Płacz niemowlaka: prawdy i mity

Ile razy słyszeliście „dobre rady”, bo Wasze dziecko płakało, a Wy czuliście się zagubieni, a czasami zdenerwowani, że nie potraficie ukoić tego płaczu? Dyskomfort małego dziecka jest bardzo często powodem silnych przeżyć rodziców…Gdy spotyka się ze wsparciem najbliższych, którzy nie starają się pokazać, że sami byli idealni, ale na pierwszym miejscu stawiają chęć pomocy zmęczonym debiutującym rodzicom, często jest łatwy do pokonania. Gorzej, gdy pomoc w postaci dobrego słowa nie przychodzi, a rady nie mają nic wspólnego z prawdą….Tak się rodzą mity, które ciężko pokonać.

Płacze? To go nakarm!

Jak wiele mam wpadło w tę pułapkę myślową, charakterystyczną dla pierwszych tygodni życia dziecka? Na pewno sporo. Nic dziwnego…Jeśli się nie ma doświadczenia w opiece nad noworodkiem, łatwo przełożyć rady położnych ze szpitala, by w razie płaczu przystawiać do piersi, na czas przebywania z maluchem w domu. I tak karmienie na żądanie staje się karmieniem co kilkadziesiąt minut, często wiąże się z mylnym odczytywaniem sygnałów płynących od dziecka i z całkowitym zagubieniem w temacie.

Tymczasem płacz noworodka nie zawsze oznacza głód. Jest tak najczęściej, ale oczywiście nie zawsze. Podając pierś na każde zawołanie, możemy wyrobić złe nawyki, szybko przyzwyczajając malucha do traktowania piersi jako jedynego pocieszyciela. Warto dać możliwość uspokojenia niemowlaka w inny sposób: spróbować dziecko ponosić, ukołysać, pomasować…

Spokojni rodzice mają spokojne dzieci

Oczywiście, to, że rodzice są spokojni pomaga w wychowaniu dzieci, jednak nie jest decydujące. Płacz noworodka nie jest bowiem karą, wskazaniem, że mama czy tata nie są w stanie sobie z dzieckiem poradzić. Jest wołaniem o bliskość oraz wskazówką ze strony niemowlaka, że nie wszystkie jego potrzeby są zaspokojone.

Płacz niemowlaka to sposób komunikacji. Z czasem, wraz z rozwojem, pojawia się on dużo rzadziej, bo maluch uczy się w inny sposób komunikować swoje potrzeby.

Moje dziecko dużo płacze

Takie stwierdzenie często pada z ust rodziców. Jednak jak ocenić, ile to jest dużo? Jak w ogóle zmierzyć to w obiektywny sposób? Po prostu się nie da…Tego typu odczucia są bardzo subiektywne.

Psychologowie podkreślają, że to, ile płacze dziecko uzależnione jest od środowiska i cech wrodzonych. Faktem jest również to, że trudno rodzicom rzetelnie oszacować czas płaczu dziecka. Zrobiono wiele eksperymentów i tak 5 minutowy płacz osoby poddane badaniom oszacowali jako 20-minutowy, a 40 minutowy jak trzygodzinny!!

Płacz dziecka jest trudny w zniesieniu. To dlatego w ocenie osób, które muszą go słuchać trwa wieki, czyli dużo dłużej niż w rzeczywistości. Z punktu ewolucyjnego to zrozumiałe. Matka Natura zadbała o to, by potrzeby najmłodszych były szybko i skutecznie zaspokajane. Niestety nie zawsze jest to możliwe…

Najtrudniejszy do ukojenia jest płacz spowodowany kolką

To prawda. Płacz ten należy do kategorii płaczu trudnego w ukojeniu. Pojawia się nagle, ma bardzo intensywny charakter i często przez kilkadziesiąt minut nie mija, mimo wielu prób pomocy ze strony rodziców czy opiekunów dziecka.

Gdy dziecko płacze, należy go wyjąć z łóżeczka i przytulić

W ten sposób postępuje większość mam jedynaków. Tymczasem to z różnych powodów nie najlepszy pomysł. Gdy dziecko płacze, najpierw należy dać sobie kilka sekund na to, by zastanowić się, co może być powodem płaczu. Nie należy działać zbyt gwałtownie i po omacku. W ten sposób wypracujemy nawyk podnoszenia i tulenia dziecka za każdym razem, gdy zakwili, a to może być w dłuższej perspektywie bardzo wyczerpujące.

Lepiej wypróbować inną metodę, np. Brazeltona. Polega ona na sekwencji kilku czynności wykonywanych przez kilka sekund, jeśli jedna czynność nie przyniesie rezultatu, przechodzimy do kolejnej. Zaczynamy od podejścia do łóżeczka i spokojnego przemawiania do dziecka, by czuło się ono spokojnie. Drugim punktem jest połączenie spokojnego mówienia z położeniem dziecku ręki na piersi. Możemy również połączyć rączki dziecka w taki sposób, by opanować ich ruchy, nad którym niemowlę nie panuje, a co często powoduje u niego strach. Jeśli to się nie uda, podnosimy dziecko i przytulamy. Kolejno jeśli dziecko nadal płacze, przytulanie możemy połączyć z kołysaniem. Na końcu, gdy to nie pomaga, bujamy dziecko, mówimy do niego i podajemy smoczek  (jeśli takiego używamy) lub pozwalamy dziecku ssać kciuk (tak jak dziecko to robiło w życiu płodowym).

Kobieta osamotniona gorzej radzi sobie z płaczem dziecka

To prawda, której nie sposób nie docenić. Jeśli młoda mama co chwilę słyszy, że sobie nie radzi, osoby z jej otoczenia w zdumieniu podnoszą brwi, patrząc na jej postępowanie z dzieckiem, mama mówi, że podobnych problemów nie miała, zamiast wesprzeć i powiedzieć, że wkrótce wszystko się ułoży, trudno oczekiwać, że zachowanie to nie będzie miało wpływu na uczucia młodej mamy. Wręcz przeciwnie wpływa na to, że problemy z płaczem dziecka i zagubieniem kobiety mogą się pogłębiać.
Młoda mama powinna dostać wsparcie od partnera, swojej mamy, przyjaciółki. Jeśli takiego nie uzyska, dobrze, by zgłosiła się do psychologa.

Gdy kobieta jest zestresowana, to dziecko płacze

Oczywiście nie jest tak zawsze, jednak bardzo często. Stres, dyskomfort, rozdrażnienie, a nawet zmęczenie najbliższej mu osoby, czyli najczęściej matki, może wywołać taki dyskomfort u niemowlaka, że będzie objawiał się on płaczem.

Nie ma uniwersalnej metody na płacz dziecka
To prawda. Każde dziecko jest inne i w tym tkwi problem, że każdy rodzic musi się sam nauczyć, jak postępować z własnym dzieckiem. Pomału je poznając, dając sobie czas na pomyłki i prawo do zagubienia, może po czasie zacząć sobie radzić z tym, że jego dziecko tak jak inne maluchy na świecie czasami płacze i niekiedy robi to pozornie „bez przyczyny”…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. gosia gosia

    „Dzieci płaczą bo są głodne, znudzone, boli je coś, albo po prostu CHCĄ płakać”- bezcenna porada mojego pediatry :)

    • Nika Nika

      czasem podobno też płacze bo chce poczuć po prostu bliskość rodzica

      • Dorota Dorota

        I to nawet nie czasem, ale często ;) Np. u nas tak było ;)

  2. MaTyLdA MaTyLdA

    Bardzo ciekawy artykuł. Przeczytałam jednym tchem.

  3. Irmina Irmina

    Mnie znajoma mama cały czas radziła: nie noś go tyle, bo się przyzwyczai, bo się nie będziesz mogła od niego uwolnić (!). A ja, przekorna i bezmyślna matka, tulę, gdy płacze, śpię razem z synkiem, a potem wysłuchuję komentarzy: jaki on jest radosny i pogodny, a jaki samodzielny, prawie w ogóle nie płacze, i naprawdę nigdy nie miał koleki?? ! jak ty to robisz? No właśnie tak. Nie przeczę, czasu dla się mam mało, dlatego cenię go potrójnie. Ale zachowanie mojego dziecka i jego promienny uśmiech na dzień dobry jest cudownym początkiem każdego dnia. A metodom typu „wypłakiwanie”, samodzielne zasypianie itp. mówię stanowcze nie.
    P.S. jak można uczyć dziecko zasypiać, przecież ono to potrafi. W wózku na spacerze, albo zmęczone zabawą samo zasypia. Jeśli nie zasypia, to znaczy, że czegoś jeszcze mu potrzeba…. No a rolą rodzica jest zaspokojenie tych potrzeb.

  4. Rodzynek Rodzynek

    Ja też nosiłam, przytulałam, usypiałam godzinami, bo mnie przekonała wypowiedź jednego z psychologów, który twierdził, że jedyne czego się uczy maluch, który bezradnie płacze, bo nikt do niego nie podchodzi jest to, że nie może na nikim polegać, że nie ma nikogo, kto mu pomoże.

  5. ja ja

    Są różne porady jak poradzić sobie z płaczem niemowlaka. Tyle że czy to ma być pomoc dla rodzica, czy dla dziecka, czy dla obojga? Słynna książka poradnik „język niemowląt” radzi aby nie podchodzić od razu do dziecka jak płacze; autor zaleca zwiększanie odstępów czasowych zanim się podejdzie do płaczącego dziecka, tak aż dziecko w końcu zrezygnuje z płaczu w ogóle. To porada? To forma tortur i pozbywania u dziecka zaufania do rodzica, nabywania przeświadczenia że nie może liczyć na nikogo, to moim zdaniem powód do patologicznych zmian w mózgu dziecka! Proponuję trochę rozsądku, cierpliwości i pomocy partnera. Indywidualnie do zachowań dziecka. Jak kto czuje, a nie jak mu narzucają mądrale od załatwiania spraw.

  6. Afa Afa

    Fatalny artykuł… Jakie są źródła autora? Z całą pewnością reagowanie na potrzeby noworodka i niemowlęcia nie szkodzi lecz rozwija dziecko proponuje przeczytać prace p. Bowlby o tym jak się tworzą style przywiązania… Bardzo ciekawe. Nie rozumiem niby dlaczego miałabym specjalnie nie reagować na potrzeby mojego dziecka?? W imię czego? Potrzeby noworodka powinny być zaspokajanie natychmiast, na wychowanie przyjdzie czas później…

    • Jula Jula

      a gdzie Ty to przeczytalas, zeby dziecka nie uspokajac? he?