Będzie lament, krzyk, ból, nieprzespane noce i czarna rozpacz rodziców? Niekoniecznie… Choć smoczek bardzo silnie uzależnia i szybko staje się najlepszym przyjacielem dziecka, to można go z honorami pożegnać.Powiedzieć papa, poradzimy sobie sami. Już jesteśmy duzi. Jak to zrobić? Podpowiadamy.
Kiedy odzwyczajać od smoczka?

Kluczem do sukcesu jest wybór odpowiedniego momentu. Najsilniejszy instynkt ssania dzieci mają w pierwszych miesiącach życia, to właśnie wtedy dyduś wydaje się niezastąpiony, jest wybawieniem, a jego używanie jest najbardziej uzasadnione. Z czasem smoczek nie zaspokaja już potrzeby ssania, ale staje się pocieszycielem, z którym maluszkowi dużo trudniej się rozstać. Jeśli chcemy tego uniknąć, warto ograniczyć rolę smoczka około 6-10 miesiąca życia, posługując się nim jedynie na spacerze lub tylko do usypiania. Kolejnym momentem, podczas którego warto rozważyć odstawienie smoczka jest chwila, kiedy dziecko zacznie już sprawnie chodzić. Zainteresowane zdobywaniem nowych umiejętności, może zapomnieć o pocieszycielu. Nawet jeśli samo nie odrzuci dydusia, jest szansa, że zmniejszy się jego zainteresowanie tym produktem, a rodzic sprawnie wykorzysta moment i zabierze smoczka i nie poda go więcej. Na pewno odstawienia od smoczka nie powinniśmy planować, gdy dziecko jest chore (chyba, że jest już starsze, ma katar, a zatkany nos utrudnia mu ssanie, wtedy smoczek może być „niesmaczny” i łatwiej przyjdzie się z nim rozstać), przeżywa ciężki czas, np. skok rozwojowy, ząbkuje. Odpowiednim momentem nie jest również odstawianie butli na rzecz łyżeczki.
Jak długo dziecko może używać smoczka?
Zarówno lekarze jak i logopedzi są zgodni. Dziecko może korzystać ze smoczka do ukończenia pierwszego roku życia. Po tej magicznej dacie należy lojalnemu pocieszycielowi podziękować. Może odejść w glorii chwały. Dłuższe korzystanie ze smoczka:
- może niekorzystnie wpływać na aparat mowy,
- może powodować wady zgryzu,
- utrudniać naukę mowy,
- używanie smoczka może zaburzać sen i utrudniać samodzielne zasypianie,
- może sprzyjać zapaleniom ucha oraz utrudniać leczenie przykrych infekcji,
- być źródłem przenoszenia zakażeń, infekcji (ze względu na nieodpowiednią higienę).
Jak przyzwyczaić dziecko do smoczka?
Wychowanie bez smoczka
Czy ząbkowanie da się przetrwać bez smoczka?
Sposoby na ząbkowanie – 10 metod, które warto wypróbować
Jak dla mnie dobrym momentem jest czas, kiedy dziecko przestaje ząbkować. wiem że może to długo trwać, ale smoczek w ząbkowaniu bardzo się przydaje
Jeny, już się boję, co to będzie u nas jak zaczniemy ograniczać a z czasem zabierzemy całkowicie smoczek naszemu synusiowi. :) To może nie być przyjemny czas dla nas i sąsiadów hihi :) ale będziemy wytrwali i walczyć będziemy aż zostanie całkowicie odłożony na bok.
To ja Wam podam moją. Dwa i pół roku smoczek był niezbędny podczas zasypiania. Dopóki mała borykała się z zaostrzonym AZS nawet do głowy mi nie przychodziło zabrać jej tego „uspokajacza”. Podjęłam jedną próbę, kiedy mała miała względnie ładną skórę (jakiś rok temu). Skończyło się histerią i wysypem zmian na twarzy. Dałam s[pokój. Dwa tygodnie temu jadąc na noc do dziadków najzwyczajniej w świecie zapomniałyśmy gumiaka. Zorientowałam się tuż po wieczornej kąpieli. Poinformowałam córkę- skarbie, zapomniałyśmy smoczka z domu. Musisz być dzielna i zasnąć bez niego. Dasz radę? -tak. Mocek lezy na półce w moim kokoju. Dzieciak położył się spać, zasnął po kilku minutach i więcej o smoczka nie spytał. Ostatnio w sklepie pokazał takiego na półce i stwierdził, że to dla małych dzidziusiów:D A tak mnie wszyscy straszyli! Przepowiadali, że to męka i nieprzespane noce;)
Walka nie zawsze moze byc równa… W końcu uczucia rodzica też są ogromne do dziecka i wytrwac przy krzykach i lamencie z pewnością nie będzie łatwe:-(
Przydatny wpis. Ja dopiero na poczatku smoczkowania jestem ale na pewno przyda mi sie ta wiedza!