Plac zabaw – miejsce…nauki!

O tym, że ruch na świeżym powietrzu jest ważny dla rozwoju dziecka wie niemal każda mama. Każda z nas przyjmuje tę informację jako fakt, ale czy zastanawiałyście się kiedykolwiek, czy forma spędzania czasu na zewnątrz ma znaczenie? Jaka jest różnica między spacerem, a szaleństwami na drabinkach? Czy wspólna zabawa rodzica z dzieckiem jest bardziej dla niego korzystna od zabawy z rówieśnikami?

Jak dojrzewa mózg?

Rysunek Autorki artykułu

Rysunek Autorki artykułu

Aby odpowiedzieć sobie na te pytania przyjrzyjmy się bliżej rozwojowi ludzkiego ośrodkowego układu nerwowego. Jest to skomplikowany proces będący charakterystyczną cechą odróżniająca nas od zwierząt. Nasz mózg dojrzewa przez całe lata. Najsilniejszy rozwój przypada na okres płodowy oraz pierwsze lata życia dziecka. Stąd częste pytania psychologów diagnozujących zaburzenia u dzieci o przebieg ciąży i pierwszych dni życia. Stopniowy rozwój kory mózgowej człowieka jest fantastycznym przejawem dojrzewania jego organizmu. A im więcej już od urodzenia stymulujemy mózg dziecka, tym więcej trwałych połączeń nerwowych wytworzy. Właśnie te „magiczne” połączenia między neuronami są w głównej mierze odpowiedzialne za pracę naszego mózgu, za zdolność podejmowania decyzji, za zapamiętywanie i uczenie się. Jednorazowa stymulacja spowoduje powstanie tzw. śladów pamięciowych jedynie w postaci wzorca połączeń. Lecz gdy bodźce będą powtarzane – wzorce te przekształcą się w stałe połączenia.

Co ma plac zabaw do rozwoju mózgu?

W 1913 r. francuski badacz E. Dupre zauważył silny związek rozwoju motoryki z rozwojem psychiki u dziecka. Mówiąc prościej – im więcej damy naszym pociechom możliwości rozwoju ruchowego, tym sprawniej rozwijać się będzie ich psychika, umiejętności poznawcze, umiejętności pisania, czytania, a także mowa. A jak się ma do tego wspomniany wcześniej plac zabaw?

To doskonałe miejsce ćwiczeń! Wszelkie drabinki, tory przeszkód, zwodzone mosty umożliwiają ćwiczenie zmysłu równowagi przy jednoczesnej świetnej zabawie. Warto wspomnieć, że ćwiczenia na równoważni są bardzo często elementem terapii u dzieci borykających się z problemem dysleksji, gdyż pobudzają te same obszary mózgu. Zjeżdżalnie, karuzele, huśtawki bardzo przyczyniają się do rozwoju zdolności orientacji przestrzennej, świadomości swojego ciała oraz jego pozycji w otoczeniu. Dzięki takiej formie zabawy nasze dziecko będzie miało dużo większe szanse na szybką i poprawną naukę czytania i pisania, ale także liczenia czy geometrii. Co ciekawe, dzięki stymulacji ruchowej rozwiniemy jego wyobraźnię.

Kolejną świetnie wspomagającą rozwój mózgu naszego dziecka zabawę odnajdziemy w piaskownicy. Pozwólmy szkrabowi na zabawę piaskiem suchym i mokrym, na zrywanie garściami trawy i tworzenie z niej ogródka przed zbudowanym z piasku zamkiem. Pokażmy, że można pozbierać szorstkie i twarde patyczki, a następnie wykonać z nich palisadę wokół naszej buplac zabawdowli. Zwróćmy uwagę na różnorodność struktur z jakimi ma kontakt skóra naszego dziecka. Gdy jest ciepło, pozwólmy mu zdjąć buty, niech bodźce dotykowe zadziałają też na inne części jego ciała, nie tylko dłonie. Niech pobawi się wodą.

Dlaczego to takie ważne?

Rozwój układu dotykowego jest ściśle powiązany z rozwojem układu proprioceptywnego. Propriocepcja to zmysł odpowiedzialny za odbieranie bodźców związanych z ruchem i położeniem naszego ciała. Dzięki niemu mamy świadomość ciała, kontrolujemy siłę naszych mięśni, a więc i zdolności motoryczne.

Brzmi znajomo? Tak, już na początku mówiliśmy przecież o tym, jak istotnie rozwój motoryczny wpływa na rozwój psychiczny dzieci. Mózg jest doprawdy złożony, a wszystkie jego funkcje są ze sobą bardzo powiązane.

Odejdźmy na chwilę od tych naukowych rozważań i zastanówmy, się co jeszcze naszym dzieciom może dać czas spędzony na placu zabaw?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

rysująca mama całkiem już dużych dzieci. Po przejściu ogromnych zawirowań prywatnych i zawodowych, postanowiła brać życie całymi garściami, nie przejmować się trendami w parentingu i uczyć swoje dzieci radości oraz ciekawości świata. Na co dzień oddaje się całej masie różnych pasji, między innymi prowadzeniu bloga.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Monika Monika

    Przy pogodzie spędzamy średnio 2h na placu zabaw

  2. Olinka Olinka

    Szkoda zę tak dużo rodziców ma w nosie swoich dzieci i na plac nie wychodzą prawie wcale…tylko praca i kariera się dla nich liczy

  3. Jan Jan

    Ciekawe dlaczego „tata” wystawił stolik z laptopem… Autorka jest zbyt… a zresztą…