Nowe życie…na głowie

Gdy odczuwasz silną potrzebę powiększenia rodziny, gdy nie jesteś w stanie obojętnie przejść obok małych różowych skarpetek w supermarkecie lub niebieskiej bluzy z kapturem w rozmiarze 62, rzadko myślisz o tym, że macierzyństwo to luksus, od którego trudno nie zwariować. Nie docierają do Ciebie informacje i nieśmiałe komentarze, że Twoje życie stanie na głowie. Masz swoją wizję. Macierzyństwa rysowanego przez uśmiechnięte kobiety na okładkach czasopism dla mam oraz pięknie ubrane i zadbane matki niemowlaków, występujące w reklamach w telewizji. Gdy dopada Cię rzeczywistość i dostajesz niczym młotkiem prawdą w twarz, nie możesz się długo otrząsnąć. To tak wygląda bycie matką? Krzyczysz ratuuunku! Chcesz uciec, zatrzasnąć drzwi i dostać tę lepszą wersję „nowego życia”. Niestety lepszej nie ma. Przynajmniej na razie.

Daleko od wyobrażeń

Choćbyś przeczytała tysiące książek, gazet, była teoretycznie przygotowania na każdą sytuację, jeszcze na wiele miesięcy przed narodzinami dziecka znała sposoby na kolkę, ulewanie oraz odzwyczajanie od smoczka, to i tak sytuacja Cię mocno zaskoczy.

Do macierzyństwa można się lepiej lub gorzej przygotować. Jednak nigdy w pełni.

W praktyce wygląda to tak, że młodzi rodzice przez pierwsze tygodnie przecierają oczy ze zdumienia, dziwiąc się, jak to możliwe, że doszło do tego, że jest nas aż 7 miliardów na świecie. Nawet jeśli oboje mocno pragnęli dziecka, w szczerych rozmowach przyznają, że rzeczywistość znacznie różni się od ich wyobrażeń.

Dziecko nie zna kompromisów. Całym gardłem od razu dopomina się tego, co mu się należy. Instynkt przetrwania każe stawiać na nogi wszystkich w jego otoczeniu kilkanaście razy na dobę, niekiedy nawet co 15 minut: zarówno w dzień, jak w nocy.

A jak to będzie u Ciebie?

Pewnie podobnie jak u milionów rodziców na całym świecie…

Nagle w Wasz zgrany duet wkroczy niespełna 50 centymetrowy człowiek, który zacznie rządzić na początku Wami, potem Waszym trybem dnia, a na końcu potrzebami i pragnieniami. Przetasuje Wasze myślenie o świecie i przejmie rolę szefa. Wkroczy w każdy zakamarek Waszego świata. Także w rozmowy.

Nawet nie zauważasz, kiedy zaczniesz snuć  wywody o zaletach kamienia piersią, o technice karmienia butelką, czy też o kolorze kupki. Nowy film? Ciekawa książka? Nie będziesz miała na to czasu! Choćbyś przed zajściem w ciążę zarzekała się, że na pewno tak robić nie będziesz, Twoje rozmowy i myśli, i tak zaczną kręcić się wokół dziecka. Nawet się nie obejrzysz, a dołączysz do grona matek, które nie potrafią mówić o niczym innym. Nawet jeśli próbują, i tak myślą o jednym i tym samym – jak tym razem ich dziecko zaśnie, czy się najada, czy dobrze przybiera na wadze…

Jest Was Troje, niczym piąte koło u wozu

Gdy stajesz się mamą, nagle musisz wykazywać stałą gotowość. Być na każde zawołanie. Jednak w praktyce to nie takie proste. Szybko zaczynasz odczuwać konsekwencje tej ciągłej mobilizacji. Nie tylko Ty, ale cała Twoja bliższa i dalsza rodzina, zwłaszcza Ty i Twój partner. Jako trójka tworzycie nieparzysty układ, dlatego naturalne staje się to, że wkrótce jedno z ogniw czuje się jak piąte koło u wozu. Zazwyczaj pada na ojca.

Nie jesteście tylko parą, tylko dla siebie, we dwoje. Twoja uwaga w naturalny sposób koncentruje się na dziecku.  Czujesz, że stanowisz z nim jedność. Nierzadko masz wrażenie, ze tylko Ty możesz ukoić jego płacz. Siłą rzeczy pozostaje niewiele miejsca dla partnera, który nomen omen zostaje odstawiony na boczny tor.

Macie inne potrzeby. Gdy po całym dniu opieki nad dzieckiem pragniesz chwili spokoju, czasu dla siebie i wręczasz Jemu od progu, Wasze małe szczęście, on nie oczekuje niczego innego, jak chwili relaksu. Wolałby wyjść z Tobą z domu, pośmiać się na komedii, czy spotkać się z przyjaciółmi. Tak jak dawniej. Teraz jednak nie może. Zamiast spokoju, dostaje ciągle potrzebujące uwagi dziecko. Malucha, który odbiera mu Ciebie i ignoruje jego potrzeby. Ma rywala, o którego irracjonalnie jest zazdrosny.

Większość z pań z pewnością będzie oburzonych, gdy przeczyta to, o czym napiszę teraz. Jednak wyniki badań są bezlitosne. To właśnie w tym okresie, w przeciągu trzech miesięcy po urodzeniu dziecka, mężczyznom najczęściej zdarza się „skok w bok”. Pokusa zrekompensowania sobie gorszej codziennej rzeczywistości okazuje się bardzo często zbyt silna. Zdrada daje, przynajmniej w teorii, to, czego mężczyzna nie otrzymuje w domu. I nie chodzi tutaj tylko przecież o seks…

Nowe obowiązki

W klasycznym układzie po narodzinach dziecka na mężczyznę spada obowiązek utrzymania rodziny. Staje się on jedynym jej żywicielem. To on od tej chwili odpowiada za utrzymanie partnerki i dziecka. Wcześniej najprawdopodobniej pracowaliście oboje. Teraz taki układ nie wchodzi w grę. Mimo najczęściej mniejszych funduszy, jesteście zobligowani do utrzymania takiego standardu życia, jak wtedy, kiedy jeszcze pracowaliście oboje. Macie mniej, musicie dzielić to na trzy, a nie na dwa, a przy tym żyć tak, jakbyście zarabiali więcej.

To nie wszystko. Oprócz finansów, zmian w Waszych relacjach, zmieniają się najbardziej prozaiczne elementy Waszej codziennej rzeczywistości. W kilka tygodni, a nawet miesięcy po porodzie najzwyczajniej w świecie nie wyrabiacie się ze wszystkim. Macie ręce pełne roboty. Nic dziwnego, przecież dziecko jest naprawdę absorbujące. Konsekwencje są łatwe do odgadnięcia. Rośnie sterta prania, brakuje w domu wyprasowanych koszul, w zlewie zbiera się góra naczyń, lodówka jest pusta, mieszkanie nieposprzątane. Mężczyzna wraca do domu, a tam zamiast wypoczętej partnerki, pełnej pasji i gotowej dzielić marzenia, które Was połączyły, widzi kobietę w szlafroku z podkrążonymi oczami, która nie pragnie niczego innego, jak choćby krótkiej drzemki.

Chroniczny brak snu

Gdy urodzi Wam się dziecko, szybko na własnej skórze przekonacie się, dlaczego  tak skuteczne są tortury polegające na zabieraniu ludziom czasu na odpoczynek. Chroniczny deficyt snu potrafi skruszyć nawet wyjątkowo łagodne osoby. Dodatkowo ciągłe pobudki w nocy, mimo że tak nielubiane, wchodzą w krew. Gdy w końcu niemowlę lub czasami starsze dziecko nauczy się przesypiać całe noce, Ty zamiast słodko spać, przewracasz się z boku na bok i nie możesz zasnąć. Najzwyczajniej w świecie nie potrafisz już spać tak słodko, jak przed narodzinami malucha. Instynktownie budzisz się, śpisz lekko i nie wysypiasz się.

 Bezsenność u młodych matek to wcale nie tak rzadka przypadłość.

Różne wizje wychowania

Gdy pojawia się nowy członek rodziny, pojawiają się również nieporozumienia. Niekiedy z przerażeniem zauważacie, że nigdy wcześniej się tak nie kłóciliście, jak właśnie po tym, jak zostaliście rodzicami.

Nagle zaczyna się okazywać, że trzymasz inaczej maluszka niż partner, inaczej go karmisz, inaczej się z nim bawisz. Nawet nie wiesz sama, kiedy wchodzisz w rolę eksperta. W końcu wiesz lepiej, bo to właśnie Ty przez dziewięć miesięcy nosiłaś maluszka pod sercem. Byliście jednością, doskonałym układem, który nie potrzebował niczego i nikogo poza Wami.

Z czasem pojawiają się wątpliwości. Czujesz się zagubiona: a jeśli się mylisz, jeśli robisz coś źle, jeśli nie wiesz, czego naprawdę potrzebuje Twój maluch? Kto właściwie wie, jak powinniście zajmować się dzieckiem? Dlaczego nie ma wykładów na ten temat?

Życie niczym układanka

Na szczęście wszystko to, co każe Ci po narodzinach pierwszego dziecka wybijać sobie z głowy wizję wielkiej rodziny i zarzekać się, że zostaniesz mamą jedynaka, dość szybko mija. Zaczynasz dostrzegać banalną prawdę, mówiącą o tym, że macierzyństwo składa się z dobrych i złych chwil.

Dociera do Ciebie to, że nie od razu staniecie się zgraną rodziną. Uświadamiasz sobie, że najprawdopodobniej nigdy nie będziecie „świętą rodziną”. Tylko normalną, mylącą się, ciągle uczącą się, czasami oddalającą się od siebie, jednak taką, do której chce się wracać.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ala Ala

    Kiedyś sądziłam, że to niemożliwe, aby funkcjonować po 3 godzinach snu. Myliłam się – da radę ;) Dziecko wiele zmienia w życiu pary. Jednak wszystko jest do ogarnięcia. Jeżeli się tylko chce.

    • Dorota Dorota

      Prawda, nikt nie wie, ile ma w sobie siły, zanim nie urodzi dziecka :)

  2. sandra sandra

    Mocno stereotypowy artykuł.

  3. Mama Anna Mama Anna

    Zastanawiam sie jaka byla intencja zapewne autorki, zeby popelnic tak dołujący, strereotypowy i niewiele wnoszący artykuł?? Mama

  4. pati pati

    Bardzo dolujacy artykuł. Jestem w 32 tyg ciazy i po jego przeczytaniu mam ochotę za wczasy skoczyć w przepaść nim moje życie letnie w gruzach :/ masakra. Super motywacja.

  5. Patulina Patulina

    Artykuł napisany jakby przez osobę niedoświadczoną, bądź po wielkich nieudanych przejściach życiowych. Czytając go jako przyszła mama mogłabym zacząć mieć pewne wątpliwości co do nowego stanu rzeczy, podejrzewam, że nie tylko ja.. Na szczęście mam trochę inne wyobrażenie i wsparcie, dzięki któremu takie treści do mnie nie przemawiają, także przyszłe Mamuśki – głowy do góry! <3