Poród lotosowy – dziwactwo czy objawienie?

Poród lotosowy to dla jednych świetny sposób na przyjmowanie nowo narodzonych dzieci, dla innych zachowanie co najmniej dziwne i całkowicie niezrozumiałe, a nawet niebezpieczne. Według tej koncepcji, po przyjściu na świat dziecka nie odcinamy pępowiny, ale czekamy aż sama odpadnie a w raz z nią łożysko. Najczęściej następuje to w okresie od trzech dni do tygodnia po porodzie. Czy to ma sens? Jakie niesie korzyści? Z jakimi zagrożeniami się wiąże?

Ile trwa poród?

lotosŚrednio poród lotosowy trwa pięć dni. Zazwyczaj od trzech do siedmiu dni. W tym czasie pępowina odpada. Łożysko, według tradycji, można zakopać w ogrodzie pod wybranym drzewem lub zasuszyć. Idea porodu lotosowego ma zwolenników zwłaszcza wśród osób wybierających naturalne sposoby rodzenia, w domu, z zaufanymi doulami.

Skąd taki pomysł?

Poród lotosowy nie był praktykowany wśród ludzi przed XX wiekiem, nie zna go nawet większość zwierząt. Na pomysł nieodcinania pępowiny wpadła w 1974 roku Amerykanka Clair Lotus Day, pielęgniarka, która zainspirowana książką Jane Goodall „W cieniu człowieka”, postanowiła wprowadzić w życie praktyki zaobserwowane u szympansów. Poprosiła lekarza o niedocinanie pępowiny i zabrała dziecko wraz z nią i łożyskiem do domu. Poród lotosowy ma być korzystny dla dziecka: ma umożliwiać jego łagodniejsze przyjście na świat oraz dla matki: łożysko ma, według zwolenników tej koncepcji, dawać siłę, energię niezbędną do opieki nad dzieckiem. Według zwolenników porodów lotosowych, dzieci rodzone w ten sposób mają być zdrowsze, spokojniejsze i silniejsze od dzieci, które po porodzie mają odcinane pępowiny. Przeciwnicy porodu lotosowego wskazują, że przechowywanie łożyska połączonego z dzieckiem nie ma sensu. O ile odczekanie aż krew przestanie pulsować w pępowinie może być uzasadnione, o tyle wychodzenie ze szpitala z martwą tkanką zdaje się pozbawione sensu. Ponadto zaznacza się, że poród lotosowy ma niewiele wspólnego z naturą. Podobnych praktyk nie obserwuje się w przyrodzie u niemal żadnych zwierząt. Większość (nawet roślinożernych) zjada swoje łożysko po porodzie, traktując je jak cenne źródło energii w połogu. Poza tym karmienie, przewijanie i przytulanie dziecka z łożyskiem jest niewygodne. Znacznie utrudnia opiekę nad noworodkiem w pierwszych dniach po porodzie. Niestety stanowi również potencjalne źródło zakażenia.

Poród lotosowy w Polsce

Dzisiaj poród lotosowy wybierany jest zwłaszcza przez kobiety rodzące w domu. Rzadziej rozwiązanie to jest praktykowane w szpitalach. W Polsce głośno było o parze z Hrubieszowa, która w 2009 roku odmówiła przecięcia pępowiny w szpitalu. Zaniepokojeni pracownicy placówki w obawie o zdrowie dziecka zawiadomili prokuraturę. Ta umorzyła postępowanie. Nie znaleziono zagrożenia dla życia dzieci. Poród lotosowy nie jest popularny. W ten sposób może rodzić się kilkadziesiąt dzieci rocznie w Polsce. Mimo to jest on dostępny w kraju. Każda kobieta może sama zdecydować o sposobie porodu. Musi również wyrazić zgodę na odpępowienie noworodka. Najważniejsze, by podjęła decyzję świadomie. A Wy, co sądzicie o porodzie lotosowym?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    według mnie bliscy przekroczyli samych siebie…i tu się właśnie to unaocznia.

  2. Myśląca inaczej. Myśląca inaczej.

    Głupota – czego to ludzie nie wymysla! Nie mogę takiego rozumiemia zrozumiec!

  3. HelowaMama HelowaMama

    Pamiętam jeszcze, co pomyślałam na widok mojego łożyska (w sensie tego, które urodziłam zaraz po dziecku;). Nie chciałabym tego taszczyć do domu. Ale, jeśli ktoś ma dzięki temu spać spokojnie, to chyba nie ma w tym ic złego. Pytanie tylko- jak to przechowywać?

  4. Ela Mazur Ela Mazur

    Moj Synek, ktory ma obecnie 11 mies . urodzil sie lotosowo . Dla mnie nie bylo zadnych utrudnien, po 3 i pol doby odpadla pepowina i nie trzeba bylo zadnych przemywan pepuszka, wrecz przeciwnie bylo duzo latwiej, niz przy corce, bo Synek spokojny, radosny, praktycznie nie znal placzu.

  5. zuzica zuzica

    Kolejny dowód na to, że żyjemy w zbyt wygodnych czasach i ludzie zamiast walczyć o byt z nudów takie rzeczy wymyślają…