Niebezpieczne lizaki grożące zadławieniem

173 tysięcy lizaków trafiło do śmieci. Niestety zanim zdecydowało się na taki krok, ktoś inny podjął decyzję o imporcie produktu z Chin i wprowadzeniu na pomorski rynek. Miało być słodko i zabawnie. Dzieci w lizakach miała skusić namalowana trupia czaszka, a po zjedzeniu gwizdek. Okazało się, że zadzior i zbyt mały ustnik oraz nieprawidłowe oznaczenia spowodowały zarekwirowanie produktów w Gdańsku.Na trop wadliwych zabawek trafiła pomorska inspekcja.  Wszystko za sprawą unijnego systemu powiadamiania o artykułach, które mogą stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia.

Próbka zabawek trafiła do Specjalistycznego Laboratorium Badania Zabawek. Tam okazało się, że zabawka nie spełnia podstawowych wymagań. Ustnik miał być zamontowany w taki sposób, że groził zadławieniem, a cały lizak mógł dotkliwie zranić dziecko. Ponadto na opakowaniu brakowało informacji o tym, że zabawki nie nadają się dla dzieci do lat trzech.

Zabawki trafiły do śmieci. Gdańskiemu przedsiębiorcy grozi odpowiedzialność karna.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. olka K olka K

    Dobrze sobie to pomyśleliście. Dzisiaj za wiele jest artykułów oraz miejsc, którym nie można ufać. Nie odznacza się artykułów sponsorowanych, w tekstach przemyca się informacje promujące. Wszystko podprogowo, bez zezwolenia czytelnika i co gorsza bez jego wiedzy. Dlatego warto zaglądać do działu rodzicielskie kity, nawet wtedy, kiedy wydaje się, że w ten sposób uzyskuje się niezbyt optymistyczne informacje. Pewnie się narażacie pisząc niektóre teksty, ale dla mnie to ważne, żeby mieć miejsce, w którym znajdę wolny, niezależny głos.