Pierwsze dni w przedszkolu: o tym warto pamiętać

Niektórzy rodzice zwalniają się z pracy na kilka godzin przed jej zakończeniem, denerwując się oraz powtarzając, „ i jak”, a „co jeśli…”, inni przezornie już zawczasu planują na ten czas urlop. Są też tacy, którzy wysyłają dziecko do przedszkola ze spokojem i z poczuciem, że ich dziecko sobie poradzi. I jak to w życiu. Ci, co najbardziej się przejmują, uzyskują potwierdzenie swoich obaw w postaci trudnego czasu adaptacji, a ci, co pomimo naturalnej obawy są pewni, ze „wszystko będzie dobrze”, uśmiechają się na myśl o początkowych obawach, bo w końcu pierwsze dni w przedszkolu nie muszą być takie straszne, jak je malują…

Reakcja na stres rodziców

Choć trudno w to uwierzyć, to przyczyna stresu dziecka jest bardziej banalna niż nam się wydaje. Najczęściej leży ona w stresie…rodziców. Dzieci bowiem w bardzo konkretny i namacalny sposób przeżywają wszystkie emocje swoich pierwszych w życiu wychowawców. To dlatego wielokrotnie odmawiają wykonywania tych czynności, które nam sprawiają trudność oraz z czasem wykazują podobne preferencje kulinarne, mimo że tak bardzo staraliśmy się, by w miejscu słodyczy były warzywa, a mięso z niewielką ilością soli lub całkowicie bez niej smakowało równie dobrze jak to, które jedzą na co dzień dorośli.

Oczywiście nie o to chodzi, by się obwiniać, że dziecko przeżywa wszystkie etapy adaptacyjne: płacz, apatię, czy histerię, ale o to, by samemu się opanować. Spokój, zdecydowanie oraz poczucie, że robi się dobrze są w takich sytuacjach najważniejsze. Wszelkie wahania, wątpliwości, które staramy się ukryć bardzo szybko zostaną zaobserwowane i w oczach dziecka urosną do niewyobrażalnych rozmiarów A jeśli rodzic nie jest przekonany do raz obranej przedszkolnej drogi, trudno oczekiwać, że taką pewność wykaże dziecko.

Zbudować poczucie bezpieczeństwa

Nie jest tajemnicą, że kochane mądrze dziecko radzi sobie w życiu łatwiej. Tak samo jak to, że maluch, który doświadcza bezwarunkowej akceptacji jest lepiej przygotowany, by stawić czoła codziennym problemom. Z drugiej strony jednak jest coś jeszcze: wychowanie poprzez dawanie dobrego przykładu z jednej strony oraz z drugiej poprzez uczenie dziecka zasad funkcjonowania w społeczeństwie. Dziecko, które ma wyznaczone granice, poczucie, czego wolno, a czego nie, czuje się bezpiecznie i spokojnie. Błędem jest propagowane przez niektóre współczesne nurty obarczanie dziecka odpowiedzialnością za codzienne wybory, wynikające z pozbawienia je granic, niestosowanie zakazów i nakazów.

Niezdecydowanie rodzica ma ścisłe przełożenie w zachowaniu dziecka. Ze strony rodzica może wynikać z obawy, że dziecko będzie mniej kochać rodzica wymagającego (w świecie, gdzie wymaga się coraz mniej), z własnej niepewności i zagubienia, czy z braku czasu. Tymczasem początkowo prostsze przyzwolenie na to, by dziecko robiło, co chce (czy by nie ograniczać mu swobody poznawania świata- jak to w niektórych kręgach się ładnie nazywa) ma zazwyczaj zgubny dla dziecka i rodzica skutek.

Dziecko pozbawione granic to dziecko pozornie rozpieszczone, ale tak naprawdę zagubione, bez oparcia w rodzicach i w samym sobie. Takie dziecko w przedszkolu będzie radzić sobie gorzej od rówieśników.

Poczucie bezpieczeństwa buduje też konsekwencja. Konsekwencja to nie surowość. Poprzez konsekwencję pokazujemy dziecku, że w niestałym i pełnym zaskakujących sytuacji świecie jest przystań, która mimo zewnętrznych burzy, huraganów, nie zmienia się. To przystań, w której zawsze można się schronić.

Konsekwencja to wbrew temu, co się sądzi: przyzwolenie na wyjątki. Rolą rodziców jest każdorazowa ocena sytuacji. Liczy się kontekst i konkretne warunki. Jedną z największych zalet, jakie może posiadać rodzic jest elastyczność.

Rozmawiajcie, ale nie przymuszajcie

Pójście do przedszkola powinno być wbrew pozorom wydarzeniem możliwie „zwyczajnym”. Przeprowadzenie zbyt wielu rozmów oraz zadawanie ciągłych pytań oraz stosowanie próśb, by dziecko opowiedziało, co się działo w przedszkolu, może wywołać w dziecku blokadę. Należy być otwartym na rozmowę, jednak bez „wymuszania” zeznań. Wielu maluchów przeżywając silne emocje związane z pójściem do przedszkola, nie potrafi opisać tego, co czuje. W takich sytuacjach lepiej sprawdza się wspólna zabawa, przytulenie, czy pobycie razem, niż skupianie uwagi na samym fakcie pójścia do przedszkola i toczenie rozmów o pierwszym dniu w nowym miejscu. Poczekajmy aż dziecko zacznie samo opowiadać nam o przedszkolu. A gdy ta chwila nastąpi, najprawdopodobniej usta nie będą mu się zamykać.

Pierwsze tygodnie w przedszkolu bywają trudne, jednak to bardzo ważny etap w rozwoju dziecka. Warto go przetrwać, by potem wspominać początkowe trudności z rozrzewnieniem.

Drodzy Rodzice, podzielicie się doświadczeniem? Jak u Was wypadł pierwszy dzień w przedszkolu? Czekamy na Wasze wspomnienia!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. ewanka ewanka

    Mój syn już trzy lata chodzi do przedszkola więc nie miałam dzisiaj z nim żadnych problemów, wręcz siłą wyciągać musiałam go ze sali i dopiero jak powiedziałam że idziemy na obiad to zaczął sprzątać po sobie ;-)

    • Dorota Dorota

      Ewanka, mam nadzieję, że u nas będzie podobnie…:)

  2. Tamara Tamara

    Mam trójkę dzieci, 5 latkę Zuzę, 3 latkę Olę oraz 11 miesięcznego Zbyszka. Jestem mamą siedzącą w domu – przynajmniej narazie , bo w planach powrót do pracy mam, ale mi się nie spieszy :-) Zuzanka z radością poszła do przedszkola wczoraj jak i dwa lata temu jak zaczynała -zero stresu, brak kryzysów, jedyne bóle to kłótnie z najlepszą przyjaciółką i w co ty mnie mamo ubrałaś? Odciąć natomiast jest ochoczozapewniała, że do przedszkola tak, zaraz, teraz już, a wczoraj … Nie płakała , poszła, była do 15 i oznajmiła tacie, ze po pierwsze jest za późno po drugie nie rysowała a Zuza mówiła , że będzie, po trzecie gdzie mama bo ona się stęskniła… Myślę ok, jutro będzie lepiej, a ty z rano ostry bunt, ja nie i koniec chce w domu z mamusią , mamo kocham cię nie zostawiają mnie , ale nadal bez ryków tylko rozmowa. Po kilku minutach braku rozwiązania zgłasza się Zuza i mówi cytuję: „masz trzy lata, chciałaś być duża to musisz chodzić do przedszkola, tam się dużo nauczysz, a na samym początku pójdziemy do mojej grupy ja ci pokażęmój nowy znaczek a potem grzecznie ja cię odprowadzę do Twojej grupy ok?” Ja zamarłam w oczekiwaniu na odpowiedź oraz z szoku wypowiedzi starszego dziecka, a średnie bez zająknięcia odpowiada : ok nie ma sprawy Zuzia, tak będzie. Droga do przedszkola była urocza w przedszkolu stało się tak jak było ustalone i Olcia pochała mi na pożegnanie. Wyszłam podbudowana zachowaniem mojej Zuzanki i jej podjeściem do siostry oraz zachowaniem Olci, że pokazała mi , że da radę i jest silną dziewczynką. Jestem z ńich obu bardzo ale to bardzo dumna. Oczywiście będzie jeszcze wiele takich prób siły ze strony Olci, ale już wiem, że mam wsparcie i że ona da radę. Trzeba tylko cierpliwości i spokoju, bo przedszkole to bardzo dobry start w życiu. Pozdrawiam mamy walczące z stresem i łzami mówiąc im naprawdę warto iść do przedszkola i tylko wasze obawy chowajcie przed dziećmi -one to potem wykorzystają! :-)

    • Dorota Dorota

      Tamara, i między innymi dlatego, chcę mieć kolejne dziecko. Takie wsparcie rodzeństwa jest nieocenione :) Gratuluję Trójki :)))

  3. Rodzynek Rodzynek

    Moja mała ma tylko 20 miesięcy i już musiała pójść do przedszkola. Cóż, mam pracuje, babcie są daleko, a poszukiwania niani okazały się katastrofą. Jest bardzo dzielna, ale mnie się serce ściska co rano.

    • Dorota Dorota

      Rodzynek, mamy zatem dziecko w tym samym wieku. Wiem, co czujesz…Ale wkrótce się obie przyzwyczaicie i będzie dobrze :)

      • Rodzynek Rodzynek

        Mam nadzieję :) innej alternatywy nie ma niestety

    • malta malta

      Bo takie rozstania na tak wczesnym etapie są ciężkie…Człowiek ma poczucie, że coś traci. Ogólnie to kobiety powinny mieć możliwość brania dłuższych macierzyńskich. To, co jest w kraju to kpina. Kiedyś podobno aż rok w Polsce można było opierkować się dzieckiem. To to tak…

      • Krystyna Krystyna

        No widzisz…i mamy ten roczny macierzyński :)

  4. sylwia sylwia

    Moja dwulatka chodziła juz w lipcu. Przerwa na sierpień i dzisiaj początek nowej przygody. Od kilku dni wymienia co będzie w przedszkolu: „jiby, kjujik, busika (czytaj: muzyka, koniecznie z akcentem na pierwszej sylabie!). Wszystko na luzie. Ja w lekkim stresie bo od 1 sierpnia nie nosi pieluch. I dostała 5 par majtek na zmianę. Mam nadzieję, że szybko obczai co i jak.

  5. anna anna

    Nasz 2latek jak uslyszal, ze dzis wraca do przedszkola to juz wczoraj wieczorem stal pod drzwiami

  6. Paulina Paulina

    Ryczę od wczoraj!!! Oczywiście nie przy dzieciach :) Syn jest w przedszkolu od 9.00 a ja z zegarkiem na oku!!!

  7. Katarzyna Katarzyna

    Poszło dobrze . Od początku był pozytywny przekaz i wiara ze córeczka sobie poradzi . I choc ścisnęło trochę za serducho to wiem ze to po prostu kolejny etap w życiu Malucha. Ale tez liczę sie z tym ze w kolejnych dniach, tygodniach mogą pojawić się trudności którym trzeba bedzie stawić czoła. Jestem dumna z mojej dzielnej , samodzielnej córeczki i z siebie jako mamy tez a no i z męża bo ma swoj wkład w taki a nie inny efekt :) Pozdrawiam wszystkie mamy których pociechy dzis pierwszy raz w żłobku / przedszkolu / szkole trzymajcie się!

  8. Magda Magda

    Warto pamiętać o tym, że my nie możemy się stresować, bo najważniejsze jest dziecko, by ono czuło się spokojnie i pewnie.
    Jak dobrze, że mój wybór padł na Wesołe Słoneczka w Katowicach :)

  9. Ania Ania

    Ja poslalam corke 3 lata w lipcu i boje sie ze ta przerwa w sierpniu zle na nia wplynie jak myslicie?

Zobacz również

Polecane tematy