„Pierwsza diagnoza: zapalenie płuc, druga: przeziębienie, Czy tylko ja tak mam?” LIST Czytelniczki

„Zdecydowałam się do Was napisać z jednej prostej przyczyny. Chciałam zwrócić uwagę na problem błędnych diagnoz i pochopnego wypisywania antybiotyków na (najprawdopodobniej) infekcje wirusowe. Chciałam też zauważyć, że warto „poważne” diagnozy sugerujące stany zapalne oskrzeli czy płuc potwierdzać u innego lekarza. Dlaczego tak sądzę?

Już dwukrotnie w ciągu ostatnich miesięcy musiałam się mierzyć, moim zdaniem, z błędną diagnozą lekarską w przypadku dość prozaicznym – sezonowej infekcji. Już dwukrotnie uniknęłam podania antybiotyku. Infekcja minęła sama. Wystarczyła cierpliwość. Gdybym posłuchała lekarzy, zamiast dwóch dni w domu, dziecko spędziłoby minimum siedem na antybiotykoterapii a potem kilka miesięcy potrzeba by było, by odbudować dobrą florę bakteryjną wybitą przez antybiotyki…

błędna diagnoza

Jednak po kolei.

Jestem mamą od czterech lat. Mam córkę, chodzącą drugi rok do przedszkola. Do tej pory dziecko nie otrzymało ani razu antybiotyku. Córka rzadko choruje. Jednak gdy jest przeziębiona, dochodzi katar i „brzydki” kaszel, umawiam się na wizytę u lekarza. Zazwyczaj cel mam jeden – by dziecko zostało osłuchane. Przyzwyczaiłam się już do tego, że nawet dla „osłuchowo czystego” dziecka zdarzyło mi się otrzymać antybiotyki i silne syropy wydawane na receptę. Takie recepty lądowały zazwyczaj w koszu na śmieci (stosowałam domowe metody i zawsze pomagało).

Zastanawiało mnie to, co spotkało mnie dwukrotnie w ostatnim czasie.

Za pierwszym razem córka miała dość mocny kaszel. Umówiliśmy się w piątek do pobliskiej przychodni. Diagnoza: zapalenie płuca lewego. Oczywiście antybiotyk i tabletki na receptę ułatwiające odkrztuszanie. Leków nie podałam, bo dziecko było pogodne, nie gorączkowało, nie miało problemu z oddychaniem. Stosowaliśmy domowe metody i udaliśmy się na kontrolną wizytę w niedzielę z postanowieniem, że jeśli zła diagnoza się potwierdzi, podamy zapisane leki. Udaliśmy się do przychodni dyżurującej (innej niż nasza przychodnia). Tam po dwóch dniach od poprzedniej wizyty otrzymaliśmy diagnozę – przeziębienie, oskrzela czyste, płuca też, gardło różowe. Na pytanie, czy córka może iść w poniedziałek do przedszkola, padła odpowiedź „tak”. To pierwsza sytuacja, która dała mi do myślenia. Być może pierwsza diagnoza była prawdziwa i wystarczyły dwa dni, by zapalenie płuc wyleczyć? Być może nasze domowe, powszechnie znane metody okazały się tak skuteczne? Zastanawiające jest jednak to, z jaką pewnością lekarka zalecała antybiotyki (bez rozstrzygania, czy zapalenie płuc ma źródło wirusowe czy bakteryjne). Przekonywała nas, że jeśli dziecko nie dostanie antybiotyków, będzie tylko gorzej.

Gdybym miała do czynienia tylko z jedną taką sytuacją, pewnie nie napisałabym tego listu. Jednak po kilku miesiącach, kilka dni temu była powtórka. Sytuacja wyglądała podobnie. Wizyta w przychodni, badanie lekarki (innej niż za pierwszym razem) wpis w książeczce postawionej diagnozy (na naszą prośbę), że dziecko ma zapalenie płuc i wymagana jest antybiotykoterapia. Nieśmiało zapytałam, czy to konieczne. Lekarka powiedziała, że tak i mam się modlić, by nie skończyło się szpitalem. Tak mnie wystraszyła, że tego samego dnia wezwałam prywatnie wizytę domową. Nie wspominając o badaniu, które odbyło się kilka godzin wcześniej, poprosiłam o zbadanie córki. Druga lekarka zbadała córkę w domu i w książeczce wpisała diagnozę – infekcja górnych dróg oddechowych, dodała, że oskrzela i płuca są czyste.

W tym przypadku córka „w cudowny” sposób ozdrowiała z zapalenia płuc w ciągu kilka godzin….bez podawania żadnych leków.

Nie twierdzę, że każda diagnoza wskazująca na poważną infekcję jest nieprawidłowa. Pragnę tylko podzielić się z Wami moimi doświadczeniami. Nie chodzimy często do lekarzy, bo córka rzadko choruje, niemniej dwukrotnie w przeciągu kilku miesięcy spotkały nas takie sytuacje. Gdyby nie moje wątpliwości, dwukrotnie podałabym dziecku antybiotyk, wszystko wskazuje na to, że całkiem niepotrzebnie…Infekcje minęły same i to bardzo szybko, mimo że straszono nas, że może zakończyć się szpitalem. Jestem ciekawa, czy macie podobne doświadczenia?

Pozdrawiam Kasia”

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Aga Aga

    niestety znam temat…ja recepty od lekarzy zazwyczaj wyrzucam ….chyba powinnam przpinać w ksiązeczce, zeby widzieli, ze nie musze podawać dzieciakom tego wszystkiego

  2. Beata Beata

    Mój syn zaczął chorować miał 14 miesięcy, jedno zapalenie oskrzeli za drugim, antybiotyki co dwa tygodnie. Ponieważ występowały duże problemy z oddychaniem podawałam ale szukałam pomocy. Po wielu nieudanych próbach trafiłam na lekarza „starej daty”. Antybiotyk tylko w przypadku zapalenia ucha i ewidentnej infekcji bakteryjnej np. angina (koniecznie zrobić wymaz). Resztę traktujemy jako infekcje wirusowe. Teraz syn ma prawie 6 lat i antybiotyk od tego czasu podany był 2-krotnie. Dochodzenie do pełnej formy po antybiotykoterapii trwało przynajmniej 5-6 tygodni, to bardzo duże obciążenie dla organizmu a drobne infekcje bywają dość czesto (w okresie jesienno – zimowym co miesiąc) ale kończą po dwoch, trzech dniach bez podawania leków, leczone domowymi sposobami. Nie bójmy się kwestionować diagnozy i szukać pomocy gdy mamy wątpliwości. Przecież tutaj chodzi o zdrowie nasze i naszych najbliższych.

  3. Kinga Kinga

    Za moich dziecięcych czasów pamiętam dwa syropy Flegamina i Sachol. Chlirochinaldin na gardło. Wystarczało, nikt nie szpikował antybiotykami niepotrzebnie. Żyję,mam się dobrze i moja odporność jest w całkiem niezłym stanie. Teraz jest „milion” środków na kaszel i antybiotyk na każdy rodzaj .

  4. Anna Anna

    Ja nie chodzę do lekarzy..pare razy gdy córka była mniejsza byłam u lekarza i nawet dobrze dziecka nie zbadał ale antybiotyk przewidywał zawsze..gdy córkę łapie przeziębienie to kurujemy się domowymi-babcinymi sposobami i zawsze wychodzimy obronną ręką..ostatnio wiele się słyszy ze antybiotyki już nie pomagają tak jak kiedyś, a dlaczego?bo sa nadużywane a przecież antybiotyk powinno się brać w ostateczności a nie „profilaktycznie”, przecież on niszczy całą dobrą flotę bakteryjne w naszym organizmie. Niestety rzadko się zdarza lekarz który dokładnie zbada dziecko i postawi dobrą diagnozę.

  5. Justyna Justyna

    Nasz lekarz rodzinny tez wychodził z założenia że antybiotyk konieczny na wszystko po 3 przeziebieniach zaczęliśmy jeździć prywatnie do innego lekarza a teraz ten cudowny lekarz jest naszym rodzinnym. Nie daje antybiotyków tylko nurofen przeciwzapalnie i syrop prawoslazowy a do noska woda morska i nasivin. Dziecka organizm walczy i sam zwalcza infekcje z mala pomocą leków a antybiotyki tylko osłabiają organizm dziecka!!!

  6. Joanna Joanna

    U nas sytuacja odwrotna. Niby zwykła infekcja bez antybiotyku, dziecko pod kontrolą lekarską, osłuchiwany, na lekach wyłącznie przeciwzapalnych. Koniec końców skończyło się pogotowiem – zapalenie płuc i pobyt w szpitalu. Naprawdę było ciężko i niebezpiecznie. Zdrowy rozsądek wskazany i rodzicom i lekarzom. Nie demonizowałabym podawania antybiotyku. Naprawdę nauczyłam się, że nie wszystkie infekcje można wyleczyć syropem z cebuli. Absolutnie nie przesadzamy z antybiotykiem, ale kiedy trzeba podaję.

    • Alina Alina

      mam to samo,choc naprawde w ubieglym roku byl prawie co miesiac!! latwo sie mowi ale kazde dziecko jest inne,znam takie co choruja sporadycznie chodzac do przedszkola a znam tez te co sa chore co miesiac,po akcji szpitalnej podobnej jak u Pani wlos mi sie jezy przy 38* . trzeba daje,choc staramy sie jak najdluzej zwlekac i chodzimy na osłuchowe kontrole przy infekcjach oskrzelowych,a wlasnie takie mamy co miesiac ;(

      • Ksenia Ksenia

        Zapalenie płuc może u dzieci rozwinąć się bardzo szybko, nawet w kilka godzin, także winy lekarza raczej tu nie ma, problem leży w pieniądzach, bo wystarczy jedno badanie by stwierdzić czy to infekcja wirusowa czy bakteryjna…

  7. Justyna Justyna

    Tez przeszliśmy na druga str mocy. tzn leczymy się homeopatycznie i moi chłopcy maja katar który przechodzi w kilka dni bez szczególnego leczenia. A jeszcze tok temu KAZDA wizyta w przychodni i wychodziłam z recepta na antybiotyki. Co ci lekarze wyprawiają to ludzkie pojęcie przechodzi! Przeszliśmy niezliczona ilość infekcji które pewnie nie wymagaly antybiotyków ale wtedy jeszcze wierzyłam „białym kitlom”, ostatecznie nie mam dyplomu z medycyny, wiec podawalam skoro lekarz kaze. Potem zmadrzalam na szczęście. I zyje nam się tym lepiej i zdrowiej im dalej trzymamy sie od lekarzy

  8. Asia Asia

    Wielokrotnie to przezywalam.np.zapalenie ucha.KONIECZNIE antybiotyk.
    .pytam czy napewno…”ja tu jestem lekarzem czy pani?”oczywiscie nie podalam…Za pare dni kontrolne badanie wykazuje wyzdrowienie.”A podawala pani antyb?”oczywiscie mowie…bo po co sie denerwowac

  9. Monika Monika

    Nas w tym roku 4 razy ominął antybiotyk. Lekarze bez namysłu i na oślep je przepisują. Nie posluchalam i zrobiłam domowej roboty syrop i imbiru, cebuli, czosnku, miodu i cytryny i przeszło w mig:) Oczywiście dziecko należy obserwować i w razie niepokojących objawów pokazać lekarzowi aby osluchal.

  10. Ania Ania

    A ja 2 tygodnie walczyłam żeby nie podawać corce kolejny raz antybiotyki. Skończyło się zapaleniem płuc i kolejnymi 2 tygodniami w domu. Czasem już sama nie wiem co lepsze…

  11. Małgorzata Małgorzata

    Nasza lekarka przepisała córce antybiotyk ale nie podałam, na drugi dzień dostała wysypki, okazało się, że to trzydniówka była

  12. Justyna Justyna

    Ciekawostka nasz lekarz sprawdza rodzaj infekcji czy bakteryjna czy wirusowa po oczach!!! Bez konieczności robienia wymazu.

  13. Ewa Ewa

    Do tego pojawiaja się w TV reklamy: nie nadużywaj antybiotyków… nie zażywaj… lecz się inaczej… a czy pacjent sam sobie aplikuje antybiotyki?!

  14. Natalia Natalia

    My mamy 2 latka i (odpukać) ani razu nie było antybiotyku. Oby tak dalej

  15. Anna Anna

    No ja miałam sytuację odwrotną: 5 wizyt, żeby w końcu zdiagnozowano zapalenie płuc. A dziecko w tym czasie słabo coraz bardziej

  16. Gosia Gosia

    Niestety i ja tak miałam wielokrotnie. Teraz chodzę z dzieckiem tylko do zaufanych lekarzy.

  17. Ksenia Ksenia

    Wydaje mi się, że to po trosze nasza wina-osob chodzących do lekarza. Nie zrozumcie mnie źle, ale autorytetów w tej chwili brak, a pacjenci szukają odpowiedzi w internecie, czesto przychodząc do lekarza.z gotową diagnozą oczekując jedynie pokiwania głowa. Oczywiście nie jest to wytłumaczeniem bo to lekarz powinien leczyć ale człowiek ma to do siebie że święty spokój ceni najbardziej. I często te antybiotyki, to niestety dla tego świętego spokoju właśnie. My zmieniliśmy lekarza rodzinnego, właśnie przez antybiotyki i podejście, a w sumie czarę goryczy przelal fakt, że pomimo godzin przyjmowania w poradni d, lekarza już nie było, zaś było za wczesnie do punktu w którym w mieście przyjmuje się chorych poza.godz otwarcia przychodni. Zmieniłam więc lekarza i na „dzien.dobry” powiedziałam co było powodem zmiany, jakie mamy doswiadczenie i czego oczekujemy. Nie napiszę że jest super idealnie, ale dzięki asertywności nie mam większych problemów w przychodni

  18. Agnieszka Agnieszka

    W Anglii dostac antybiotyk graniczy z cudem. Polskie mamusie sa czesto i gesto sa bardzo oburzone, ze lekarz nie przepisal nic z wyjatkiem polecenia podania paracetamolu lub ibuprofenu. Coraz czesciej slysze tez o szczepieniach dzieci przeciwko grypie. Mam 3 dzieci, 2 najstarszych z frekwencja na koniec roku w przedziale 98.5-100%, zahartowane, zadbane. Nie pamietam kiedy mialy antybiotyk. Najmlodszy lapie na razie wszystko co przyniosa starszaki – ma 3 lata, nie pamietam kiedy mial antybiotyk, mial krup 2 razy I co rusz lekkie przeziebienia, za jakis czas nie bedzie chorowal.

  19. Ewelina Ewelina

    Pediatra pediatrze „nierówny”…o czym przekonałam się na przykładzie leczenia moich dzieci, dwukrotnie zmieniałam lekarza. 3 raz okazał się strzałem w „10-tkę”! Potwierdzam – warto zaufać i słuchać matczynej intuicji:)

  20. Ola Ola

    skąd ja to znam…

Zobacz również