Nudzi mi się! czyli po co dziecku nicnierobienie

To prawda, nie chodzi tutaj jednak o ocenę tego, kiedy i czy było lepiej. Było inaczej.

Pamiętajmy jednak, że potrzeby dzieci nie zmieniły się. Nicnierobienie wczoraj, tak jak i dziś,  może być twórcze. Znajdziemy wiele poradników na temat tego, co robić, gdy dzieci się nudzą i niewątpliwie warto z nich korzystać. Warto jednak też czasami pozwolić dziecku, by samo znalazło sobie zajęcie.

Następnym razem, gdy usłyszymy marudzenie, nie starajmy się za wszelką cenę zająć czymś naszego szkraba. Odczekajmy chwilę. Niech sam wykaże się inicjatywą. Dzięki temu będzie miał okazję zastanowić się, co go tak naprawdę interesuje i co chciałby robić, pozna własne potrzeby i upodobania.

Takie zachowanie uczy kreatywności i samodzielności w podejmowaniu decyzji. Uświadamiamy też dziecku w ten sposób, że rodzice nie będą zajmować się nim nieustannie, pokazujemy, że każdy potrzebuje chwili dla siebie i nie jest to niczym złym.

Nudzący się brzdąc zaczyna wymyślać, kombinować, uruchamia wyobraźnię, co może zaowocować zaskakującymi i niezwykle kreatywnymi sposobami na zabawę.

Dziecięca fantazja nie zna granic, pozwólmy jej rozwinąć skrzydła! Oczywiście zawsze należy brać pod uwagę bezpieczeństwo malucha, nie pozostawiać go samemu sobie i odpowiadać na jego potrzebę bliskości.

Pamiętajmy też, że zdolności koncentracji małego dziecka są dużo mniejsze niż dorosłego a potrzeba nowych wrażeń i zmian dużo większa niż u nas.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ela, dziennikarka, miłośniczka gór i fotografii a od niedawna szczęśliwa mama małego Gagatka, będącego dla niej nieustannym źródłem inspiracji. Na co dzień stara się łączyć pracę z trudną sztuką bycia rodzicem. Nie lubi słowa "poświęcenie" w odniesieniu do macierzyństwa. Wierzy, że dziecko nie ogranicza nas a wzbogaca nasze życie.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.*

  1. Mirka Jaworska

    Ja powiem, że jestem zdecydowanie przeciwna temu planowaniu skrupulatnemu czasu dziecka. Moje dzieci wychowywałam nad jeziorami, w lesie a zajęć pozalekcyjnych praktycznie nie mieli. Do dziś wspominają swoje dzieciństwo jako raj na ziemi! :) . Warto więc było. Wyrośli na ( myślę :). ), na całkiem fajnych ludzi. Czułych, wrażliwych,pracują, opiekują się babcią staruszką. Nie mam zastrzeżeń, czego wszystkim rodzicom życzę :) .