Na co pozwalasz dziecku? Pozwól na samodzielność, czyli o obowiązkach dla najmłodszych

Jest taki moment w życiu dziecka, kiedy maluch w naturalny sposób garnie się do pomagania. Wtedy wspina się na krzesło i chce zmywać naczynia, wyciąga szklanki ze zmywarki, bierze talerze, by postawić je na stole, sięga po butelkę z wodą, by podlać kwiaty. Co w tej sytuacji robi przeciętny rodzic? To, co robiłam i ja – z pośpiechu, z obawy, że córka czy syn zrobią sobie krzywdę – nie pozwalałam, z uśmiechem brałam szklankę z dłoni, mówiąc, że ja to zrobię, nakładałam na talerz jedzenie, by maluch nieopatrznie nie wysypał połowy zawartości półmiska na biały obrus, itd. A potem denerwowałam się, że moje prośby o ułożenie zabawek trafiały w próżnię. Nie miałam świadomości, że wychowywałam sobie lenia. Gdybyś mi to drogi czytelniku w tamtym momencie powiedział, oburzyłam się, powiedziałabym, że moje dziecko jest zwyczajnie za małe, by robić to, do czego samo się garnie. Zamiast pozwalać pod czujnym okiem na pierwsze sukcesy przy asyście mamy czy taty, wybierałam sposób szybszy i wygodniejszy, ten, który zna każdy rodzic – „daj, daj, ja to zrobię”. Rozczarowanie w oczach dziecka jakoś mi umykało…

Pozwól dziecku pomagać

Dziecko chce czuć się ważne, potrzebne, odpowiedzialne, większe i starsze niż jest w rzeczywistości. Chce widzieć w Twoich oczach, że da radę, że potrafi. Tymczasem najczęściej mierzy się z czymś innym słowami lub gestami, które mówią: „jesteś za mała, to nie dla Ciebie”.

pomoc rodzicom

Zachęcanie dziecka do niewielkich aktywności, pomocy w domu i pozwalanie mu na to nie jest proste. Jesteśmy zabiegani, zmęczeni, dlatego często zwyczajnie nie mamy czasu na to, by pozwolić, by dana czynność trwała dłużej niż zwykle lub by zadanie zostało wykonane niedokładnie. Tymczasem to bardzo ważne, by pozwolić dziecku próbować.

Wymaganie od najmłodszych lat, by dziecko wykonywało pewne zadania to niezabieranie dzieciństwa jak chcą sądzić niektórzy, to pokazanie, że życie polega na współpracy, uświadomienie, że tam, gdzie każdy daje z siebie odrobinę zaangażowania, tam dużo łatwiej uniknąć frustracji.

Co może robić samodzielnie trzylatek?

  • rozbierać się, wrzucać brudną bieliznę do kosza,
  • ścierać kurze,
  • pakować pod okiem rodzica plecak do przedszkola.
  • wyciągać buciki z szafki i chować je po przyjściu do domu,
  • zebrać swoje zabawki po zabawie,
  • smarować skórę kremem (po kąpieli lub pomagać w rozsmarowaniu kremu z filtrami UV),
  • wyrzucać rolkę po skończonym papierze toaletowym oraz inne drobne śmieci, kartki pozostające po wycinaniu, itd,
  • myć ziemniaki i inne warzywa przed gotowaniem,
  • zbierać drobne owoce w lesie czy na działce rekreacyjnej,
  • układać na stole sztućce i półmiski z lekką (niegorącą) zawartością (pod kontrolą rodziców),
  • wycierać swoje naczynia do sucha,
  • myć zęby – rodzic powinien je później „doczyścić”

Co może robić czterolatek/pięciolatek?

To samo, co trzylatek, a dodatkowo:

  • ścielić łóżko,
  • umyć się (pod kontrolą rodzica)
  • wycierać się po kąpieli i ubierać,
  • zmiatać niewielkie powierzchnie, na przykład pod stołem po posiłku,
  • nakrywać do stołu, sprzątać ze stołu,
  • pomagać przy wkładaniu ubrań do pralki,
  • pomagać przy rozwieszaniu prania,
  • wyłożyć drobne przedmioty na taśmę w sklepie,
  • zapłacić za drobne zakupy pod okiem rodzica,
  • pomagać w gotowaniu (mieszanie ciast, układanie dodatków na kanapce, itd.).

Co może zrobić sześciolatek?

  • umyć sobie włosy (pod kontrolą rodzica),
  • pomóc w przyniesieniu zakupów do domu (lżejsze torby),
  • pomóc w rozpakowywaniu zakupów po przyjściu do domu,
  • układać ubrań w szafie,
  • pomoc w odkurzaniu, gdy mamy do czynienia z wygodnym, lekkim odkurzaczem,
  • rozczesać włosy,
  • opróżnić zmywarkę (przy pomocy rodzica),
  • pomóc w umyciu luster,
  • dbać o zwierzaki domowe – karmienie, czesanie itd.

Co może robić siedmiolatek i starsze dziecko?

Dzieci w tym wieku mogą bardziej aktywnie uczestniczyć w przygotowywaniu domowych posiłków. Pod okiem dorosłego mogą przygotować pierwsze proste dania.  To również dobry czas zaangażowanie dziecka w większym wymiarze w opiekę nad zwierzętami czy roślinkami w domu. Dziecko może również pomóc rodzicowi w drobnych pracach majsterkowych, pracy w ogrodzie czy przy sprzątaniu samochodu.

 

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. aga aga

    pomagać przy wkładaniu ubrań do pralki,
    pomagać przy rozwieszaniu prania,

    To jest fajna zabawa już dla dwulatków, o ile same się rwą do tego, polecam. Ja na balkonie zawiesiłam niżej krótki sznurek, na którym może maluszek wieszać swoje skarpetki i majtki, a że trochę krzywo – no trudno W tym czasie nie przeszkadzają mi w wieszaniu dużego prania :)

    Mieszanie ciast – nie raz robiłyśmy babeczki razem – też już młodsze dadzą radę, trochę mąki, wiadomo, sie posypie na podłogę. Stawiam miski na krześle, żeby dziecko mogło dosięgnąć.

  2. Julia Julia

    To ja jestem zdecydowanie oddwrotna ;) ja mam wrażenie, że to ja jestem leniem :P
    Moje córki wszystko prawie robią same. Ja nadzoruje, kontroluje (w sensie mam oko czy jest wszystko ok i np. kąpiąc się umyły wszystko dokładnie) i trzymam pieczę. Pomagam, kiedy czynność jest za trudna, lub np. z powodu wysokości niedostępne. Ale generalnie moje córki są mega samodzielne. Swoją samodzielnością i zaradnością zaskakują wszystkie ciotki, nawet te z tzw. zimnego chowu ;)
    Starsza córka uwielbia np. używać obieraczki i ziemniaki obiera samodzielnie.
    Dodam, że córki mają 4 i 5 lat.

  3. Monika Monika

    Wygląda na to, że leniwa matka jest gwarantem samodzielności i sukcesów dzieci :-D (mam nadzieję… ;-))

  4. Julia Julia

    Na razie patrzę z dumą jak moja córka idzie się kąpać i wie, że najpierw musi przygotować sobie ręcznik, następnie SAMA ustawia temperaturę wody w prysznicu, zwilża ciało, mydli, splukuje. Sama myje włosy. Ja tylko „sprawdzam” czy nie ma na włosach piany ;) poten wychodzi, wyciera ciało, uszy wacikami, czesze włosy, ubiera się. Zna wszystkie czynności nie tylko w kąpieli. Jestem dumna! A ma tylko 5 lat. O tym, co wyczynia w kuchni nawet nie będę pisała ;)
    I co najważniejsze – ona to uwielbia! Lubi być panem własnego losu. Nie zamierzam jej tego zabierać i wyreczac ją z czynności, które robi wspaniale

  5. Anna Anna

    Witam leniwe mamuski :-) pozdrawiam rownie samodzielne dzieci. Mama 5-latki 3-latka i poltorarocznej cory. Jedyna rzecz przy ktorej nie pomagaja to prasowanie z racji tego ze prasuje noca, jestem jak sowa

  6. Hanna Hanna

    Mój syn ma 3 lata sprząta pamięta kilka przepisów sam miesza wswypuje składniki. Ogólnie od pół roku w większości czynności pomaga. Posługuje się nożem. Ale jak ma zabawki posprzątać to nagle traci słuch.

  7. Henryka Henryka

    Mój trzylatek pomaga zmywać naczynia, ubrania sklada do pralki nawet wyciera kurze ostatnio robiliśmy ciasto tzn.ja tylko dokonczylam mieszać składniki i do formy żeby upiec.Osobiscie jestem za tym aby dziecku nie zabraniać rozwijać swoich umiejętności i chęci pomagania nam rodzicom.

  8. Magdalena Magdalena

    Oj ja tak robię notorycznie, z pośpiechu, z obawy. Mam nadzieje, ze przy trzecim się nauczę

  9. Barbara Barbara

    Moja córcia ma 3 latka od małego bywała ze mną w kuchni, uwielbia siedzieć na blacie i pomagać, a to miesza jajko do kotletów, dostaje odmierzone porcję przypraw do mięsa, ziemniaków itp, pomaga robić ciasta i kroić warzywa (swoim zabawkowym nozem), przy sprzątaniu tez pomaga ale ewidentnie kuchnia najbardziej ja interesuje

  10. Judyta Judyta

    Moja prawie czterolatka nie pozwala nikomu włączyć pralki, ona sama umie, czasem jak po nasypaniu proszku zapomnę włączyć pralkę to ją wysyłam, włącza też czajnik (co to za problem dla dzieciaków które potrafią obsługiwać smartfony) sama wybiera sobie ubrania i się w nie ubiera, tylko ona może rozbijać jajka. Wyrzuca śmieci i wynosi naczynia. Uwielbia skrobaczkę I zawsze ziemniaki obieramy razem a jak słyszy blender to z drugiego pokoju się drze „mi daj! Ja chcę brendelować!” I przybiega do kuchni z krzesłem, to samo jak słyszy, że będą pierogi „ja chcę wałkować! Mi daj! Ja chcę wycinać!”.
    Mamy zasadę zależności, każdy ma swoje obowiązki i musi musi je wypełniać, jeśli ktoś nie wypełni swojego obowiązku to ktoś inny nie musi wypelniać swojego. Jeśli ona nie sprząta swoich zabawek przed spaniem to ja nie muszę grzać jej mleka do płatków na kolację. Jak ona nie wynosi naczyń to ja wcale nie muszę umyć jej miski. Jak dotąd działa a jak nie działa to wystarczy „zaraz się wścieknę i zostanę strzygą”, bo wiadomo, ze strzygami nie ma żartów

  11. Dorota Dorota

    Dzis ugotowala ze mna barszcz i zrobila ciasto rabarbarowe. :-) konsumpcja byla jeszcze bardziej przyjemna :-D w wyniku wrazen i 2 spacerow z rowerem w roli gl. Nastapilo jednakze zmeczenie materialu i wieczorem nawet rozebrac sie sama nie umiala. Nie mowiac o sprzataniu..

Zobacz również