Plac zabaw – zagrożenia

Po długiej i mroźnej zimie w końcu przyszła wyczekiwana przez wszystkich wiosna. Za oknem zrobiło się pięknie, zielono, słońce grzeje coraz mocniej i człowiek aż rwie się, by wyjść z domu choć na chwilę. Z nieskrywaną radością zrzucamy więc grube kurtki oraz ciężkie buty i wyruszamy na coraz to dłuższe spacery.

Jestem zwolenniczką długiego przebywania na świeżym powietrzu i staram się tak organizować pracę i codzienne obowiązki, by znaleźć czas na spacer po okolicy, do czego i Was gorąco zachęcam.

Zarówno ja, jak i moje dzieci podczas tych naszych miniwypraw zapominamy o codziennych problemach, cieszymy się piękną pogodą i swoim wzajemnym towarzystwem. Nieraz są to jedyne chwile w ciągu całego dnia, kiedy mogę w pełni poświęcić swoją uwagę tylko dzieciom, więc są to naprawdę cenne momenty.

Spacery u nas stały się już rytuałem, nieraz zabieramy rowerek, czasami wózek, ale zazwyczaj dłuższe siedzenie w miejscu kończy się odrętwiałą pupą, zdenerwowaniem i trzeba rozprostować kości. Gdzie wtedy się udajemy? Najczęściej na pobliski plac zabaw oczywiście. Nie ma chyba na świecie takiego dziecka, któremu na widok kolorowych huśtawek, czy zjeżdżalni nie zaświecą się oczy. Nawet najmłodsi milusińscy doceniają możliwość pogrzebania patykiem w piaskownicy, czy lekkie kołysanie kolorowej huśtawki na pobliskim placu zabaw.

Wydaje nam się, że skoro są to miejsca specjalnie wydzielone i przeznaczone dla dzieci, są bezpieczne, więc spokojnie relaksujemy się na ławeczce zanurzeni w promieniach wiosennego słońca, podczas gdy nasza pociecha beztrosko się bawi. Niestety nie każdy plac zabaw jest miejscem, które warto odwiedzać, nie każdy, nawet najpiękniejszy i największy jest bezpieczny dla dzieci.
W Polsce obowiązują rygorystyczne przepisy i normy, które jasno określają, jakie sprzęty mogą być dopuszczone do użytku na placach zabaw, w jaki sposób powinny być konserwowane i zabezpieczone, jednak  musimy przyznać, że duża ich część pamięta jeszcze czasy naszego dzieciństwa, a niejeden plac zabaw, choć kilka lat temu był krzykiem najnowszych trendów, dziś popada w ruinę, bo kolejna zima dała mu się już nieźle we znaki… Prawda jest taka, że place zabaw, choć ogrodzone, mało gdzie chronią przed wejściem psa, czy kota, lub co gorsza ich właścicieli i przez ich bezmyślność przestają być bezpiecznym miejscem dla najmłodszych.

Spróbujmy stworzyć listę zagrożeń, które czyhają na nasze pociechy w takich miejscach, jak pobliskie place zabaw:

  • Sprzęty i zabawki bez odpowiednich atestów mogą stwarzać realne zagrożenie dla korzystających z nich dzieci.
  • Zły stan techniczny sprzętów i zabawek – brak regularnej kontroli i konserwacji, zmęczenie materiałów i zniszczenia.
  • Nieodpowiednia roślinność na terenie placu zabaw – niskie drzewa będą kusić, by się na nie wspinać, kłujące krzewy, trujące rośliny ozdobne – pięknie wyglądają, ale stwarzają spore ryzyko poważnego skaleczenia lub zatrucia.
  • Nieodpowiednia nawierzchnia – dzieci podczas zabawy często upadają, potykają się i jeśli podłoże będzie twarde (beton, kostka chodnikowa), może dość do poważnych skaleczeń lub innych urazów np. przy upadku z huśtawki.
  • Brak odpowiedniej higieny – nawet ogrodzenie nic nie pomoże, jeśli nie zamyka się wejścia. Błąkające się psy lub koty, załatwiające swoje potrzeby w piaskownicy to ogromny problem – do tej pory zdarzają się przypadki zatrucia pałeczkami e-coli,  bąblowicą, czy toksoplazmozą oraz innymi chorobami odzwierzęcymi. Pamiętajmy, że zarządca placu zabaw zobowiązany jest do wymiany piasku przed sezonem i w sezonie co najmniej jeden raz. Nie sprawi to wprawdzie, że piaskownica będzie zupełnie czysta, ale znacznie zmniejszy ryzyko zakażenia.
  • Nieodpowiednie sąsiedztwo – jeśli w niedalekiej okolicy placu zabaw karmi się np. gołębie, istnieje ryzyko zakażenia chorobami przenoszonymi przez ptaki.
  • Brak świadomości społeczeństwa – nie wiem co gorsze: bezpańskie psy i koty, czy ich właściciele, którzy wchodzą na plac zabaw ze swoimi pupilami i pozwalają załatwiać swoje potrzeby w ich pobliżu.
  • Problemem są też osoby, często młodzież, która wieczorami spędza czas na placach zabaw, pijąc alkohol i inne napoje oraz paląc papierosy, nie zważając na zakazy. Niestety takie spotkania najczęściej kończą się pozostawieniem tłuczonego szkła, niedopałków i innych śmieci w piasku i nie tylko tam.
  • Ugryzienia owadów – na to zagrożenie nie mamy większego wpływu, ale udając się w miejsce, gdzie rośnie wysoka trawa, krzewy i inna roślinność, zabezpieczmy dziecko preparatem przeciwko kleszczom – wiosna to czas ich wzmożonej aktywności.
  • Zbytnie nasłonecznienie – place zabaw powinny znajdować się w lekko zacienionym miejscu i choć wiosną promienie słoneczne nie są jeszcze tak agresywne, w upalne letnie dni potrafią być naprawdę groźne.
  • Ławka dla opiekunów znajdująca się w miejscu, z którego nie można obserwować całego terenu placu zabaw – to ważne, by mieć w zasięgu wzroku bawiące się dziecko. W razie konieczności jesteśmy wtedy w stanie na czas zareagować.
  • Brak koszy na śmieci i osób odpowiedzialnych za utrzymanie czystości na terenie placu zabaw – pozostawione śmieci zawsze kuszą małe dzieci najbardziej, już samo wzięcie ich do ręki stwarza potencjalne zagrożenie, a chwila nieuwagi i taki śmieć najprawdopodobniej wyląduje w buzi malca.

Oto wypowiedzi kilku zaprzyjaźnionych mam na temat ich doświadczeń na placach zabaw:

„Mój synek ma dopiero 13 miesięcy, ale jesteśmy stałymi bywalcami placów zabaw. Mały huśta się na huśtawce, z moją pomocą zjeżdża na zjeżdżalni, biega za innymi dziećmi, ale chyba najbardziej lubi… szukać „skarbów”, czyli śmieci… Zbiera patyki, opakowania po chipsach, papierosy, kapsle, kamyki. Place zabaw powinny być znacznie częściej sprzątane…

Na jeden z placów zabaw mam widok z okna. Często widzę starszą panią, która wchodzi ze swoimi dwoma pieskami na jego teren, siada na ławeczce i przygląda się jak psy bawią się. Podejrzewam, że zwierzaki nie kończą na zabawie. Kiedyś zwróciłam jej uwagę, ale spotkałam się z ostrą reprymendą. Usłyszałam, że jestem zbyt młoda, by zwracać jej uwagę… Nie chodzę na ten plac zabaw z moimi dziećmi, ale czy mam pewność, że na innych nie jest podobnie?

Kilka lat temu na naszym osiedlu wybudowali piękny plac zabaw. Niestety do dziś niewiele z niego zostało. Przesiadująca wieczorami młodzież wiele zniszczyła, a z powodu braku jakichkolwiek remontów lata chwały minęły. Szkoda, bo było to miejsce godne polecenia.

Plac zabaw to miejsce radości, wspaniałej zabawy, miejsce, gdzie dziecko rozwija wyobraźnię, kreatywność i w końcu jest to miejsce pierwszych spotkań z rówieśnikami. Mimo tak długiej listy zagrożeń, nie odbierajmy dzieciom tej wspaniałej zabawy. Nie oszukujmy się, drobne wypadki się zdarzają – zadrapania, czy otarcia są stałym elementem zabawy, ale bądźmy czujni, bo place zabaw nie mogą stwarzać żadnych dodatkowych zagrożeń i powinny być generalnie bezpiecznym i przyjaznym dla dzieci miejscem.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Małgosia. Mam dwie wspaniałe córeczki, które są całym moim światem. Chcę być dla nich dobrą wróżką i ubarwić ich świat w radość i spełnione marzenia. Spędzamy razem każdą wolną chwilę i choć doba nie chce wydłużyć się ani o minutę staram się z całych sił, aby móc z czystym sumieniem usiąść wieczorem przy filiżance ulubionej herbaty i powiedzieć sobie, że to był dobry dzień. Wspólnie z mężem pracujemy na spełnienie naszych małych i dużych marzeń, prowadząc działalność, ale na pierwszym miejscu zawsze jest rodzina i nasze cudowne dzieci. Kocham dobrą kuchnię i uwielbiam rozpieszczać bliskich przeróżnymi smakołykami. Lubię, gdy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki składniki zamieniają się w pyszny i zdrowy posiłek. Jestem niepoprawną optymistką, a w trudnych chwilach ratuję się uśmiechem i humorem, co już nieraz uratowało mnie od szaleństwa.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. wiola wiola

    A u nas plac zabaw sąsiaduje z parkiem, który jest miejscem spotkań panów lubiących napoje %. Kilka razy byłam świadkiem spisywania ich przez panów policjantów, nie wiem czy to odpowiedni widok dla dzieci ?

    • Dorota Dorota

      Wiola, widok na pewno nieodpowiedni..To już w gestii policji, by możliwie często odwiedzać miejsca, gdzie się pije, a w naszej, by policję o tym zawiadamiać. :)

  2. Ula Ula

    U Nas na szczęście są nowe place zabaw, bezpieczne i dobrze ogrodzone. Codziennie Panie sprzątają teren osiedla a także place zabaw. Od czasu do czasu można także spotkać Panów którzy konserwują huśtawki :)

    • Dorota Dorota

      Ula, zazdroszczę…niestety, my nie mamy takich luksusów..

  3. monika06 monika06

    my byłyśmy w parku;))) niestety zbyt dużo młodzieży krzyczącej i szalejącej;( więc szybko przyszłyśmy do domku;) po drodze i tak córcię zdążyło coś ukąsić więc jak narazie obserwuję rączkę i zobaczymy;)

  4. mama mama

    hmmm kiedyś też były bezpańskie psy i inne atrakcje, place zabaw nie były poogradzane, huśtawki pozabezpieczane ze wszystkich stron etc i dzieci żyły… bardzo podobał mi się artykuł patologiczne dzieci lat 80 [czy jakoś tak] polecam, może da coś do myślenia jak dzisiaj się dosłownie chowa dzieci przed światem.
    moja coreczka ma 20 miesiecy, ale jak już miała 18 to jak wychodziłyśmy na placu zabaw to uznawałam że zamknieta furtka jest i tak sporym zabezpieczeniem [zeby nie uciekła] i ja siadałam na ławeczce a ona sobie chodziła, wchodziła na zjezdzalnie – nie pasowało zjezdzanie na pupce – po tym jak za szybko zjechała i bęcła na pupe to zjezdza na brzuchu i też jej siępodoba, nie mamy huśtawki bezposrednio na placu to nie podbiegnie, huśtawka – opona na łańcuchach jest obok placu zabaw – siedzi i musi sie trzymać, wie ze jak nie bedzie sie trzymać to spadnie – juz raz jej sie zdarzyło puscic [zdazylam zlapac]… oczywiscie nei hustam mocno, tylko bezpiecznie.
    Mała musi też sobie radzić – jak upadnie to musi wstać i podejsc do mnie i powiedziec ze ja np kolano boli/mam pocałować/podmuchać etc – co juz sygnalizuje ładnie i nie ma zbędnych płaczów i histerii – ta sie pojawia jak chce za szybko wyjsc z placu zabaw :-D [ale nad tym pracujemy]… dodam ze mała ma sporo swobody, ale nie obca jest nam idea rodzicielstwa bliskosci – co praktykujemy – spimy razem, cycek nadal na zadanie, chusty, noszenie, przytulanie etc… jestem przeciwniczka twardego wychowania, ale nie wychowuje tez mamicoreczki ktora z byle zadrapaniem bedzie lezec i czekac az ktos ja podniesie.

  5. Ela Ela

    Trzeba po prostu uważać i zwracać uwagę na szczegóły. W razie niepokoju – zgłaszać odpowiednim służbom, które placem się zajmują.