Portret rodzica (nie)idealnego – też jesteś nieperfekcyjna?

Powszechnie wiadomo, że rodzic idealny nie istnieje. Uzasadnione wątpliwość budzą deklaracje mam, które nigdy nie krzyknęły na swoje dziecko, nie porównywały je z innymi, nie osądzały, zawsze mają dla malucha czas itd.

Prawda jest taka, że posiadanie wiedzy teoretycznej na temat wychowania nie gwarantuje nam sukcesu w praktyce. Co z tego, że zdajemy sobie z czegoś sprawę, skoro z niezliczonej liczby powodów robimy często zupełnie inaczej…

Jakie zatem przykazania dobrego i mądrego wychowania łamie na co dzień nieidealny rodzic, niektóre nawet z premedytacją?

Po pierwsze: Nie krzycz

Busy-MomZ dzieckiem należy rozmawiać spokojnie. Nie krzyczeć a cierpliwie wyjaśniać, tłumaczyć i motywować do dobrego postępowania. Nasza złość udziela się maluchowi, doprowadzając często do jeszcze większego sprzeciwu z jego strony i eskalacji złych emocji.

Nie tędy droga! – apelują eksperci. I trudno się z tym nie zgodzić. Wyobraźmy sobie jednak taką sytuację…

Rodzic  postanawia obrać ziemniaki na obiad. Korzystając z chwili spokoju, gdy dziecko bawi się zabawkami, szybko rozkłada potrzebne akcesoria: kosz na śmieci, garnek z wodą, worek pełen ziemniaków i zabiera się za obieranie. Po kilku sekundach…Odciąga dziecko od kosza na śmieci, zbiera wyrzucone odpadki, tłumaczy spokojnie maluchowi, dlaczego nie powinien tak robić, odprowadza go z powrotem do pokoju i szybko wraca do swojego zajęcia. Po kilku sekundach…Idzie z dzieckiem do łazienki, by umyć mu ręce ubabrane ziemią z ziemniaków, tłumaczy, odprowadza do pokoju i wraca do kuchni. Po kilku sekundach…Wyciera z podłogi wylaną z garnka wodę, tłumaczy, odprowadza do pokoju i wraca. Po kilku sekundach, i dwóch obranych ziemniakach…do kuchni ponownie wpada mały urwis i zanim jeszcze zdąży coś zrobić, słyszy krzyk nieidealnej matki: Idź stąd!!! W tej chwili na słodkiej, wyrażającej pełne niezrozumienie dla zastałej sytuacji twarzyczce pojawia się smutna mina a mały podbródek zaczyna się trząść. Zaraz będzie płacz.

Co robi nieidealna matka? Przeprasza, przytula i pociesza. Zastanawia się też: skąd ten krzyk? Przecież wie, że na dzieci się nie krzyczy a jednak kolejny raz zabrakło jej cierpliwości.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ela, dziennikarka, miłośniczka gór i fotografii a od niedawna szczęśliwa mama małego Gagatka, będącego dla niej nieustannym źródłem inspiracji. Na co dzień stara się łączyć pracę z trudną sztuką bycia rodzicem. Nie lubi słowa "poświęcenie" w odniesieniu do macierzyństwa. Wierzy, że dziecko nie ogranicza nas a wzbogaca nasze życie.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Aga Aga

    Znakomity artykuł :-)

  2. Asia Asia

    Aż się poryczałam:-) Artykuł bardzo prawdziwy:-) :-)

  3. Lila Lila

    Nieidealna zgłąsza się :)