Proces w sprawie karmienia piersią w restauracji – przesada czy potrzeba czasów?

Publiczne karmienie piersią to dla wielu kobiet nie problem. Z powodzeniem odbywa się w parku, komunikacji miejskiej, a nawet na basenie, czy w kościele. Mamy karmią, a osoby postronne nie zwracają uwagi. Ot, normalna sprawa. Przykre komentarze, zbyt natarczywe spoglądanie to rzadkość. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie.

Całkiem inny obraz sytuacji rysuje historia 27-letniej gdańszczanki, która domaga się 10-tysięcy odszkodowania i przeprosin w trójmiejskich mediach, bo według jej relacji w listopadzie w Gdańsku w restauracji została poproszona o zaprzestanie karmienia piersią lub przeniesienie się…do toalety. Właściciel restauracji ten zarzut odrzuca.

W środę przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces w sprawie wniesionej w imieniu gdańszczanki przez Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego (PTPA). Postępowanie sądowe, mimo że dopiero się rozpoczęło i potrwa najpewniej jeszcze kilka miesięcy, już teraz określane jest jako precedensowe.

Po raz pierwszy młoda mama, urażona decyzją restauratora, zdecydowała się powiedzieć „sprzeciw”, nie zgadzając się na nierówne traktowanie karmiących piersią kobiet w przestrzeni publicznej.

karmienie

PTPA che, aby sąd określił, czy postępowanie, o jakim wspomina gdańszczanka jest zgodne z prawem, czy nie. Według jej relacji w listopadzie 2014 roku, w sobotę w restauracji, gdy zamierzała nakarmić swoją sześciomiesięczną córeczkę miał podejść do niej kelner i powiedzieć, że kierownictwo nie życzy sobie karmienia piersią przy stole, bo zdarzały się już takie sytuacje i goście restauracji byli oburzeni. Kelner miał wskazać kobiecie toaletę a potem, gdy zaprotestowała krzesło przy toalecie. Kobieta tłumaczy, że nie zdążyła nawet nakarmić dziecka, dopiero zaczynała rozpinać koszulę, w konsekwencji zdecydowała się z rodziną opuścić lokal, by w innym miejscu spokojnie nakarmić dziecko.

Według właściciela restauracji sytuacja wyglądała odmiennie. Restauracja była pełna, goście siedzący przy stoliku obok poprosili, żeby kelner zwrócił uwagę kobiecie, by karmiła dyskretniej. Gdy ta się nie zgodziła, wskazał krzesło niedaleko okna. Gdańszczanka zaprzecza, według jej relacji i przebywającego w tym dniu razem z nią: męża i siostry, w restauracji był zajęty jeszcze tylko jeden stolik i siedzieli tam goście poza zasięgiem wzroku kobiety i jej rodziny.

Kobieta przekonuje, że działa w słusznej sprawie i ma nadzieję, że proces ten pozwoli kobietom karmiącym piersią poczuć się pewniej w przestrzeni publicznej. Restaurator zaznacza, że sam jest poszkodowany w tej sprawie. Na wyrok sądu pozostanie nam poczekać, kolejna rozprawa w listopadzie.

A Wy, co o tym sądzicie? Proces potrzebny czy problem wydumany?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Weronika Weronika

    O jakim prawie matki i innych gości tu mówimy?!?! Mówmy o dziecku, które potrzebuje zjeść. Je z piersi, a wy krytykanci z talerza. Jak ktoś w restauracji nieestetycznie je, to nikt mu nie zwraca uwagi! Jakie jedzenie pod chustą? Sami sobie spróbujcie przykryć głowę i jeść pod jakąś chustą. Są dzieci, które tego absolutnie nie tolerują i już!
    Tutaj chodzi nie o prawa gości restauracji, tylko o prawo małego, bezbronnego dziecka do zjedzenia posiłku.
    Co to w ogóle jest, żeby wyrzucać kobietę karmiącą do toalety? Chcielibyście jeść posiłek w toalecie?
    Ja rozumiem, że są granice dobrego smaku, ale większość karmiących matek próbuje się jakoś ukryć choć trochę i nie afiszować się z piersią na wierzchu, ale czasem się po prostu nie da. Taka kolej rzeczy. Pierś matki karmiącej to nie przedmiot pożądania, czy gadżet erotyczny. Nie jest też nieestetyczny, a najcześciej zasłania go główka dziecka, więc nie przesadzajcie znowu.

  2. Kinga Kinga

    Ja popieram karmienie piersią i popieram właściciela restauracji-jego lokal,jego prawo i moje prawo zeby zjeść bez dodatkowych atrakcji. Nie ma co gdybać,że gdyby nakarmiła w dyskretny sposób… Ze tylko koszulę odpinała… No dobrze,a jak ta pani należy do tych mamusiek,które nie karmią dyskretnie? Sama jestem mama,karmiłam.piersią, ale tez chce miec prawo iść do knajpy i wiedzieć ze zjem romantyczny obiad,czy tam inny posiłek z mężem, bez takich „dodatków”,bo naprawde jest wiel takich kobiet co karmić dyskretnie nie potrafią. Bo przeciez to naturalne,bo maja prawo-a moje prawo gdzie ja sie pytam?

  3. Kinga Kinga

    To jest właśnie odbieranie mi prawa do mojej wolnosci-jak bym chciała gapić sie jedzac obiad we wlasny talerz,to została bym w domu. Czy ktokolwiek z „obrońców” matek karmiących byl świadkiem ostentacyjnego karmienia piersią 3latka?który majta tym biustem na prawo i lewo? Wy mówicie,ze kobieta ma prawo karmić i koniec,nic innego sie nie liczy-nie prawda właśnie ze sie liczy-dyskretnie karmisz-ok. To Twoje magiczne chwile z dzieckiem. Cala reszta to robienie szumu wokół tematu. Skoro ktoś sie oburzyl,że dziecko najważniejsze,ze nie ważne sa odczucia i reakcje gości w restauracji-to obowiązkiem matki jest zająć się dzieckiem,zapewnić mu godne warunki-czytajcie, nie wychodzic z domu,skoro naraża siebie i niemowlę na niedogodności.

    • Gosia Gosia

      A z kolei twoje głupie wypowiedzi tutaj są odbieraniem mi mojego prawa do wolności. Bo ja chcę w spokoju poczytać artykuł i komentarze bez natykania się na idiotyzmy – i mam do tego święte prawo. Więc nie odbieraj mi wolności i nie pisz więcej.

  4. Agnieszka Agnieszka

    Niech sie zabiorą za prawdziwe problemy a nie za cos co od lat nie stanowiło problemu i jest czymś zupełnie naturalnym. Ludzie co sie dIeje z tym światem.

  5. Magda Magda

    Ja mysle ze laska poszła po całości nie za prawem do karmienia ale za wyczutą kasą. Temat jest na fali. Jestem zdania że mlode matki nie chcą zmieniać trybu zycia u ciągają je w miejsca, które można sobie odpuścić wlasnie ze względu na niemowlę. Ale najważniejsza jestem JA .JA MAM PRAWO JA MUSZĘ MIEĆ MI TEŻ SIĘ NALEŻY. Tu wcale nie ma mowy o dziecku.

  6. A A

    Moze wlascicielowi chodzilo zeby dla 6 miesiecznego maluszka tez cos z karty zamowic? ;-) ja jak byla potrzeba tez wszedzie karmilam i nie patrzylam na ludzi. Staralam sie tak zeby jak najmniej ludzi na mnie patrzylo. Jak kiedys po rehabilitacji karmilam, a w sali obok remont byl (przeszklone drzwi) to myslalam ze Pan robotnik z spadnie z drabiny bo tak sie wyginal zeby mnie widziec :-D i wtedy bylo nie komfortowe karmienie…

  7. Dana Dana

    Cycem karmic!!!!!!! ale z klasa!!!!!!!!!!!!! A nie afiszowac sie ku oczom gapiow

  8. Judyta Judyta

    Karmienie piersią to okazywanie matczynej miłości, miłości ofiarnej i najczystszej. Z drugiej strony ja bym po prostu wyszła i więcej nie przyszła do takiej restauracji. Nie poleciła bym jej także znajomym, nie robiła bym afery

  9. Weronika Weronika

    Dla mnie kazda matka powinna karmic w kazdym miejscu gdzie dziecko akurat sie domaga. A ta kobieta ktora zostala wyproszona z restauracji napewno nie wywalila piersi na stolik i nie karmila tylko dziecko przytulila i tym sam zakryla piers.

  10. Ewa mama Kuby Ewa mama Kuby

    Widziałam wywiad z tym babsztylem. Okropna roszczeniowa baba. Jakoś nie wierzę w to, że mogłaby nakarmić dyskretnie i że jej chodzi o coś innego niż kasa.
    Poza tym normalna, kulturalna kobieta zapytałaby najpierw obsługę czy i gdzie można to zrobić. W takich sytuacjach spotkałam się wyłącznie z życzliwością ze strony obsługi.
    I jeszcze jedno, dziecko miało 6 miesięcy, czyli:
    1. Pory karmienia ma już w miarę przewidywalne, można porę wyjścia do restauracji dopasować do pór karmienia,
    2. Dziecku już można podać np. jakieś jedzenie se słoiczka (tak wiem, zaraz się odezwą te nawiedzone, które twierdzą, że słoiczki to samo zło, dla nich polecam danie zrobione w domu, zapakowane do słoiczka na czas wyjścia z domu).

Zobacz również