Mamy wydzielone miejsca dla rodzin: szersze, które pozwala swobodnie wyciągnąć dziecko z samochodu i ustawić obok drzwi wózek. Jest też pomysł, by na stałe w Polsce wprowadzić miejsca dla kobiet w ciąży. Rzeszowski WORD opatentował nowy znak drogowy i zamieścił go w dwóch punktach miasta. Czy pomysł się przyjmie?
Miejsca specjalne dla kobiet
Na pomysł stworzenia miejsc parkingowych dla kobiet urzędnicy wpadli jakiś czas temu. Powstały one w dużych centrach handlowych. Jak drwią niektórzy nie są one ani większe, ani obite gąbkami, ale znajdują się w dogodnych miejscach, dzięki czemu kobiety mają łatwiejszy dostęp do ulubionych sklepów, w których to właśnie one są najczęściej klientkami. Właściciel jednego z takich centrum prosi o zrozumienie…i przekonuje, że nie dyskryminuje mężczyzn. O ile ten pomysł wydaje się kontrowersyjny, o tyle miejsca parkingowe dla kobiet w ciąży postrzegane są przez sporą grupę osób jako bardzo potrzebne.
Miejsca dla kobiet w ciąży
Na parkingach, na których praktykuje się już miejsca dla rodzin oraz dla kobiet z entuzjazmem przyjęto pomysł, by wydzielić oddzielne miejsca dla kobiet w ciąży. Miałyby się one znaleźć najbliżej wejścia.
Pomysł pochwyciły też władze poznańskiej Ikei, w której funkcjonuje już parking dla rodzin oraz specjalna kasa dla przyszłych mam.
Jak wygląda to w praktyce?
Na razie możliwości stosowania znaku są ograniczone, bo nie ma odpowiedniego zapisu w Kodeksie Drogowym. Dlatego znak można ustawiać w miejscach prywatnych, a jego respektowanie uzależnione jest od dobrej woli kierowców. Brak stosowania się do oznaczenia nie może być póki co ukarane, ani nie ma możliwości wyciągnięcia żadnych konsekwencji z tego tytułu.
W Rzeszowie póki co rozpoczęto zbiórkę podpisów pod petycją o włączenie znaku do Kodeksu Ruchu Drogowego, co pozwoli złożyć dokumenty w Sejmie i zwrócić uwagę rządzącym na inicjatywę społeczną.
Czy ciąża utrudnia parkowanie
Z drugiej strony pojawiają się pytania, czy wprowadzanie kolejnego znaku jest konieczne? Czy nie zostanie odebrane jako dyskryminacja? Czy na pewno będzie znakiem ukłonu w stronę kobiet, które często wysiadając, muszą otwierać szeroko drzwi (z powodu dużego brzuszka) oraz z chęcią przyjmują możliwość parkowania blisko wejścia, co wyklucza konieczność spacerów z zakupami.
Pytaniem otwartym pozostaje również, czy znak mógłby służyć również kobietom w początkowej ciąży, czy dopiero wtedy, kiedy brzuszek będzie już jasno wskazywał na odmienny stan?
Co o tym myślicie?
„Żegnamy Matkę Polkę – odkłamywanie macierzyństwa” Kongres Kobiet 2012
Od kiedy widać brzuszek w ciąży?
Poradnik o ciąży – który wybrać?
Kalendarz ciąży, czyli ciąża tydzień po tygodniu
Dlaczego nie noszę dziecka w chuście, czyli każde rozwiązanie ma wady
Karmienie piersią – wady
Długie karmienie piersią – czy na pewno takie dobre?
Materac do łóżka dla dziecka: jaki wybrać?
Dla mnie to przesada. Ok, fajny ukłon, ale przesada…
Sama niejednokrotnie miałam problem ze znalezieniem dobrego miejsca parkingowego. Bardzo mądry pomysł.
Kobieta w ciąży nie jest niepełnosprawna. Może chodzić, może sobie poradzić. Dlatego znak dla mnie zbędny. A jak ktoś nie radzi sobie w ciąży, zawsze może poprosić o pomoc drugą osobę.
Dla mnie Super pomysł. Jasne że ciaża to nie choroba. Niestety u mnie pojawiło sie dosc duzo powikłań. Czesto musiałam radzic sobie sama w dostaniu sie do lekarza itd. Niestety nie zawsze mogl jezdzic ze mna moj maz. Przydałyby sie wtedy takie znaki….
myślę że dobry pomysł. Nie raz głowiłam się jak tu dociągnąć wózek z zakupami na koniec parkingu, zwłaszcza że co druga płytka odstawała :-/
Ewanka masz dużo racji. czasem warto pozwolić sobie pomóc.
pewnie że dobry pomysł znalezienie parkingu dla kobiet w ciąży czasem graniczy z cudem a jak już taki znajdziemy czasem wychodzi na to ze stanął na nim ktoś zupełnie inny…pod koniec ciąży ciężej nam się chodzi, oddycha i takich miejsc parkingowych powinno być jak najwięcej
Najgorzej jest z uprzejmością jeśli chodzi o markety stanie w kolejkach. Rzadko się zdarza aby ktoś zauważył brzuszek a jak juz go widzi to udaje że go wogóle nie ma…kiedyś Pani w tesco w markecie zamknęła przede mną kase dla cieżarnych bo zmiana jej się kończyła a kolejnej Pani obsługującej ta kase już nie było…koszmar.też tak macie? albo miałyście?
i takich kas w markecie powinno byc wiecej poza tym uprzejmosc ludzka też powinna sie zwiekszyć…
wg mnie świetny pomysł jestem jak najbardziej za.
Wydaje mi się, ze sporo zależy od auta. Ja mam akurat szerokie, długie i kompletnie niezwrotne i ciężko mi w końcówce ciąży manewrować za kierownicą i unikam w ogóle parkingów, jak nie ma miejsca, parkuje po prostu na chodniku jak się da…Jakoś ufam, że straż miejska zrozumie sytuację jakby co…Unikam też marketów, bo nie spotkałam się z tzw. kasami z pierwszeństwem ani w Tesco, ani w Lidlu czy w Biedronce, a nasze społeczeństwo jest wyjątkowo niewrażliwe na kobiety w ciąży, bo kojarzą zwykłą uprzejmość z jakimiś nadużyciami z czasów PRLu kiedy to się poduszkę wkładało, aby mieć pierwszeństwo w kolejce…
dla mnie to już przesada…jestem mamą i do końca ciąży jeździłam samochodem, gdyż mój mąż nie posiada prawa jazdy-pomysł może i dobry choć nie do końca uzasadniony, kobieta w ciąży nie jest chora, a jeśli jest to nie jeździ samochodem, nie robi ciężkich zakupów więc nie wiem gdzie tu sens;(
więcej uwagi poświęciłabym faktycznie uprzejmości w dużych marketach w kolejkach do kas;(((będąc w ciąży ani razu nikt nie ustąpił mi miejsca gdziekolwiek(kasa,autobus,parking) a spojrzenia”starszych pań mam do dziś w pamięci!!!!to samo się powtarza kiedy jestem z córką na zakupach. Dzieci szybko sie nudzą niestety i płaczą ,marudzą ale to jest dziecko i starszej pani nic do tego a zamiast przygladac się głupio i sugerowac że dziecko zostawia sie w domu a na zakupy chodzi sie samemu to mogłaby przepuścić nas w kolejce…..i tak wyglada rzeczywistość chociaż są kasy przeznaczone dla ciężarnych i rodzin z dziećmi to korzystają z nich zwykle starsze panie lub są nieczynne;(((((szkoda
Z tymi kasami to rzeczywiście „martwy przepis”, też ubolewam. Choć póki coś nie zmieni się w społeczeństwie, to raczej nie ma co liczyć, że jakieś przepisy tutaj się sprawdzą.
niestety taka szara rzeczywistość;((((
ale może dzięki nam i uwagom mam które sie tutaj wypowiadają powoli, choć troszkę zmienimy ten świat na bardziej przyjazny naszym maluszkom i nam samym;))))
optymistka;))))pozdrawiam wszystkie „sterczące” w gigantycznych kolejkach mamy z zapłakanymi dziećmi na ręku;))))))
Ja mam dziecko niepełnosprawne z którym często jeżdzę na rechabilitację i też nie mam gdzie zaparkować ale ja nie mam wyboru a kobiety w ciazy maja po ciężkie zkupy mogą jezdzic z mężem np.ja też bym chciała aby mieć zawsze miejsce parkingowe albo mieć zdrowe dziecko a to nie jest takie proste więc prosze kobiety w ciąży nie przeszadzały z tymi miejscami parkingowymi tylko pomyślały o dzieciach i dorosłych niepełnosprawnych….
Nie wiem czy takie miejsce parkingowe ma sens… I nie dlatego, że to dobry lub zły pomysł, a dlatego, że nie byłby respektowany. Już dziś nie trudno zobaczyć kto korzysta z miejsc dla rodzin z dziećmi lub dla osób niepełnosprawnych. Jak mąż zwracał uwagę osobom parkującym na miejscu dla rodziny z dziećmi, że zajmują miejsce osobom potrzebującym go bardziej słyszał niejednokrotnie obelgi, a nawet groźby… Więc nie ma się co łudzić, że miejsca dla kobiet ciężarnych też nie byłyby respektowane. Klienci najchętniej wjechaliby samochodem pod samą kasę…
Należałoby zmienić mentalność, a nie wprowadzać oznakowania, które i tak nie są uznawane ani szanowane.
Bardzo fajny pomysł. Cały pierwszy trymestr wymiotowałam, leżałam w łóżku byłam tak słaba. Czasami czegoś potrzebowałam ze sklepu i byłam skazana na czekanie na partnera aż wróci z pracy i mi po to pojedzie lub nie bo też był zmęczony po pracy. Jakby było takie miejsce dla kobiet w ciąży blisko wejścia to bym sama pojechała i czuła się bezpiecznie.
Nie istnieje wg przepisow kodeksu drogowego „miejsce parkingowe dla matek z dziecmi” jest to miejsce jak kazde inne, nie jest to tez „koperta” wiec moga tam parkowac wszyscy!
Bardzo dobry pomysł. W trzecim trymestrze trzeba szerzej otwierać drzwi, żeby wysiąść z auta, albo wsiąść do niego. A niektórzy kierowcy parkują tak blisko drugiego pojazdu, że naprawdę ciężko jest się dostać do swojego. Apropos- nie lubię określenia, że ciąża to nie choroba. Osłabienie, mdłości, nudności, bóle krzyża, spuchnięte nogi, nagłe napady osłabienia… czyż to nie objawy choroby? Jestem za wyjściem naprzeciw wszystkim przyszłym mamom.