„Niegrzeczne dzieci. 9 kroków do posłuszeństwa”

Nie wiem, co to niegrzeczne dzieci. Przynajmniej w takim skrajnym wydaniu, o jakich wychowaniu pisze profesor George M. Kapalka, autor książki. Dlatego poradnik, który postaram się dla Was zrecenzować, jest dla mnie trudny. Na wielu poziomach. Zaczynając od tego poznawczego aż po samą koncepcję. Wbrew temu, co czasem się mówi, jestem jednak zdania, że są takie sytuacje, kiedy „zwykła miłość” nie jest w stanie wychować. Każde dziecko potrzebuje nauczyć się, jakie są konsekwencje jego złych czynów. Jeśli nie pokaże tego rodzic, bardzo boleśnie uzmysłowi to dziecku świat. Właśnie z tego powodu uważam, że podręczniki o wychowaniu i dyscyplinie, mimo wielu sprzeciwów i protestów, powinny istnieć.

Kim jest autor?

George M. Kapalka to polski terapeuta pracujący w Stanach Zjednoczonych. Pracujący zarówno z amerykańskimi, jak i polskimi rodzinami.
Autor proponuje w przewodniku metodę zapanowania nad niegrzecznym dzieckiem zwaną kontraktem behawioralnym.

Przewodnik pozwala uzmysłowić sobie emocje

Za co należy się tej książce wyróżnienie? Na pewno za to, że profesor Kapalka w przystępny, acz naukowy sposób stara się uzmysłowić rodzicom popełnione błędy. Nie pisząc o nich górnolotnie i hipotetycznie, ale na konkretnych przykładach, opisując określone sytuacje z życia. Daje rady, jak zachować się w sytuacjach, które nas-rodziców przerastają.

W ten sposób stara się uzmysłowić nam mylne założenie jakoby dziecko „było niegrzeczne”, bo chce nam zrobić na złość. Pokazuje, że maluch robi pewne rzeczy, bo tak go nauczyliśmy, bo w ten sposób osiąga cel, bo czegoś bardzo pragnie….

Kapalka wyjaśnia także to, czego wielu rodziców nie rozumie, starając się zrównać wychowywanie z tresurą, a dyscyplinowanie porównywać do znęcania. Uzmysławia, że żyjemy w świecie, w którym jest akcja i jest reakcja, jest postępowanie i są tego konsekwencje. Nie ma znaczenia, czy mamy lat 5, 15, czy 40. Każdy z nas musi się liczyć z tym, że jeśli postąpi źle, to rodzic wymierzy karę (np. zabroni oglądać telewizję), pani w szkolę wystawi jedynkę, partner się obrazi, a przełożony nie da awansu.

Rolą rodziców nie jest zmuszanie i wywieranie nacisków poprzez wymaganie 100% posłuszeństwa. Nie na tym polega wychowanie. Wychowanie, o czym przekonuje Kapalka, pozwala, by dziecko postępowało w taki sposób, jak podpowiada mu sumienie, ale żeby miało świadomość konsekwencji swoich czynów. Jeśli postąpi źle, spotka je kara, jeśli dobrze, będzie nagroda. To prosty układ, który towarzyszy nam na co dzień w życiu.

Karą nie jest oczywiście poniżenie dziecka, nie jest tym bardziej bicie, czy wypowiedzenie takich słów, które odbiorą pewność i poczucie wartości. Karę wymierza się ze spokojem i z miłością. Z poczuciem pewności, że w ten sposób uczymy dziecko życia i funkcjonowania w społeczeństwie, w którym nikomu tak nie zależy na dobru i nikt nie jest tak cierpliwy i wyrozumiały w stosunku do dziecka jak mama czy tata.

Jakim człowiekiem będzie Twoje dziecko?

Słuchając współczesnych ekspertów „od wychowywania dzieci”, można mieć mętlik w głowie. Ci, którzy wypowiadają się zdaniami: szanuj dziecko, nigdy nie karz i wychowuj w miłości, często nie dają żadnych rozsądnych wskazówek, co robić, gdy dziecko wpada w histerię, jak się zachować, gdy ukochany brzdąc, sprawdza naszą cierpliwość, uderzając nas w twarz, czy robiąc inne równie niemiłe rzeczy. Wychowując dziecko, ma się do czynienia przecież z różnymi sytuacjami, a ich skala ciężkości uzależniona jest od tego, na co wpływu nie mamy, między innymi od temperamentu dziecka. Z drugiej strony eksperci zalecający stosowanie kar i nagród są często atakowani za „niepopularne tezy”.

Kapalka z racji doświadczenia jest raczej tradycjonalistą w wychowywaniu dzieci. Z tą małą uwagą, że dającym maluchowi tyle wolności, ile jest w stanie on udźwignąć. W obrazowy sposób przedstawia konkretne przykłady z wieloletniego doświadczenia psychologa i psychoterapeuty rodziny, pokazuje, że wychowanie to nie tłamszenie oporu, ciekawości, czy tendencji do łamania barier, to uczestnictwo w życiu dziecka i pokazywanie, że na co dzień po prostu opłaca się postępować zgodnie z zasadami.

Dla kogo ten poradnik?

Poradnika nie polecam wszystkim rodzicom. Sam autor we wstępie jasno i uczciwie tłumaczy, dla kogo jest ta publikacja. Ten bardzo szczegółowy poradnik, opisujący krok po kroku zasady postępowania z dziećmi, jest dedykowany rodzicom, których dzieci sprawiają większe problemy od tych, z jakimi ma do czynienia przeciętny rodzic.

To poradnik dla rodziców, którzy sobie nie radzą, którzy przez lata zaniedbywali lub źle wychowywali dzieci. Czytany przez rodzica młodszych dzieci może spotkać się z niezrozumieniem, zaskoczeniem, a nawet atakiem na „niepopularne” rady. Dlatego jeśli Twoje dziecko ma trzy lata lub mniej oraz wtedy, kiedy nie sprawia większych problemów wychowawczych, raczej odpuść sobie lekturę. Sięgnij natomiast po wskazówki autora zawarte w książce w sytuacji, kiedy naprawdę sobie nie radzisz, a inne metody w Twoim wypadku nie pomogły.

W poradniku „Niegrzeczne dzieci” znajdą pomocne rady mamy dzieci, które nie słuchają rodziców, nie robią tego, co im się każe, nie są skłonne do współpracy, mają problemy w szkole, trudności ze skupieniem uwagi na odrabianiu lekcji, ale także dzieci z problemem wpadania w histerię, maluchy agresywne, czy ogólnie „z problemami”.

„Niegrzeczne dzieci. 9 kroków do posłuszeństwa” może zastąpić kilkanaście wizyt u psychoterapeuty rodzinnego i poprzez wdrażanie zawartych w nim zasad ma szansę rozwiązań problemy rodziców i dzieci. Warto jednak jeszcze raz na sam koniec podkreślić: nie jest to książka dla każdego i przy odrobinie złej woli jej przekaz może być łatwo źle odebrany…

Dziękujemy Wydawnictwu GWP (Gdańskiemu Wydawnictwu Psychologicznemu) za udostępnienie książki do recenzji.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. wiola wiola

    Mam trzech synów, najstarszy ma 12 lat i sprawia nam wiele problemów, chętnie przeczytała bym tę książkę, może znajdę na niego sposób :)

  2. kinga kinga

    mnie też denerwuje te stwierdzenie, ze wystarczy przyklad, ze dzieci nie trzeba wychowywac. to jakis obled. rodzice sa od wychowywania. ludzie, obudzcie sie.

  3. ewanka ewanka

    obawiam się że to książka jest w sam raz dla mnie ;-/ syn już nas doprowadza do rozpaczy ;-/

  4. Ewelina Ewelina

    jestesmy mlodymi rodzicami 2 synów ,starszy ma dopiero 2 latka a juz robi sie nie dobry , tłumaczenia, kary nic nie pomagają…nie chce aby wyrosl na zlego czlowieka wiec chetnie bym przeczytala ta ksiazkę

  5. Asia Asia

    Wydaje mi się, że tyle ile jest dzieci, tyle można byłoby książek napisać.Każdy człowiek jest inny i każdy wychowuje jak uważa za słuszne. Czasami zdarza się, że dziecko to „wpadka” i nie poświęca się na początku maleństwu czasu, a czasami początki przerastają mamy, które wydawałoby się, uważały, że są przygotowane na przyjście malucha na świat. Zdarza się, że dziecko to spełnienie marzeń i rozpieszcza się je już od samego początku, a bywa że za dużo czasu pochłania i wymyśla się wszystko by się uciszyło. Od początku kształcimy nasze dziecko, a więc nasze błędy mają również odzwierciedlenie w późniejszym czasie. Najważniejsze jest to, by obdarzać naszą pociechę jak największą miłością, przy tym również przekazywać wszystkie wartości. Uczyć co słuszne, a co nie. Bycie rodzicem to nie jest chwila i po sprawie, to nauka zarówno dla maluchów jak i dla dorosłych. Uczymy się całe życie.

  6. Ala Ala

    Ha, super artykuł. Zachęca do kupienia tej książki. Jej porady również mi się przydadzą.