Niania lepsza od babci? Zdecydowanie tak!

Babcia nie jest bowiem obcą osobą, rzadko traktuje rodziców wnuka jak partnerów, zazwyczaj bardziej lub mniej uwidacznia się postawa: „jestem starsza wiem, lepiej – ty jesteś młodszy, więc słuchaj”. Babcia będzie miała zawsze tę „przewagę”, że ma większe doświadczenie, że sama już wychowała dzieci i będzie przekonana, że zrobiła to dobrze, dlatego może nie chcieć czy nie wykazywać gotowości, by zmieniać swoje postępowanie tylko dlatego, że tego życzą sobie rodzice dziecka.

A rodzice dziecka? Mogą nie mieć śmiałości, by próbować przejąć ster w wychowywaniu dziecka. W końcu włożyli go w ręce innej osoby, to wypada siedzieć cicho…i nie przeszkadzać.

Zrobię po swojemu

Niestety często jest tak, że nawet jeśli oficjalnie babcia zgodzi się respektować określone zasady, to często w praktyce robi po swojemu. Oczywiście dla malucha sytuacja ta również nie jest korzystna: dziecko bowiem nie żyje w świecie, w którym zasady panujące w domu są stałe, ale w takim, w którym, co innego można przy babci, a co innego przy rodzicach.

Przeważnie bardziej pobłażliwe babcie „wygrywają” w tym sporze, a autorytet rodzica przygasa („dam ci…tylko nie mów mamie”). Dziecko szybko uczy się, że lepiej słuchać babci, bo od niej uzyskuje to, czego pragnie, a co niekoniecznie jest dla niego dobre, ale to już całkiem inna kwestia.

Rywalizacja dla (nie)dobra dziecka

Kolejny problem to rywalizacja między rodzicami i dziadkami.

W naturalny sposób zarówno jedna, jak i druga strona często chce zawładnąć sercem dziecka, stać się dla niego najważniejszą osobą pod słońcem. Za tym już idzie kolejna konsekwencja: próby „przekupstwa”, „nadmiernej pobłażliwości”, itd. Często zwłaszcza młode mamy mają problem z tym, jak układają się relacje między nimi a dziećmi oraz babcią. Nie brak wpisów na forach, w których wprost mówi się o obawie, że dziecko bardziej kocha babcię

Często mama czy teściowa, która widzi, jak rośnie jej rola i pozycja w domu jej dzieci, zamiast pomóc zachować właściwe proporcje, wykorzystuje sytuację i jest dumna z tego, co osiągnęła, a rodzice cierpią.

Czas dla rodziców

O ile opiekunka przychodzi do domu o określonej godzinie i z niego wychodzi, gdy wracają rodzice, o tyle gdy dzieckiem opiekuje się babcia, sytuacja jest niekiedy bardziej skomplikowana.

Niektórzy rodzice mają problem, bo albo muszą zaprosić babcię do siebie do domu, zamieszkując z nią, albo po powrocie do domu jeszcze kilka godzin spędzają w jej towarzystwie, ukrycie marząc o chwili spokoju, spaceru tylko z dzieckiem, czasu w najbliższym kręgu rodzinnym.

Moc uzależnienia?

Jest też problem uzależnienia. Rodzice w naturalny sposób chcą być niezależni. Gdy jednak korzystają z codziennej kilkugodzinnej opieki mamy lub teściowej, nie ma o tym mowy. Poczucie zależności od drugiej osoby rzadko jest w pełni akceptowane i rodzi wiele frustracji. Zwłaszcza jeśli taka zależność pojawia się z chwilą przyjścia na świat dziecka i żadna ze stron nie była do niej przyzwyczajona.

Słabszy rozwój?

Pozostaje też argument, który niosą najnowsze badania. Przeprowadzone swego czasu testy na 5000 małych dzieci wykazały, że maluchy, którymi opiekowały się babcie miały statystycznie więcej problemów rozwojowych (miały trudności w nawiązywaniu kontaktów rówieśniczych, z opanowaniem cyfr i liter) niż te, które pozostawały pod opieką profesjonalnych niań lub rodziców. Między innymi dlatego, że dzieci przyzwyczajone do towarzystwa dorosłych miały trudność w odnalezieniu się w grupie rówieśniczej.

Inne badania powiązały otyłość u dziecka z opieką dziadków. Okazało się, że 30% częściej cierpią na otyłość dzieci, które spędzają całe dnie u babć, niż te przebywające z opiekunką, rodzicami czy przedszkolu (badanie przeprowadzono na University College na grupie dwunastu tysięcy trzylatków).

Czym innym jest pomoc…

której dziadkowie mogą (ale nie muszą) udzielić kilka godzin w tygodniu, a czym innym kilkunastogodzinna opieka każdego dnia.

Dlatego warto rozważyć wynajęcie opiekunki (zwłaszcza jeśli mamy odpowiednie środki finansowe, a dziecko jest na tyle duże, np. ukończyło rok, że mamy mniejsze obawy co do pozostawienia go pod opieką obcej osoby) i wybranie czystej relacji: „płacę=wymagam”.

Oczywiście to rozwiązanie również nie jest idealne, ale może być niemal doskonałe, jeśli tylko poświęcimy wystarczająco czasu i determinacji na znalezienie odpowiedniej osoby i jeśli podczas jej poszukiwań będziemy kierować się intuicją i rozsądkiem zarazem.

Ja jestem gorącą zwolenniczką opiekunek. A Wy?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Dodo Dodo

    Lepiej trafić nie można z tematem :) gratulacje za opisanie prawdy… :))

  2. jola jola

    Zgadzam się, lepiej oddzielić rolę babci od roli opiekunki pełnoetatowej, a wszystkim to wyjdzie na zdrowie ;)

  3. mariola mariola

    Mam raczej złe doświadczenia z opieką babci, dobrze, że szybko z niej zrezygnowaliśmy, zanim było za późno…teraz stosunki są chłodne, ale poprawne, nie wiem, co byłoby w sytuacji, gdybyśmy nie otrzeźwieli.

  4. kot bury kot bury

    wiadomo, że każda opcja ma swoje plusy i minusy, ale rzeczywiście zgadzam się w dużym stopniu z tym, co tu napisane. problemem u nas są tylko finanse…:(

  5. inka inka

    Jest jeszcze jedna korzyść z niani – jeśli, jak ma to miejsce w moim przypadku ma się tylko jedno dziecko w domu a niania ma nieco starsze własne dziecko nasza pociecha bardzo dużo zyskuje na kontakcie z takim kolegą – traktując go jak starszego brata (czy siostrę) dużo się uczy poprzez naśladowanie. Mój synek bardzo lubi być u niani, świetnie się tam bawi. U babci byłby jedynym dzieckiem wśród mocno starszych ludzi – zwyczajnie nie miałby z kim się bawić.

  6. ania ania

    Nasza Babcia ma 41 lat wiec opieka nad dzieckiem nie sprawia jej raczej az takiego wysiłku, robi to z wielką ochotą, a Synus uwielbia spedzac czas z Babcia i slucha jej bardziej niz nas rodzicow, chyba nie kazdego tyczy ten artykuł

    • Maria Maria

      Jasne, Aniu, zgadzam się, nie ma co generalizować. Czasami lepiej mieć kogoś zaufanego niż całkiem obcą osobę

    • Super Tata Super Tata

      No to gratulacje jak dziecko słucha bardziej babci niż własnej Mamy… To oznacza tylko jedno, że mama sobie nie radzi z wychowaniem takiego dziecka i lepiej niech się skupi na wychowaniu a nie pozwala babci je wychowywać.

  7. Kasias Kasias

    Nie wyobrażam sobie, żeby Teściowa właziła mi z butami w sposób chowania niemowlaka, a tak niestety jest, gdy obserwuje rodzeństwo męża i ich dzieci…Nie chce, zeby tesciowa wychowywala nasze dziecko i przez to mam cholernie wielkie opory przed zachodzeniem w ciążę…wiem bowiem, ze wplywu dziadku nie da sie uniknac…

  8. monika06 monika06

    jak narazie nie mam takich problemow,
    sama wychowuje coreczke, maz wyjechal za granice a o pracy moge tylko pomarzyc……;(
    moja mama tez wyjechala, tesciowa jest opiekunka dla dzieci ale nie zostawilabym jej dziecka nawet na kilka godzin.
    Teoretycznie jest „super niania” ale nie super babcia. Moja corka prawie 2-latka nie lubi babci, nie chce do niej isc, a o zostaniu z nia nie ma mowy;(
    Tesciowa w stosunku do mojej corki stosuje same zakazy, rzadko sie z nia bawi, a o rozmowie to juz nawet nie ma mowy.
    Ma jeszcze jedna wnuczke w podobnym wieku, ktora traktuje zupelnie odwrotnie i moja juz na tyle rozumna jest ze wszystko widzi i wie juz o co chodzi.
    Takze dzieci czasami tez nie lubia babci, wszystko zalezy jak my rodzice i dziadkowie traktujemy dzieciaki, ja mam niezbyt mile doswiadczenia, ktorych nie jestem w stanie zmienic;( moze corce sie w koncu uda bo moje prosby i tlumaczenia trafiaja w kat a nie do tesciowej;(

  9. krzys krzys

    Powróćmy do źródeł, brak emerytury, dużo dzieci i rodzinne życie. A nie tam jakieś opiekunki. Jeśli rodzice nie są bardzo starzy to historię są bardzo naciągane, bo dziadkowie za wnukami skoczą w ogień … o opiekunkach tego raczej nie można powiedzieć!

    • Dorota Dorota

      Oj wszystko zależy…Opiekunki tak jak dziadkowie bywają różni.

    • Marzena K. Marzena K.

      Nie dalej jak wczoraj byłam z dziećmi na placu. Z pewnym na oko 4 latkiem przyszła babcia. Chłopiec widząc inne dzieci ustawiające się w kolejce do ślizgawki, sam do niej podszedl. Od razu bylo widac, ze cos z nim nie halo. Gdy przyszla jego kolej wszedl na drugi stopien i zrobil minę meczennika, krzyczac, ze sie boi!!! Inne dzieci zaczely go popedzac, a on nic., w koncu babcia krzyknela i kazala mu zejsc, zabierajac go ze soba…

  10. Mirka Jaorska Mirka Jaorska

    A ja jestem zdecydowanie za opiekunką, jako, że sama pracowałam kiedyś jako opiekunka i był to najfajniejsza, najmilsza i najprzyjemniejsza praca, jaką kiedykolwiek miałam, Mam wykształcenie pedagogiczne. Szkoda tylko, że jest to relatywnie słabo płatna praca, bo inaczej nie zamieniłabym jej na żadną inną! Dla swoich dzieci nie miałam tyle czasu ile bym chciała – no bo pracowałam. Kiedy podjęłam się pracy opiekunki nad 3 miesięcznym Mateuszkiem, czasu miałam dla niego ile wlezie a moje dzieci były już duże. To naprawdę radość dla opiekunki ” z sercem” widzieć jak dziecko się rozwija, jak dojrzewa, jakim jest się dla niego autorytetem. Łza mi się w oku kręciła, że nie mogłam tak ze swoimi ! :) .Cieszyłam się ogromnie, wymyślałam zabawy, gadaliśmy bez przerwy. Wierzę więc, że są dobre opiekunki ! Babcia jest super – ale jak przyjdzie w odwiedziny, w niedzielę, weźmie na spacer. Nie będzie umiała – myślę, prawidłowo kształtować dziecka, wątpię, żeby interesowała się najnowszymi trendami w pedagogice itd. Dziwi mnie, że jak chcemy zreperować hydraulikę w mieszkaniu – to wzywamy fachowca – nie stolarza, a w tak delikatnej kwestii jak kształtowanie własnego dziecka, tak chętnie oddajemy w ręce babci, która jest na przykład księgową. Rozumiem rzecz jasna kwestię finansową, ale wbrew pozorom – babcia też nie jest za darmo ! Swoją cenę za jej dyspozycyjność zawsze trzeba zapłacić, i wcale nie jestem przekonana , czy w konsekwencji nie większą.! :) .

    • Dorota Dorota

      Dokładnie. Jestem tego samego zdania: babcia niech będzie babcią. Też jestem za opiekunką, choć rzecz jasna nie jest to opcja idealna, ale wierzę, że bliższa ideału. Między rodzicami a babciami jest chyba zbyt wiele emocje, często również brakuje szczerości, możliwości powiedzenia, czego się oczekuje…by ten układ mógł się sprawdzić na dłuższą metę. W końcu „tę cenę” trzeba zapłacić: albo wcześniej, albo później.

    • HelowaMama HelowaMama

      Co do babci miałabym raczej inne obawy niż brak wykształcenia pedagogicznego. W ogóle niezupełnie trafia do mnie taka argumentacja. Niewiele matek ma wykształcenie pedagogiczne, nie mówiąc już o znajomości najnowszych trendów. Nie sądzę,żeby nie potrafiły przez to ukształtować człowieka. Z moich obserwacji wynika,że babcina miłość nie jest obciążona taką odpowiedzialnością, jak matczyna. Ja wiem,że to co robię będzie rzutowało na przyszłości mojego dziecka. Kocham i pielęgnuje mając na uwadze przyszłość. Babcie zwykle stosują taktykę tu i teraz:) Nie zabronią niczego- „bo nie będzie mnie lubić”. Patrzą na bobaska i widzą bobaska, nie „materiał” na dorosłego. To jest urocze, kochane i ze wszech miar pożądane, tyle,że…weekendowo:)

  11. Malwina Malwina

    Ja też nie mam wątpliwości: dobra niania jest sto razy lepsza od babci! I popieram: w życiu nic nie ma za darmo

  12. młoda młoda

    Jestem dość młodą kobietą, nie mam jeszcze dzieci ale na pewno w przyszłości mieć je będę.
    Powiem tyle, że serce mi się kraja jak widzę moją babcię opiekującą się moimi kuzynkami (wujostwo, dziadkowie, ja- wszyscy mieszkamy w jednej miejscowości, blisko siebie). Babcia o 6 ma pobudkę, nie je śniadania, jedynie szybko zahacza o toaletę i kurnik, biegnie do małych. Dodam, że są to trzyletnie bliźniaczki. Okropnie roztrzepane, co najgorsze- niebywale rozpieszczone. Krzyczą, biją, wychowywane na zasadzie ‚jesteś najważniejsza, możesz wszystko’. Babcia od trzech lat codziennie od 7 do 15:30 użera się z dziećmi- gotuje, karmi, sprząta po nich, wychodzi z nimi, biega żeby je złapać jak uciekną. O zgrozo.
    Chyba najgorsze jet to, że mądra córeczka i jej jeszcze mądrzejszy mąż w ogóle tego nie zauważają. Babcie codziennie odwiedzam- każdego dnia po opiece nad dziećmi jest wyczerpana bardziej niż dobę wcześniej. To straszne. Ale oczywiście- wybiera się babcię kiedy alternatywą jest wydanie 1,400 złotych dla niani. Dodam, że babcia ma 70lat !!!
    Co do minusów płynących z opieki dziadków- mam siostrę bliźniaczkę. Kiedy byłyśmy małe spędzałyśmy 2dni u jednej babci i 2dni u drugiej babci, lub połowę dnia tu, połowę dnia tam. Babcie mieszkają kilkaset metrów od siebie, obie rywalizowały o nasze względy. Karmiły czym popadnie- płatki, cukierki, lizaki, ciasta, lody, wszystko co tylko się da. Dodatkowo tato wpadał każdego dnia i nie wiedząc co robią babcie przywoził nam trochę naszych ulubionych cukierków. Oczywiście za każde zjedzenie obiadku czy śniadanka byłam wychwalana przez dziadków pod niebiosy. Efekt? Obudziłam się jako 15latka z 25kilową nadwagą- schudłam 15kg, jeszcze 10… Nie zróbcie tego swoim dzieciom, nie obciążajcie babć, dbajcie o swoje pociechy!

  13. Pani Ewa Pani Ewa

    A ja bym chciała w ogóle, chociaż na chwilę, mieć z kim zostawić dziecko. Babci nie ma, a na opiekunkę mnie nie stać. Dziecko jest do mnie przyklejone od dnia narodzin. Boję się, że to dla niego nie zbyt dobrze, być ciągle tylko ze mną. A ja sama nie mam nawet jak pójść do lekarza. Jestem załamana.

    • Dorota Dorota

      Pani Ewo, a co ze znajomymi, dalszą rodziną? Może warto zaprzyjaźnić się z innymi młodymi mamami, pójść na bezpłatne warsztaty, spotkania (można iść z dziećmi). Dużo zależy od tego, gdzie mieszkasz…

  14. Babcia Babcia

    W 100% zgadzam się z artykułem. Babcia to babcia a nie niania. Owszem bardzo chętnie zajmuję się swoimi wnukami w sytuacjach awaryjnych lub gdy rodzice mają ochotę na wyjście np. do kina. Codzienna opieka nad dzieckiem to ciężka praca a taka okazjonalna jest przyjemnością.

Zobacz również

Polecane tematy