Pierwszy dzień w szkole…w okresie ogłoszonej pandemii

Szkoła w roku 2020/2021 musi się zmienić, bo tego wymagają osoby stanowiące prawo. Musi funkcjonować inaczej, w reżimie sanitarnym. Co to oznacza w praktyce? Dowiedziały się już dzisiaj częściowo dzieci, a wielu rodziców przeżyło swoisty szok. „To wszystko absurd” – komentują – „Dyrektorzy szkół sami sobie przeczą”.

Nie każdy wszedł do szkoły

W wielu szkołach rodzice nie mają wstępu do placówek. Mogą przekroczyć próg tylko w pilnych sprawach. Z jednej strony to dobrze, dzieci mogą nauczyć się samodzielności, z drugiej wiele maluchów czuje się niepewnie w nowym otoczeniu i pomoc rodziców byłaby wskazana.

Maski

Rozczarowująca jest również konieczność noszenia maseczek i przyłbic. Zasłanianie twarzy zwłaszcza u dzieci z AZS może powodować problemy skórne. U osób z alergią wziewną, astmą może być  szczególnie problematyczne. Zwłaszcza, że naciski, by zasłaniać twarz są spore, a przeciwwskazań w opinii osób, które się nie spotkały bezpośrednio z problemem, nie ma. A przecież są!

Rodzice dzieci niemogących zasłaniać twarzy czują się piętnowani i dyskryminowani.

Strach dzieci i absurdalne wymagania

Dzieci wracają do szkoły w nietypowych czasach. Nauczyciele pracujący kilkadziesiąt lat nie kryją, że nigdy nie było tak trudno. Szczególny stres przeżywa wiele pierwszoklasistów, zmuszonych do znalezienia się w nowej sytuacji.

Nikt tak tego sobie nie wyobrażał. Nieoficjalnie mówią o tym nauczyciele, którzy nie wiedzą, jak mają stosować się do nowych zaleceń – chodzenia z dziećmi gęsiego, nie trzymania się za ręce, rozdzielania dzieci, które się grupują…. Wskazują na absurdy w zaleceniach – dzieci mogą obok siebie siedzieć w ławkach, ale już na dywanie nie mogą się bawić razem.

pierwszy dzień w szkole

Bez suszarek na basenie

Prawdziwe zaskoczenie (delikatnie to ujmując) przeżyli rodzice w jednej z bydgoskich podstawówek, gdzie na pierwszym spotkaniu z nauczycielami usłyszeli, że dzieci na basenach nie będą mogły korzystać ze suszarek – ani tych na wyposażeniu basenu, ani swoich własnych. Tłumaczenie? Bo suszarka roznosi koronawirusa. Tak, na marginesie, ta w toaletach do rąk już nie.

Dzieci nie można też odbierać z basenu bezpośrednio, szybko transportując je z mokrymi włosami do auta, bo można je odbierać jedynie spod szkoły, znajdującej się kilkaset metrów dalej. Rozwiązanie?

Nie wskazano. Na pytanie, czy posyłać zatem dzieci na zajęcia basenowe, padła odpowiedź – ja własnego dziecka bym nie wysłała.

Limity przyjęć do świetlicy

Choć świetlice powstały po to, by ułatwić pracującym rodzicom życie, w okresie ogłoszonej pandemii niestety sytuacja nie wygląda różowo. W wielu polskich szkołach zwyczajnie brakuje wystarczająco dużo miejsca, by przyjąć wszystkich chętnych. I żeby osoby przebywające w świetlicy mogły się dystansować, musi być mniej dzieci. Stąd limity przyjęć. Nie wszystkich chętnych będzie można przyjąć, chyba, że rodzice skutecznie będą domagać się respektowania swoich praw.

Nowy rok szkolny 2020/2021 zaczął się od absurdów. Co będzie dalej? Okaże się. Dobrze, że dzieci powróciły do szkół. Trzeba jednak przejrzeć na oczy i zrozumieć, że zalecania w wielu miejscach są po prostu pozbawione sensu. I zwyczajnie niemożliwe w realizacji.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.