Nie ma lekcji, ale dzieci się spotykają. Na podwórkach tłok!

Z dnia na dzień widać zmiany. Zarówno w sklepach, w których coraz mniej osób nosi maseczki, jak i na zewnątrz, na świeżym powietrzu. Choć wielu administratorów nie otworzyło placów zabaw (a mogą to zrobić), to place „otworzyły się same”. Pozrywano taśmy, usunięto zabezpieczenia. Dzieci biegają po podwórkach, młodzież siedzi na schodach pod szkołami, starsi palą i piją. Luz, wakacje…. Pełne są parki, skwery, boiska. Dzieci bawią się razem, bez maseczek, specjalnych środków ostrożności. Nic się nie dzieje. Jakby żadnej „pandemii nie było”. Dlaczego?

Ludzie mają dość

Pierwsze tygodnie po ogłoszeniu „pandemii” społeczeństwo się zmobilizowało. Siedzieliśmy w domu, staraliśmy się zapewnić dzieciom atrakcje w czterech ścianach. Wielu nawet nie spacerowało. Panowało przekonanie, że lepiej nie wychodzić wcale. Dzieci z rodzicami w sklepach były piętnowane. Matki wyzywane i wypraszane. Często obsługa sklepów, aptek prosiła grzecznie lub mniej grzecznie, o to, by dzieci pozostawić przed sklepem. Maluchy były odbierane jako „źródło zakażenia”, bezobjawowe, ale bardzo groźne. Panował strach i dezorientacja.

place zabaw

Ostatnie tygodnie przyniosły wielkie zmiany. W wielu sklepach personel nie nosi już maseczek lub ma je założone tylko na brodzie lub tylko na ustach. Przed wejściem nikt tak jak wcześniej nie pilnuje dezynfekcji rąk czy tego, czy wchodzimy w rękawiczkach. W środkach transportu podobnie. Z dnia na dzień „zamaskowanych” osób jest coraz mniej.

Zniesione obostrzenia przyniosły radość, ale też opór. Rodzice zaczynają dostrzegają absurdalny wymiar decyzji, których nie rozumieją. Zauważają, że wszystko wróciło do normy, tylko nie placówki dydaktyczne. Wprowadzenie radykalnych rozwiązań uniemożliwiło naukę w szkołach. W wielu placówkach sprawowana jest tylko opieka, a sam personel zniechęca do przyprowadzania dzieci do przechowalni. Są szkoły i przedszkola, gdzie sytuacja wygląda znacznie lepiej, to niestety to tylko wyjątki. Do normalności daleko…

Dzieci żyją tak jak dawniej, ale bez szkół

  • „Zapisałam córkę na zajęcia opiekuńczo-dydaktyczne do świetlicy. Gdy zaczęłam się dopytywać, jak będą one wyglądać, to okazało się, że córka nie może z domu wziąć nawet ołówka, nie mówiąc o książkach i zeszytach. Ma robić lekcje po powrocie do domu, a w świetlicy po prostu sobie posiedzieć. To ja dziękuję za taką opiekę. Pani ze świetlicy się ucieszyła, skomentowała, że podjęłam dobrą decyzję. Ugryzłam się w język. Bez komentarza.” Ania
  • Do kościoła trzeba, na wesele można , na mecz też, tylko do szkoły zakaz, co to za polityka?!” Kamila
  • Mam nadzieję, że jednak od września będzie w szkołach normalnie, bo teraz jest jakiś absurd… kościół – ok, wesela 150 osób – ok, sklepy – ok, kina, teatry, kawiarnie, siłownie….. ok, ale szkoły nie są ok. Wszyscy jesteśmy zmęczeni absurdem – rodzice, uczniowie, nauczyciele” Teresa
  • Zdalne nauczanie odciąża samorządy, ale na pewno nie chroni interesów dzieci” An.
  • Skończcie już z tą paranoja. Czy wy myślicie, że ludzie pozwolą się zamknąć po raz enty. Otwieracie wszystko oprócz szkół. Kto będzie płacił nam rodzicom, którzy przez te wariactwo stracą pracę. Bo nie wszyscy mogą brać zasiłek opiekuńczy. Chcecie doprowadzić do wojny domowej.” Anna
  • „Ja nie rozumiem. W szkołach się nie da, ale prywatnie się da. Syn chodzi normalnie na lekcje gry na instrumencie – da się, ma lekcje online z angielskiego – da się, dodatkowo zajęcia z eksperymentów (stacjonarnie). Wszystko prywatnie, wszyscy przygotowani, zadowoleni. W szkole się nie da…” Marta
  • „U nas place zabaw pełne, dzieciaki się spotykają w grupach, bawią się i tak od tygodni. Nic się nie dzieje. W szkołach pandemia. Na ulicach normalne życie. O to chodzi? Żeby zamknąć szkoły, bo nie są potrzebne? Przenieść wszystko online a nauczycieli zastąpić programami komputerowymi? To będą oszczędności. We wspólnym interesie nie zgadzajmy się na to!” Ilona
Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.