Podwórkowa przemoc, czyli kiedy dzieci biją dzieci…

Jak reagować, gdy dziecko bije?

Bez względu na to jednak, jakie są przyczyny tego, że dziecko bije nas lub inne dzieci, należy na to reagować. W jaki sposób?

Przede wszystkim – samemu nie bić! Pamiętajmy, że popularne „uderzenie po łapach”, tak jak szarpanie, ciągnięcie czy potrząsanie to też bicie. Nie ma czegoś takiego jak „tylko” klaps, nie można tłumaczyć swojego zachowania brakiem cierpliwości czy słowami: nie stosuję przemocy fizycznej wobec moich dzieci, tylko czasami dostaną w tyłek, tak dla opamiętania, ale to coś innego.
Nie. To nie jest coś innego. Bicie to bicie i można to robić lub nie, bez wyjątków. Nie warto też pytać co zamiast „klapsa”? To sugeruje bowiem, że musimy czymś go zastąpić, a nie ma takiej potrzeby, wystarczy po prostu z niego zrezygnować i uwierzyć, że potrafimy bez tego wychowywać dobrze i mądrze nasze dzieci.

Jednak skłonności do agresji okazują nie tylko dzieci z rodzin patologicznych czy takich, gdzie stosuje się klapsy. Nierzadko swoich kolegów biją maluchy z tzw. dobrych domów, wychowywane bez przemocy, w atmosferze miłości i rozsądnego rodzicielstwa.

Rodzice, dowiadując się, co zrobiło ich ukochane dziecko są załamani, zawiedzeni, jest im wstyd, zaczynają się zastanawiać, gdzie popełnili błąd i kiedy to mogło się stać…Jak to możliwe, że moja córka kopnęła koleżankę? – pytają z niedowierzaniem. Zrozumienie zachowania dziecka jest dla nich bardzo trudne, jednak jest to konieczne, by móc zapobiec tego typu sytuacjom w przyszłości.

Co możemy zrobić, gdy dowiadujemy się, że nasze dziecko bije? Najważniejsze jest, aby nie dać się sprowokować i w gniewie, pod wpływem emocji, samemu nie użyć przemocy wobec dziecka. Reagując agresją na agresję, damy mu jasny sygnał, że bicie to nic złego, stwarzając zagrożenie, że w przyszłości maluch będzie chciał w podobny sposób radzić sobie z problemami.

Warto za to zastanowić się, kiedy dziecko zaczęło tak się zachowywać. Może coś w jego życiu wydarzyło się takiego, co mogło wywołać u niego silny stres i z czym nie potrafi sobie poradzić (choroba w rodzinie, przeprowadzka, brak akceptacji w nowej grupie…).

Zdarza się także, zwłaszcza u najmłodszych dzieci, że bicie może być formą naśladownictwa postaci z bajek, gier lub filmów. Kontrolujmy zatem, do jakich treści ma dostęp nasza pociecha. Niezwykle ważną rzeczą staje się tutaj rozmowa z malcem.

Porozmawiaj o przemocy

Musimy jednak nasz język dostosować do jego wieku. Na nic zda się tłumaczenie roczniakowi, jakie zagrożenia  niesie ze sobą używanie przemocy, tak małe dziecko potrzebuje od nas krótkiego, jasnego komunikatu: Nie wolno nikogo bić, bo to boli i w ten sposób możemy zrobić komuś krzywdę.

Z nieco starszym dzieckiem możemy dłużej porozmawiać. Starać się wytłumaczyć, że przemocą nic nie uzyska, spokojnie wyjaśnić, jakie skutki pociąga za sobą bicie innych, odwołać się do jego empatii i powiedzieć o swoich uczuciach.

Jeśli chcemy, aby dziecko poprawiło swoje zachowanie, musimy pamiętać też, że nie zawsze wystarczy mu informacja, że coś źle robi, by przestać to robić. W rzeczywistości samo skrytykowanie bicia nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Dziecko bowiem  oczekuje od nas często wskazania alternatywnych dróg, podpowiedzi, jak może w inny sposób radzić sobie w trudnych dla niego sytuacjach.

Oczywiście, gdy widzimy, jak nasze dziecko chce uderzyć inne, najpierw należy reagować, zapobiec temu, przerwać bójkę a potem tłumaczyć. Podczas rozmowy z malcem pamiętajmy też o tym, aby wysłuchać tego, co chce nam powiedzieć.

Wyzbądźmy się przekonania, że on z pewnością wie, że źle robi, ale jest złośliwy i przekorny. Zapewne i tak bywa, ale wcale nie musi tak być. Często okazuje się zaś, że to nasze metody w dotarciu do niego są nieskuteczne i należy spróbować jeszcze raz, inaczej. Jeśli dziecko dopuściło się przemocy w szkole warto porozmawiać z nauczycielką czy innymi rodzicami – może pozwoli to dotrzeć do sedna sprawy i szybciej załagodzić konflikt.

Maluchy mają również problemy z nadmiarem energii, są niecierpliwe, łatwo ulegają frustracji i aby się jej pozbyć mogą sięgnąć do przemocy. Postarajmy się w takiej sytuacji pomóc im w rozładowaniu emocji w inny sposób, np. poprzez uczestnictwo dziecka w zajęciach sportowych. Stawiając się w roli rozjemcy w bójce, powstrzymajmy się od natychmiastowych słów krytyki  i moralizatorstwa, dajmy dzieciom możliwość konfrontacji, by same oceniły czy to, co zrobiły było dobre czy złe i spróbowały załatwić sprawę między sobą. Dzięki temu z pewnością lepiej zapamiętają i zrozumieją, jak należy postępować.

Jak pomóc dziecku, które jest bite?

Należy jednak zawsze pamiętać o tym, że za każdym dzieckiem, które bije, stoi dziecko, które jest bite. Maluchy potrafią być okrutne względem siebie a przykre doświadczenia z podwórka i szkolnych lat mogą mieć negatywny wpływ na nasze dorosłe życie.

Uczeń wyśmiewany, nieakceptowany w grupie, poniżany czy bity przez rówieśników często nie chce chodzić do szkoły. Co zrobić, gdy to nasze dziecko jest ofiarą przemocy ze strony innych dzieci?

Rozwiązań jest kilka, nie wszystkie one jednak dadzą dobre rezultaty.

Po pierwsze możemy zmienić placówkę, do której uczęszcza nasza pociecha na inną. Wtedy jednak utwierdzimy jedynie nasze dziecko w przekonaniu, że koledzy mają rację: jestem słaby, nie radzę sobie i dlatego rodzice muszą mnie przenieść. Takie zachowanie nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem a stanowi jedynie ucieczkę od problemu, nie dając równocześnie żadnych gwarancji, że w nowej szkole sytuacja się nie powtórzy.

Czasami rodzice mówią  dziecku, że powinno się bronić. Pamiętajmy jednak, że przemoc rodzi przemoc i z pewnością nie załagodzi to konfliktu a wręcz przeciwnie, może go jeszcze nasilić. Zdarza się też, że opiekunowie postanawiają nic nie robić, nie reagować, uważają, że dzieci same powinny sobie radzić w takich sytuacjach. I tak się zdarza.

Maluchy pomagają sobie i bronią się nawzajem, nieraz same potrafią rozwiązać, rodzące się między nimi konflikty. Jednak postępują tak głównie nieco starsze dzieci. W przypadku najmłodszych nasza pomoc może okazać się niezbędna. Dlatego nie pozostawiajmy ich samych sobie, porozmawiajmy z nauczycielami, innymi rodzicami, spróbujmy wspólnie rozwiązać problem. Niestety czasami, pomimo naszych dobrych chęci, nie jest to możliwe, druga strona bowiem nie chce słuchać lub bagatelizuje sprawę.

Niektórzy rodzice są wręcz dumni z tego, że to ich dziecko „radzi sobie” w przedszkolu a nie jest kozłem ofiarnym. Co wtedy zrobić? Przede wszystkim pozmawiajmy z naszym dzieckiem w celu uświadomienia mu, że nikt nie ma prawa używać w stosunku do niego przemocy, wyjaśnijmy, że nie jest w żaden sposób winne tej sytuacji i ma prawo się bronić. Nie doradzajmy jednak, by na zaczepki odpowiadało w ten sam sposób, lepiej zasugerować, aby głośno wyraziło swój sprzeciw wobec agresji ze strony innych dzieci np. słowami: Nie bij mnie.

Poinformujmy też malca, do kogo powinien się zgłosić, gdy doświadczy przemocy i zapewnijmy, że zawsze może liczyć na nasze wsparcie. Poza tym, w szczególnie trudnych przypadkach, należy pamiętać, że konstytucja zapewnia mam prawo do żądania od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, również tą, której doświadcza w szkole. W razie nieuzyskania wsparcia ze strony wychowawcy czy dyrektora szkoły możemy zgłosić sprawę do kuratorium, na policję lub do Rzecznika Praw Dziecka. Warto też poszukać pomocy u specjalisty, np. psychologa.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ela, dziennikarka, miłośniczka gór i fotografii a od niedawna szczęśliwa mama małego Gagatka, będącego dla niej nieustannym źródłem inspiracji. Na co dzień stara się łączyć pracę z trudną sztuką bycia rodzicem. Nie lubi słowa "poświęcenie" w odniesieniu do macierzyństwa. Wierzy, że dziecko nie ogranicza nas a wzbogaca nasze życie.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Mama bliźniaków Mama bliźniaków

    Kiedy moje chłopaki chodziły do przedszkola – nie było tego problemu. Teraz, chodzą do szkoły i zaczęły się bójki. Mają formę bardziej pokazu sił, niż nękania, ale jednak wciąż im powtarzam, że bić nie wolno, że należy rozmawiać i mówić, gdy coś się dzieje. Niestety, nie każdy rodzic tłumaczy. Na świetlicy spotykają chłopca, który cały czas kogoś popycha, drapie lub bije. Jakieś pomysły, co można z tym zrobić? Chłopczyk jest bardzo ruchliwy. Chodzi do zerówki – drugi rok. W tym roku przenieśli go z jednej grupy do drugiej, bo nauczycielka sobie nie radziła. Dyrektorka wie o całej sytuacji. Próbują. Rozmawiają. Nic jednak nie działa.