Polskie dzieci są gorsze? Dlaczego nie mogą chodzić do szkoły?

Holandia, Anglia, Norwegia, Szwajcaria, Belgia, Niemcy i wiele innych krajów łączy jedno. Szkoły w nich funkcjonują normalnie, w większym lub mniejszym reżimie sanitarnym. Dzieci uczą się stacjonarnie, a rodzice mogą chodzić do pracy. Nie muszą podejmować decyzji, czy zostać z dzieckiem w domu, ryzykując utratą pracy w ciężkich czasach, czy iść do pracy, ale martwić się, co dziecko przez wiele godzin robi samo w domu i czy jest bezpieczne. W młodszych klasach nie obowiązują maski, odstępy, dzieci korzystają z basenów, bibliotek.  Żyją względnie normalnie. W niektórych krajach maseczki zalecane są dla starszych dzieci, powyżej 12 roku życia. W innych maski noszą prawie wszyscy uczniowie (Hiszpania). Dlaczego w innych krajach europejskich się da, a w Polsce nie?

Odpowiedzi na to pytanie udzieliła S., mieszkająca w Holandii.

„Nie mieszkam w Polsce. Moje dziecko chodzi normalnie do szkoły, bez masek, bez odległości, ale rodzice nie pozwolili na lekcje online, które były tylko 2 i pół miesiąca (połowa marca kwiecień i maj) i nie zdawało to rezultatu, a poza tym dzieciom nic nie groziło i nie grozi.
Więc wy na to pozwalacie:” ok, niech będzie, na początek pasi mi to, nie trzeba wstać z rana i odprowadzać dziecko do szkoły,” ale to nie jest takie łatwe bo też to z moim dzieckiem przerobiłam. Od czerwca dzieci chodzą do szkoły i jest normalnie. Wszystkie są zdrowe i korony nikt nie miał. Ten, co miał to zaledwie przeziębienie…
Jako rodzice powinniście coś z tym zrobić. Połączyć siły i działać.
Życzę wam tego, ale widzę, że raczej do tego nie dojdzie. Nie potraficie się połączyć.
Pozdrawiam i życzę siły i wytrzymałości”.  S.
A także kilka innych osób:
Z Holandii:
„Mieszkamy  w Holandii, dzieci chodzą normalnie do szkoły. Dzieci do 13 lat nie noszą maseczek. Od 13 roku życia mają obowiązek używania masek poza zajęciami. To prawda, że tu dzieci nie chorują (zimny chów), co najwyżej mają katar, co nie jest powodem, by dzieciak nie szedł do szkoły”. O.
Ze Szkocji:
W Szkocji też dzieci do szkoły normalnie chodzą, w podstawówce bez masek, gimnazjum maseczki na korytarzu muszą założyć, w klasie już nie” M.
Norwegii:
W Norwegi też dzieci chodzą normalnie do szkoły, ludzie żyją normalnie. Nie ma żadnych maseczek, nikt niczego nie zamyka” K.
Irlandii:
Mieszkam w Irlandii…moje dzieci również chodzą do szkoły, nie noszą maseczek…” U.

W Polsce wszystko jest możliwe?

Najłatwiej zamknąć dzieci i rodziców w domu. Zakazać nauczania stacjonarnego. Zamiast szukać rozwiązań, które pozwoliłyby na normalną edukację, przykuwa się dzieci do komputerów i utrudnia się im kontakty międzyludzkie. Wprowadza się wątpliwej jakości rozporządzenia, które zakazują dzieciom wychodzenia z domu do godziny 16, a potem…można wszystko.

„Fajnie, że mój „Brajanek” w 3klasie do 16 będzie siedział dalej w domu sam na lekcjach online, ale od 16.30 będziemy mogli całą rodziną iść do centrum handlowego na świąteczne zakupy! Tam spotkamy jego kolegów z klasy, Panie i setki innych osób.
Obiad zamówimy z odbiorem osobistym i osiądziemy na ławce i go zjemy w towarzystwie kolegów Brajanka. Niedziele pójdziemy do kościoła, to usiądziemy wśród Babć i Dziadków z naszej dzielnicy no i kolegów.
Wirus jest inteligentny! Wie, gdzie atakować! Jesteśmy bezpieczni!” Sabina

W Czechach zamknięto szkoły na kilka tygodni. Po tym czasie pozwolono najmłodszym rocznikom na powrót. Szkoły zamyka się w razie wystąpienia zachorowań, ale równie szybko otwiera. Dlaczego u nas decyzje są inne?

„Mieszkam w Danii. Tu na szczęście szkoły są otwarte. Dwa tygodnie temu jedno dziecko z klasy mojego syna miało pozytywny test. Zamknęli szkołę do czasu, aż dzieci zrobią test, a z klasy syna 2 testy, bo bliski kontakt. Po 3 dniach szkołę otworzyli i wszyscy, którzy mieli negatywne testy mogli wrócić … nikt się nie zaraził!” Sylwia

Protest

Na tej grupie rodzice i nauczyciele wymieniają się pomysłami, jak przywrócić szkołę stacjonarną. Niektórzy piszą podania do dyrekcji, informując o braku możliwości zapewnienia dziecku warunków do nauczania zdalnego w domu, wtedy dyrekcja, według rozporządzenia, musi zapewnić taką możliwość w szkole. Brak warunków to nie tylko brak sprzętu, ale również dobrego internetu, niedobre warunki lokalowe, brak możliwości pozostawienia dziecka samego w domu, czy…remont.
Poniższy komentarz pochodzi z grupy „Nie dla zdalnej szkoły”
„Jestem nauczycielką, w tym roku szkolnym ani jednej lekcji nie przeprowadziłam z domu.  Gdyby tak nauczyciele chodzili pracować do szkoły, a uczniowie nie mieli internetu w domu i też by przychodzili do szkoły, to … to byśmy byli w szkole :) (dorosły ma być w pracy, uczeń ma być w szkole, a dom to dom, miejsce odpoczynku)”.  K.
Dane z 191 krajów nie wykazują spójnego związku między ponownym otwarciem szkół a zwiększonymi wskaźnikami zakażeń koronawirusem – UNICEF (źródło).
Która taktyka jest słuszna? Szkoły powinny być zamknięte dla uczniów? Otwarte?

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Magda Magda

    popieram. Moja corka przez 2 msc nie chodzila do przedszkola i już widziałam że to nie jest dla niej dobre. Zaczęła zapominać to czego nauczyła sie z języka niemieckiego no i była strasznie niezadowolona ze nie może bawić sie z dziećmi. Na szczęście teraz chodzi normalnie. Nie noszą maseczek jedynie różne grupy przedszkolne nie mogą się bawić razem. Takze nie pozwalajcie zamknąć sie w domach bo to nie jest dobre dla rozwoju dzieci

  2. Natalia Natalia

    osobiście znam taki przypadek w jednym domu mieszka 8 osób, dwoje młodych miało katar i gorączkę przez 2 dni, poszli na testy bo ślepo wierzą w koronawirusa. Oczywiście wynik był dodatni. Cały czas siedzieli z innymi domownikami i nikomu nic nie było gdzie 2 osoby mieszkające są z wysokiego ryzyka ze względu na wiek i różne choroby serca i inne które posiadają. Skoro ten wirus jest taki zły i straszny i tak łatwo się nim zarazić to czemu nikt inny nie zachorował? Dlaczego ja, moje dziecko i mąż nigdy nie mieliśmy maseczki na twarzy, nie dezynfekujemy rąk- wystarczy normalne umycie mydłem. Jeżdżę na zakupy, do kilku sklepów w tygodniu, spotykamy się z różnymi osobami, spotykaliśmy się na weselach, różnych imprezach rodzinnych. Gdy miałam wizytę u lekarza w szpitalu również poszłam bez maski i bez problemu mnie wpuszczono. Takich wizyt miałam 3. Byłam więc w różnych miejscach, nawet w tych najbardziej narażonych jak szpital i jakoś się nie zaraziłam ani nikogo z rodziny i nadal wszyscy zdrowi, a jest sporo osób w rodzinie z wysokiego ryzyka….. to dziwne bo według telewizyjnej paranoi wirus powinien już dawno mnie i wszystkich w koło zabić….. a jednak wszyscy mamy się dobrze, nie nosimy masek, po prostu dbamy o swoje zdrowie polecam duże dawki wit. C 1000-2000mg dziennie i D3 8000-16000 dziennie tylko oczywiście leki a nie jakieś badziewne suplementy i jak widać prosty sposób a można tak łatwo się ustrzec przed wirusem tylko mało, który lekarz Ci o tym powie….. Koronawirusy żyją z nami od ponad 40 lat i wcześniej również wywoływały różne choroby układu oddechowego, na pewno też się zdarzyło, że ktoś umarł z niedostatecznej pomocy, nawet wśród znajomych był taki przypadek, że kobieta zmarła z powodu zapalenia płuc. Było to jakieś 3-4 lata temu. Wujek kilka lat temu miał nowotwór, zachorował na płuca i zmarł bo jego organizm był zbyt słaby aby to przetrwać. Gdyby stało się to w obecnej sytuacji oczywiście przypięto by mu Covida, bo teraz nikt nie umiera na grypę, na raka, z powodu chorób płuc itd… teraz wszystko zastępuje Covid, tylko najgorsze jest to, że gdy potrzebujesz np. dializ, nie masz żadnych objawów typu katar czy gorączka a test Ci wyjdzie pozytywnie to niestety w takiej sytuacji osoba potrzebująca dializ jest przeniesiona na oddział Covidowy i pozostawiona bez pomocy, bez dializ i umiera…. dlaczego? bo nerki wysiadły a w Tv uslyszymy, że zmarła na covid bo miała choroby współistniejące .
    Taka niestety jest prawda tego całego wirusa, że przestali leczyć inne choroby, bo to nie jest opłacalne. Za pacjenta zmarłego na Covid szpitale dostają ogromne pieniądze. Lekarz rodzinny za każde wystawione skierowanie na covid ma płacone 250zł. Opłacalny jest covid bo lekarze i pielęgniarki dostają teraz podwójne wypłaty i nie jest to plotka. Znam młodą pielęgniarkę, świeżo po studiach i praktyce, która dostaje teraz 8tyś. zł. i nie tylko ona… Na stadionie narodowym utworzyli szpital z obecnych 300 łóżek zajętych jest około 25 ale NFZ płaci za każde wolne łóżko 822zł dziennie, ponad 18 tyś. dziennie dostają za to że są gotowi przyjąć pacjentów choć czasami nie przyjmną ani jednego to i tak kase dostaną. Na 25 pacjentów na narodowym przypada 24 lekarzy i pielęgniarki a w innych szpitalach podobno ich brak. Za tydzień pracy na narodowym lekarz ma najmniej 12 tyś. zł, jest zakwaterowany sam w ogromnym apartamencie w hotelu 5-cio gwiazdkowym, oczywiście za to nie płaci. Ma pełne wyżywienie w hotelu i gdy jest na stadionie. Na stadionie nawet dostają piwo bezalkoholowe. Każdy lekarz pracuje tam tylko 3 h potem 3h przerwy i znowu 3 h pracy i idą spowrotem do hotelu.
    I nadal wierzycie w koronę? a nie w to że tu chodzi tylko o kasę, że służbie zdrowia się to po prostu opłaca? że dzięki narodowej paranoi legalnie i bez przymusu wyszczepią niewiadomo czym połowę społeczeństwa, które stanie się posłusznym stadem baranów…. zresztą już większość do takiego stada należy nosząc maseczki, które nic nie dają a jednak szkodzą…. Wyłącz TV, włącz myślenie!!!
    Podsumowując ile kosztuje tygodniowe utrzymanie szpitala na narodowym:
    300 łóżek x 822zł/dzień x 7 dni = 1 726 000zł
    24 lekarzy x 12 000zł = 288 000zł
    18 000 za gotowość do przyjęcia pacjentów x 7 dni = 126 000 zł
    to tylko ułamek kosztów a już mamy ponad 2 miliony tyg. (2 140 200zł ) a gdzie jeszcze catering, hotel dla lekarzy, ochrona stadionu, osoby sprzątające, podające obiady pacjentom itd… Po co rząd generuje takie koszty skoro wiele szpitali ma cały czas miejsca. Jest nawet w pełni wyposażony nowoczesny szpital w Katowicach a stoi calkowicie pusty… Dodatkowo rząd chce powiększyć ilość łóżek na stadionie do 500 i więcej mimo, że stale jest ich zajętych tylko 25-30. Po co więc tworzyć takie ilości łóżek skoro nie ma tylu chorych, przecież to są ogromne koszty…. oczywiście liczy się tylko Kasa a nie człowiek… chyba że rząd za wczasu przewidział, że będą one potrzebne dla ciężko powikłanych po szczepieniach..

  3. Anna Anna

    W szkole moich córek dzieci z samymi przeziębieniami, katarami, anginą. Nikt covida nie miał zdiagnozowano od początku roku.. i też nie mieszkam w Polsce do szkoły chodzimy codziennie. Nie marudzimy, choć nie powiem, że czasem wolałoby się z rana przyłożyć znowu głowę do poduszki. Ale świadomość tego, że moje dziecko ma normalny kontakt z rówieśnikami, bawi się, uczy normalnie a nie uzależnia od tabletów, komputerów o telefonów – pociesza mnie niezmiernie. Nie chcę by moje dziecko miało wirtualne życie i wirtualnych przyjaciół, bo do tego świat zaczyna zmierzać…

  4. Emilia Emilia

    u nas w norwegi jest podobnie . Każda klasa ma oddzielnie przerwę , w różnych godzinach kończą lekcje , jedni o 13:50
    Następni 14 .
    Tak żeby nie musieli się nie potrzebnie gromadzić . Ponad to uświadamiają dzieci , częste mycie rąk , odstępy . I wszytko funkcjonuje …. a co najważniejsze przychodzenie funkcja również normalnie .
    I jestem jak najbardziej za tym żeby starać się żyć możliwie jak najnormalniej się da . Zachowując ostrożność. .

  5. Aleks Aleks

    Moje dziecko chodziło od września. Do pierwszej klasy. Chodzi nadal na świetlicę. Miał tylko lekki katar na początku. W jego klasie też dzieciaki zdrowe.

  6. Henryka Henryka

    Nauczyciele chodza do szkoly i z tamtad prowadza zdalne nauczanie wiec i dzieci tez mogliby wrocic do szkół no ale coz rząd zdecydowal zamknac dzieci w domach.zdalne nauczanie nie jest takie super poniewaz u nas moj 7 latek musi co chwile laczyc sie z Panią bo wyrzuca coś tzn.rozlacza

  7. Agnieszka Agnieszka

    Było 20 tys zamknęli szkoły i co to dało? Nic. Do 16 młodzież ma zakaz opuszczania domu bez opiekuna a po 16 pełno dzieciaków na boiskach… gdzie tu logika? COVID po 16 już się chowa?

  8. Magdalena Magdalena

    Nie miejcie nadziei… oni chcą tak psychicznie wykończyć ludzi i osłabić ich odporność a wszystko przez wirusa, który nie jest śmiertelny! 99.9 osób nie umrze, umiera o 40 % więcej ludzi chorych na inne poważne choroby, z braku dostępu do szpitala !!!! Otwórzcie OCZY !!!!! Kurwa! Oni chcą żebyśmy całe życie nosili maski ! ! To prowadzi do niedotlenienienia !!! !

  9. Ania Ania

    Hmm epidemia Hiszpanki trwała jakieś 2 lata i jakoś ludzkość przetrwała mimo iż to był rok 1918-1920 bez maseczek, obostrzen itd do 2020 całe mnóstwo różnych gryp i innych chorób a on mi mówi że maseczki z nami na stałe zostaną ona naprawdę mają ludzi za debili

  10. Asia Asia

    Dzieci na nauczaniu zdalnym, spoko rośnie pokolenie debili!
    W sklepach nie ma wirusa w ogóle, ale w hotelach, restauracjach jest, heh żarty totalne żarty robią z nią!!!
    Otowrzcie miejsca pracy i szkoły!!
    Maseczkami to sobie dupy wycierajcie!!!!!

  11. Agnieszka Agnieszka

    oni mają nas za idiotów, a my nic nie robiąc, udawadniamy, że chyba nimi jesteśmy… Ja przynajmniej się tak czuję, jak w ogólnopolskim domu wariatów. Mam serdecznie dosyć.

  12. Agnieszka Agnieszka

    Tak, wiemy, wszędzie na Zachodzie szkoły dzialają. Czyżby polskie dzieci i młodzież mają ulec odmóżdżeniu? I kto o tym zdecydował. Cóż, innego wrażenia mieć nie można, gdyż jest to nieprawdopodobny stan rzeczy. Tak, a my sobie dalej róbmy to, co robimy i czekajmu, aż wszystko zostanie rozpie#####e na naszych oczach.

  13. Aneta Aneta

    Mieszkam w Hiszpanii i potwierdzam. Jeśli zachoruje któreś dziecko to cała klasa na 10 dni kwarantanna

  14. Kasienka Kasienka

    taki artykul nalezy wyslac do naszych wszechwiedzacych madrusiow , ktorzy od wiosny funduja dzieciom szkolna szopke bo nauka tego nie mozna nazwac!!!!

  15. Magda Magda

    Tez sie nad tym zastanawiam, czym sie te dzieci roznia? Dzieci to dzieci… Moja cora, lat 11, chodzi do szkoly normalnie. Jest w Primary School i nie ma obowiazku noszenia maseczki. (Szkocja)

  16. Monika Monika

    Czytałam kiedys artukuł jak nauczyciele się skarżyli że są na pierwszej lini walki i zagrożenia chyba dlatego szkoły są zamkniete bo niema kto uczyć, w październiku około 30% kadry poszło na zwolnienia lekarskie. Więc chyba wiadome o co chodzi.

  17. Ewelina Ewelina

    Przenieśmy szkoły do marketów. Tam covid ma zakaz wejścia

  18. Karolina Karolina

    Też mnie to zastanawia, jak to jest, że kobiety walczą o wolny wybór hipotetycznego, nienarodzonego dziecka(żeby nie było, popieram, też jestem za możliwością wyboru). A my rodzice nie potrafimy zawalczyć o dzieci, które są tu i teraz. Jak rozmawiam ze znajomymi to z reguły pada „ale co na to poradzisz, trzeba przecierpieć”

  19. Małgorzata Małgorzata

    Bo są polskie. Takim jesteśmy narodem. Lubimy zabory, wojny i komunizm. Teraz kaczyzm. Pod MEN protestują przeciwko aborcji, a my siedzimy w domu.

  20. Sylwester Sylwester

    Cały czas nauczam ze szkoły, bo tam jest moje miejsce. Miejsce uczniów też jest w szkołach. Nie wiem co musi się wydarzyć, żeby rodzice z netu przenieśli protest do realu. Smutno tak jakoś

  21. Anita Anita

    A ja się obawiam, ze jak wrócą do szkoly to znowu nauczyciele na zwolnienia, na kwarantanne będą chodzić. Tu nie ma dobrego wyjścia. I jedno i drugie jest teraz do niczego

  22. Izabela Izabela

    Ja też jestem rozczarowana rodzicami naszych dzieci.Probuje naklonic znajpmych rodziców, zeby walczyc o edukacje i zdrowie psychiczne naszych dzieci i po narzekaniem na obrcna sytuacje nie sa zdolni nic zrobic…

  23. Edyta Edyta

    Większość krajów ma otwarte szkoły, nawet jeśli są zamknięte sklepy itp…

  24. Urszula Urszula

    Dlaczego? Bo 99% rodziców i nauczycieli we wrześniu podpisało zgodę na plandemiczne totalitarne restrykcje. Łącznie z polewaniem bezbronnych dzieci toksycznym izopropanolem. Bo siedzicie cichutko i tylko skamlecie w necie. Bo nauczyciele nie chcą wyrzucić Broniarza z ZNP. Bo nauczyciele nie rozumieją, że za chwilę skończą na bruku. Bo rodzice wierzą w ohydną hucpę – żydokomunistyczną totalitarną propagandę koronaściemy. Bo każdy z was myśli sobie tak: ja posiedzę cichutko. Niech inni za mnie zawalczą.

  25. Agnieszka Agnieszka

    A dlatego ze wszyscy się na to zgadzamy. Jak co do czego to wszyscy narzekają ale oficjalnie wszystko jest ok. A prawda jest taka ze najwiecej tracą nasze dzieci bo to żadna nauka !!!

  26. Joanna Joanna

    Brak szkoly to po prostu propagandowa sztuczka, przerzucenie winy za epidemie na szkoly, za swoja nieudolnosc. Dzieci powinny natychmiast wrocic do szkoly. To jest totalna demoralizacja calego pokolenia. To bedzie zapasc cywilizacyjna, problemy psychiczne, edukacyjne, zdrowotne. Ich rowiesnicy w Europie normalnie sie rozwijaja a nasi demoralizuja i cofaja w rozwoju. Rzad na skutek swojej nieudolnosci i glupoty niszczy mlodziez

  27. K K

    Moje dziecko jest w 2klasie. My zrobiliśmy kooperatywę edukacyjna. Jest nas 5ioro. Każdy rodzic bierze do siebie do domu 5ke dzieci na jeden dzień w tygodniu. Pilnuje, pomaga w lekcjach online, karmi… Dzięki temu każde z nas moze pracować w pozostałe 4 dni tygodnia bez przeszkód.

Zobacz również

Polecane tematy