Pięciolatki w szkole – jak to wygląda w praktyce?

Zerówka w szkole czy w przedszkolu?

Rodzice wciąż stoją przed dylematem, czy posłać swoje 5-letnie dziecko do zerówki przy szkole a może do przedszkola. Edukacja maluchów powinna być taka sama, niezależnie od placówki, jednak w rzeczywistości bywa różnie. W większości przedszkoli dzieci mają większą swobodę, łatwiejszy dostęp do zabawy i swobodnych zachowań, a możliwość dokupienia dodatkowych zajęć umożliwia wyrównanie braków. Szkoły natomiast nadal nie do końca są przygotowane dla 5-latków – stosują zazwyczaj formę nauki w bardziej tradycyjny sposób.

Pięciolatki w szkole – za i przeciw

Na swoim przykładzie jako mama 5-latka zasięgałam wiele opinii mam na ten temat. 5-latki chodzące do przedszkoli opowiadają, że niewiele się uczą, raczej bawią, choć w moim mniemaniu przedszkolanki robią wszystko, by dzieci nie odczuły nauki poprzez zabawę. Jeśli chodzi o zerówki przyszkolne, jest trochę inaczej. Dzieci zazwyczaj określają już same, że uczą się, mają zeszyty, w których piszą, choć zabawy im też de facto nie brakuje.

Porównując te dwie placówki – szkołę i przedszkole – można mieć pewne obawy, czy oby tak powinna wyglądać edukacja dzieci 5-letnich? W końcu za rok dzieci spotkają się w pierwszej klasie i czy ich poziom umiejętności będzie podobny? Odpowiedzi na to pytanie mogą udzielić rodzice, których dzieci musiały przejść przez etap pierwszej klasy i odpowiednio się dostosować. Czy było im łatwo? Wnioski nasuwają się same.

Analizując nadal dylemat dotyczący obowiązkowej „zerówki”, nasuwa się pytanie, dokąd posłać 5-latka? Co będzie lepsze: szkoła czy przedszkole?

W szkolnej zerówce zazwyczaj jest więcej nauki, obowiązków, ale może lepsze przygotowanie do pierwszej klasy? W przedszkolu można liczyć na więcej swobody, zabawy, ale czy dziecko potem będzie w stanie podołać zajęciom w pierwszej klasie?

Najlepszym rozwiązaniem wydaje się posłanie dziecka do prywatnej placówki, która poprzez zabawę i indywidualne dobrane zajęcia dostosuje się do możliwości dziecka. Jednak na ten luksus może pozwolić sobie niewielu rodziców, a bywa i tak, że nie ma wyboru, bo na terenie gminy jest jeden obiekt dostosowany do potrzeb dzieci w wieku 5 lat. Dochodzi do tego samodzielna jazda autobusem pełnym dzieci w różnym wieku, dojście do sali, rozebranie się, pójście na drugi koniec korytarza do toalety – wszystko to może przerastać 5-letnie dziecko.

Szkoda, że reforma, która miała przynieść tyle dobrego dla państwa odbiła się w wielu miejscach w kraju najbardziej na najmłodszych dzieciach…Pięciolatki w szkole są często zagubione, a placówki nieprzygotowane do przyjęcia tak małych dzieci.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Amee Amee

    Nasz synek realizuje w przedszkolu. Radzi sobie super. Uczą się czytać, pisać, sporo malują, dużo się bawią – ale to już nie są te zabawy co kiedyś. Potrafi się skupiać, z mozołem coś układać, ciągnie go w stronę zabaw logicznych, manualnych. Nie myślałam że to kiedyś powiem – ale wcześniejsza szkoła nie jest odbieraniem dzieciństwa. Jego mózg jest tak spragniony wiedzy, mały zadaje tyle pytań i oczekuje tyle odpowiedzi, że w 100% popieram wcześniejszy obowiązek szkolny. Jak ma do wyboru bajkę albo BBC Earth – na 100% wybierze to drugie. O kosmosie, dinozaurach, technice – może słuchać godzinami. Wszystko go interesuje i widać pęd do nauki Emotikon smile JUż się nie może doczekać szkoły i ewidentnie widzę, że kolejny rok przedszkola to byłaby strata czasu. W domu musimy nadrabiać ciągoty do wiedzy, której przedszkole jeszcze nie oferuje. Na szczęście są książki i fajne dokumenty w TV Emotikon smile

  2. Agnieszka Agnieszka

    moja 4 jest w szkole , ale taki system w UK. Mimo to chodzi bardzo chętnie, uczy się czytać i pisać a wszystko w formie zabawy. Czyli taka zerówka:)

  3. Agnieszka Agnieszka

    Nie wyobrazam sobie w przyszlosci mojego dziecka jako pieciolatka w szkole. Tym bardziej ze urodzila sie w grudniu.

  4. Isabelle Isabelle

    Syn poszedł jako czterolatek do zerowki w szkole i w tym roku miał tam kontynuować naukę, niestety zlikwidowano zerowke. Takie mamy mądre władze w mieście i musiał wrócić do przedszkola. Nie jest dobrze. W szkole było o niebo lepiej.

  5. Agnieszka Agnieszka

    Swoją pięciolatkę zapisałam do zerówki w szkole. Wyszłam z założenia, iż pozna środowisko szkolne , zaklimatyzuje się i nie będzie musiała za rok przeżywać nowej szkoły. Mineły 2 tygodnie i w sumie muszę przyznać, że córka z miłą chęcią chodzi do szkoły, jest uśmiechnięta i zadowolona, łzy ma w oczach jak słyszy, że weekend ma wolny od szkółki.

Polecane tematy