Czy i kiedy powiedzieć dziecku prawdę o Mikołaju?

Według niektórych, dzieciństwo kończy się wtedy, kiedy dziecko przestaje wierzyć w Świętego Mikołaja. Chwila ta następuje w najróżniejszych momentach w życiu, zazwyczaj w pierwszych latach szkolnych. Choć nie brakuje również „dorosłych dużych dzieci”, którzy nadal wierzą w moc świętego z brodą. I tu rodzi się od razu pytanie – czy pozwalanie dziecku, by wierzyło w świętego Mikołaja to dobry pomysł? A może tak, jak chcą niektórzy, jest to forma oszustwa? Może naprawdę nie należy tego robić, bo dziecko w pewnym momencie i tak pozna prawdę i będzie mocno rozczarowane, i co gorsza straci zaufanie do mamy i taty?

Naukowcy z „Lancet Psychiatry” alarmują, że podtrzymywanie wiary w świętego Mikołaja może skończyć się u dziecka utratą zaufania, a nawet traumą. Od razu jednak pojawiają się sceptyczne głosy – przecież niemal każdy z nas wierzył kiedyś w Mikołaja i w pewnym momencie odkrył prawdę. Czy było to naprawdę tak traumatyczne wydarzenie?

Trochę nie mamy wyboru

Nawet rodzice, którzy nie chcą „okłamywać” swoich dzieci i są zdania, że nie ma sensu opowiadanie bajek o świętym Mikołaju, mają problem. Tradycja podtrzymywania wiary w świętego Mikołaja jest tak silna, że nie sposób z niej zrezygnować. W grudniu na każdym kroku napotykamy na sylwetkę świętego. Za pana w czerwonym kubraczku przebierają się mężczyźni w marketach, zachęcając do robienia sobie pamiątkowych zdjęć z Mikołajem. Mikołaja możemy spotkać w centrach największych miast, a także w żłobkach i przedszkolach.

Rodzic mówiący dziecku od samego początku, że Mikołaj nie istnieje, może mieć problem, kiedy dziecko wróci z przedszkola z prezentem od uśmiechniętego pana z brodą i będzie się upierało, że właśnie rozmawiało z Mikołajem. Ponadto przebywanie wśród rówieśników, którzy wierzą w Mikołaja może być dodatkowo przyczyną dysonansu poznawczego. Bo komu tu wierzyć, rodzicom, którzy mówią, że Mikołaja nie ma, czy wszystkim innym, którzy twierdzą, że jednak jest? Co sądzić o rodzicach, którzy uparcie podtrzymują, że Mikołaj nie istnieje, skoro panie w przedszkolu, dziadkowie czy same dzieci mówią co innego?

Tradycja

Rodzi się również pytanie, kiedy powiedzieć dziecku, że Mikołaj nie istnieje?

Warto obserwować malucha i pozostać wiarygodnym, a jednocześnie zachowywać się naturalnie, by wspomóc dziecko w odkrywaniu prawdy. Jeśli na przykład córka czy syn zwraca uwagę, że napotykany pan w czerwonym kombinezonie nie jest Mikołajem, bo ma sztuczną brodę i nie ma brzucha, nie ma sensu się sprzeczać, utrzymując, że to prawdziwy Mikołaj. Można temat przemilczeć, uśmiechając się. Można również, jeśli dziecko domaga się odpowiedzi, powiedzieć, że prawdziwy Mikołaj mieszkający w Laponii, ma mnóstwo pracy i  dlatego ma wielu pomocników.

Z czasem, gdy dziecko zaczyna coraz więcej widzieć i kojarzyć fakty, można powiedzieć również, że każdy może być świętym Mikołajem, że obdarowywanie innych jest bardzo miłe i że jeśli  dziecko chce, może zabawić się w świętego Mikołaja i kupić drobiazg swojej młodszej siostrze czy braciszkowi.

Dzieciom w wieku szkolnym można uczciwie powiedzieć, że wiara w świętego Mikołaja to tradycja, która sprawia, że okres świąteczny nabiera dodatkowej magii. Można porozmawiać o radości z pomagania innym, o robieniu dobrych uczynków. Warto wytłumaczyć dziecku, że nie ma sensu demaskować wszystkich czerwonych przebierańców mijanych na ulicy. Kilkulatek może bowiem czuć się skuszony mówieniem, że to przebierańcy. Warto uświadomić dziecku, że nie ma sensu tego robić, np. na wzgląd na młodsze dzieci.

Straszenie Mikołajem i rózgą

Choć psychologowie i naukowcy miewają odmienne zdanie co do utrzymywania wiary w świętego Mikołaja, to nie mają wątpliwości, że nie należy straszyć dzieci otrzymaniem rózgi, a tym bardziej nie wolno im tej rózgi wkładać pod choinkę, by dać za chwilę właściwy prezent. Takie zachowanie nie przyniesie niczego dobrego, nie pozwoli osiągnąć oczekiwanego rezultatu. Przeciwnie, wywoła w dziecku silny lęk. I może zepsuć magię świąt, a przecież nie o to chodzi…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.