Niezbędnik mamy karmiącej

Karmienie piersią jest najlepszym dobrem, jakie możemy ofiarować naszemu dziecku. Podawanie piersi to nie tylko zapewnianie idealnego pokarmu dla malucha, ale również celebrowanie czasu zarezerwowanego wyłącznie dla mamy i maleństwa. Mimo tak wielu zalet, niejedna z nas wie, że karmienie piersią to wcale niełatwa sprawa, a nawet wielki wyczyn. Jak sobie pomóc ?

Relaks

Ciężko zrelaksować się, gdy maluszek nie może uchwycić piersi. Bywa też trudno, kiedy z piersi za słabo wydobywa się pokarm, a dziecko głośno domaga się jedzenia. Stres w takich chwilach jednak w niczym nie pomaga. Mama staje się nerwowa, maluszek to wyczuwa i jest jeszcze gorzej. Pamiętaj, że długotrwały stres może zaburzyć proces laktacji, więc uzbrój się w cierpliwość i spróbuj podczas karmienia myśleć o czymś pozytywnym np. o uśmiechu maluszka lub o beztroskim wylegiwaniu się na plaży.

Stanik

Odpowiedni biustonosz to rzecz niezastąpiona przy karmieniu piersią. Przynajmniej w początkowych etapach, kiedy piersi są przepełnione od pokarmu. Dlatego stanik z wypchanymi poduszkami i fiszbinami  lepiej odłożyć na później, ponieważ może uciskać piersi i sprawiać ból. Lepiej wybrać biustonosz, który jest solidnie wykonany, by dobrze utrzymać pierś, a jednocześnie miękki i delikatny, by jej nie uciskać. Idealny to taki z odpinanymi miseczkami, który pozwoli na łatwe i szybkie karmienie.

Laktator

Nieodłącznym gadżetem mamy karmiącej jest laktator, choć nie brak kobiet, które bez niego doskonale sobie radzą. Laktator może przydać się już na samym początku przygody z karmieniem. Podczas nawału mlecznego ma szansę wybawić nas od problemów z przepełnionymi piersiami. Przydaje się również wtedy, gdy mama musi wyjść na kilka godzin bez dziecka lub wraca do pracy. Niezastąpiony bywa również podczas „kryzysów mlecznych” do stymulowania procesu laktacji. Jeśli mama ma zamiar wrócić do pracy, bądź często odciągać pokarm, to lepszy będzie laktator elektryczny,  ręcznym trzeba się sporo napracować, więc przyda się tylko w sytuacji, gdy korzysta się z niego od czasu do czasu.

Wygoda

Karmienie maluszka może potrwać kilkadziesiąt minut, choć bywają głodomorki, które jedzą łapczywie i najadają się już w 5 minut. Ważnym elementem jest wygodna pozycja karmienia oraz odpowiednie siedzenie. Nie wyobrażam sobie karmić 30 minut maluszka, siedząc na taborecie. Najlepszy będzie fotel lub krzesło z podłokietnikami i wygodnym oparciem pod plecy, ewentualnie wygodne łóżko i poduszka, gdy wybieramy pozycję leżącą podczas karmienia. Ważne są również spokój i cisza, tak by mama mogła się zrelaksować, a dziecko nie było rozpraszane domowym hałasem. Najlepiej gdy do karmienia wybierze się miejsce ciche i odosobnione, odpowiednie do odpoczynku i zregenerowania sił do dalszego działania.

Wkładki laktacyjne

Jednym z najbardziej przydatnych gadżetów mamy karmiącej są wkładki laktacyjne. Te proste bawełniane krążki zapobiegają przeciekaniu pokarmu oraz chronią brodawki przed podrażnieniami. Przy zakupie wkładek warto zwrócić uwagę, czy są odpowiednio grube oraz czy nie podrażnią nam piersi. Ważny jest również ich rozmiar, gdyż te o niewielkiej średnicy nie nadają się dla mam o pełnych piersiach –  po prostu mogą je podrażniać. Można zakupić również wkładki przyklejane do miseczki stanika, co zapobiegnie ich „wędrowaniu”.

Maść

Warto przygotować się na najgorsze –  pogryzione i posiniaczone brodawki, które bardzo często towarzyszą początkowemu karmieniu. Niestety często nie od razu maluszek umie prawidłowo uchwycić pierś, a my nie zawsze wiemy, jak nakarmić szkraba. Wymaga to czasu i cierpliwości. Kiedy brodawki są poranione, a karmienie sprawia ból, warto wspomóc się specjalnymi maściami, które mają działanie nawilżające i łagodzące podrażnienia. Najlepsze będą te, których nie trzeba zmywać przed każdym karmieniem (np. Maltan czy Bepanthen – jeden i drugi krem można stosować też przed porodem w celu zahartowania piersi i przygotowania do karmienia). Jeśli nie chcemy używać środków farmakologicznych, warto smarować brodawki własnym pokarmem, który działa podobnie jak maść.

Muszle laktacyjne

Muszle to plastikowe ochraniacze na brodawki z otworkami ułatwiającymi przepływ powietrza. Pomocne bywają, gdy mama ma poranione brodawki (chronią sutki przed otarciami, a delikatny ucisk zmniejsza napięcie piersi).

Nakładki na piersi

Zdarza się, że mama ma zbyt wklęsłe brodawki, co sprawia problem przy karmieniu. Pomocne będą w tym przypadku nakładki, które mają za zadanie korygować kształt brodawek.

Okłady

Podczas nawału bądź przepełnienia piersi mogą sprawiać ból, stają się twarde, powstają zastoje. Przydadzą się wtedy na pewno okłady żelowe, przykładanie ciepłej pieluszki, a także stosowanie na bolące miejsca liści z białej kapusty.

Pojemnik na pokarm

Gdy decydujemy się na odciąganie pokarmu, warto zabezpieczyć się w specjalne pojemniki do przechowywania (te dołączane przez producentów do laktatorów mogą być niewystarczające). Przydatne mogą okazać się również specjalne woreczki, które umożliwiają łatwe przechowywanie pokarmu w zamrażarce.

Herbatki poprawiające laktację

Gdy mamy problem z małą ilością pokarmu, warto sięgnąć po zioła mlekopędne. Z powodzeniem można wypić herbatkę koperkową maluszka, ponieważ pobudza ona produkcję mleka. W aptekach można zakupić także gotowe mieszanki ziół stymulujących proces laktacji.

Paracetamol

Mama, jak każda inna osoba może mieć awaryjną sytuację, kiedy warto wspomóc się farmakologią. Zapaleniu piersi często towarzyszy gorączka i uporczywy ból. Przyda się wtedy paracetamol, który działa przeciwbólowo, a używany zgodnie z zaleceniami może być stosowany przez mamę karmiącą.

Woda

Najlepszym sprzymierzeńcem mamy karmiącej jest woda. Niby banalne, ale ta prosta metoda korzystnie wpływa na produkcję pokarmu, a przede wszystkim jest zdrowa dla mamy i dla maluszka. Pamiętajmy jednak o piciu min. 1,5l wody dziennie, a problemy z niedoborem pokarmu nam nie zagrożą.

Umiar w zakupach

Na rynku producenci prześcigają się w proponowaniu nowych produktach. Każdy poleca swoje, jednak nie ulegajmy niepotrzebnie pokusom i nie kupujmy wszystkiego, co znajduje się na półce w sklepie w dziale dla mam karmiących. Zastanówmy się, co tak naprawdę może być nam przydatne, a z czego lepiej zrezygnować. Są mamy, które nigdy nie używały laktatora czy wkładek laktacyjnych, ale i takie, które nie wyobrażają sobie bez nich życia. Pamiętajmy, że lepiej coś dokupić później niż zdecydować się na coś zbyt pochopnie, co będzie potem leżeć bezużytecznie w szafie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. miraga_ miraga_

    Dobrze, że powstał ten niezbędnik. Niestety ja nie byłam tak przygotowana. A po porodzie i po pierwszych próbach karmienia okazało się, że niezbędne są nakładki na brodawki i maść na poranienia. Musiałam męża wysłać do apteki po powyższe zakupy. Na szczęście wszystko załatwił i mogłam sobie ulżyć.

  2. Agnieszka Agnieszka

    k: Super zestawienie. Jeśli chodzi o karmienie, stawka jest wysoka i warto zawczasu kupić potrzebne rzeczy.Przed porodem należy przyjrzeć się swoim piersiom , kobiety z wklęsłymi brodawkami powinny kupić nakładki , żeby oszczędzić sobie stresu w pierwszych dniach laktacji. Polecam herbatkę Hippa na pobudzenie laktacji.Jest naprawdę smaczna i gasi pragnienie.Potem gdy okazuje się , że jest nawał mleczny i potrzebujemy laktatora. Dlatego polecam zakupienie go jako ważnego elementu wyprawki. Przydaje się nawet w pierwszej dobie, gdy może być odwrotny problem-brak mleka lub jego zbyt mała ilość!Położne zalecają stosowanie laktatora co 3 h w celu rozruszania laktacji gdy maluszek jeszcze nie umie efektywnie ssać piersi.

  3. wanda wanda

    W moim przypadki niezbędnikiem okazała się herbatka lactosan, ponieważ nie miałam za dużo pokarmu i moje dziecko się nie najadało. Położna kazała mi ją pić i po niedługim czasie problemy zniknęły. Mleko się pojawiło, a ja już karmiłam bez stresów.