Pierwsza Komunia Święta…to musi być limuzyna

Dwa dni temu w internecie opublikowano zdjęcie zrobione pod jednym z gliwickich kościołów przed Pierwszą Komunią Świętą. Widać na nim limuzynę i zgromadzonych obok ludzi. Robiący wrażenie środek transportu zamówiono dla ośmiolatki i jej rodziny…

Ruszyła kolejna fala dyskusji na temat znaczenia sakramentu w życiu współczesnych Polaków. Pisaliśmy o tym tutaj.

Absurdalnie długa limuzyna budzi u wielu osób niesmak. Nie kojarzy się z uroczystością, jaką jest Pierwsza Komunia Święta. Rodzic, który nie bardzo może wyróżnić dziecko strojem (ze względu na wprowadzenie skromnych alb, które dla wszystkich dzieci są równe), znajduje miejsce, w którym może się wykazać…

Niektórzy dodają, że bogatemu wszystko wolno, ale czy na pewno?

W niedzielę byłam w kościele. Była rocznica pierwszej komunii. Na 10 ławek przygotowanych dla dzieci, zapełnione były…trzy. Co działo się tydzień wcześniej? Nie można było wejść do kościoła…Tak się zastanawiam, po co ta szopka? Po co rodzice wysyłają dzieci do komunii, skoro już po kilku dniach zapominają o wszystkim, a po roku nie pojawiają się na uroczystości zorganizowanej z tego powodu? – pyta retorycznie Kasia.

źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1916936168332010&set=a.141865842505727.24544.100000469350336&type=3&theater

Co o tym sądzicie?

Zamówilibyście dziecku limuzynę taką, jak na powyższej fotografii z barkami, ekranami ciekłokrystalicznymi, kulami disco i laserami?  A może to przesada?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. maja maja

    straszne…serio :(

  2. Janek Janek

    Marzenia bywają różne. Ludowa piosnka zdradza pragnienie bogatego zamęścia niejednej panny ze wsi: „Zebym za nim piechty nie chodziła, w ctyry kunie karytom jeździła, o jo , jooo joj!” Ludzie kochają imprezy, a jeśli mają coś do powiedzenia to i bajerem nie pogardzą. W kościele skromnie i jednolicie, przed kościołem coś na kształt odpustowych jarmarków. Goście się pomieścili w super limuzynie i mieli zabawę i dojechali na obiad, jak sądzę.