„Oczywiście, że przyjdzie 2 i 4 maja. Mam z nią siedzieć cały tydzień w domu?”

Święta i dni, które je otaczają to nie najlepszy okres dla rodziców małych dzieci. Nie wszyscy mają wolne, trzeba zapewnić opiekę kilkulatkowi, w przedszkolach grupy łączone i wyłożone deklaracje, kto i kiedy przyprowadzi dziecko. Wszystko po to, by zapewnić odpowiednią liczbę personelu. Przy okazji można dowiedzieć się prawdy o tym, jak nas rodziców, postrzegają niektóre nauczycielki przedszkoli.

Magdalena na grupie stworzonej dla nauczycielek przedszkola pisze: „Pracuję już tyle z dziećmi, a rodzice ciągle mnie zaskakują.
Pytam dziś mamy jednego dziecka czy przyprowadzi do przedszkola córkę 2 i 4 maja, a ona na to:
No oczywiście!!!! Mam z nią siedzieć cały tydzień w domu????” (pisownia oryginalna). Karolina dodaje: „Ja jeszcze usłyszałam kiedyś:  „Tak, bo mi cały dom rozniosą”. Z kolei wypowiedź Sylwii nie pozostawia złudzeń: „Cały tydzień z własnym dzieckiem? NEVER!!! Padł też tekst: „Nie radzę sobie z nimi w domu, to wyślę do przedszkola”.

Jak to jest? Dzieci nam przeszkadzają? Robimy wszystko, żeby się ich „pozbyć”? A może zwyczajnie jesteśmy tak zmęczone, że potrzebujemy chwili wytchnienia? Czy inni mają prawo oceniać nasze decyzje? Czy powinny to robić nauczycielki przedszkola?

źródło: https://www.facebook.com/groups/228452263902569/permalink/1635495923198189/

Gdy mama nie pracuje…

Można stwierdzić, że inaczej wygląda sytuacja, gdy oboje rodziców pracują zawodowo, a gdy jedno nie chodzi do pracy. Nie każdy może sobie pozwolić na urlop w okresie tak zwanych długich weekendów. Nie zawsze z tego powodu, że „źle” dysponuje wolnym, ale nierzadko dlatego, że szef w danym okresie urlopu nie udzieli, bo zwyczajnie jest to szczególnie pracowity czas w branży.

Co wtedy?

Pojawia się problem. Można odwieźć dzieci do babci. Co nie zawsze jest łatwe, bywa, że babcie same pracują, mieszkają daleko, z różnych powodów nie chcą lub nie mogą zająć się wnukami. Inna opcja? To oczywiście zatrudnienie opiekunki. W połączeniu z pójściem do przedszkola w dni, w których placówka jest otwarta, jest do zrealizowania. Jednak generuje koszty…

Co w sytuacji, gdy mama nie pracuje zawodowo i może zostawić dzieci w domu podczas tak zwanych długich weekendów i dni pracujących je przeplatających a wcale tego nie chce? Podobno to bardzo częste zjawisko.

Magda, nauczycielka w przedszkolu: „U mnie zazwyczaj było tak w dni wolne, że rodzice, którzy nie pracowali, przyprowadzali dzieci, a ci co pracowali zostawiali dzieci w domu…”

przedszkole

Gdy dziecko nam przeszkadza…Przykra rzeczywistość

Natalia, nauczycielka w przedszkolu, pisze w tym samym wątku na forum: „U nas jest mama dziecka, które jak przyśnie na leżakowaniu na parę minut, to robi nam aferę. Bo odbierając syna o 15 z przedszkola, on nie zaśnie już na noc o 17.

Jak dla mnie żadna nowość. Niektórzy jakby mogli to w weekendy też by przyprowadzili.” Agata

„Ja się tylko zastanawiam, po co dzieci, skoro rodzic z nim nie wytrzyma całego tygodnia…. współczuć dziecku tylko.” Ania

„Ja usłyszałam pytanie z nadzieją w głosie, czy w poniedziałek {wielkanocny} przedszkole jest otwarte.” Kasia

„Tak cieszy się Pani że już weekend a dla mnie to najgorsze dwa dni w tygodniu”, „Jak to w Boże Ciało nie pracujecie?! Idę z tym do dyrekcji” Monika

„Rodzice wychodzą z założenia, że „on się tak fajnie bawi w przedszkolu to niech idzie, a ja sobie zakupy i sprzątanie ogarnę” – komentuje Anna. Dalej wskazuje, że nie jest tak do końca. Bo dziecko zostawione w dniu, kiedy grupy są łączone „ryczy”, odmawia wejścia do sali, nie chce współpracować…. Maluchy źle reagują na zmiany wynikające z przebywaniem w innej sali, z panią, która na co dzień się nimi nie opiekuje. Tymczasem wielu rodziców odprowadza dzieci do placówki z poczuciem, że maluch spędzi tam miło czas. Podobno nie zawsze tak jest…

Paula, z kolei, zwraca uwagę na czas pracy rodziców. Pisze o tym, że rozumie rodziców pracujących od rana do 16 i ich problem z odbiorem dzieci przed 17. Wiadomo, trzeba dojechać do przedszkola, zdarzają się korki, opóźnienia autobusu. Podkreśla jednak, że zna przypadki mam „siedzących w domu”, które przyprowadzają dziecko o 7 i odbierają o 17,  bez względu na stan dziecka, każdy katar czy kaszel tłumaczą alergią. Pyta – jak to możliwe, że jedna mama potrafi po ciężkiej nocy w pracy jechać z dzieckiem do lekarza, a inne mamy siedzące w domu „pchają” dziecko na siłę do przedszkola, a każde pogorszenie stanu zdrowia tłumaczą alergią.

Ciekawie skomentowała wywód nauczycielek przedszkola Marta. Głosów w podobnym tonie było więcej:

Jezus Maryja, jestem w szoku, jak nauczyciele są w stanie narzekać. Jeździć po tych rodzicach. Palnie jakiś mniej błyskotliwy tekst jeden z drugim i już dziesiątki odpowiedzi, co ciekawego ktoś palnął u innych. Nauczyciele, a oceniają jak przekupy, które zawsze lepiej od rodziców wiedzą, jak wychowywać nie swoje dziecko. Proponuję czasem ciut więcej szacunku w stronę rodzica, nawet jak tenże rodzic czasem nim sam nie grzeszy.”

Co o tym sądzicie? Nie ma wątpliwości, że każdy rodzic ma prawo wysłać do przedszkola dziecko w dniach, kiedy placówka jest otwarta. Personel nie powinien oceniać tych decyzji. Z drugiej jednak strony mówienie wprost, że własne dziecko jest nieznośne, nie sposób z nim wytrzymać, jest strasznie przykre. Bo skoro mama czy tata nie potrafią zapanować nad swoją córką czy synem, to dlaczego wymagają tego od nauczycieli?

Jest też inny aspekt problemu. Kiedy pracujący rodzice mają szansę odpocząć, gdy tak zwana instytucja babci zawodzi? Czy jako rodzice nie mamy prawa odpocząć bez dzieci? Czy relaks w samotności i w ciszy jest godny potępienia? I jeszcze boleśniejsza kwestia – czy z powodu współczesnego trybu życia rozwiązaniem nie byłoby rozszerzenie godzin otwarcia przedszkoli? W niektórych miastach próbowano wprowadzić chociażby opcję opieki całodobowej. Czy naprawdę to byłoby dobre dla naszych dzieci?

Ocenianie jest proste. Zrozumienie potrzeb dużo trudniejsze….I to wszystkich stron – rodziców, nauczycieli…i dzieci. Bo przecież o dobro tych ostatnich nam chodzi. Prawda?

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Nauczycielka Nauczycielka

    Jestem nauczycielką przedszkola, mam świadomość tego, że rodzice mają prawo przyprowadzić nam dziecko w każdy dłuższy weekend. Przykro się jednak patrzy na dziecko, które spędza życie tylko w przedszkolu, bez rodziców, ferii czy nawet wakacji bo np rodzice polecieli sami na wakacje…. (przykład z mojej grupy) Gdy omawiamy temat związany z rodziną one przeważnie nie mają nic do powiedzenia i powtarzają to co mówią rówieśnicy. Po to mamy dyżury w dłuższe weekendy żeby z nich korzystać tylko róbmy to w granicach rozsądku, dzieci też potrzebują odpoczynku tak samo jak rodzice.

  2. Babcia Babcia

    Jestem dyrektorem żłobka ,prywatnie mamą 8 dzieci i babcią 7 wnucząt. Powiem krótko: Nie oceniajmy! nie krytykujmy! Widzimy tylko maleńki kawałek często skomplikowanej całości. Wspierajmy dzieci najlepiej jak potrafimy❤❤❤

  3. Marta Marta

    To ja, Marta z komentarza na końcu tekstu :) dalej obsadę przy swoim. Pracuję w przedszkolu i zbyt dobrze wiem, jak nauczycielki lubią jeździć po rodzicach. Wiedzą zawsze lepiej, co która matka robi. Co druga dla nich niewydolna wychowawczo. Za dużo oceniania, każdy ocenia ze swojego punktu widzenia, a on jest właściwy tylko dla nich, dla innych to żaden punkt odniesienia. Dodatkowo mało która z pań wie, że gro matek pracuje zdalnie z domu i ta cisza jest ważna. A owe teksty typu ‚jak ja mam wytrzymać z tym huraganem w domu ‚ najczęściej są wypowiadane w formie żartu, tylko nauczycielki są coraz bardziej sztywne. Poza tym zajmowanie się dzieckiem, kreatywność to ich specjalność. Można być cudownym rodzicem, kochającym dzieci bardziej niż cokolwiek w świecie, a mimo to nie umieć organizować mu czasu na dłuższą metę. Mniej oceny, a więcej szacunku.

  4. OkiemDziecka OkiemDziecka

    Oczywiście odpoczynek bez dzieci się należy, ale czy matka niepracujaca wysyłając dziecko do przedszkola codziennie od rana po popołudniu nie ma całego dnia w ciszy? Czy kiedy decydujemy się na dziecko nie zdajemy sobie sprawy ze mamy obowiązek na całe życie? I spychanie odpowiedzialności na innych i stawianie wymagań wobec Pań a nie wobec siebie jest sprawiedliwe? Jak nie narzekać na takich rodziców? Nie pamiętamy już czasów swojego dzieciństwa gdzie szkoła/ przedszkole było dodatkiem a ferie i święta spędzalo się w gronie rodzinnym i odpoczywało? Tak drodzy państwo dzieci też są zmęczone obowiązkiem chodzenia do przedszkola i wstawania rano jak my pracą….hm może mamuśki nie pracujące tego nie rozumieją bo siedzą w domu….

  5. Bdh Bdh

    Przykre jest to, ze rodzic oszukuje i zapisuje sie do grupy nauczycielek. Dziwnym jest fakt, ze nie potrafi uszanowac tego, ze jego dziecko pewbie wolaloby spedzic ten czas z rodzicem ale tacy teraz sa. Urodzic i niech inni martwia sie o jego wychowanie. Autorko- wspolczuje ci bardzo, twoim dzieciom rownie’

  6. Były nauczyciel Były nauczyciel

    Ja myślę, że to boli najbardziej, kiedy jedzie się do szkoky pilnować 2-3 dzieci, z czego całej trójki rodzice nie pracują a w tym samym czasie trzeba zorganizować opiekę dla własnych dzieci.. Wtedy trudno powstrzymać się od oceniania pomimo największego szacunku i próby zrozumienia… Tak to jest, że nauczyciele muszą rozumieć wszystkich, ich nie rozumie nikt :/

  7. SMKK SMKK

    Nie mówię, że nie zgadzam się z konkluzja autora, ale czy ktoś pomyślał o tym kiedy dziecko ma odpocząć? Kiedy ma w ciszy i spokoju posiedzieć w swoim domu, wśród swoich rzeczy i porobić to co chce, a nie to co jest w planie dnia placówki? Dorosły ma prawo do zmęczenia i odpoczynku, a dzieco nie?

  8. Agnieszka Agnieszka

    Ja to widzę trochę inaczej syn chodzi od września do przedszkola cały ostatni tydzień siedisal w domu bo dopadła go jelitowka. A nas razem z nim. I chłopak pomimo że chodsilan z nim na spacery starałam się zająć czas szybko się nudził szczególnie w domu na dworze było oo ale musiałam go izolować od innych dzieci więc też było to trochę problematyczne. W przedszkolu zawsze coś się dzieje często coś nowego. Na prawde dziecko przyzwyczajone do takiego czegoś potrafi dać w kość w domu. U nas gorzej bo przedszkole całkiem zamknięte cały tydzień będzie a w pracy brak możliwości wzięcia wolnego. Więc dla mnie kłopotem nie jest to że ma być w domu tylko z kim w nim będzie

  9. Aleksandra Aleksandra

    U Nas z racji tego że jest możliwość syn zostaje w domu na majówkę.
    Uważam że Paniom w przedszkolu również weeekend majowy się należy.

  10. Sylwia Sylwia

    Ja jak mam wolne to zawsze zostawiam corke w domu. Ale pracuje w handlu. Wolne mam tylko 1 i3 maja. A w przedszkolu korzystaja z dni wolnych do rozdysponowania przed dyrektora i wolny jest caly tydzien, wlacznie z 30kwietnia. Dlatego wyboru nie mielismy i musialam prosic kierowniczke o wolnw na poniedzialek i piatek, za to 2 maja ide na 13 godz do pracy, a corka zostaje z tata.

  11. Anna Anna

    Jeżeli jestem w domu to dla.mnie jest jasne że w takie dni dziecko jest ze mną. Inaczej rozumiem rodziców którzy wtedy pracują wtedy to oczywiste że prowadzi się dziecko do przedszkola

  12. Żaneta Żaneta

    Ja uwielbiam jak dzieci są w domu . Jak się pracuję a dzieci chodzą do szkoły to każda wspólna chwila jest na wagę złota. Ale ludzie są różni znam też takich o których jest mowa w poście tez tego nie rozumiem.

  13. Monika Monika

    Jeśli ja i mąż mielibyśmy wolne to oczywiście ze byśmy nie posyłali córki do przedszkola ale z racji Ze obydwoje pracujemy to nie mamy innego wyjscia

  14. Paulina Paulina

    Moja córka ma masę ciekawych zajęć w przedszkolu, po 3 tygodniach w domu przez ospe juz okropnie sie nudziła i nawet bajki jej nie interesowały. Nigdy jednak bym nie zaprowadziła dziecka w święto do przedszkola tylko dlatego że mi przeszkadza w domu. Jak tam w ogóle można powiedzieć…?

  15. Aneta Aneta

    Niestety ale wiekszosc osób nie ma wolnego w te dni:( ja bym z ogromną chęcią spędziła ten czas w domu z synem

  16. Izabela Izabela

    skoro ja mam urlop to moje dziecko ma go razem ze mna – innej opcji nie ma – jestem matką bo zdecydowałam się na to świadomie a nie dlatego że koleżanki już miały dzieci . Owszem gdybym sama miała iśc do pracy moje dziecko poszłoby do przedszkola i nie miałabym problemu przekazać takiej informacji w przedszkolu .

  17. Izabela Izabela

    Jakbym miała normalną pracę to bym każde wolne dni im poświęcała. To naprawdę duża przyjemność kiedy nie trzeba przez chwilę myśleć o obowiązkach a po prostu bawić się z dziećmi. Najgorzej gdy dzieci są chore a ja czy tak czy siak mam termin i materiały oddać muszę. Niby l4 a i tak pracować trzeba. To jest dramat. Coraz częściej sobie myślę, że praca na etacie byłaby wyzwoleniem. Kiedy praca to praca, a jak wolne to można w stu procentach czas poświęcić rodzinie. A tak ciągle na pół gwizdka..

  18. Zofia Zofia

    Pamiętam, jak pod koniec drugiej ciąży panie zaczęły mi wyraźnie sugerować, że dziecko starsze powinno „siedzieć” ze mną w domu. Bo skoro ja już byłam na zwolnieniu, to niby dlaczego dziecko ma być w placówce? Tym czasem ja ledwo się ruszałam przez rozejście spojenia i fizycznie nie byłam się w stanie nią zajmować.
    Ale więcej – może i jestem wyrodną matką, ale tak, kiedy mam urlop to chciałabym ukraść sobie tych kilka godzin, gdy dzieci nie ma w domu i gdy jestem w nim sama. I nie, nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.

  19. Agata Agata

    U nas przedszkole zamknięte przez cały majówkowy tydzień, dlatego urlop w pracy ale nie narzekam.Uwielbiam spedzac czas ze swoim dzieckiem

  20. Kamila Kamila

    Jak dla mnie to troche temat gownoburza. Panie w przedszkolu tam pracuja i sa od wykonywania swojej pracy a nie od oceniania czyjejs postawy. Maja prawo jak najbardziej miec wlasne zdanie na ten temat ale nie maja prawa oceniac innych publicznie jesli sprawa nie zagraza zyciu badz bezpieczenstwu dzieci. Dla mnie to takie troche wtracanie sie w nie swoje sprawy. Jesli przedszkole jest otwarte w danym dniu to w czym jest problem? Masz ochote spedzic troche czasu sama to zaprowadzasz dziecko do przedszkola. Chcesz spedzic ten dzien z rodzina/z dzieckiem to zostaje w domu. Kazdy robi tak jak uwaza i tyle.

  21. Kamila Kamila

    Zaznaczam, ze nie pisze do nikogo personalnie. W tej dyskusji nasuwa mi sie jedna mysl-czemu ludzie tak bardzo interesuja sie i chca ingerowac w zycie kogos innego? Dlaczego? Przeciez to nie jest Wasza sprawa w jaki sposob ktos spedza badz nie spedza czasu z wlasnym dzieckiem. Kazdy ma wlasny rozum, wlasny swiatopoglad i robi jak uwaza. Chcecie spedzac czas 24/7 z dzieckiem to go spedzajcie. Nikt Wam nie broni. Jest to ok. tak samo jak ok. jest to ze ktos inny chce miec troche czasu dla siebie. Po co oceniac a juz w ogole to po co sie tym interesowac? Za duzo czasu macie czy podbudowujecie wlasne ego czujac sie lepszymi od reszty? Nigdy nie zrozumiem takiego wtracania sie do czyjegos zycia.

Zobacz również