„Pierwszy rok życia dziecka”

Nie wierzę w jedną, objawioną drogę wychowywania dzieci. Jestem przekonana, że dobrze można opiekować się dzieckiem na wiele sposobów. Ilu rodziców, charakterów, tyle metod. Poza zachowaniem pewnych oczywistych (przynajmniej dla większości) standardów, szczegóły mogą wyglądać inaczej. Dla osób lubiących  grafiki, schematyczność i jednocześnie bezpieczną przewidywalność została napisana ta książka, przedstawiająca rewolucyjną metodę rytmu dobowego, czyli wdrożenie takiego planu, który ma szansę maksymalnie ograniczyć problem z odczytywaniem przyczyn płaczu małego dziecka (a z tym wiadomo bywa różnie). Propozycja od Giny Ford powstała z myślą o daniu wytchnienia zabieganym i zmęczonym rodzicom, którzy nie potrafią, nie mogą bądź nie chcą obserwować maluszka przez całą dobę, którzy pragną mieć pewność, że proste działania pozwolą pogodzić potrzeby wszystkich członków rodziny. Zwłaszcza w sytuacji, gdy w domu poza niemowlakiem uwagi domagają się również starsze dzieci.

Zmęczenie

pierwszy-rok-życia-dziecka---okladka-300Można udawać, że wychowanie dzieci jest proste. Można zapominać, jak trudno jest przy pierwszym dziecku, gdy „trafia” się nam „trudne” niemowlę i gdy sami nie odnajdujemy się w roli rodzica. Można przymykać oko na wiele niedogodności, powtarzać, że w końcu wiele matek na przestrzeni wieków jakoś sobie radziło. Można zaciskać zęby i się poświęcać. Jednak nie każdy tak potrafi. I trzeba to zrozumieć i nie krytykować, że istnieją różne potrzeby i różni rodzice.

Dlatego Gina Ford przychodzi z cennymi radami dla rodziców, którzy nie chcą spać z dzieckiem, chcą, by niemowlę spało we własnym łóżeczku, a z czasem również we własnym pokoju, pragną łączyć opiekę nad dzieckiem z pracą, własnymi potrzebami i wymaganiami innych członków rodziny.

Gina Ford zwraca uwagę nie tylko na te motywacje rodziców. Zauważa, że zmęczony rodzic nie jest w stanie dobrze opiekować się dzieckiem:

  • wyczerpanie i stres matki są przyczyną zmniejszenia ilości pokarmu. Wymuszają częste i mniej obfite karmienia, co ma przełożenie na skrócenie czasu nocnego odpoczynku, a to z kolei znowu decyduje o większym zmęczeniu i koło się zamyka.
  • dzieci, które domagają się częstych karmień po pierwszych tygodniach życia ssą zazwyczaj nieefektywnie i krótko, wyczerpane brakiem dobrego snu, stają się jeszcze bardziej rozdrażnione, co prowadzi do tego, że kolejne karmienia stają się jeszcze krótsze. I znowu błędne koło.

Ponadto autorka zwraca uwagę, że senne dzieci w kilka dni po porodzie, które dużą śpią i rzadko ssą, nie stymuluje wystarczająco piersi do wytwarzania pokarmu. To z kolei decyduje o tym, że organizm kobiety nie wytwarza wystarczającej ilości mleka. Dlatego rytm dobowy, który proponuje Ford, ma tę zaletę, że pozwala uniknąć tego typu sytuacji, które w skrajnych przypadkach mogą być nawet groźne dla życia i zdrowia niemowlaka.

Karmienie na żądanie?

Gina Ford przeciwstawia się zbyt dosłownemu rozumieniu karmienia na żądanie. Mianowicie zauważa, że zbyt często płacz decyduje o natychmiastowym dostawieniu do piersi, a to nie jest wolne od negatywnych konsekwencji. Dlatego Gina Ford zaznaczając, że każde dziecko, które jest głodne, musi zostać nakarmione, daje rady, w jaki sposób wprowadzić harmonogram, by niemowlę jadło o miej więcej określonych porach oraz z drugiej strony, by plan ten nie wiązał się „z opłakiwaniem go” przez maluszka.

Konkretne rady

Gina Ford daje konkretne rady. Nie jest to kolejny poradnik z pięknymi hasłami, idealnymi sugestiami, odrealniony i pozbawiony jasnych rad, które mogą pomóc. Przeciwnicy mogą zarzucać, że w ten sposób autorka nie daje miejsca rodzicom, pozbawia życia spontaniczności, zapina codzienność w ciasny gorset. Jednak praktyka pokazuje, że gdy rzeczywistość jest uporządkowana, łatwiej o spontaniczność, bo ta nie rujnuje całego dnia, który bez pewnej powtarzalności chwieje się u podstaw.

Nie będę się starała przekonać nieprzekonanych, których bulwersuje idea życia zgodnie z „planem”. Jeśli czujecie, że idea Ford, jaką rysuje jest nie dla Was, lepiej darujcie sobie jej wprowadzanie. Każdy model ma szansę być skuteczny dopiero wtedy, kiedy mamy do niego przekonanie. W innym przypadku szkoda czasu i zachodu.

„Pierwszy rok życia dziecka” to nowe wydanie książki „Wademekum szczęśliwego dziecka”, najpopularniejszego poradnika dla rodziców w Wielkiej Brytanii. Znajdziecie tu rady:

  • jak karmić: piersią i butelką,
  • jak zmienia się wzorzec snu wraz z wiekiem,
  • jak wprowadzać pokarmy stałe do diety dziecka,
  • jak rozwiązywać najczęstsze problemy pojawiające się w pierwszym roku życia,
  • jak znaleźć w trudnych pierwszych miesiącach czas dla siebie: dbając o własne potrzeby.

Sosrodzice.pl objął patronatem nowe wydanie bestsellerowego poradnika „Pierwszy rok życia dziecka” (wydawnictwo Esprit). Wierzymy bowiem, że rady w nim zawarte mogą pomóc zagubionym, zmęczonym i sfrustrowanym rodzicom, którzy chcą cieszyć się bardziej rodzicielstwem, ale są zbyt przygnębieni nowymi obowiązkami, z jakimi muszą się mierzyć.

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Graalp Graalp

    Najtrudniej jest kiedy się jest daleko i nie można się zobaczyć razem, a najlepiej kiedy wszystko się dzieje powolutku i swobodnie z biegem czasu i bez stresu, swoim tempem ;) Wtenczas i mam jest spokojna i szczęśliwa, i dziecko, a i tatuś może (choć trochę, wiedząc, że u swoich „dziewczyn” jest w porządku) skupić sie na pracy i zapewnić rodzinie jeszcze więcej spokoju i bezpieczeństwa ;) pozdrawiamy, rodzice Hani (ps. jesteśmy 4 dni po narodzinach, i jest kosmos, super sprawa ;p)

  2. xxx xxx

    Najtrudniejsze są dla mnie poranki, gdy wszyscy się spieszą i trzeba zadbać o wiele szczegółów. Nie lubię pośpiechu, choć to on steruje naszym życie. Szczególnie natomiast lubię wspólne posiłki, zwłaszcza w weekend, gdy wszystko może toczyć się swoim rytmem.

  3. Justyna Justyna

    Moje ulubione momenty w ciągu dnia spędzane z dzieckiem to zabawy na macie edukacyjnej, spacery i wieczorne kąpiele a najtrudniejsze momenty to marudzenie przy jedzeniu i nie tylko, ząbkowaniu. Uogólniając nie mam co narzekać ponieważ moja Córcia jest szczęśliwym pogodnym dzieckiem a marudzenie jest wpisane w życie niemowlaka i związane również z jego rozwojem.

  4. Aga Aga

    Najtrudniej jest gdy trzeba córkę zostawić i iść do pracy ,ale później jest radość jak się z niej wraca i uśmiech córci na mój widok bez cenny :))))

  5. Ania Ania

    Poranki to taki moment dla mnie 2w1, czyli jest on zarówno najtrudniejszy, jak i najbardziej radosny. Malutka zaraz po swoim przebudzeniu daje sygnał – już wstałam. Najczęściej jest to płacz lub lekki krzyk. Zachowuje się trochę, jak taki żywy budzik ;) Kiedy do niej podchodzę zaraz się uśmiecha. I chociaż jestem (a może raczej byłam?) megaaaa śpiochem, to ten uśmiech jest tak wspaniały, że nie sposób przejść obok niego obojętnie, nawet jeśli ma się otwarte tylko jedno oko;) I tak od 8 miesięcy uśmiech i radość przez niedospanie i zmęczenie (parafrazując znane przysłowie). Pozdrawiamy a&m

  6. Magda Magda

    Dla mnie najtrudniej jest z rana.Pobudka rano po nieprzespanej nocy bo pić bo się chce tulac; bo głodna i tak od11 miesięcy, Z rana trzeba dom ogarnąć, a zupke ugotować a tu mały szkrab chce na ręce.Zachwile już marudna chce spać no dobra chwila na to by naczynie umyć ale to 0,5-1h max wyspana gotowa do zabawy.Po południu i wieczór troche lepszy niestety mąż wyjechał za granice za pracą i my same.Ale i tak nieoddałabym tych dni z córeczką za nic co dzień umi coś nowego jest kochana. To wszystko trzeba jakoś przetrzymać.

  7. gabi gabi

    Najlepszy jest poranek kiedy Lenka budzi sie wypoczeta i usmiechnieta,kiedy zabieram ja z mezem do naszego lozka dajemy mleczko a pozniej siedzi miedzy nami bawi sie naszymi wlosami,dotyka noska cieszac sie przy tym w glos;)A najgorszy jest wieczor po kapaniu kiedy jest zmeczona a nie moze zasnac poniewaz bola ja dziaselka;(Nie moge wtedy patrzec jak cierpi;(staram sie jej ulzyc ale bol i swedzenie jest silniejsze;(jednak kazdy dzien spedzony z moja coreczka jest najpiekniejszy;)

  8. Dada Dada

    Najtrudniej jest, gdy dziecko jest chore. Najpiękniej jest spędzać czas całą rodziną:)

  9. emilia emilia

    * Najtrudniejsza chwila, z którą musiałam się zmierzyć kiedy urodzil sie nasz synek Piotrus zaznaczyła sie szczególnie w mojej pamięci jeszcze drugiego dnia w szpitalu. Piotruś rozpaczliwie płakał bo był głodny. Położna przychodziła co chwile i stwierdzała ze on musi byc okropnie glodny skoro tak płacze. Przystawiałm go do piersi prawie co chwile. Po wypisie juz w domu okazalo sie ze mam zablokowaną piers bo pokarm byl nie do końca spijany przez mojego synka, mial problem z oproznianiem piersi z drugiej strony co zrozumialam dopiero po kolejnych probach przystawiania w inny sposob. Najcieższe bylo chyba jak rodzina odradzala wtedy karminie piesia bo wg nich dziecko sie nie najadalo i doradzali przejscie na butle. Przetrwalam i w konsekwencji karmiłam tylko piersia przez 1 rok i 1 miesiąc :)
    * Druga rzecza ktorej nie moge sobie wybaczyc po dzis dzien to fakt ze nie potrafilam zrozumiec powodu placzu mojego dziecka zeby temu zaradzic. Dopiero metodą prob i bledow oraz z uplywem czasu nauczylismy sie siebie nawzajem :)

    Do najpiekniejszych z chwil ktore potrafia wynagrodzic kazde zmeczenie i stres, nieprzespane noce i cierpliosc jest cudowny USMIECH i RADOŚC dziecka, w dzisiejszych czasach juz chyba tylko dzieci potrafią sie tak szczerze usmiechac, dlatego wydaje sie to takie niesamowite :)

    dziekje za uwage

    Emilia

  10. karola karola

    Uwielbiam poranki, kiedy widzę, jak moje dziecię budzi się by przywitać nowy dzień. Kocham uśmiech, którym mnie obdarza i te wspólne pieszczoty pod ciepłą pierzynką. Nie ma pośpiechu, a czas zdaje się stać w miejscu. To wszystko nastraja mnie pozytywną energią i daje mi siłę na cały dzień. Kryzys nadchodzi wieczorem, gdy zarówno dziecię i ja jesteśmy zmęczeni. Mnie kończy się cierpliwość, marzę o odpoczynku, a dziecię marudzi, bo nie może zasnąć. Bo wyżynające zęby uwielbiają o sobie znać właśnie wieczorową porą. I te łkanie z bólu, które przeszywa me serce niczym miliony igieł. ..

  11. Ilona Ilona

    Najwięcej radości jest u mnie w domu rano, tuż po karmieniu. Wtedy mój 3miesieczny syn wyspany i pełen radości obdaża nas swoim promiennym uśmiechem. Gaworzy jak by chciał opowiedzieć jak mu sie spało i co się przyśniło. Najtrudniej jest gdy mojemu synkowi coś dolega i zaczyna płakać, a ja mimo, że robie wszystki co w mojej mocy nie potrafię mu pomóc. Tulę go wtedy czule. Każdy płacz dziecka sprawia ze matce serce pęka…

  12. Cris Cris

    Najtrudniejsze dla mnie są poranki, gdyż nigdy nie byłam porannym ptaszkiem a tu o 5 rano córeczka jest już zwarta i gotowa do zabawy i zaczepnie woła mnie z łóżeczka najsłodszymi odgłosami i śmiechem, żebym ją wyciągnęła… najpiękniejsze jest popołudnie czas zabawy gdy córcia jest wyspana, najedzona :) za każdym razem czymś nowym mnie zaskakuje raz nowa mina, raz nowy dźwięk, siadanie, raczkowanie, stanie… cudownie jest odkrywać z maluszkiem na nowo znane już nam rzeczy…

  13. Mama Tymka Mama Tymka

    Na przekór niektórym mamom, bardzo lubię poranki. To głośnie gaworzenie synka w łóżku, i Jego uśmiech kiedy wyciąga rączki, by Go przytulić. Lubię też moment wieczorem, kiedy jest czas by wspólnie z synkiem i mężem poleniuchować przed snem. Bywa za to ciężej w trakcie dnia, kiedy chciałabym zrobić tak wiele rzeczy na raz, a nie zawsze wszystko układa się po myśli. Wtedy trochę „stopuje”, biorę głęboki oddech i znowu jest ok.

  14. Urszula Urszula

    U nas najtrudniejsze są zdecydowanie wieczory, kiedy trzeba kłaść się spać- zawsze wtedy maluch jest najchętniejszy do zabawy i ma najwięcej energii, więc jest bardzo trudno działać tak, aby bez awantury zapędzić go do łóżka. Natomiast najmilej jest wracać do domu z myślą, że przywita mnie uśmiech mojej córeczki oraz słodkie buziaki – na samą myśl aż się przyspiesza kroku :)

  15. Ania Ania

    Zacznę od momentu w dniu, który daje mi największą radość to chwila kiedy mała się budzi gaworzy sobie podchodzę do łóżeczka a ona tak głośno się śmieje. Najtrudniejsze chwile są kiedy w ciągu dnia moment kiedy mała cierpi z powodu ząbkowania i nie mogę jej pomóc nie mogę jej położyć do spania i widzę że ją boli zmniejsza się apetyt.

  16. Joanna Joanna

    Najfajniejszym momentem dnia są poranki, gdy syn budzi mnie buziakiem i od razu po otworzeniu oczek uśmiecha się całym sobą. Mamy czas na przytulanki, żarty, zabawę w kołderkowe duchy :-) Potem przychodzi jeszcze kot i pies na swoją porcję pieszczot a mnie tylko czasem rąk brakuje ogarnąć całą gromadkę :-)
    Najtrudniejszym momentem dnia w tej chwili jest usypianie w dzień i wieczór. Kiedyś problemu nie było i szedł spać o stałych porach ale teraz ma już swoje zdanie, które jasno i dobitnie wyraża testując moją cierpliwość. Syn dostał jakiegoś powera ostatnio i sprawia wrażenie, że nie musi spać. Szkoda tylko, że jeszcze nie jest świadomy tego jak jego spanie jest potrzebne nie tylko jemu ale także dla mnie, żebym miała czas ugotować, posprzątać o odpoczynku nie wspominając…
    Całe szczęście. że tych radosnych chwil jest więcej bo dają siłę i kopa do działania i starania się :-) Bo mimo drobnych trudności i tak kocham swoje dzieciątko, dzięki nim doceniam bardziej wartość szczęśliwych momentów.

  17. Kinga P Kinga P

    Najtrudniejszym momentem dnia jest zdecydowanie zasypianie, jeśli Oliwierek nie zaśnie przy jedzeniu to później jest niestety ogromny problem. Jest spiący, pokłada sie, ale przy usypianiu podnosi sie i wierci, momentami po prostu nie wiem co zrobić. A dla odmiany najwięcej radości sprawia mi poranek, gdy sie budzi i pierwsze co sie pojawia to Jego uśmiech na twarzy, który ładuje moje baterie na cały dzień…..aż do usypiania;P

  18. Agata Agata

    Jestem mamą 4,5 miesięcznej dziewczynki i nie mam trudnych momentów, wiadomo dziecko czasem marudzi, nie chce jeść, nie chce spać itd., ale staram sobie w ciągu dnia przypominać, że czas przemija. Jutro może się wydarzyć tysiąc rzeczy które zmienią na gorsze nasze życie lub wydarzy się jakaś tragedia, czas bycia niemowlakiem też szybko mija. Dlatego staram się jak najwięcej utrwalać wspomnień w swojej głowie i cieszyć się z każdego dnia nawet jak padam ze zmęczenia i nie mam chwili dla siebie. Bycie mamą zobowiązuje i jeśli nie zmienimy naszego podejścia że „Ja jestem najważniejsza” na ” jesteśmy mamą i dziecko jest najważniejsze” to będziemy nieszczęśliwe. Jak masz możliwość to jak najwięcej angażuj ojca dziecka do pomocy, wtedy po pół roku nawilżysz swoje ciało pragnące balsamu albo utniesz sobie krótką drzemkę. Ja się tego dopiero uczę. Pamiętaj Twój mąż/parnter pracuje 8 godzin i ma przerwy a Ty zakładając że śpisz 8 godzin pracujesz w domu i przy dziecku 16 więc kto jest bardziej zmęczony?! Nie jest to łatwo ale musimy nauczyć się prosić/wymagać pomocy, jesteśmy tylko ludźmi. Najwięcej radości przynosi mi uśmiech mojego dziecka jak rano zaglądam do łóżeczka i chichot podczas łaskotek. pozdrawiam

  19. Klaudyna Klaudyna

    Najtrudiejsze jest chyba czas , gdy dziecko choruje, jest marudne i nie za bardzo można temu zapobiec , potrzeba czasu , az lekarstwa zadziałają i choroba minie. Jest to dosc trudne zabawic wtedy dziecko , bo i tak płacze i nie ma humoru. Natomiast najmilsze jest jak dziecko swiadomie podejdzie i sie przytuli,da biuziak i sie usmiechnie takie drobne okazywanie uczuc taki malej istoty przekonuje mnie iż jednak poswiecenie i bycie mama jest warte tego zachodu i ten usmiech wynagradza wszytkie trudy :)

  20. Maugosia Maugosia

    Piotrek ma 9 miesięcy, ząbkuje, budzi się w nocy średnio 4 razy. Wtedy jest najtrudniej, między 3 a 5 rano, kiedy sen miesza się z jawą, a ciało odmawia posłuszeństwa, trzęsie się jak galareta, a tu berbecia prawie 10 kg trzeba podnieść, przenieść, ułożyć, nakarmić lub napoić, polulać. Mistrzostwem jest pobudka z „nieczynną” ręką, przyciśniętą przez sen przez ciało. Co wtedy? Dziecko marudzi, ręka nie działa – trzepać, aż zadziała? (dziecko płacze) Budzić małżonka do dziecka? (za 2h wstaje do pracy – dziecko płacze). Budzić małżonka, żeby trzepał? ;-) Ech… Karmię, zamykam oczy, a tu mi deszcz pada – otwieram – to był tylko sen, trwający tyle, co mrugnięcie powiekami.
    Najwięcej radości przynoszą mi momenty, kiedy Piotrek odkrywa coś nowego, a dzieje się to każdego dnia – kiedy z otwartą buzią usilnie pracuje nad czymś, co sobie wymyślił, albo śmieje się i krzyczy z radości, bo pacynka lata pod sufit, bo mama kwiczy, jak jej się zrobi „bach” w brzuszysko, bo balon w czoło, bo lampa czy latarnia po prostu JEST, a w spodnią stronę dywanu fajniej się skrobie. Okazuje się zatem, że najwięcej radości przynosi mi… jego radość życia :-).

  21. Edytka Edytka

    Czas spędzony z moim synem w okresie pierwszych 12- u miesiącach jego życia przepełniał mnie radością przez 24 godziny na dobę. Każdą wykonywaną czynność dotycząca mojego maluszka tak jak karmienie, usypianie, zmiana pieluszek czy kompanie nie były traktowane przeze mnie jako obowiązek lecz możliwość otoczenia tej małej delikatnej istotki szczególną matczyną opieką która przynosiła mi dużo radości. Bardzo często na mojej twarzy pojawiał się samoistny skurcz mięśni zwany uśmiechem, gdy moje maleństwo rozpoczynało proces przeciągania się zaraz po przebudzeniu czy ziewania. Nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, który z momentów dnia spędzonych z dzieckiem był dla mnie najtrudniejszy. Nie wiąże tego z jakąkolwiek czynnością, którą wykonywałam przy dziecku u mnie zależało to raczej od stopnia zmęczenia w danej części dnia a na pewno tak jak każda matka mogła by to powiedzieć zmęczenie takie pojawia się niespodziewanie. I to właśnie w fazie epitafium zmęczenia chwile spędzone z dzieckiem są najtrudniejsze, co nie oznacza że mniej radosne .

  22. monika06 monika06

    Najpiekniejszymi momentami w ciagu dnia sa chwile kiedy corka sama podchodzi i sie przytula, szepczac mi do ucha „mamusiu-kocham Cie”, wowczas lzy same naplywaja do moich oczu…..
    Najsmutniejsza natomiast chwila sa momenty, kiedy corka pyta gdzie jej tata? (niestety pracuje za granica) dlaczego nie ma Go tu z nami? mowie, tlumacze, a lzy – tym razem smutku plyna mi po twarzy….

  23. AniaJ AniaJ

    Najtrudniejszy moment?Gdy gotuję obiad a córka drepta na czterech po podłodze, otwiera szafki, wyciąga dosłownie wszystko a ja jednocześnie muszę smażyć, zmywać i pilnować żeby a)nie kręciła kurkami od kuchenki gazowej, b)nie przytrzasnęła sobie paluszków, c) nie zjadła czegoś po czym będziemy gnały na pogotowie.Wtedy pot mi płynie po plecach a Ona wyje bo zabraniam tylu zabaw (!). Najpiękniejszy moment? Gdy jest już wieczór a córka po kąpaniu, nakarmiona- śpi jak aniołek :) Sorrki mamusie, nie zlinczujcie mnie tylko, że najbardziej cieszę się gdy moja dzidzia śpi ;)

  24. Magdalena Magdalena

    Mam dwie córki, Ala ma 2 latka a Nikola rok. Najgorsze jest wybranie się gdziekolwiek. Kurtki, buty, czapki, szliki, łapanie Ali która ucieka przed ubraniem, pocieszanie Nikoli której niewygodnie w grubym kombinezonie. Jeszcze paluszki, chrupki, herbatka, mleko …. i tak zawsze czegoś zapomnę. No i w końcu muszę się ubrać ja – potargana, zziajana, bez makijażu. Nowe kosmetyki nadal czekają na dzień w którym w końcu znajdę czas żeby ich użyć. Potem hop! torbę na plecy, Nikolę na ręce, Ale za rękę i do samochodu. Uff!
    Najbardziej lubię wieczory. Z jakiegoś niewiadomego powodu nagle okazuje się że dziewczynki potrafią się chwile same pobawić i dają spokój mamie, która obserwuje je z boku i tylko podziwia jakie to one są bystre, mądre i piękne:)

  25. Izabella Izabella

    Najtrudniejszy był dzień diagnozy i ciągle przedłużające się wizyty u specjalistów.W końcu nasze zaplanowanie każdego dnia-łącznie z kolejnymi wizytami u rehabilitantów.I nasz codzienny tryb życia-podporządkowany Naszemu Maleństwu.To było naprawdę trudne.Teraz, gdy mamy wszystko poukładanie jest lepiej-mamy wypracowany każdy moment dnia.Natomiast co jest najpiękniejsze w ciągu dnia-to wieczory i nasz wspólny spokojny sen-możemy wszyscy odpocząć po ciężkim dniu.

  26. Gaga Gaga

    Najtrudniejszym momentem dnia z dzieckiem jest kilka godzin kiedy maleństwo ma kolki i drze pyszczek w niebogłosy, spina się, jest czerwona i wściekła jak mamusia, którą nie doceniają w pracy ;)
    Najwięcej radości przynosi mi fakt radzenia sobie z małą, mała jest „wyluzowana”, odprężona, robi zabawne minki w szczególności dziwi się kiedy jej się uleje.

  27. ola ola

    Najtrudniejszym momentem każdego dnia jest moje ranne wstawanie z łóżka kiedy mój syneczek kręci głową abym się nie ruszała, abym z nim jeszcze poleniuchowała, poprzytulała się a ja muszę w pospiechu zrywać się aby zdąrzyć do pracy;/ rekompensuje nam to jednak wieczór kiedy kładziemy się razem, opowiadamy bajki, ja Go przytulam a On gładzi mnie po twarzy i włosach…nic więcej mi wówczas do szczęścia nie potrzeba…

  28. Anita Anita

    Najcudowniejszym momentem, który sprawia, że moje serce wypełnia spokój i pewność,iż jedyną osobą która potrzebuje mój syn jest jego mama jest godzina 18.00 wtedy to ani tata-którego bezpieczne ramiona kołysały mamę gdy nosiła synka pod sercem nie przynoszą ukojenia, ani zabawy babci, która dwoi się i troi aby wnuczek nie płakał udając raz żabkę raz pieska a to krokodyla, ulgi nie przynosi nawet ukochany leżaczek, który z kotkiem stoi w rogu pokoju porzucony… Wtenczas kwilącemu Janowi pomagają ramiona mamy, wybiegam z kuchni, pokoju, kąpieli (opatulona ręcznikiem ) na ratunek biorę synka w ramiona i delikatnie kołyszę śpiewając mu piosenkę „zakochanego klowna” cichutko cichuteńko do uszka..Bo ten klown ma takie czułe serce….Jeden refren, drugi…I tak cichuteńko, że tylko synek słyszy słowa trzeciej zwrotki. Wtenczas znika grymas płaczu a na buźce nie ma już przysłowiowej „podkówki” tylko śpiący uśmiech i rączka trzymająca mnie za włoski tak mocno…Jakby sam dotyk mógł sprawić ukojenie, sam zapach zapewnić sen…Wtenczas mogę już odłożyć go do łóżeczka jego oddech jest spokojny, rytmiczny a łzy wysychają i słyszę tylko ulgę wytchnienia jak gdyby chciał powiedzieć niewerbalnie „jesteś, tylko Ciebie potrzebowałem..”mamo…

    Najtrudniejszym momentem w ciągu dnia jest poranek, kiedy synek najedzony, suchy nie pozwala pomimo swoich 2 miesięcy ani zjeść ani umyć zębów ani się ubrać mamie która przeistacza się w supermenkę , co sprawia, że listonosz reaguje przestrachem kiedy widzi mnie w piżamie o godz. 12.00 z dzieckiem na reku, które wygina się niczym mały piskorz i reaguje płaczem na wszelkie próby odłożenia go…Wtenczas obieram jedną ręką ziemniaki( da się!), dzwonię i załatwiam przez telefon najpilniejsze sprawy uprzedzając rozmówcę, że chwilowe zakłócenia w komunikacji powoduje mój synek, jedną noga bujam go w foteliku i śpiewam „Pieski małe dwa ..” a w głowie mam myśl czego jeszcze nie zrobiłam, karmiłam, przebrałam, ukochałam a synuś płacze gdzie popełniam błąd? Dlaczego pomimo desperackich prób nie potrafię mu pomóc, w czym tkwi problem Wychodzę na spacer wracam, ponieważ jego płacz sprawia, że nie jest możliwe wyjście, dlatego płaczę razem z nim i myślę powinnam wiedzieć, ukoić, nie potrafię……

  29. Agnes Agnes

    Wieczór – to najtrudniejsza i zarazem najpiękniejsza pora dnia. Córeczka kocha czytać książki – zapisaliśmy ją do uroczej biblioteki,gdzie na raz może wypożyczyć 15 książek. Każdego wieczoru kładziemy się razem do łóżka i rozpoczynamy książkową wojnę. Po każdej przeczytanej książce, córeczka robi słodkie oczy i ze słodkim uśmiechem prosi: – Mamusiu przeczytaj jeszcze jedną książeczkę. Proszę cię mamusi. Baaardzo proszę.Na ogół czytanie zakańczamy,kiedy oboje z mężem zaczynamy widzieć podwójne litery ze zmęczenia :-) Szkoda zaprzepaścić owej miłości do książek/

  30. olusia85a olusia85a

    Najtrudniejszym momentem dla mnie jest pobudka o piątej rano. Moja 3-miesięczna córeczka ma wtedy mnóstwo energii do zabawy. Śmieje się i gaworzy a mi się oczy same zamykają. Najfajniejszą porą dnia jest wieczór i por kąpania. Woda przysparza mnóstwo radości mojej pociesze. Wspólna zabawa w wodzie, gaworzenie i mnóstwo uśmiechów sprawia, ze trud całego dnia przechodzi jak ręką odjął.

  31. Emilia Emilia

    Witam, jestem mamą sześciomiesięcznej Wiktorii. Jestem mamą szczęśliwą jednak bywają trudne momenty. Najtrudniej jest o 4 rano, kiedy to Wiktoria wyspana zaczyna gaworzyć i czeka na wspólną zabawę. Człowiek chciałby pospać choćby do 5, a tu nawet nie ma mowy. Próbowaliśmy z mężem wszystkiego: skracaliśmy drzemki popołudniowe, żeby lepiej spała w nocy. Skutek był taki, że męczyliśmy się wieczorem i oczywiście o tej nieszczęsnej 4 rano. Ta godzina chyba jest przeklęta. Mała tak ma zakodowane, że nie pomaga smoczek, jedzenie, picie. Czuje się wyspana i koniec.
    Pomimo tych trudnych chwil bywają chwile radosne, nadzwyczaj szczęśliwe. Każdego dnia tak o 8-9 rano Wiktoria jest najwspanialsza na świecie. Jej przecudny uśmiech sprawia, że każdego dnia zapominam o tym, że tak denerwowałam się o tej 4 rano. Przytula się do mnie, ja ją wtedy wycałowuję od czółka po maleńkie stópki. Gaworzymy sobie razem, wygłupiamy się. Maksymalnie wykorzystuję te chwile, gdyż wiem że niedługo trzeba będzie wrócić do pracy i nie będę miała dla małej tyle czasu. W końcu jest moim największym szczęściem, moim marzeniem, moją perełką, moją córeczką. Kocham ją najmocniej na świecie.

  32. gwiazdka2233 gwiazdka2233

    Najtrudniejszy moment dnia z dzieckiem to dla mnie nocne usypianie. Odkładam córeczkę do łóżeczka, a ona kwili, nie może zasnąć i czasami muszę wracać do niej po kilkanaście razy, aż w końcu uśnie.
    Natomiast moment, który przynosi mi z kolei najwięcej radości to poranne pobudki po całej przespanej nocy (dodam, że takie nie zdarzają się często;-). Córeczka wstaje wtedy wypoczęta, radośnie bawi się w łóżeczku, „śpiewa” i mówi swoim językiem i czeka, aż przyjdę do niej, wyciągnę ją z łóżeczka i mocno ją przytulę. Wtedy i ona i ja jesteśmy szczęśliwe, wypoczęte i pełni energii na nowy dzień.

  33. magda magda

    Najtrudniejszy dla mnie jest wieczór, ten czas kiedy rozpoczynam wyciszanie mojego synka. To trudny moment, bo ja po całym dniu jestem zmęczona i często brakuje mi cierpliwości i opanowania. A zarazem ten czas jest taki piękny, on taki zmęczony, ale tak bardzo mocno walczący, aby nie położyć się spać. Mój synuś wtedy wyraża swoją niechęć do spokojnego przejścia na spotkanie z Morfeuszem. Zasłania swoją buzią, malutkimi nadal, pulchnymi łapkami i myśli, że gdy zniknie to reszta rodziny nie powie mu dobranoc a on nie pójdzie spać. Uwielbiam gdy już leży w łóżeczku i szuka swoją rączką mojej dłoni by spleść nasze palce, uśmiechnąć się do mnie i powoli zasnąć. To cudny nasz wspólny czas, taki spokojny a taki wesoły a taki magiczny. Trudne i piękne i daje tyle radości. POZDRAWIAM – mama synka

  34. Zawicka Wioleta Zawicka Wioleta

    Najtrudniejszym momentem jest czas kiedy dziecko histerycznie płacze, a my czujemy się bezradni jako rodzice. Sama czasem obwiniam się że nie jestem dobrą matką skoro nie potrafię pomóc małej. Trudno jest gdy człowiek czuje się zmęczony, kolejny raz usypia co chwilę budzące się dziecko, czasami mi ręce opadają.
    Najwięcej radości wywołuje u mnie uśmiech dziecka, Jej minki, tulenie się…uwielbiam Ją kąpać, jest wtedy odprężona i wesoła. Często macha rączkami chlapiąc prosto na mnie, to takie słodkie .

  35. kamilkaa kamilkaa

    Najpiękniejsze są poranki, nawet o 6.30 rano, kiedy potrzebujemy jeszcze trochę snu, a zaglądamy do łóżeczka i tam nasze maleństwo z uśmiechem od ucha do ucha wita nas swoim słodkim „aguuu”, kiedy możemy jeszcze wspólnie poleżeć w łóżku przytulając się. Najtrudniej jest, kiedy mała płacze mimo nakarmienia, przewinięcia i przytulenia, najgorsza jest ta niemoc, która wtedy ogarnia człowieka, i niewiedza jak pomóc..

  36. Dorota Dorota

    Jestem mamą 8-miesięcznego Szymonka ze stwierdzonym wzmożonym napięciem mięśniowym.Dlaczego o tym piszę?Ano dlatego,że to jego napięcie tak go nakręca,że czasem myślę,że już dłużej nie dam rady i kilkakrotnie w ciągu dnia powtarzam,że zwariuję :)
    Najpiękniejsza chwila to oczywiście drzemka synka (nie trwa długo,raptem 20 minut).Przygotowuję strategię na dalszą część dnia.Podsumowuję co zrobiłam źle,nad czym popracować, jak mu pomóc.Najłatwiej jest rano, kiedy po nocce Szon jest w miarę wypoczęty i wyciszony.Zabieramy się za ćwiczenia, czytamy, oglądamy książeczki, bawimy się na podłodze.Najtrudnieszy dla mnie czas następuje wtedy, gdy Szymon musi się zająć sobą sam (zazwyczaj jest to popołudnie,kiedy sprzątam, gotuję,zajmuję się domem).Wtedy zaczyna się uciekanie z bujaczka, raczkowanie gdzie popadnie,wkurzanie się,że nie ma mnie z nim (choć jestem tuż obok), jawne manifestowanie swojego niezadowolenia poprzez histeryczny płacz, wyginanie ciałka, zaciskanie piąstek. No i matka leci!puszcza pół automatu prania bo nie zdążyła załadować całego, przyprawia kurczaka tym,co akurat pod ręką, dojada śniadanie na kolację popijając zimną kawą.
    Bywa ciężko,ale nie zamieniłabym mojego życia.Kocham tego łobuza najmocniej na świecie, dzięki niemu wiem,że żyję :)

  37. Aneta Aneta

    Zdecydowanie najtrudniejszym momentem w ciągu dnia jest usypianie synka. Często zdarza się,że usypia w kilka minut, ale niestety częściej usypianie trwa ok 1,5 godziny. Zazwyczaj jestem już zmęczona, marzę o kolacji, ciepłym prysznicu, a niestety mój maluch wtedy dokazuje. Jak już uśnie, to też nie oznacza,że mam wolne-o nie! Musimy jeszcze przetrwać 2-3 pobudki i ponowne zasypianie (na szczęście trwające chwilę). A najlepsze momenty? Wszystkie pozostałe-wspólne zabawy, przytulanie,karmienie piersią,spacery,czytanie bajek i wiele wiele innych.

  38. Aleksija Aleksija

    Wszystkie chwile spędzone z moim dzieckiem są dla mnie cenne: i te radosne i te trudne. Jeśli tylko moje dziecko nie cierpi (kolka, ząbkowanie, uporczywy kaszel) co powoduje, że serce mi się kroi, to nie ma dla mnie trudnych chwil w ciągu dnia. Moja córeczka jest dla mnie boskim cudem, uczy mnie delikatności i cierpliwości a jej najmniejszy uśmiech jest miodem na moje serce. Codziennie wieczorem patrzymy z mężem na nasz śpiący skarb i mówimy: „ale bylibyśmy głupi, gdybyśmy jej nie mieli” (jesteśmy rodzicami po 40-tce, nasi znajomi równolatkowie maja już dorosłe dzieci ;-)

  39. Aneczka Aneczka

    Najprzyjemniejszym momentem w ciagu dnia jest poranek gdy moja 4-miesięczna córeczka się budzi a ja podchodzę do jej łózeczka a ona tak pięknie się uśmiecha na mój widok, ogólnie gdy moje dziecko jest pogodne i roześmiane moja dusza się raduje. Niestety bywają takie dni że mama ma przechlapane bo córeczka jest grymaśna, zazwyczaj bywa tak wieczorem, gdy jest już zmeczona a usnąć nie chce, niczym wtedy nie mogę jej zabawić zaciekawić, często ręce mi opadają i mam wszystkiego dość.

  40. spirit88 spirit88

    Każdą chwilę przeżywam z moim kwiatuszkiem. I te radości i te trudności :)
    Więcej jest pięknych chwil, upamiętnianych opisami w pamiętniku i zdjęciami.
    Te trudne też się zdarzają, jesteśmy tylko ludźmi :)

    Trudne chwile ?
    Na szczęście moja córka nie choruje często, ale się zdarza złąpanie jakiejś infekcji.
    To są trudne chwile. Strach, by nic się złego nie stało. By jak najszybciej wyzdrowiała.
    Męczy się, nie może spać, budzi się w nocy.
    Wtedy choruję razem z nią! Nie śpię w nocy i czuwam nad jej bezpieczeństwem!

    Piękne chwile?
    To każda chwila, każda minuta, sekunda którą spędzam z dzieckiem. Widok uśmiechniętej, poznającej świat mojej córeczki jest bezcenny.
    Cudowne jest jej odkrywanie świata, mówienie kolejnych sylab, radość, którą wyraża poprzez uśmiech i przytulanie!
    Nawet ząbkowanie jest uciechą, bo kolejny ząbek pozwala jej lepiej przeżuwać jedzenie :)
    Ta lista jest nieskończona…
    Każda mama przyzna rację!!!

    Jest nam łatwiej, kiedy skupiamy się na tych dziecięcych radościach :)

  41. Karolina Karolina

    Najfajniejszy moment dnia…Ranek,kiedy podchodzę do łóżeczka i widzę jak moje dziecko na mój widok uśmiecha się od ucha do ucha :) I wieczór,kiedy dzieci już śpią,a ja mogę spokojnie odsapnąć :)
    A najtrudniejszy?Kiedy młodsze dziecko marudzi,starsza córka,chce,żeby właśnie w tym momencie pomóc jej w lekcjach,a ja rozdwoić się nie potrafię…

  42. Agata Agata

    Jestem mamą 3-miesięcznych bliźniaczek. Najwięcej radości sprawiają nam wspólne poranki,dziewczynki budzą się zwykle o tej samej porze i lądują w naszym łóżku. Jest to najlepszy czas na wspólne zabawy, dziewczynki smieją się i są bardzo radosne.Niestety z powodu kolek wieczory są dla nas najtrudniejsze zwłaszcza jak obie córeczki boli brzuszek bo wtedy serce boli podwójnie.

  43. SMIECHA SMIECHA

    Ranek, kiedy woła ze swojego pokoju MAMA , a jak przychodzę to od razu rozkłada ręce i mówi NIE MA BAM BAM, tj. nie słuchać dzwonów kościelnych ;)

  44. Patrycja Patrycja

    Najtrudniejsze są kąpiele, bo moja córka ich nie lubi, Najfajniejsze są chwile kiedy uśmiecha się do taty , a ja na to patrzę. To mnie wzrusza i wynagradza wszystko.

  45. Joanna Joanna

    Najtrudniejszy moment dnia hm zwykle jest to poranek bo jestem strasznym śpiochem a moja córcia lubi sobie wstać po 6, ciężko mi się wstaje z łóżka ale ona skutecznie pracuje nad wyciągnięciem mnie z niego… Moment który przynosi mi najwięcej radości… Każdy moment w którym bawimy się, wygłupiamy, śmiejemy i jest cudownie.

  46. Agnieszka Agnieszka

    Najtrudniejszym momentem dnia dla nas jest wieczór kiedy przed kąpielą Kuba nie ma ochoty ani na zabawę, ani na rozmowy, ani na przytulanie – kompletnie nic go nie interesuje, krzyczy w niebogłosy i za nic nie chce przestać, zaś ten co przynosi nam najwięcej radości to poranek kiedy po zdjedzeniu śniadanka Kuba leży z nami w łóżku i przepięknie się do nas uśmiecha i gaworzy z nami – nie ma nic piękniejszego niż to.

  47. Staszczyk Katarzyna Staszczyk Katarzyna

    Mam dwójkę dzieci – 5-letnią Natalkę i 4-miesięcznego Michałka… Najtrudniejsze momenty są wtedy, gdy dwoje dzieci chce coś w tym samym czasie… Gdy karmię Michałka.. z drugiego pokoju słyszę wołanie – mamo chodź proszę na chwilę… „Za chwilę” – wołam – „karmię Michałka”… i wtedy córcia nie jest zbyt szczęśliwa…. Albo, gdy kąpię Michałka…. w tym czasie Natalia czekając na swoją kąpiel zasypia mi już nim zdążę zakończyć czynności pielęgnacyjne z braciszkiem… I w takich momentach marzę, aby się sklonować…
    A najwięcej radości oprócz oczywiście słodkich uśmiechów i słów „kocham Cię mamusiu”… przynosi wieczór, kiedy pociechy pięknie śpią… a ja siadam i pijąc ciepłą herbatę oglądam mój ulubiony serial… który niestety kończy mi się w połowie, bo po prostu nie wiem nawet kiedy… zasypiam! ;)

  48. magda2lena magda2lena

    Dla mnie paradoksalnie najprzyjemniejszą/radośniejszą i najcięższą chwilą dnia są dwie skrajności tej samej czynności czyli snu. Kiedy Toncia wstaje, uśmiecha się jest radosna, robi słodkie minki i się przeciąga, przytula to jest dla mnie najcudowniejsza chwila dnia, pełna radości i spokoju. Natomiast kiedy kładę ją spać i grymasi, płacze, wierci się bo spać nie chce, wzrokiem prosi o noszenie, tulenie i usypianie jej gdzie ja też już jestem po całym dniu zmęczona i sama z chęcią bym już wtuliła głowę w poduszkę i zasnęła to jest to dla mnie najtrudniejszy moment dnia.

  49. Anna Anna

    Anna, jeszcze nie jestem mamą, lecz się przymierzam do tego. W moim otoczeniu jest dużo małych dzieci i mam nadzieję, że będę dobrą mamą dla swojego dziecka. Myślę, że zechcę uczyć maleństwo od samego początku korzystania ze zmysłów jakie wszyscy posiadamy. Według mnie zabawa dźwiękiem, smakiem węchem uczy dziecko poznawać świat. Tylko czekam aż będę mamą.

  50. Asia Asia

    Radość przynosi mi bardzo wiele momentów każdego dnia. Każdy bezzębny uśmiech (zwłaszcza ten pierwszy, z samego rana, po kiepsko przespanej nocy ;-) ), nowo nabyta umiejętność, wspólna zabawa i radosny rechot, malutka rączka gładząca moją pierś podczas ssania. Te najtrudniejsze momenty są dwa. Jeden wykańcza mnie psychicznie, drugi fizycznie. Pierwszy to karmienie, to nie „naturalne”, tylko łyżeczką. Im bliżej wieczoru tym ciężej zachęcić mojego niejadka do jedzenia. Ale pracuję nad sobą – nie zamierzam zamienić stołu w pole jakiejkolwiek bitwy. Drugi ciężki moment to wyjście na spacer. Ubranie siebie i (ociekając potem) dziecka, później zniesienie na parter malucha, torby wózkowej z toną niezbędnych rzeczy, jakiejś reklamówki ze śmieciami do recyklingu, książkami do biblioteki czy czymś innym, następnie wytarabanienie wózka po schodach z piwnicy i wreszcie władowanie wszystkiego odpowiednio „do”, „na” i „pod” wózek.

  51. Agata Agata

    Szczerze to jeszcze nie mam takich momentów (liczyłam ze to konkurs dla przyszłych rodziców – po tytule książki) ale zaryzykuje. Jestem w 36 tyg ciąży i przygotowuje się do roli matki, poród mam zaplanowany na 25-26 grudnia..czyli tak naprawdę wszystko przede mną, chętnie dowiem się z książki jak sobie radzić w tych trudnych początkowych momentach. Z jednej strony już bym chciała trzymać dziecko w ramionach, karmić a z drugiej strony pojawia się strach czy sobie poradzę…W książce pojawiają się tematy:jak karmić: piersią i butelką,jak zmienia się wzorzec snu wraz z wiekiem,jak wprowadzać pokarmy stałe do diety dziecka,
    jak rozwiązywać najczęstsze problemy pojawiające się w pierwszym roku życia, itd. wszystkie te tematy będą mnie się tyczyć już za 25 dni :) chętnie skorzystam z porad znajdujących się w książce.

    Pozdrawiam

  52. Dorota Dorota

    Jestem mamą 1,5 rocznej Karolinki dla mnie jak dla większości mam najtrudniejszym momentem dnia z dzieckiem jest poranne wyjścia do pracy i przygotowanie się do wyjścia czasami zastanawiam się czy aby na pewno muszę iść. A najszczęśliwszy kiedy wracam z pracy do domu a Karolinka jest taka szczęśliwa że mama wróciła że nie mogę zdjąć płaszcza i butów bo muszę zobaczyć całe mnóstwo rzeczy które tego dnia się wydarzyły.

  53. ewela ewela

    Bycie Mamą to brzmi dumnie! Bezgraniczne Szczęście i Wielka Miłość: tyle mogę powiedzieć o moim małym synku. To moja miłość, cząstka mnie, ucieczka od trosk i powrót do świata dziecięcego. Do Myszki Mickey, Zakochanego Kundla czy Misia Uszatka. To dzięki synkowi śledzę ponownie poczynania bohaterów bajek mojego dzieciństwa. Chwil wzruszenia, uśmiechu oraz płaczu było mnóstwo. Ciężko jest określić, które są najważniejsze, a które posiadają drugoplanową rolę w życiu naszej rodzinki. Zapewne najważniejszą i przeszczęśliwą chwilą było ujrzenie dwóch różowych kresek na teście ciążowym.Na szczęście Ksawuś rósł zdrowo i wzorcowo, a ja cieszyłam się z każdej wspólnej chwili. Pewnej styczniowej nocy mój Ukochany Synek przyszedł na świat, a w raz z nim uświadomiłam sobie czym jest prawdziwe szczęście i bezgraniczna miłość. Oto kolejny moment, który uważam, za bardzo ważny w naszym życiu. Poród to piękne, choć bolesne i „najtrudniejsza” chwila, która na finiszy przynosi łzy szczęścia i wzruszenia. Owoc naszej miłości jest z nami, zdrowy i wyzwalający w nas pokłady rodzicielskiej miłości. Kolejną przepiękną chwilą, a raczej chwilami które goszczą u mnie codziennie jest cudowne słowo „Mama” i wielki buziak od mojego synka.

  54. Magda Magda

    Moje najtrudniejsze chwile są w nocy, gdy po nakarmieniu córki chce żeby Jej się odbiło, a tu nic. W pół przytomna chodzę z Nią po pokoju, robię wszystko co się da, a gdy wreszcie się udaje to ja oczywiście już zasnąć nie mogę..
    Najwspanialsze chwile to te gdy widzę uśmiechniętą buźkę córci. Nie ma dla mnie nic cenniejszego :)

  55. Myszka Myszka

    Najtrudniejsze są poranki, kiedy jest za mało czasu na wszystko, a najprzyjemniejsze dla mnie wieczory, kiedy dzieci pomału idą spać i mamy czas wszyscy dla siebie.

  56. Ela-Lublin Ela-Lublin

    Najtrudniejsze jest dla mnie nadal karmienie nocne oraz poranne wstawanie (ciężkie właśnie z powodu karmienia). Moja córeczka ma dopiero dwa miesiące i od tej pory nie przespałam dobrze ani jednej nocy. Czuję się zmęczona, wyczerpana, mam uczucie spowolnienia i zniechęcenia. Największą radość sprawa mi, kiedy mój dwuletni synek „zajmuje się” siostrzyczką. Jest bardzo troskliwy i delikatny, pokazuje jej grzechotki i tłumaczy różne rzeczy – na przykład, że przed szczepieniami trzeba uciekać, a betoniarka kręci cement. Mam wtedy poczucie, że dobrze wychowuję swoje dzieci i jestem spełnioną mamą.

  57. KarolaKarola KarolaKarola

    Kazda chwila placzu z naszym niemowlaczkiem jest trudna, lecz wlasnie znalezienie rady na ten placz jest dla nas najwieksza radoscia!

  58. Eliza Eliza

    Najwięcej radości każdego dnia, bez względu na porę, przynosi obserwowanie nabywania nowej umiejętności. Moja córeczka najpierw nieporadnie unosiła główkę leżąc na brzuszku, dziś z zadartą do góry rozgląda się ciekawie. Lubię oglądać jej codzienną walkę o samodzielność. Jej wolę walki i konsekwencję. Najtrudniejszy moment zaś, to zmiana pieluszki. Z wiercącym się niemowlaczkiem nie jest to łatwe. Szkoda przecież czasu na tak prozaiczne zajęcia – trzeba świat poznawać.

  59. Natala Natala

    Jestem w pierwszej ciąży i ciekawie było przeczytać powyższe komentarze ;) Jeszcze nie urodziłam, co najlepsze najtrudniejsze były pierwsze miesiące, bardzo dużo wymiotowalam, nie byłam w stanie pić wody ale i tak bylam najszczesliwsza bo wiedzialam ze rosnie we mnie nowa istotka.

  60. Ada Ada

    Najtrudniejszy moment dnia to ten tuż przed wyjściem, kiedy córka jest już ubrana, grzeje się i niecierpliwi, ja w popłochu dopakowuję ostatnie rzeczy i próbuję się nie ugotować w kurtce, a później czeka mnie trudna procedura spychania wózka z drugiego piętra. Ufff, jesteśmy na dworzu!/
    Najwięcej radości przynoszą mi te momenty, w których córka się po prostu śmieje. A ja razem z nią. To banalne, ale dzięki temu śmiechowi łatwiej jest nam obu.

  61. Ewa Ewa

    Najtrudniejszym momentem jest to jak moja cudowna córeczka Nikola ma iść spać o stałej porze, a nie chce usnąć. Natomiast najwięcej radości przynosi mi jej poranny uśmiech, którym wita się ze mną.

  62. Asia Asia

    Najtrudniejszy moment dla mnie to wieczorna toaleta dziecka-mycie ząbków,mycie włosów i kremowanie buźki córeczki. O ile Zuzia bardzo lubi się kąpać pod prysznicem, to nie chce myć włosów. Gdy nakładam jej szampon i chce spienić go to córka swoimi raczkami wręcz zrywa moje ręce z jej główki. Podczas płukania jest jeszcze gorzej, To samo dotyczy mycia zębów i smarowania buzi kremem – horror.Wspólna radość to napewno posiłki bo Zuzia uwielbia jeść, wszystko co jej dam zje ze smakiem i co chwila bierze rączkę i dotyka brzuszka wołając miam miam :)

  63. Dorcia31 Dorcia31

    Dla mnie najtrudniejsza jest godzina czwarta nad ranem. Mąż pomaga mi przy dziecku, jednak o szóstej wstaje do pracy więc karmienie między trzecią a czwartą w nocy przypada mi w udziale. Wstaję prosto ze snu i marzę o powrocie do ciepłego łóżka z bolesna świadomością, że przez najbliższą godzinę to się nie wydarzy. Przygotowuje mleczko, wyjmuję senne, ale głodne dzieciątko z łóżeczka, karmię (po nocnym jedzeniu córcia wygląda jak mały aniołek, taka spokojna i zrelaksowana) i czekam aż się odbije. Czasem wcale się nie odbija, a choć teoretycznie wiem, że jadła spokojnie i mogła zwyczajnie nie nałykać się powietrza, to czekam 30-40 minut czy jej się nie uleje. Jestem wtedy zmęczona, cały dom śpi, łącznie z córcia, a ja czuwam w fotelu i wyglądam na oświetlone pomarańczowymi lampami miasto. Nie lubię tych momentów

  64. Marta Marta

    W jakiejś piosence śpiewają ” Najtrudniejszy pierwszy krok” :) Wađnie u nas te słowa znalazły dokonałe odzwierciedlenie. Pierwszy miesiąc z maluszkiem był dla mnie… śmiało to mogę powiedzieć mordeńgą. Mała miała refluks i kolkę, wciąż płakała, a ja nie umiałam jej pomóc. Na szczęscie tak jak objecał lekarz z dnia na dzień było lepiej, mała stawała się spokojniesza a co za tym idzie i ja miałam satysfakcję z macieżyństwa i te trudne chwile zamieniły się na najpiękniesze chwile mojego życia. Czas kiedy zaczęła się uśmiechać, gaworzyć, raczkować… to najpiękniejsze momenty mojego życia,. kiedy tak można patrzeć jak dziecko z malutkiej bezbronnej isotki staje się niemowlakiem a potem dzieckiem, niezapomniane……..

  65. kasia kasia

    Najtrudniejszym momentem dnia jest … wieczór, a raczej już noc – bo północ mogę do niej zaliczyć. Od dłuższego czasu synuś jak na złość wymęczonej mamuśce kładzie się spać około 20-21 i przed północą wstaje w pełni wyspany i gotowy do zabawy. Gdy oczami wyobraźni widzę wanne z gorącą wodą i pachnącą pianą, muszę odsunąć tą kuszącą wizję i zabrać się do „wymęczania” synka – ale pocieszające jest to, że jak się postaram to po 1 uśnie i budzi się jedynie co 1 – 1,5 h. Najpiękniejszy moment ? Każda chwila wbrew pozorom jest piękna, ten radosny uśmiech po przebudzeniu, każda dopiero co nauczona czynność – na początku w życiu dziecka tak wiele się dzieje i ten czas tak szybko przemija, że nawet z oplutymi włosami, bluzką, która przyjmie każde ulanie, wymęczona do granic możliwości – czuje się szczęśliwa, zwłaszcza, że wiem, że obok jest tatuśko, któremu mogę wręczyć synka i chwile odpocząć

    • sosrodzice sosrodzice

      Dziękujemy za udział w konkursie! Książki wysyłamy do Magdy / 21 listopada 2013, 10:39, EwyM / 21 listopada 2013, 10:56 oraz Lizy/ 21 listopada 2013, 22:11. Gratulujemy!

Zobacz również