„Nauka korzystania z nocnika” dr Linda Sonna

Poradnik „Nauka korzystania z nocnika” może być ratunkiem dla wielu osób. Nie brak przecież rodziców, którzy przyszłość widzą jedynie w czarnych barwach, którzy są święcie przekonani, że nigdy nie nauczą dziecka zasad czystości. Taki pesymizm nie bierze się znikąd, ale z realnych problemów z odpieluchowaniem dzieci. Z zadań i wyzwań, które z racji powszechnego stosowania  jednorazówek i odwlekania w czasie nauki nocnikowania stają się wyjątkowo skomplikowane.

Nocnikowy strajk

Upór, histeria, próby ucieczki ze strony dziecka są w stanie skutecznie ostudzić zapały rodziców, którzy w konsekwencji tego nie wiedzą, co robić. Zamiast działać, ciągle odwlekają w czasie naukę, wierząc, że jakoś to będzie. To prawda, że starsze dziecko może się samo nauczyć robienia siusiu do nocniczka, zdobywając tę umiejętność z dnia na dzień. Jednak niestety wcale nie musi tak być.

Książka na problemy

„Nauka korzystania z nocnika” niesie dość niecodzienne rady. Z wieloma z nich nie jestem w stanie się zgodzić. Wiele budzi mój sprzeciw (np. idea nagradzania słodyczami, gdy pochwały nie wystarczają). Są też informacje, których trudno szukać w innych tego typu poradników, np. na temat fascynacji małych dzieci ich odchodami, potrzebą ich dotknięcia,  czy nawet zabawy. Mimo to, w książce znalazło się wiele cennych rad, o których wcześniej nie słyszałam i na które sama nie wpadłam…

Przykładowo autorka zwraca uwagę na potrzebę „oswojenia nocnika”, zwłaszcza poprzez zwrócenie uwagi na dyskomfort spowodowany siadaniem na chłodny nocnik. Zetknięcie skóry dziecka dotychczas okrytej pieluchą z zimnym plastikiem może być dla maluszka niemiłe i skutecznie zniechęcić do siadania na nocnik w przyszłości. Stąd poleca się zacząć naukę od siadania na nocnik z założoną pieluszką, a później gołą pupą, ale uprzednio do ogrzewania rantu dłonią.

Drugim sporym problemem może być nauka rozluźnienia na nocniku. Tylko zrelaksowany maluszek będzie w stanie załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Tymczasem niewielu dzieciom się to od razu udaje. Maluchy są przejęte i nie są w stanie spełnić próśb rodziców. Tak właśnie tłumaczy się sytuację, kiedy dziecko po wstaniu z nocniczka, robi wszystko do pieluszki. Zwieracze po tym jak mija „nowa, niecodzienne sytuacja” są w stanie się po prostu rozluźnić i wypchnąć na zewnątrz mocz i kał.

Jak uspokoić maluszka, gdy siedzi na nocniku? Jak dać mu poczucie bezpieczeństwa i komfort? Dziecko zrelaksuje się, gdy podamy mu zabawkę, książeczkę, włączymy muzykę, czy po prostu będziemy z nim całym sobą. Nie osiągniemy oczekiwanego efektu, jeśli jednak sami będziemy spięci.

Autorka poradnika zwraca bowiem uwagę na jeszcze jedną kwestię: wielu maluchów, nawet tych, które protestują przed zmianą pieluchy, jest przyzwyczajonych do tego rytuału i po prostu nie chce brać na swoje barki odpowiedzialności za kontrolowanie potrzeb fizjologicznych. Tym bardziej, gdy skojarzy, że korzystanie z nocniczka zabiera uwagę rodzica, którą miało się w pełni podczas wymiany pieluszki. Mając pieluchę, maluch nie musi się o nic martwić. Bez niej, jest zmuszony pamiętać o nocniku, często przerywając ciekawą zabawę i omijając wyczekiwane atrakcje. Nic dziwnego, że nie chce się z rozstać z czymś, co daje mu tak wiele korzyści.

Triki

W poradniku znajdziemy także kilka pomysłów na dość nietypowe triki, jak przyzwyczaić malucha do korzystania z nocnika, czy dorosłej toalety.

Lida Sonna podaje pomysł z zatapianie piłeczek pingpongowej, czy w celowanie w tarczę. Zwraca uwagę, by pozwalać maluchowi na naukę w różnych miejscach, nie tylko w domu. To cenna wskazówka, aby w przyszłości nie mieć problemu z odmawiającym korzystania z toalety poza miejscem zamieszkania.

Dodatkowo autorka wyjaśnia, jak przeprowadzić naukę nocnikowania w przypadku starszych niemowląt, dzieci powyżej roku, czy jak szybko nauczyć korzystania z nocnika dzieci, które skończyły trzeci rok życia. W każdym wypadku przedstawia szczegółowe wskazówki i daje pomysły na rozwiązanie wielu kłopotów, które mogą towarzyszyć odpieluchowaniu na różnych etapach.

Aspekt ekonomiczny i ekologiczny

Nie ma się co czarować. Trzylatek w pieluszce, którego rodzice czekają, aż maluch sam dojrzeje do zmiany to niekończąca się lista problemów. Po pierwsze pieluchy to niemały wydatek, po drugie wraz z wiekiem „cięższe działa” w pieluszce potrafią być mocno kłopotliwe podczas przebierania. Po trzecie pieluchy, które produkuje się w sporych rozmiarach, to trzeci w kolejności produkt, który najliczniej zalega na wysypiskach śmieci na całym świecie.

Ciekawe są też inne fakty. Z pokolenia na pokolenie rodzice coraz później decydują się na naukę nocnikowania. Biorąc pod uwagę coraz mniejszą liczbę urodzeń dzieci w Europie i w najszybciej rozwijających się krajach na całym świecie, fakt ten jest bardzo na rękę koncernom produkującym pieluchy, które mają wiernych „klientów” przez zdecydowanie dłuższy czas niż jeszcze jakiś czas temu.

Wystarczy wspomnieć, że w latach 30-tych XX wieku rodzice zaczynali trening czystości, gdy dzieci miały około trzy miesiące (!), w 1946 roku eksperci coraz głośniej zalecali, by czekać z tą nauką, gdy dziecko skończy około 7-9 miesięcy, w latach 50-tych 90% dzieci było uczonych korzystania z nocniczka przed ukończeniem drugiego roku życia. W latach 60-tych znany pisarz i pediatra T. Berry Brazelton sugerował, by czekać z odpieluchowaniem do czasu, aż dzieci będą miały 24-30 miesięcy. Obecnie 1/3 maluchów wciąż nosi pieluchy do ukończenia trzeciego roku życia.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Marzena Marzena

    Już pewien czas próbujemy rozstać się z pieluchą. Mój synek ma 2,5 roku, rozpoczęło się standardowo od sadzania po posiłku, po spacerze, przed snem, po przebudzeniu.
    Mój synek nic sobie z tego nie robił, zakładał nocnik na głowę, sadzał zabawki, żeby to one zrobiły to za niego. Uff… ale po jakimś czasie udało mu się wysiusiać do nocnika, ale ech… później wróciliśmy do punktu wyjścia. Od końca kwietnia, gdy zrobiło się już przyjemnie ciepło, całkowicie porzuciliśmy pieluchę na rzecz majtek.
    Po 2 tygodniach coś zaczęło się zmieniać zaczął pośpiesznie ściągać majtki, gdy szła kupa, ale niestety z sikami ciągle ma problemy, raz zrobi do nocnika innym razem siusia pod siebie. Nie wiem co bym jeszcze mogła zrobić, by porzucił pieluchę bezpowrotnie?

    • ewanka ewanka

      MARZENA z chłopakami chyba tak jest, też długo używał pieluch i już myślałam że nici będę z przedszkola :-/ ale przez lato nauczył się…ale problem mam z nocnym sikaniem ma już 6 lat i dalej w nocy leje pod siebie.

  2. ewanka ewanka

    Maja moja zaczęłam ją sadzać gdy już pewnie siedziała, ale i tak kocem na około ją otulałam by przez przypadek nie potłukła się. Obok skrzynka z zabawkami z której sobie wyciągała zabawki, najchętniej lubi przeglądać książeczki…potrafi tak przesiedzieć do puki ją nie wezmę z nocnika, za każdym razem jak zrobiła do niego, pokazywałam jej i mówiłam „….O jest siku,siku…” Teraz ma już, za dni parę roczek i jak schodzi z nocnika to koniecznie musi zobaczyć czy coś w nim jest. Kilka razy nie wiem czy to przypadek, czy już zaczyna rozumieć, ale czworakując zachodzi do łazienki, gdy ją z stamtąd próbuje wyciągnąć wyrywa jej się słowo „..si..” nie zlekceważyłam tego i posadziłam ją na nocnik i o dziwo zrobiła nawet więcej niż tylko si :-)

    • MariAnah MariAnah

      mój Krzyś robi kupkę do nocnika od dnia kiedy zaczął 11 miesiąc. Już minęło 3 tygodnie od tego momentu i nadal dzien w dzien kupa jest w nocniku. Zdarzyło mu sie też kilka razy nasiusiać. Zawsze musi sprawdzić co zostawił w nocniku a ja go chwalę jaki jest dzielny. Sadzam go zawsze jak widzę że chce się załatwić. A dziś patrząc na mnie zaczał wydawać odgłos „yhhh yhhh” nie sądziłam że zrobi kupkę mimo że tak go uczyłam sygnalizować tę potrzebę. Posadziłam go na nocniczek i od razu się załatwił:)

  3. Yulia Yulia

    Naszą przygodę z nocniczkiem, zaczęłyśmy jak córka miała 10 miesięcy, sadzałam ją kilka razy dziennie, oczywiście nie zawsze z efektami, miała książeczki i zabawki, ale najbardziej jej się podobało,jak wkładałam jej stopy w moje kapcie. Po każdym siusiu, nagroda w postaci braw dla kaczuszki, która jest na nocniku. W tej chwili mała ma prawie roczek, oczywiście jeszcze sama nie woła, ale chętnie siada i zrobi zarówno siusiu jak i kupkę, tylko trzeba z nią siedzieć i zabawiać. Ostatnio przytrafiła nam się śmieszna przygoda, bo po siusianiu siedziała na łóżku bez pieluszki (żeby przewietrzyć pupę) i nagle zaczęła bić brawo, a ja patrzę, a tam cała pościel zasiusiana-czyli myślę, ze coś już zaczyna kojarzyć.

  4. Natalia Natalia

    Nasz Maluch zaczął korzystać z nocnika, kiedy skończył 6 m-cy, a zatem jakieś 1,5 m-ca temu. Od tamtej chwili w pampersie napotkać możemy jedynie siusiu :D Grubsze sprawy zostają dla Pana Nocniczka ;) Do pełnego sukcesu jeszcze nam brakuje, ale jestem dobrej myśli :) Mam nadzieję, że zanim skończy roczek pożegnamy się z pampersami na dobre :D

  5. Agnes Agnes

    Mój synek ma 21 miesięcy,korzystać z nocnika zaczął gdy miał 10 miesięcy i udawało się.Jednak potem nie chciał,kupiliśmy nawet drugi nocnik oczywiście taki zwykły ma tylko naklejkę kolorową.Mały zaczął siadać i nic.I tak mijał czas aż do 20 miesięcy jak sam zaczął wołać .Teraz już 3 tydzień woła sam ,przynosi nocnik aby go sadzać .Bardzo pomogły nam książeczki,które oglądaliśmy i bicie braw przez cała rodzinę.Trzeba jednak uważać aby maluch nie siedział za długo na nocniku bo go to zniechęci.Na co dzień korzystamy z pieluchomajtek ,na noc jeszcze pielucha ale w ciągu doby 1 pielucha i 1 majtki jestem dumna z mojego synka.I wcale nie jest prawdą,że chłopcy później robią na nocnik to zależy od dziecka.Córka robiła jak miała 13 miesięcy i już latała bez pieluchy.A synowie moich znajomych mają ponad 2 i 3 lata i siusiają w pieluszki.Tak więc potrzeba zachęty,wielu rozmów,głośnych braw i dużo wytrwałości:)

  6. kinia kinia

    nocnik – kupiliśmy grający i wbrew temu co się mówi – dobry wybór. gdy nie usłyszymy od razu, maluch ma nagrodę w postaci melodyjki, a potem uściski od nas, wiwaty, oklaski

    • sosrodzice sosrodzice

      Dziękujemy za wszystkie komentarze. Tym razem książkę wygrywa Yulia! Wysyłamy e-maila z prośbą o dane do wysyłki:)

      • ewanka ewanka

        Gratuluję :-) należy się, bardzo zabawny komentarz-rada :-)

        • Dorota Dorota

          Ewanka, super postawa :) Nie wszyscy potrafią się cieszyć ze „szczęścia” innych :)

      • Yulia Yulia

        Dziękuję za tak miłe wyróżnienie :)

        • sosrodzice sosrodzice

          Yulia, proszę. :) Dzisiaj nagroda została wysłana pocztą.

  7. oleandra oleandra

    Cenna i wyczerpujaca recenzja.

  8. HelowaMama HelowaMama

    Drogie mamy, piszę, żeby podzielić się z Wami naszym nocnikowym sukcesem i przekonać te, które dają się podpuścić sąsiadkom, ciotkom, teściowym i reszcie podpowiadaczek do nocnikowego terroru. Odpieluchowałyśmy się w trzy dni. Moje dziecko ie jest geniuszem, a ja nie stosowałam nadprzyrodzonych mocy, po prostu zaczekałam, aż do tego dorosła. Mała ma 21 miesięcy. Nocnik kupiłam gdy miała 8-9. Sadzałam dla zabawy,oswojenia itd. Jak tylko skończyła rok zaczęło się poradnictwo. „Taka duża a te ohydne pampersy nadal nosi”, no i niby żartobliwe klepanie w pampra i teksty- „a kiedy tego paskudztwa się pozbędziesz?”. Nie muszę chyba tłumaczyć jak działa to na matki:) W którymś momencie poddałam się tej presji i zaczęłam z dzieckiem, które nie miało władzy nad własną fizjologią. Skończyło się na buncie i niechęci do nocnika. Olałam wszystkie porady i czekałam-obserwowałam reakcje małej na siusianie i resztę:) Ile się nasłuchałam! Że to lenistwo,że powinnam zdjąć dziecku pampersa, zwinąć dywany, obłożyć mieszkanie folią i przygotować się na trzy tygodnie sikania gdzie popadnie, że to cena jaką trzeba zapłacić za naukę czystości. Mimo wszystko nie poddałam się- jak dla mnie obsikane mieszkanie, stres i zafoliowane meble to nie metoda, a….brak metody. Oczywiście, co jakiś czas podejmowałam próby, zachęcałam, pokazywałam ( na nocnik sikały lalki i misie, Hela nie:). W końcu trafiło się jedno świadome siusiu do nocnika. Aplauz, radość, chwalenie. Od tej pory( minął ponad tydzień), nie zdarzyła się żadna wpadka, córka nie woła ( ogólnie mówi mało), ale przychodzi i prowadzi mnie do łazienki, pokazuje na muszlę, lub na nocnik. Na noc zakładamy pampersa, ale mała i tak czeka z porannym siu siu, aż ją posadzę na nocniczek. Kochane, da się! Bez stresu i kałuż. Umówmy się- ośmiomiesięczniaki korzystające ŚWIADOMIE z nocnika to wymysł rodziców. Dziecko powinno rozumieć czego od niego oczekujemy, nie chcemy go przecież wytresować, a nauczyć. Jeśli nie ma świadomości tego,że właśnie siusia, albo nie panuje nad zwieraczami nauka nie jest możliwa. A co do kilkumiesięczych niemowląt, których mamy łudzą się,że robią na nocnik świadomie- to po prostu jest niemożliwe. Z Biologicznego punktu widzenia. Sześcio- czy nawet dziesięciomiesięczny maluch nie ma prawa panować nad tymi sprawami. Oczywiście może być punktualny, my wyłapiemy wszystko do nocniczka, a po kilku miesiącach, jak maluch załapie i zacznie robić świadomie to, co do tej pory robiło się samo- my nawet tego nie zauważymy. To chyba stąd się biorą historie o dzieciach, które korzystają z nocnika odkąd skończyły kilka miesięcy.

    • Dorota Dorota

      Helowa Mama, gratuluje :) jest powód do radości…no i te oszczędności :)

  9. monika06 monika06

    moja corka majac 21 misiecy tez zaczela sikac na nocnik-wydaje mi sie ze to jest odpowiedni czas- dziecko jest juz na tyle bystre, ze rozumie o co chodzi a takie sadzanie roczniaka na nocnik chyba nie przynosi wiekszych efektow-choc tu moge nie mylic! po2-tygodniach sikania do nocnika juz na nim nie usiadzie, wybiera normalna toalete, wtedy czuje sie juz dorosla- bo jak sama mowi jest juz duza dziewczynka!
    pieluszki zakladamy do spania i do kupki;( choc wolalabym zeby juz tez szla na kibelek moze w koncu sie przelamie……
    corka sama zaczela, bez przymusu sikac na nocnik, ale po odpieluszkowaniu pojawil sie problm zaparc a raczej strachu przed zrobieniem kupki. po 4 miesiacach jest juz znaczna poprawa wiec mysle, iz juz niedlugo uda sie i z pieluszki beda juz tylko noca nam towarzyszyc;)

    • Dorota Dorota

      To chyba bardzo indywidualna kwestia. Ja sadzałam roczną córkę, bez przymusu czy jakieś specjalnej głębokiej motywacji, co się dało złapać, to się dało. Raczej w sensie oswojenia niż realnej nauki. Córka sama się odpieluchowała w dwa dni, miała 1,5 roku. Po prostu było jej gorąco w pampku (lato). Potem zdarzyło się kilka wpadek, ale do pieluch nie wróciliśmy. Od drugich urodzin nie śpi z pampersem w nocy. Dzisiaj ma 2,5 roku i o pieluchach nie pamiętamy. U nas poszło gładko i szybko. Ale to nasza zasługa w niewielkim stopniu, raczej wygodnej córki, która zasmakowała jak to jest chodzić w majtusiach latem i nie dała sobie założyć pampersa :)

      • HelowaMama HelowaMama

        No jasne, to wszystko prawda, ale odpieluchowała się jak miała 1,5 roku. To właśnie okres od 18 do 24 miesiąca życia wskazują specjaliści jako moment w którym dziecko jest w stanie kontrolować zwieracze. Nie 8, 9 czy 12. Ja też sadzałam starsze niemowlę, regularna nie była w tych kwestiach ale czasem udawało się złapać. Takie łapanie wiele mam uważa za nocnikowanie i potem słyszymy- moja korzystała z nocnika jak miała 8 miesięcy. Sama znam dziewczynkę, która od ósmego miesiąca życia począwszy nigdy nie zrobiła grubszej sprawy w majty, ale nie było w tym jej zasługi czy też geniuszu- zawsze robiła to tuż po przebudzeniu, więc sadzano ją na nocnik. Z prawdziwym treningiem czystości nie ma to nic wspólnego, nie bazuje na świadomości i samokontroli dziecka.

Zobacz również