Piramida z kółek

Moja córcia mając ledwie 3 miesiące, dostała w prezencie Brilliant Basics™ Piramidkę z kółek. Producent (Fisher Price) proponuje zabawkę dzieciom od 6 miesiąca. Poniżej krótki opis producenta: „Dziecko może sortować i układać krążki jeden na drugim, a uderzając w podstawę obserwować, jak przechylają się w różne strony. Jaskrawe kolory, błyszczące odblaski i wirujące kuleczki pobudzają zmysły dziecka i zwiększają frajdę!”. Piramidka zwiększa i rozwija precyzyjną zdolność motoryczną poprzez sortowanie i układanie krążków oraz dzięki uderzaniu nią i kołysaniu. Dodatkowo pobudza również ogólną sprawność ruchową.
Z mojej obserwacji jest to najlepsze połączenia świata współczesnych zabawek z klasycznymi. Dziecko poniżej 6 miesiąca może obserwować kolory, wkładać rączki do większych elementów, chwytać za pałąk piramidki, czy swobodnie gryźć zabawkę. Większe zaczyna operować krążkami zgodnie z ich przeznaczeniem, a więc zaczyna je układać. Początkowo chaotycznie, z czasem jednak zauważa, że właściwa kolejność pozwala zmieścić wszystkie krążki na pałąku. Z tą wieżą nasza pociecha nie musi rozstawać się nawet w kąpieli.  A jak jest manualnym „kombinatorkiem”, to wkrótce zauważy również, że pałąk można odkręcić od podstawy… Starsze dziecko układa krążki bez najmniejszego kłopotu, niemalże machinalnie i niezauważalnie dla siebie samego. W przypadku mojej córki doszło do tego, że układa krążki, nie przerywając drugiej zabawy! I to jest już moment, w którym należy utrudnić dziecku zadanie, wprowadzając kolorową wieżę Smyk’a.

Piramida dla bardziej zaawansowanych

Ta drewniana zabawka ma więcej elementów, otwory krążków są jednakowej wielkości, idealnie odpowiadające średnicy pałąka. Tu już „automat” to za mało. Należy wykazać się precyzją i dokładnym wycelowaniu krążka. Dla bezpieczeństwa pałąk z podstawą połączony jest gumką, dzięki czemu podczas nacisku zwyczajnie się kładzie uniemożliwiając tym samym „nabicie” się na pal.

Wieża zakończona jest kulką, która ma tylko 1 możliwość nałożenia (w przeciwieństwie do podobnej zabawki z Ikea, której kulka ma otwory na krzyż). Minusem takiej „starszej” wieży jest brak wyegzekwowania układania krążków w kolejności. Tu należy przejść z dzieckiem do grupy zaawansowanej i rozpocząć ćwiczenia rozróżniania wielkości i sortowania wg niej. Producent poleca tę zabawkę dzieciom powyżej 12 miesiąca. Jednak myślę, że jeśli Malec rozpoczął przygodę z sorterem Fisher Price’a, to już po opanowaniu sztuki układania krążków może przejść do wieży Smyka. Dodatkową atrakcją dla dziecka jest możliwość „łączenia” wież ze sobą wymiennie, nakładając krążki na pałąki obu wież. Naturalnie krążki Smykowej wieży nie zmieszczą się na FP’ową. Jednak umieszczenie plastikowych krążków na drewnianym pałąku pozwala na nowo odkryć zabawę. Dodatkową atrakcję mogą wprowadzić rodzice, tworząc z krążków minibączki kręcące się po podłodze. Jest to fenomenalna zabawa, która wciąga nie tylko dziecko, ale i rodziców, czy dziadków! Po chwili zauważyć można całą rodzinę bawiącą się na podłodze. I tylko w tej obserwacji zastanawiasz się kto tu jest dzieckiem, a kto dorosłym…

Według mnie i obserwując fenomen sorterów wśród innych Mam, jestem przekonana, że ta klasyczna zabawka w nowej odsłonie rozwija nie tylko motorykę i sprawność ruchową dziecka (o czym zapewnia producent Fisher Price), ale również koncentrację, zdolności manualne, rozpoznawanie wielkości przedmiotów, umiejętność sortowania według rozmiaru, odcieni kolorystycznych, czy według obranej logiki i zasady. W tym ostatnim ogranicza nas jedynie wyobraźnia. Dodatkowo zabawka uczy podstawowych elementów równowagi w budowaniu. Kolorystyka oraz precyzja wykonania przyciąga do korzystania oraz pobudza bodźce wzrokowe i dotykowe dziecka. Starsze dzieci na kanwie sortera mogą uczyć się nazw kolorów, a także liczenia. Chwytając drewnianą wieżę z niepełnym zestawem krążków, dziecko potrząsając nią, wytworzy samodzielnie dźwięk, a więc stworzy instrument! Tak samo trzymając i uderzając o siebie pojedyncze krążki. Przy pomocy rodzica może nawlekać krążki na sznurek. Ta zabawa z kolei otwiera wrota wyobraźni jeszcze szerzej i wprowadza w świat nieograniczonej zabawy.

Wynika z tego jednoznacznie, że taka zabawka to inwestycja na lata, która nie tylko otworzy dziecku świat wyobraźni, ale również nauki.

Jest to mój Rodzicielski HIT, którym bawili się nasi dziadkowie, rodzice, a teraz mogą cieszyć się jego nieograniczonymi możliwościami nasze dzieci.

Jesteś producentem, dystrybutorem tego produktu? Możesz pobrać powyższą grafikę i fragment recenzji, umieszczając je wraz z odnośnikiem u siebie na stronie.W razie pytań prosimy o kontakt - kontakt@sosrodzice.pl.

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa, kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję tzw. bezstresowego wychowywania, bo jego "efekty" widziałam (i widzę) i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył przez następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Dorota Dorota

    Przyznam, że piramida u nas nie była używana…ale po lekturze artykułu stwierdzam, że chyba coś nas ominęło ;)

    • Julia Julia

      zdecydowanie! polecam natychmiastowy zakup :)

      • Dorota Dorota

        Może przeczyta jakaś Babcia lub Dziadek i się doczekamy ;) (żart, a może nie?) :)

        • Julia Julia

          To trzymam kciuki. U nas obie wieże to prezenty. Jeszcze nie udało nam się dziecku kupić ani jednej zabawki :)

  2. OlkaG OlkaG

    Taka piramidka to jest zabawka ponadczasowa! Miałam ją sama jako maluch (oczywiście w nieco „starszej” formie) i teraz zamierzam kupić synkowi. Proste zabawki są zdecydowanie najfajniejsze!