Owoce morza w ciąży – jeść czy nie jeść?

Jakie ryby jeść w ciąży?

W ciąży warto jeść tłuste ryby, bo mają one bogaty skład. Najważniejsze to cenne kwasy omega 3– niezbędne do dobrego samopoczucia przyszłej mamy i prawidłowego rozwoju mózgu maleństwa. Poza tym: białko, żelazo i cynk.

Niestety wybierając tłuste ryby, musimy mieć świadomość, że mogą one zawierać zanieczyszczenia takie, jak PCB -polichlorowane bifenyle oraz dioksyny. Dlatego eksperci zalecają spożywanie nie więcej niż dwóch porcji tygodniowo.

Po jakie ryby sięgać?

Szczególnie:

  • łosoś,
  • pstrąg,
  • sardynki,
  • węgorz,
  • śledź,
  • świeży tuńczyk (z tym jednak ostrożnie).

W ciąży należy ograniczyć ilość tuńczyka w diecie. Zaleca się jedzenie do czterech średnich puszek lub dwóch steków w tygodni. Wszystko dlatego, że tuńczyk jest zazwyczaj mocno skażony rtęcią, która może niekorzystnie wpłynąć na delikatny, dopiero rozwijający się układ nerwowy dziecka.

W okresie ciąży należy unikać spożywania rekina, miecznika i makreli, ryby te zawierają dużo wyższy poziom rtęci niż tuńczyk. Zamiast nich warto włączyć do menu flądrę, morszczuka czy dorsza. Poza tym należy unikać okoni, szczupaków i sandaczy.

Jak dużo ryb można jeść w ciąży?

Food and Drug Administration (FDA) oraz Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zaleca przyszłym mamom jedzenie do 340 gramów ryb i owoców morza w tygodniu. Nie wszyscy naukowcy zgadzają się z tymi ograniczeniami, wskazują na badania, które udowodniły, że nawet jedzenie przez przyszłe mamy dużo większej liczby ryb nie wpływało negatywnie na nią i rozwój płodu.

Owoce morza – czy jeść w ciąży?

W ciąży nie należy jeść surowych owoców morza. Są one potencjalnym źródłem pasożytów, na przykład tasiemców. Surowe skorupiaki mogą być bowiem zanieczyszczone szkodliwymi bakteriami i wirusami, które mogą powodować zatrucia pokarmowe. Co prawda zatrucie pokarmowe z pewnością nie zaszkodzi dziecku, ale sprawi, że Ty poczujesz się źle, dlatego lepiej unikać takiego ryzyka. 

Zakażenie pasożytem w ciąży to nic przyjemnego, a dodatkowo bywa groźne, bo może sprawić, że organizm przyszłej mamy i dziecka zostanie pozbawiony ważnych składników odżywczych potrzebnych do prawidłowego rozwoju. Warto zachować szczególną ostrożność w japońskich restauracjach, w których ryby są często podawane nie do końca dogotowane.

Czy w ciąży można jeść sushi?

Jeśli uwielbiasz sushi, możesz je jeść również w ciąży, ale pod warunkiem, że przed podaniem było ono mrożone. Jeśli w restauracji przygotowuje się sushi na oczach gości, warto się dowiedzieć, czy ryba była wcześniej mrożona – proces ten pozwala pozbyć się ewentualnych pasożytów.

Jeśli nie mamy pewności co do mrożenia ryby, lepiej wybrać sushi warzywne (opcja dla wegetarian) lub z rybą wcześniej ugotowaną. W dużych lokalach serwuje się również sushi w wersji dla ciężarnych – bez surowej ryby.

Czy w ciąży można jeść wędzone ryby?

Ryby wędzone w ciąży są bezpieczne.

Uważa się, że wędzony łosoś jest pozbawiony bakterii typu listeria oraz pasożytów. Pod wpływem wysokiej temperatury ryby stają się bezpieczne.

Zanim zjesz wędzoną rybę upewnij się, że jesz produkt z pewnego źródła (np. supermarket), a nie samodzielnie przygotowane. Ryby wędzone jedz okazjonalnie.

A może lepiej w ogóle nie jeść ryb w ciąży?

Korzyści z jedzenia ryb w ciąży są wyższe niż wynikające z ich wyeliminowania. W jednym dużym, długoterminowym duńskich badaniu wykazano, że dzieci, których matki jadły dużo ryb w ciąży w wieku 6 miesięcy i następnie w wieku kilku lat rozwijały się lepiej niż maluchy, których mamy jadły ryby rzadko lub nie jadły ich wcale.

Ryby posiadają świetny skład, dostarczają istotnych składników, dlatego warto je jeść również w ciąży. Unikamy jednak ryb najbardziej skażonych rtęcią oraz przygotowujemy owoce morza starannie, ze zwróceniem szczególnej uwagi na prawidłowe ich gotowanie. Smacznego

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Marta Marta

    jadłam właściwie wszystkie ryby w ciąży, nic się nie stało, słuchałam intuicji, a że miałam średnia ochote na ryby to raczej ich dużo w diecie nie było
    jakos ciagnelo mnie do nabialu, jogurtów i serów

  2. Martino Martino

    Poprawka: niestety 63st.celcjusza nie wystarcza do wyeliminowania wiekszosci bakterii. Temperatura 63 stopni podawania owocow morza tylko przy uprzednim podgrzaniu do conajmniej 78 st.pozdrawiam