Warto uczyć dziecka wrażliwości na los innych. Nie przy specjalnej okazji, ale na co dzień. Łatwiej jednak powiedzieć, trudniej zrobić. Tym bardziej, że niemal na każdym kroku spotykamy różne prośby o pomoc, często w żaden sposób niezweryfikowane, nieuczciwe, wykorzystujące ludzką niewiedzę i dobre serce, które czynią wiele szkody. Uczą nas tego, czego chcielibyśmy uniknąć: niewidzenia, niesłyszenia i ignorowania apeli o pomoc.
I co dalej? Nie pomagać? Odwracać głowę? Oczywiście, że nie…

O tym, że trudno pomagać…Pomaganie innym
Długo nie trzeba szukać. Na ulicach zbierają pieniądze wolontariusze, który przyparci do muru niewiele wiedzą na temat tego, komu i jak naprawdę pomagają. Pojawiają się żebracy, którzy za chwilę otrzymane pieniądze wydają w monopolowym lub osoby, które „straciły nogi w wypadku”, a po dniu pracy z pełną czapką wracają samodzielnie do domów. Są też przykłady oszukiwania na większą skalę przez wiele lat, o których w ostatnich miesiącach było głośno.
Nieuczciwość i zachowania niegodne niestety pojawiają się i pewnie pojawiać się będą. Czy to oznacza, że nie warto pomagać?
Nie, oznacza to, że pomagając, warto robić to z głową.
Jak uczyć dziecko sztuki udzielania pomocy?
- Warto uwrażliwić malucha, który ma przy sobie parę groszy, by nigdy nie dzielił się nimi samodzielnie, tylko zawsze skonsultował swoją potrzebę serca z rodzicem.
- Dobrze wytłumaczyć kilkulatkowi, że nie należy ulegać proszeniu/nagabywaniu osób żebrzących na ulicy.
- Warto wskazać dziecku alternatywne sposoby pomocy: bezpieczne i odbywające się właściwie bezgotówkowo: np. ustawiając jako stronę startową witryny pozyskujące pieniądze od sponsorów: Polskie Serce, Pajacyk, Okruszek, Wyklikaj Żywność, itp.
- Można również zaproponować maluchowi, by przy okazji Świąt, Urodzin, ważnego Jubileuszu wspólnie w gronie rodziny lub przyjaciół zorganizować zbiórkę dla osoby potrzebującej. Np. zaplanować aukcję z pracami plastycznymi wykonanymi przez dziecko, które w trakcie urodzin będą prezentowane zaproszonym gościom. Zebrane „podczas sprzedaży” pieniądze będą miały ogromną wartość dla Malucha, który poczuje się wyjątkowo, mogąc pomóc innym, a zorganizowane urodziny zapamięta na pewno na bardzo długo.
Komu pomagać?
Możliwości jest oczywiście wiele. Zawsze warto dobrze zapoznać się z prośbą o pomoc. Na licznych blogach prowadzonych przez rodziców chorych dzieci publikowane są wyniki badań, historie choroby, dokumenty odsyłające do kont bankowych różnych organizacji. Zanim zdecydujemy się pomóc, dobrze je przestudiować
Można również skorzystać z pomocy platform internetowych, na których publikowane są prośby o pomoc dla potrzebujących osób. Jedną z nich jest witryna siepomaga.pl. O funkcjonowanie strony zapytaliśmy panią Monikę Urban, założycielkę serwisu.
sosrodzice.pl: Na stronie można przeczytać, że „Siepomaga.pl współpracuje tylko ze sprawdzonymi organizacjami prowadzącymi działalność charytatywną i prospołeczną”. Co to oznacza?
Monika Urban: Wspieranie innych i pomaganie jest organizowane na okrągło pod okiem opinii społecznej. Pomagacze zapalają zielone, ale też czerwone światło dla działalności fundacji i stowarzyszeń.
Wiele się słyszy o nadużyciach ze strony organizacji pozarządowych, a jedna niepochlebna opinia ma silną moc i rzutuje na ogólne działanie wszystkich instytucji. Dlatego sprawdzamy, jak funkcjonują organizacje pozarządowe, które chcą uzyskać wsparcie na Siepomaga. Dzięki temu darczyńcy mają pewność, że przekazane przez nich wsparcie trafi w wiarygodne ręce i posłuży zmienianiu świata na lepsze.
Jak nauczyć dwulatka sztuki dzielenia się?
Jak nauczyć dziecko samodzielności?
Trzy sposoby, jak nauczyć dziecko czekać
Czego możemy nauczyć dziecko z książek?
Nieraz sie nabralam na rozne trefne akcje, staram sie byc ostrozniejsza. nie wyobrazam sobie nie pomagac…robie to jednak lepiej, tak przynajmniej mam nadzieje
No tak, tyle tych oszustw, mówi się o tym głośno…bo trzeba, inaczej sie nie da. Ja jednak wierzę, ze są instytucje, które działają w uczciwy sposób i warto właśnie takich szukać, bo inni naprawdę nas potrzebują. Zwłaszcza te bezbronne małe dzieci, rozące sie bez wiekszej szansy na przezycie.
Dlaczego nikt nie pomaga ośrodkom, hospicjom. Te problemy opisane w artykule są sztuczne! Zamiast pomagać na przykład hospicjum! Znalazłam jeden z takich ośrodków w stolicy Podkarpacia taką pomoc to ja rozumiem, a reszta… psu na buty!