Prawo ojca – czyli co tak naprawdę może tata

Kobiety przez wieki były dyskryminowane i tłamszone. Choć dziś mamy prawa o jakich nie śniło się pierwszym emancypantkom, równość nadal jest fikcją. Nierówne płace, pytania o plany rozrodcze podczas rozmów kwalifikacyjnych to dowody na to, że w kwestii równości nadal jest sporo do zrobienia. Naturalnie, każdy medal ma dwie strony. Istnieją bowiem dziedziny, w których to mężczyźni potrzebują pomocy i wsparcia. Choć z aprobatą patrzymy na coraz większą rolę ojców w wychowywaniu dzieci, dla sądów tatusiowie są nadal rodzicami drugiej kategorii.

Początek problemów – rozwód

rozwódKażdego roku w Polsce rozwodzi się około 70 000 par, przy czym liczba ta stale rośnie. Szacuje się, że rozpadnie się co trzecie małżeństwo. Co z dziećmi? Zdecydowana większość zostanie przy matce. Nie oszukujmy się, to zrozumiałe. Mimo coraz większej społecznej akceptacji dla rozwodów, pozostajemy konserwatystami. Z reguły to na matkach ciąży opieka i wychowanie, to one najczęściej rezygnują z pracy na okres pierwszych lat życia malca. Ojcowie rzadko walczą o opiekę nad dziećmi, a jeśli już, to stoją na przegranej pozycji. Polskie sądy są bowiem bardziej konserwatywne niż polscy rodzice.

Najważniejsze jest dobro dziecka? Nie zawsze!

Dla sądów dobro dziecka to zostanie z matką. Zazwyczaj jest to prawdą,  w większości przypadków to matki wychowują dzieci, mają z nimi lepszy kontakt i poświęcają im więcej czasu, sęk w tym, że każdy przypadek powinien  być skrupulatnie zbadany, tymczasem wyroki w polskich sądach zdają się być wydawane ad hoc. Aby uzyskać prawo do opieki nad dzieckiem, ojciec musi udowodnić matce skrajne zaniedbania, nałogi, działanie na szkodę dzieci itd. A matka? Wystarczy, że wyraża wolę opieki nad dziećmi. W sytuacji, w której przed sądem staje dwoje dobrych rodziców, takich, którzy dzielili się obowiązkami, wspólnie od pierwszych chwil wychowywali dziecko, szanse ojca na zostanie głównym opiekunem są znikome.  Według statystyk, w 56 procentach przypadków wyłączną opiekę dostaje matka, w 40 oboje rodziców (co w praktyce również oznacza, że dzieci mieszkają z matką), a tylko w czterech przypadkach na sto wyłącznym opiekunem zostaje ojciec.

Dziecko – własność matki

W idealnym świecie rodzice, którzy się rozwodzą, dołożyliby wszelkich starań, aby dziecko jak najlepiej zniosło ich rozstanie. Niestety, świat nie jest idealny. Rozwody bywają paskudne. Jeśli w grę wchodzą zdrady i oszustwa, możliwa jest również zemsta. Wiele kobiet skrzywdzonych przez eksmężów (lub takich, które obwiniają ich o rozpad związku) wybiera  destrukcyjną drogę odwetu. Mają w rękach autentyczną władzę- dzieci.

Co wolno matce?

Ograniczenie praw rodzicielskich względem ojca nie jest trudne. Przykra prawda wygląda bowiem następująco: matka może rzucić dowolne oskarżenie pod adresem ojca, a ten musi udowodnić swoją  niewinność.

Przemoc? Nic prostszego. Dotarłam do następującej porady: jak przyjdzie widzieć się z dzieckiem, sprowokuj go. Jak zacznie krzyczeć, wezwij policje. Nic mu nie zrobią, ale interwencja, to interwencja. Masz dowód na to, że robił awantury.
Ojcu można zarzucić również nieumiejętność sprawowania opieki nad dzieckiem, opuszczanie ustalonych terminów wizyt (nie tylko wtedy, kiedy  faktycznie nie wyraża chęci na utrzymywanie kontaktu, ale np. wtedy, gdy z powodów zawodowych nie pojawia się na spotkaniu. Matka nie ma obowiązku godzić się na inny dogodny termin, a opuszczenie wizyty działa na niekorzyść ojca). Tym sposobem, małymi kroczkami ojcowie pozbawiani są jakichkolwiek praw względem własnych dzieci. Zdarza się również, że matki blokują i uniemożliwiają spotkania. Z zemsty, przekory, złośliwości, bo nie chcą aby eksmąż był obecny w ich życiu.

Najcięższe działa

Bywa, że skrzywdzone, zaślepione rządzą odwetu kobiety wytaczają najstraszliwszą broń. Oskarżenie o molestowanie. Nie trzeba wiele – wystarczy słowo matki przeciwko słowu ojca. Oskarżenia takie piętnuje ojca dziecka, bez względu na ostateczny wynik dochodzenia.
Zdarzają się kuriozalne werdykty sądu, jak: umorzenie sprawy ze względu na brak dowodów. Nawet jeśli sąd bezsprzecznie stwierdzi niewinność, łatka „faceta oskarżonego o molestowanie dzieci” zostanie już na zawsze. To „arcyskuteczne” narzędzie zemsty, oprócz poważnej krzywdy zadawanej bezpodstawnie oskarżonemu, ma jeszcze inną właściwość. Uderza nie tylko w ojca, ale przede wszystkim w dziecko, rodzinę, lokalną społeczność.

Powyższy tekst nie ma za zadanie udowodnić, że wszystkie rozwódki to żądne zemsty, zaślepione kobiety, a wszyscy rozwodnicy to ofiary systemu. Istnieją ojcowie niegodni tego miana, oraz kobiety, których działania w zakresie ograniczania praw tymże ojcom to konieczność. Chcę jedynie zaznaczyć, że ten problem naprawdę istnieje. Dążymy do równouprawnienia, chcemy, aby mężczyźni byli współodpowiedzialni za wychowywanie dzieci we wszystkich aspektach. Dzisiejszy ojciec ma obowiązek zmieniać pieluchy, kąpać, karmić, innymi słowy-robić to samo, co dawniej robiły wyłącznie matki.  Zmienia się nasza mentalność. Dlaczego wobec tego tak wielu ojców ma utrudniony kontakt z dziećmi? Tysiące polskich ojców i dzieci cierpi z powodu wyroków skostniałego systemu sądownictwa. O ile prawo kobiet do ich dzieci jest niezaprzeczalne i naturalne, o tyle ojcowie muszą o nie walczyć, nierzadko startując ze straconej pozycji. Dlaczego warto wspierać walczących ojców i  mówić o tym problemie? Ponieważ za każdym ojcem pozbawionym dziecka stoi dziecko pozbawione ojca.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Mariola Mariola

    Tata powinien mieć wsparcie, dla dobra dziecka. Mój mąż ma syna z pierwszego małżeństwa i żal mi patrzeć na kompletny brak więzi pomiędzy nimi. Syn wychowywał się z dala od ojca, bo mama skutecznie utrudniała ich kontakty. Dopiero interwencja sądu cokolwiek zmieniła. W każdym razie lata minęły, syn jest prawie dorosły, są dla siebie praktycznie obcymi ludźmi. Szkoda mi ich obu

  2. zdesperowany zdesperowany

    Sytuacja wielu ojców jest dramatyczna. Ja i mój Synek również nie możemy być razem.
    Przez 4 lata, od narodzenia Dziecka to ja byłem dla Niego matką i ojcem… mama była zajęta sobą, dbaniem o figurę, fitnessem. Po 4 latach stwierdziła, że mnie nie kocha i chce układać sobie nowe życie. Rodzice kupili jej mieszkanie, a ona zabrała dziecko i odeszła. Od kwietnia błagam ją o każdą możliwość zobaczenia z Synkiem. Ale zawsze słyszę tylko: „jestem matką, ja decyduję, nie zobaczysz więcej dziecka, on jest ze mną szczęśliwy i chcemy układać sobie życie bez ciebie.” Chcesz zobaczyć w tym tygodniu dziecko – tylko pod warunkiem, że będziesz dawał więcej pieniędzy. Nie chcesz p[płacić, nie zobaczysz Dziecka.
    Złożyłem wniosek do Sądu o kontakty – od tego dnia zaczął się horror.
    Bardzo chciałbym opiekę naprzemienną i jak najszersze kontakty z dzieckiem ale adwokat stwierdził, że takim wnioskiem tylko zdenerwuję sędziego i w ogóle nie mogę o coś takiego wnioskować…
    a ja tak bardzo chcę uczestniczyć w wychowywaniu dziecka, w trosce o Jego rozwój.

    Od dnia złożenia wniosku o kontakty i pierwszej rozprawy… nie widziałem Synka. Moja była partnerka nie odbiera tel, nie odpisuje na żadnego maila czy smsa. Zostałem oskarżony o molestowanie dziecka i pedofilię… jestem porywaczem własnego dziecka, tyranem i potworem.
    tak wygląda sytuacja ojca w Polsce. Ojca, który kocha własne dziecko ponad wszystko na świecie i chciałby mieć realny wpływ na Jego wychowanie i rozwój.
    Ale liczy się tylko to co postanowi matka i na ile się zgodzi.

    • Dorota Dorota

      Zdesperowany, mam nadzieję, że wszystko się ułoży i dla dobra Synka Twoje relacje z byłą partnerką będą poprawne.

      • Mirko Mirko

        Hej mam podobnie. Wiem ze matka dziecka ma zaburzenia emocjonalnie na punkcie córci. Ja też walczę nadal.z nią. Jeszcze wyłudzają ode mnie kase.eh dużo pisać. Może i zmieniają prawo ale nie sprawdzają czy mama która ma 100%opieki nad dzieckiem jest normalna. Moja była traktuje mała jak rzecz i własność. Mam dostęp do małej ale ograniczony. Wprowadzenie Aliencji Rodzicielskiej. Wiecznie ze Ja się nie nadaję i jestem do niczego. Bo ona i Babcia wiedzą co robić. Wszystko ma i niczego jej nie brakuje. A w dokumentach do sadu jest inna historia . Eh szkoda słów

  3. zrezygnowany zrezygnowany

    Mimo postanowienia sadu co do widzen mamusia mojej corki nagminnie utrudnia mi kontakt i nic nie mizna zrovic malo tego wywa policje nawet jak mnie nie ma i co najlepsze wezwania sa zasadne byli ich 7 takze bie wiem co robic ma kuratora za picie asystenta rodziny i mops na glowie i nadal bawi sie po lokalach i nic corka zali sie ze nie chce tam mieszkac bi non stop mama sprowadza towarzystwo ale to ja demoralizuje dziecko bo mam druga partnerke w ciagu dwoch lat a dziecko jak sie zali podajac imiona roznych panow i rozne sytuacje z domu wedlug kuratora mopsu i pani asystent zmysla i mowi po prywatnej wizycie u psuchokog dzieciecej gdzie corka z checia chodzi bo pani jest super dowiedzialem sie ze nie mam prawa tam chodzic a poszedlem po to zeby zbadac czy dziecko rozwija sie prawidlowo bo odkad nie mieszkam z nimi corka faktycznie zmienila sie z wesolej ko unikatywnej i ciekawskiej dziewczynki w niepotrafiaca sie wyslowic takze nie wiem gdzie sie udac z prosba o pomoc od kuratora i calej reszty dbajacej o dobro dziecka uslyszalem ze i tak dziecka nikt mi nie da sorki za pismo i brak znakow zaponialbym matka jest po kilku probach samobujczych i nadal pije

    • Dorota Dorota

      Ale jak wezwania policji jest zasadne, kiedy Ciebie nie ma?
      Matka dziecka jest sama, czy ma partnera?

  4. zrezygnowany zrezygnowany

    Jedyne co udalo sie zrobic to wygrac w sadzie widzenia mimo zlozonego wniosku matki o zakaz kontaktow i prawie by sie jej udalo bo pozew zostal wyslany na adres pod ktorym juz dawno nie mieszkalem o czym matka wiedziala bo byla informowana listownie dzieki uprzejmosci pani w sadzie dowiedzialem sie ze cos takiego zlozyla i zostalo jej udowodnione ze klamie twierdzac ze dziecko sie mnie boi jak twietdzi matka wszedzie gdzie nie zajdzie

  5. Jacek Jacek

    Witam Państwa,
    na bazie własnych doświadczeń i doświadczeń Kolegów, walczących o dzieci, piszę książkę, która – chciałbym – byłaby przewodnikiem dla ojców zmuszonych do walki o własne dzieci. Zmuszonych – bo przecież najlepiej byłoby nie walczyć, tylko się porozumieć. Problem w tym, że wielu mężczyzn popełnia na początku tej walki nieodwracalne błędy albo wpadają w pułapki zastawione przez adwokatów strony przeciwnej, lub przez same matki ich dzieci.
    Jeśli uda się choć jednemu tacie pomóc – mój cel będzie osiągnięty.
    Szukam wszędzie kontaktów do ludzi, którzy – choćby anonimowo – opiszą mi swoje przypadki, pułapki w jakie wpadali, sposoby jakimi udało im się odzyskać prawo ojca do dzieci..
    To nie jest książką przeciw matkom ! Nie będzie w niej informacji jak „zastawić pułapkę” na matkę – bo dziecko ma prawo do obojga rodziców. Ma natomiast pomóc uniknąć podstępów stosowanych przez te matki, które uważają, że po rozstaniu tylko one są dla dziecka najlepsze, a tata to zło konieczne o którym najlepiej zapomnieć, utrudnić z nim kontakt, ewentualnie sprowadzić go do alimentów. Ma podpowiedzieć, jak nie wpaść w pułapki zastawiane przez adwokatów strony przeciwnej, jak nie zniechęcać do siebie sędziów i upublicznić czym naprawdę jest koszmar RODK.
    Wiele lat byłem dziennikarzem, więc jest szansa, że nie będzie to grafomaństwo )
    Mam tez dobrego wydawcę, zresztą, nie zamierzam na tej książce zarabiać, obiecałem ją mojemu synowi. Jeśli uważacie,że warto Waszym doświadczeniem się podzielić – piszcie. Może i Wy pomożecie, nawet jeśli Wam nie miał kto pomóc i pokierować.
    Pozdrawiam
    Jacek
    jacek.balcer@gmail.com

    • Malkontent Malkontent

      Moja sytuacja jest trochę inna i chętnie szerzej ją opiszę jeśli ktoś się zainteresuje.
      Od początku procesu rozwodowego płacę LENIWEJ ŻONIE alimenty TYLKO DLA NIEJ.
      Cały czas mnie okrada wyprzedając przedmioty ponieważ mieszka w moim mieszkaniu do którego nie ma prawa a ja nie mogę nawet czasem tam wejść.
      SYN JEST CAŁY CZAS ZE MNĄ.
      Matka nie zaakceptowała adoptowanego syna i nawet TKOPD to zauważył więc ja mam opiekować się synem.
      Za pół roku syn będzie pełnoletni.
      Sprawa toczy się od prawie 4 lat.
      Żadne moje udokumentowane argumenty nie trafiły do sądu, ważne było tylko jak ona płakała i kłamała.
      Obecnie odwołuje się od wyroku.
      Potrzebuje chyba opisać to w prasie albo w telewizji.
      Kiedyś może książka , tyle że chyba wyjdzie horror SF.
      To że trwa to tak długo i wyrok jest tak … dziwny rozumiem w ten sposób że nikt normalny nie jest sobie wyobrazić takiej matki.
      Mam 52 lata i już dłużej nie mam siły pracować na tą leniwą s… matkę po 14 godzin dziennie cierpi na tym syn i moje zdrowie.

  6. Kamil Kamil

    Dokładnie wiem o czym mowa w ty artykule doznałem bowiem na własnej osobie skutków zemsty matki mojego dziecka.
    Najgorsze jest to że to ona przyczyniła się d rozpadu naszego związku nie ja a każe mnie tak jak ja byłbym wszystkiemu winien.
    Zarzuciła mi w sądzie chyba wszystko z możliwych rad udzielanych na forach internetowych przez „samotne mamusie”czyli że nie potrafię nawet zmienić dziecku pieluchy a chodziłem z nią do szkoły rodzenia byłem przy porodzie i wynająłem pokój rodzinny gdzie przebywałem 7 dni opiekując się nią i maleństwem. Nazwała mnie pijakiem i zarzuciła molestowanie SZOK !

  7. Kamil Kamil

    Próbowałem wszystkiego przysięgam na życie mojego dziecka. Jestem człowiekiem ugodowym ale nie z każą osobą da się dogadać a ustępowanie da jakiekolwiek pozytywne owoce. Moja była partnerka jest manipulatorką, nie dość że okradła mnie z czci wiary i pieniędzy to jeszcze z ojcostwa. Złapałem ją na zdradzie tłumaczyła się że to przyjaciel rodziny, dbałem o moje dziecko finansowo dobrowolnie, zabiegałem o spotkania które mi utrudniała, teraz kiedy ma już 3 faceta (nie licząc mnie) licząc do poczęcia dziecka, nauczyła córkę mówić „tata” na kochanka. Córka ma 2 lata widuje ją raz w tygodniu przez 2 godziny widzenia nie udało mi się nauczyć dziecka słowa „tata” Matka nigdy nie powiedziała do córki „Idź do taty…” „Zanieś misia tacie…” zawsze mówi „Idź tutaj…” „Zanieś misia tam…” Wczoraj moje dziecko powiedziało pierwszy raz słowo „tata” tak bardzo się ucieszyłem. Matka widząc wzruszenie w moich oczach mówi „To nie do ciebie, nie ciesz się tak bardzo…!” „Majeczko, kto do nas jutro przyjedzie…?” Dziecko pyta – dzidzi? „NIE, tata przyjedzie, będziemy super się bawić pojedziemy do kuleczek do zwierzątek na plac zabaw, będzie SUPER. Cieszysz się…?” Dziecko zaczęło być brawo. Myślałem że umrę z żalu. Tak bardzo kocham moją córkę, tak muszę walczyć o każdą chwilę spędzoną z nią (w sądzie również) Co mogę zrobić w takiej sytuacji?! Może ktoś mi poradzi.

  8. Karol Karol

    Ja mam tak samo ja tu reszta sąd mi przyznał dzieci co drugi weekend i co wtorek i sobie robi jaja nie daje mi dzieci i się śmieje a dzieci płaczą bo chcą do taty trzeba się zebrać i jechać do Pana Ziobry żeby widział co się robi tak być nie może i jeszcze moja była partnerka podała że kupiłem samochód za 500tys skodę super b 2009 rok a sąd w to uwierzył

  9. Iga Iga

    Przyglądałam się różnym sytuacjom, ale z każdej można wyciągnąć jeden wniosek: facet jest traktowany jak bankomat. Nie ważne czy miał ślub z kobietą czy nie, owa kobieta może go zniszczyć, nie tylko finansowo. Facet nie ma żadnych praw

  10. ojciec ojciec

    Czuje się dyskryminowany przez polskie sądy.
    1.Bez powodu ograniczono mi prawa rodzicielskie a najstarsza córka (12 lat), nie realizuje ze mną kontaktów.
    2. Podwyższono mi alimenty o 40% pomimo że do tej pory płaciłem żonie co miesiąc. Doszły do tego zaległości za ostatnie 12 miesięcy, bo sąd nie poinformował mnie o wniosku żony o podwyższenie alimentów.
    Proszę o konstruktywne informacje.

  11. Tomasz Tomasz

    Bywa, że zemsta kobiety wynika już z odkrycia u siebie rogów. Wiele z nich nie ma niestety jakichkolwiek wyrzutów sumienia, tylko chcą dopiec byłemu jeszcze mocniej by zracjonalizować swoją chuć.

    Zaraz święta, mam zasądzone z 5 letnim synem 4 następne dni wliczając Wigilie w tym roku. Dziecko jednak, „niespodziewanie” rozchorowało się i nie wiadomo czy będę mógł je odebrać. Wiecie co mogę zrobić z tym w Polsce? Wezwać policje by ta sporządziła notatke, a sąd ukarał matkę karą kilkuset złotych za odebranie mi świąt.

    Przecież to jest tragikomedia.

  12. Palestra Palestra

    Żaneta!
    Doceniam chęci naprawdę, ale wyszło fatalnie.
    Po pierwsze zgubiłaś całkowicie dziecko. Dziecko jako osobę, która ma swoje prawa.
    Ma prawo do mamy i to ma zagwarantowane.
    Ma prawo do taty i tutaj jest zasadniczy problem. Bo prawo i wszechwładne matki mogą w każdej chwili pozbawić je tego prawa i wyeliminować ojca z ich życia i jest to banalnie proste,
    Przeciwstawiłaś prawa matki Polki i zderzasz je z prawami ojca, których w Polsce nie ma.

    Powinniśmy mówić o fatalnym stanie przestrzegania praw dziecka, o systemowym pozbawianiu dzieci ich ojca i dyskryminacji płciowej w sądach rodzinnych.
    I mówmy o prawach człowieka, zamiast o prawach matki czy ojca- bo rodzice mają głównie obowiązki wobec swych dzieci.

  13. Nareszcie szczęśliwy Nareszcie szczęśliwy

    U mnie historia była trochę inna. Synek malutki 2 latka , żona mnie zdradzała z kolegą z pracy , postanowiła się wyprowadzić zabierając dziecko oczywiście. Synka widywałem i zabierałem co drugi dzień. Złożyłem wniosek o miejsce zamieszkania syna przy mnie bo ona ma problem alkoholowy. W odpowiedzi dostałem wiosek o rozwód. Złożyłem kolejny wniosek w trakcie rozprawy rozwodowej o badania w RODKU a później zabezpieczenie miejsca zamieszkania przy mnie do zakończenia rozprawy które dostałem. Syn nie chciał do niej jeździć przez cały okres, płacz i u niego i u mnie już z bezsilnosci. Świadkowie oczywiście obu stron na rozprawie, dowiedziałem się że jestem agresywny itd, że nic nie robilem przy dziecku i bla bla bla tylko że ja się zajmowałem dzieckiem jak mamusia jeździła po nocach z kochankiem. Wynik badań e RODKu byl dla mnie pozytywny. Gorzej dla mamusi. Walczyłem do końca miniony tego że wiedziałem jakie mamy prawo w PL. Bałem się strasznie że Go stracę ale obiecałem sobie że się nie poddam. I udało się. Po 2.5 roku walki o dziecko dostałem miejsce zamieszkania synka przy mnie a mamie dałem nieograniczone kontakty i najmniejsze możliwe alimenty. Więc Panowie walczcie o swoje dzieci, jak widać są wyjątki a ja jestem tego przykladem. Nigdy nawet na chwilę nie odpuszczajcie. Trzymam za Was i wasze dziecko mocno kciuki

  14. jarod jarod

    wraz z zona,stracilem synka…tylko dlatego ze jej sie znudzilo a mnie postanowila za to winic..prosze,blagam ze to moj syn..jedyny..nic.konsekwentnie utrudnia sptkania,buntuje,straszy..a ja nic nie moge…nic..co to za swiat…zyc sie nie chce,malenstwo ma tylko 5 lat.

  15. Marcon Marcon

    CiesZe się ze o tym piszecie. Wszystkie madki i karyny się nie przejmują niczemu. Może w końcu media zamiast krzyczeć o facetach złe przyjza się tym karynom i zemsta dziećmi… przecież im się wszystko należy a to już zwykła paranoja

  16. WinnyZawsze WinnyZawsze

    Kult matki… matka może wszystko, może gnębić dziecko, straszyć ojcem, może stosować przemoc psychiczną wobec dziecka , którą tak ciężko udowodnić.. A jednak matka może … a ojciec może być oskarżony o byle co i jest winny za całe zło… Pomocy od sądu, gminy ani innej struktury społecznej się nie uzyska bo zawsze ojciec będzie tym złym.. a matki doprowadzają dziecka do nędzy , wmawiają choroby psychiczne, by brać kasę na nie… Nóż się otwiera..

  17. Tata Oliwki Tata Oliwki

    Też obawiam się że będę ofiarą nieudolności systemu w tej tematyce. Jestem właśnie przed rozwodem, i choć żona mnie zdradza to ona złożyła pozew o rozwód.Początkowo chciała rozwodu za porozumieniem, ale gdy ją nakryłem na zdradzie szybko zmieniła na orzeczenie o winie i odrazu rozpoczęła atak. Ta sama historia co innych facetów na tym forum, czyli zrobiła ze mnie agresora i choć mam bardzo dobry kontakt z 3letnią córką chce ograniczyć mi prawo do widzenia się raz w tygoniu, i co drugi weekend, a i tak prawdopodobnie bedzie chciała prysnąć z dzieckiem i z nowym fagasem na drugi koniec Polski gfzie on mieszka. Po odkryciu zdrady poszło z mojej strony dużo ostrych smsów itp.i juz jak to ktoś napisał wpadłem w pułapki zastawione przez jej adwokata,m.in sprawa o grożenie śmiercią , zmuszenie do wyprowadzenia sie z domu i inne kłamstwa umiejętnie przerobione przez jej adwokata na użytek sprawy rozwodowej. Prowokuje dalej,prowokuje milczeniem gdy pytam co dalej zamierza z dzieckiem, prowokuje dawaniem i zabieraniem mi dziecka kiedy jej pasuje choć nie bylo jeszcze rozwodu, gdy tylko zaczynam sie unosić z tej bezradności ,mówi coś typu-zobacz jak ty sie zachowujesz,jaki jestes agresywny,a ona przeważnie milczy gdy zadaje niewygodne pytania ,ma swój plan i bezwzględnie go realizuje. Nie ma zadnych skrupółów i jest bezlitosna. Wie że dziecko to jej broń na mnie by pomimo tego że rozbiła rodzine,nowo wybudowany dom ďo sprzedania itp.dalej używać rogów.Niestety Panowie „nawet djabły chodzą po ulicach”powodzenia

  18. Kamila Kamila

    Witam serdecznie i cieszę się, że znalazłam tę stronę ponieważ mam ogromny problem z ojcem dziecka.Odkąd jestem po rozwodzie i zasądzone sądownie wizyty syna u ojca, mam wrażenie,że syn jest kartą przetargową. Ojciec dziecka utrudnia mi wychowanie syna, uczy jak można żyć na bogato nie stara się usamodzielniać a syn ma już 8 lat. pozwala na hardkorowe zabawy co doprowadziło do wypadku i stwierdzeniem wstrząsu mózgu. Oczywiście to ja po wypadku musiałam zadbać o to aby doszedł do prawidłowego funkcjonowania, często skarżył się na bóle głowy. Za każdym razem jak syn jeździł do ojca na weekendy to wracał chory a z tym wiąże się nieobecność w szkole zaległości. Syn przez takie sytuacje stał się agresywny w stosunku do mnie i pozostałych domowników co spowodowało zgłoszenie dziecka do lekarzy specjalistów ( psychiatra, poradnia psychologiczno-pedagogiczna. Od marca tego roku syn został objęty w szkole ścieżką indywidualną co miało doprowadzić do wyciszenia się syna. Ojciec dziecka miał się zdeklarować tym aby wspierać syna w nauce kontaktować się z nauczycielami oraz w jakichkolwiek sprawach kontaktować się z wychowawcą. Tego właśnie nie robił. Praktycznie nie udziela się w życiu syna zaniedbuje zdrowie, syn ma zdiagnozowaną chorobę HELIKOBAKTERIE gdzie ma wdrożoną ścisłą dietę lekko strawną. Nie przestrzega tego i podaje mu dania które powodują boleści żołądka i po powrocie do mnie muszę od nowa wprowadzać dietę lekkostrawną aby mógł normalnie funkcjonować. Przez takie sytuacje syn opuszcza zajęci w szkole a ja zaniedbuję pracę. Nie wiem co mam robić gdzie się udać aby w końcu skończyły się problemy a nie jestem na 100% pewna czy w tejże sytuacje mogłabym całkowicie zabrać ojcu prawa do spotykania się z synem lub jakichkolwiek kontaktów

  19. Ona123 Ona123

    Witam. Jestem matką i nie wiem co mam powiedzieć na to co piszecie. Opowiem Wam moją sytuację i może postawcie się czasem na miejscu kobiety. Nie dogadywaliśmy się z mężem i się rozstaliśmy i póki robiłam wszystko jak chciał było ok ale gorzej było jak powiedziałam że nie… Syn ma 10 lat i widzi się z ojcem co 2 weekend (jedzie do niego) i w tygodniu po ustaleniu ze mną ale… Od kiedy tata założył nowa rodzinę zaczęły się problemy. Syn ma źle odrobione lekcje albo wg nie były czasem odrobione (wracał do domu i ja byłam znów ta zła bo kazałam mu poprawiać te lekcje), dostaje alimenty kwotę on sam wymyślił i tyle płaci i nie chce od niego pieniędzy ale ja kupuję mu wszystko a połowę rzeczy syn gubi i okazuje się że są u taty a potem przychodzi co do czego i okazuje się że ubrań brak. Syn nosi okulary ma bardzo powZna wadę więc same szkła są bardzo drogie i raz już okulary w szkole popsuł (nie dało rady ich użytkować) dla taty nic się nie dzieje bo to ja place, miesiąc po dziecko jeździło na deskorolce bez lasku (był wtedy u taty) i znów okulary porysowane i oczywiście kolejny raz nic się nie stało. Jak były święta zrobił mi awanturę że jego syn nie 3bdzie z obcymi ludźmi spędzać świat (z rodzina mojego partnera którzy traktują go jak rodzinę jak wnuka) ale jak był sylwester powiedział mi „możesz go sobie wziąć”. Syn źle się zachowuje non stop Pani w szkole że mną rozmawiała a tata nie widzi problemu. To u mnie dziecko ma zasady u ojca żadnych chodzi spać jak chce robi co chce no i chce ciągle być u taty a u mnie jest bo jest. Staram się jak mogę chce go czegoś nauczyć ale po prostu już czasem nie daje sobie rady płacze przez syna średnio co tydzień. Syn mnie nie chce słuchać pyskuje i słucha tylko mojego partnera. Co się dzieje u nas w domu wszystko mówi u taty a co się dzieje u taty nawet słowem nie powie bo przecież raz powiedział że babcia powiedziała że nie mogę mówić. I dziecko przez to o wielu rzeczach mi nie mówi zamyka się w sobie a ma dużo problemów bo przez swoje zachowanie ma problemu z kolegami (prawie kolegów nie ma).

  20. Renata Renata

    Niestety, ale za tego typu postrzeganie mezczyzn przez wymiar sprawiedliwosci (wyrokowanie na korzysc matki etc) sa winni sami mezczyzni. Ile jest procent takich, ktorzy faktycznie po rozwodzie interesuja sie dzieckiem?? Ja swojego bylego partnera prosze o to, aby wzial malą do siebie- choc 1 dzien w miesiacu). Ciagle ma wymowke: jak byl bezrobotny, to nie mial jak dojechac (i za co), teraz ma dobrze platna prace , to „nie ma czasu” ( ja tez pracuje, mam bardzo wymagajaca prace, jestem behapowcem). Do tego 500 zl alimentow, „bo biedny”. Zaraz odezwie sie kilku, co to powie, ze przeciez „nie wszyscy tacy”, tylko ze jedna jaskolka wiosny nie czyni Panowie… Mam znajomego, ktory pracuje w administracji wiezienia i mowi, ze alimenciarzy jest tyle, ze przydaloby sie dla nich wybudowac osobna infrastrukture wiezienna.
    Zwroćcie uwage: dzisiaj w telewizji nie pokazuje sie samotnych matek, bo to bardzo powszechny widok, na nikim nie robiacy szczegolnego wrazenia. Za to jak „pan Janusz” samotnie wychowuje dwojke dzieci, bo „to zla kobieta byla”, to jego heroizm i determinację pokazuja wszystkie stacje informacyjne, w najlepszym czasie antenowym.

  21. Patryk Patryk

    Nie, to nieprawda, że ojciec ma obowiązek zmieniać pieluchy, kąpać, karmić. To jest obowiązek matki.
    To, że Wy tak napiszecie, nie zmieni faktów, nie zmieni niczego. To matka ma obowiązek zajmowania się dziećmi i domem, tak było, tak jest i tak będzie na wieki wieków. Dziękuję dowidzenia.

Zobacz również