W Polsce to lepiej zbierać niż pomagać?

Okres przedświąteczny sprzyja pomaganiu. Chcemy czuć się potrzebni, angażujemy się w akcje pomocy, święcie wierząc, że pieniądze, które wrzucamy do puszek czy odzież, którą pierzemy i prasujemy a potem wkładamy do kontenerów trafi do potrzebujących. Tymczasem nasza chęć pomocy często jest bezlitośnie wykorzystywana przez firmy i organizacje, które widzą w niej szansę na zarobek.

Góra grosza

groszeW przedszkolu u mojej córki zbiera się groszaki. Już drugi raz wrzucałyśmy tam razem zgromadzone monety.  Dyrekcja wprowadziła element rywalizacji, ustawiając kilka puszek, w których wyraźnie widać, która z grup przedszkolnych uzbierała najwięcej.

Wszystko super, szkoda tylko, że tylko niewielka część zebranych pieniędzy trafi do potrzebujących. Z roku na rok bowiem koszty akcji są coraz wyższe. Pisząc w prost – akcja, która zyskała szeroki zasięg, stała się sposobem na zarobek dla pośredników.

Konkrety?

Z 2,4 mln zł zebranych przez szkoły i przedszkola w ramach akcji „Góra grosza” do domów dziecka trafiło tylko 1,2 mln. 900 tys. zł wrzuconych do puszek poszło na organizację.

Oficjalny cel – zbiór pieniędzy na dom dziecka jest szczytny. Niestety akcja, a właściwie jej organizatorzy na przestrzeni lat znacznie stracili z powodu delikatnie mówiąc niegospodarności. Przy wzroście o 80% liczby zgromadzonych pieniędzy koszty akcji wzrosły aż o 1200%. Fundacja za samo przeliczanie monet zapłaciła 240 tysięcy złotych. To sporo, tym bardziej, że placówki przystępujące do akcji są zobowiązane sporządzić protokóły i policzyć nominały.

Odzież z kontenerów nie trafia do potrzebujących

Sporo kontrowersji budzi również to, co dzieje się z odzieżą wrzucaną do kontenerów. Wcześniej piecze nad wszystkimi kontenerami w kraju miał Czerwony Krzyż, obecnie odzież wrzucana najczęściej z myślą o potrzebujących trafia często do sklepów z odzieżą używaną.

Firma Wtórpol ze Skarżyska-Kamiennej zajmująca się obsługą  wielu kontenerów w polskich miastach  (firma posiada 35 tysięcy kontenerów) wskazuje, że zaleta z korzystania z nich jest inna – odzież nie trafia na wysypisko śmieci, nie zanieczyszcza planety, może być dodatkowo wykorzystywana.

Czy to jednostkowe przypadki? Niestety nie. W tym dziale opisywaliśmy również oszustwa Jakuba Śpiewaka, które wstrząsnęły opinią publiczną.

Na usta aż ciśnie się pytanie, jak pomagać, by naprawdę pomagać?

 

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.