jej wypraniu (przecież mogła by się zniszczyć i stracić autorski makijaż), a przecież nie była ona tylko towarzyszem zabaw. Spałam z nią, zabierałam do lekarza czy na wizyty u cioci.

Dziś jako mama przechodzę to samo u swojego dziecka, które bez ulubionej przytulanki nie potrafi zasnąć. Chyba większość rodziców ma podobne doświadczenia i zgodnie potwierdzi ważność przytulanki w domu. Oczywiście nie zawsze jest to miś czy pluszak, dzieci wybierają różnych przyjaciół : szmaciane lalki, pieluszkę tetrową, poduszkę, kocyk, pidżamę mamy itp.

Idealna przytulanka

misCzęsto dorośli wybierają sami w sklepie ładną maskotkę, która ma zostać przytulanką dziecka. Jednak życie pokazuje, że dzieci dokonują innych wyborów, niekoniecznie sięgając po przedmioty atrakcyjne dla dorosłych.

Przywiązanie do przytulanki pojawia się zwykle w okolicach drugiego półrocza w życiu dziecka i mija do 6 roku życia. Ulubieniec zwykle jest miękki, tak by można było się do przytulić, przyjemny do gryzienia i łatwo chłonący zapachy (np. mamy lub domowych pieleszy). Pól biedy gdy ulubieńca można wyprać w pralce, gorzej z tymi mniej wytrzymałymi czy wzbogaconymi w elementy elektroniczne.

Główną rolą przytulanki jest zapewnienie bezpieczeństwa, gdy nie ma obok rodzica. I choć nie wszystkie dzieci posiadają swojego ulubieńca, to jednak każde na swój sposób próbuje radzić sobie z brakiem rodzica np. ssąc kciuk, ciągnąc się za ucho czy choćby pomrukując w rytm piosenki.

Po co dziecku właściwie przytulanka?

Przytulanka początkowo zastępuje rodzica, który przecież nie zawsze może przytulić czy wziąć na ręce. Daje poczucie bezpieczeństwa i uspokaja, bo zawsze maluchowi towarzyszy. Przytulanka ułatwia także zasypianie, dziecko może się w nią wtulić i poczuć bezpiecznie nawet, gdy nocuje poza domem. Nie ma też lepszego lekarstwa na smutki czy choroby niż ulubiona zabawka.

Zabranie przytulanki w obce miejsce (lekarz, przedszkole, wizyta u cioci) pozwala na przezwyciężenie lęku przed nowym otoczeniem. Dziecku łatwiej jest odnaleźć się w nowym miejscu, gdy ma przy sobie dobrze znaną rzecz. Ukochany miś nie tylko jest najwierniejszym przyjacielem, ale także potrafi dziecko wiele nauczyć.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ola Ola

    A u nas dzieciaki nie specjalnie lubia pluszaki, czy to źle?

    • Wioleta Wioleta

      chyba dobrze, bo nie musisz się martwić kiedy zginie:)
      a jakieś inne rzeczy do przytulania? pieluszka kocyk?