Podróż samolotem z małym dzieckiem

Na lotnisku

Na lotnisko warto przybyć na dwie godziny przed odlotem. To ważne, by w spokoju nadać bagaż i przejść odprawę. Czas, który pozostanie do odlotu warto spędzić aktywnie – na zwiedzaniu lotniska, oglądaniu samolotów – czyli „zmęczeniu” dziecka, co zwiększy nasze szanse na to, że  maluch w samolocie po prostu zaśnie. Na większych lotniskach dodatkowo możemy liczyć na to, że najmłodsi będą bawić się w kącikach zabaw (dostępne w Warszawie, Łodzi, Krakowie czy Wrocławiu).

Co warto wiedzieć? Mianowicie to, że rodziny z małymi dziećmi mają prawo do obsługi poza kolejnością podczas kontroli w strefach kontroli bezpieczeństwa. Nie oznacza to, że z miną męczennika i głośnymi niewybrednymi komentarzami mamy dopominać się własnych praw. Nie każdy pasażer ogląda się za siebie i patrzy, kto stoi tuż za nim. Lepiej po prostu poprosić o ustąpienie miejsca i nie oczekiwać w długich kolejkach, ale od razu przejść wymagane formalności. To zaoszczędzi nam stresów i zmniejszy niecierpliwość dzieci.

 W samolocie

Do samolotu rodzice z dzieckiem często mają możliwość wchodzenia w pierwszej kolejności. Na pokładzie znajdują się przewijaki (na pewno jeden mały).

Najtrudniejsze momenty to start i lądowanie, kiedy maluch musi siedzieć na kolanach opiekuna. Poza tym dokuczać mu mogą różnice ciśnień, warto podać maluchowi pierś, smoczek, butelkę, coś do picia, a starszemu – gumę lub cukierka.

W między czasie sprawdzą się drobne zabawki oraz w razie konieczności krótkie spacery między siedzeniami…

Udanego lotu!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Matylda Matylda

    Hmmm…Myślę, że podstawa to dobre przygotowanie. Z tym się zgadzam i nie wariowanie z ilością zabieranych rzeczy, bo ktoś to w końcu musi nosić ;)

  2. Alicja Alicja

    Mysle, ze wazna informacja dla mam – w Ryanairze od tego tygodnia beda dostepne podgrzewacze do mleka. Mozecie poprosic obsluge samolotu, aby podgrzala mleko dla malucha z czym wczesniej byl problem.

  3. Paskuda Paskuda

    Moim zdaniem każdy rodzic wie, że pieluchy i chusteczki zabrać trzeba, ale sama się przekonałam, że bardzo niewielu rodziców wie jak radzić sobie ze zmianami ciśnienia w samolocie. I tak jak na komendę wszystkie dzieciaki podczas startu i lądowania zaczynają krzyczeć wniebogłosy. Tymczasem rada jest prosta – zarówno podczas startu jak i lądowania podajcie dziecku coś do picia – przełykany płyn zadziała jak dmuchanie w zatkany nos dla dorosłego i szybko odetka uszy :)

  4. Nina Nina

    Właśnie jesteśmy po locie z 3 latką. Przed nim wiele obaw,przygotowań. Ale tak na prawdę wszystko poszło lepiej niż się spodziewaliśmy,bałam się na płaczu, paniki i krzyku a nasza Córeczka miło nas zaskoczyła.
    Startu jakby nie czuła, przygotowałam lizaka i gumy Rozpuszczalne i to zdało egzamin,potem godzina spokojna na fotelu,bajki na DVD i trochę chodzenia z koleżanką z sąsiedniego fotela. Kilka razy wc. Ladowanie tez spokojnie. W stronę powrotną dziecko.zasnęła około 1,5godziny przed ladowaniem,trochę przestraszyla się kiedy obudzilysmy aby założyć pady do.ladowania – było trochę krzyku ale chwilowego i krzyku przy biciu brawa przy dotknięciu lądu ale.dało się to opanować.
    Poza tym kredki, kolorowanka i picie i jakaś niespodzianka w zanadrzu zdają egzamin

  5. myszak myszak

    My się wybieramy w lipcu lot 3h, oj bedzie sie dzialo ;D