Nauczyciel wychowania przedszkolnego też człowiek!

……
Chciałabym, aby każda z Mam, tak krytykujących czy wymagających od Pań Nauczycielek absolutnej perfekcji, zaopiekowała się kiedyś grupą dwadzieściorga trzylatków, choćby przez tydzień. A po tym tygodniu, chciałabym, aby same w swoim sumieniu oceniły, czy wszystkie dzieci były ubrane tak, jak zaleciły ich mamy, czy dzieciaki były „zaopiekowane” w toalecie, czy na pewno poznały imiona wszystkich maskotek, które zawitały do przedszkola przez ten tydzień, czy wszystkie dzieci przypadkiem nie dostały jakieś tajemniczej pokarmowej wysypki skórnej i czy każdy rodzic na pewno został poinformowany o każdym istotnym wydarzeniu z życia przedszkola (życia teraźniejszego i przyszłego). I czy same po powrocie do domu z pracy mają jeszcze na coś siłę i zdrowie psychiczne…?

Rozumiem, że większość rodziców troszczy się o własne dzieci, ale nie wymagajcie rzeczy niemożliwych. Panie Nauczycielki, które obecnie zajmują się Waszymi pociechami też popełniają błędy, też piją kawę i też miewają złe dni i czasem nic im się nie chce i sama na 100% gdybym chciała wytknęłabym im masę zaniedbań. Tak jak i sobie! A opiekuję się zaledwie trójką własnych dzieci! I na które sama się zdecydowałam! Pasowałoby nabrać dystansu do siebie i swoich dzieci, bo nie jesteśmy pępkami tego świata…

Zapytacie? A za co jej płacą? Za empatię, wrażliwość, pomysłowość, czułość i ogromną cierpliwość…Na pewno nie płacą Jej za perfekcjonizm większy niż ten Rodzica…

Nauczycielka Przedszkolna jak Mama

Powinniście zdecydowanie docenić Wasze Panie nauczycielki.

Jeśli widzicie, że Wasze dzieci lubią chodzić do Przedszkola i że niemal każdego dnia z wypiekami na twarzy opowiadają o tym, jak robiły sok z marchewki, jak robiły bałwanka z waty, jak wycinały kółka i kwadraty i malowały farbami, to nie ma to znaczenia, że po tym malowaniu bluzeczka za 50 zł nadaje się do śmieci, bo plama po farbie się nie sprała (trzeba było takiej bluzki do przedszkola nie ubierać, bo to nie rewia mody!).

Najważniejsze jest to, że dzięki Paniom (tym z powołaniem), którym się „chce”, Wasze dzieci się wspaniale rozwijają uczą się nowych rzeczy, a i często robią to, czego z Wami nie mogłyby robić. Bo faktem jest, że rozkładania farb, waty, plasteliny, gdzieś między odkurzaniem, praniem i prasowaniem nie jest w zasadzie możliwe i unikamy tego…Prawda? Nie wspomnę o umuzykalnianiu, uczeniu wierszyków, czy przygotowywaniu akademii na dzień Babci…(ile z Was na dzień Babci przygotowało z własnym dzieckiem przedstawienie?)

Panie opiekunki wymyślają co raz to nowe zabawy. Dbają o rozwój mowy i małych paluszków Waszej pociechy. Troszczą się o usamodzielnianie się dzieci, a także w miarę możliwości wychowują i uczą radzenia sobie z trudnościami. Panie z Przedszkola to nie Wasi pracownicy, których musicie rozliczać, to Wasi sprzymierzeńcy, najlepsi pomocnicy. Musicie tylko okazać im zrozumienie i rozmawiać…Rozmawiać, a nie wymagać!

Najważniejsze jest to, że musicie ufać osobie, której powierzacie własne dziecko, tak jak Ona musi ufać Wam. Zawierzcie jej, bo Ona wie, co robi. Poznacie to po samopoczuciu Waszego dziecka. Musicie jednak nabrać dystansu, odpuścić i zrozumieć, że jesteście ważni, tak jak Wasze dzieci, ale nie jesteście najważniejsi. Musicie myśleć racjonalnie dla dobra Waszego dziecka, bo na kogo wyrośnie taki mały pępek świata?

A jeśli coś budzi Wasze wątpliwości, jeśli coś Wam nie gra, jeśli nie jesteście zaufać Pani z Przedszkola, to zmieńcie grupę, albo placówkę. Ludzie są tylko ludźmi, czasem stracili sens tego, co robią, czasem zwyczajnie brakuje „chemii”. Wiadomo nic na siłę, ale z dystansem. I pamiętajcie, że zmianę zaczynamy od siebie:)

Ja jestem wdzięczna Paniom Przedszkolankom za każdy dzień, który spędzają z moim dzieckiem, wtedy kiedy ja nie mogę. Jestem im wdzięczna za każdą minutę, którą mogę spędzić na pracy, sprzątaniu, zajmowaniu się młodszymi dziećmi i której nie mogłaby poświęcić swojemu Przedszkolakowi. Podziwiam Przedszkolanki za ich cierpliwość, charyzmę, konsekwentność, kreatywność i niespożyte siły. I za to, że cudze dzieci potrafią kochać równie mocno jak własne!

Dziękuję!

Artykuł przedrukowany za zgodą Autorki.
Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Gaba z Turlututu.pl

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Aga Aga

    Świetny artykuł :) nareszcie ktoś pokazał jak ważna jest rola nauczyciela wychowania przedszkolnego- dziękuję!!!!

    • Ola Ola

      Zgadzam się z tym w zupełności,pracuję w przedszkolu od wielu lat,treść jakże prawdziwa i ważna,pokazuje rózne sytuacje w przedszkolu ,ale też zachowania niektórych rodziców ,zwłaszcza tych ,którzy tylko wymagają ,,nie wspólpracują ,którym brak wyrozumiałości i którzy zbyt pochopnie oceniają pewne sytuacje,

  2. Monika Monika

    A ja jestem w wyjątkowej sytuacji – otóż mój balkon wychodzi na przedszkolny plac zabaw oddzielony od naszego domu jedną pustą działką :-D
    Uwielbiam jeść śniadanie na balkonie, słuchać i patrzeć jak moje dzieci dokazują z innymi przedszkolakami. Nie macie pojęcia, jak ja się wtedy cieszę, że nie jestem przedszkolanką

  3. Ania Ania

    Dokladnie. Takie sa najgorsze. Pracowalam w przedszkolu i moj synek chodzi teraz do przedszkola wiem jak to jest. Zwrocilam uwage chyba raz na cos ale w slusznej aprawie nie ze sie pobrudzil czy cos. To przesada. Tacy rodzice sa najgorsi

  4. Iwona Iwona

    proponuje kazdej mamie by zajeła sie przez jeden dzien gromada 25 maluchow i co powiedza pod koniec dnia i ile kawek wypija…

  5. Judyta Judyta

    Aj tam brudne kolana i rozwalona fryzura. Grunt, że pojedzone, wybawione, zadowolone i w razie wypadku przebrane

  6. Agnieszka Agnieszka

    Mojej corki ani razu nie odebralam z przedszkola czystej :)albo piasek na skarpetkach, albo brudna bluzeczka od farbek i co ??? Fajnie bo wiem ze byla na podworku i malowala obrazy :) o zlamanych opaskach juz nie wspomne ale naucYlam sie ze jej nie zakladam :) bardzo fajny artykul

  7. Ewa Ewa

    więcej luzu ,kiedy się pobrudzą jak nie teraz

    • Jolyn Jolyn

      Don't you just love these sort of adsmttiveeenrs? Makes one miss the Cola wars. But on a more serious note, I think the ad mentions (on the right bottom corner) that the ad is based on results "As tested by an independent lab".I think this is also precisely the case, they show one very specific brand of Tide. I don't think any company would take a risk like this otherwise. And if the results are in fact accurate, you never know, they actually may be able to get away with it.

  8. Anna Anna

    Dziecko brudne dziecko szczęśliwe :-D tak jak na podwórku im bardziej brudne tym lepsza frajda była

  9. Karolina Karolina

    Bardzo dbam o to, w co ubrana jest córka. Chodzi do żłobka od 13 miesiąca życia, teraz ma 3 lata i nie było dnia żebym ubrała ją lub uczesała byle jak. Codziennie zakładam Jej czyste (często świeżo po oderwaniu metki) ubranie i starannie czeszę włosy i nigdy przenigdy nie zwróciłam opiekunce uwagi, że dziecko wraca brudne czy potargane, co zdarza się niemal codziennie. Uważam, że to mój problem bo w żłobku czy przedszkolu dziecku ma być przede wszystkim swobodnie i wygodnie i nikt mi nie każe go stroić. Generalnie nie jestem typem matki roszczeniowej, która „płaci i wymaga”. Czuję wdzięczność wobec osób, które na co dzień opiekują się moimi dziećmi i staram się być na każdym kroku życzliwym i współpracującym rodzicem.

  10. Adrianna Adrianna

    A ja po prostu podziwiam całą obsługę przedszkola – moje dziecko jest tam szczęśliwe, odbieram je uśmiechnięte i zadowolone. :) a umorusana buzia, czy ubranko oznacza, że synek doskonale się bawił i zjadł ze smakiem przygotowane posiłki. Pamiętajmy, że „brudne dziecko to szczęścliwe dziecko” a kazdy z nas ma w domu proszek do prania i mydło i może zmyć trochę tego szczęścia

  11. Aneta Aneta

    Te puste niby-matki dbajà o bzdury-nie doceniają zdrowia dziecka!!!!Ileż by oddały Mamy dzieci chorych z wadami genetycznymi ,autyzmem czy nowotworami za normalność u ich dzieci!!!Nauczmy się cieszyć swoimi Dziećmi!!!!

  12. Patrycja Patrycja

    Świetny tekst zastanawiam się czy nie wydrukowac i powiesić w przedszkolu ;) ….jeszcze trafi sie taka mama która poucza nauczycielki jak obchodzić się, jak rozmawiać z jej dzieckiem… a na wypicie kawy nie ma czasu moja z reguły kończy zimna w umywalce

    • Rocky Rocky

      Mas…Admiram-se? Exemplos não faltam em que as vitimas tornam-se réus.O caso " Casa Pia " e os pac,hnios,ferrinhosluarlinhos e um vasto etc… alguns até foram indemnizados com o os € de todos nós.Meus caros batemos mesmo no fundo! Ou será que não?

  13. Maria Maria

    Z wyrazami poparcia udostepniam

  14. Sara Sara

    Boze!!!! Gaba !!! Kocham Cie za ten artykuł!!! Pierwszy raz w zyciu ktos wyrazil wszystkie moje mysli i docenil to co robie od 25 lat!!!

  15. uradowanaprzedszkolanka uradowanaprzedszkolanka

    Dzięki za ten artykuł! Stał się niezwykle motywujący na początku roku przedszkolnego.
    Miło przeczytać, że jest ktoś, kto wierzy w Nas – przedszkolanki.

  16. susu susu

    Naszym klientem, wbrew pozorom, nie jest dziecko, tylko Rodzic. Tak jak praca z maluchem, przed, w trakcie czy po kryzysie, fochu, bójce jest po prostu naszą pracą. Czasami ciężką, ale same ją wybrałyśmy, i przynajmniej ja, nie widzę się w innym miejscu. To rozmowy z rodzicami są zupełnie inną bajką. Często jest mi przykro, po kilometrach zamalowanych kartek, wycinaniu, czytaniu książek, słyszę usprawiedliwienie, że Staś był niegrzeczny, bo na pewno się nudził. Lub gdy dziecko przychodzi z rana z kaszlem z głębi płuc, a na moje pytanie o zaświadczenie lekarskie…dostaję po głowie za wszystkie katastrofy naturalne.Po czym nieco roztrzęsiona wraz z kaszlącym maluchem wracam do sali. Co z tego że za 2 godziny tata musi po niego wrócić i zabrać do domu, tym razem z wysoką gorączką. Ja gorączkę mam dopiero w nocy, bo przecież trzeba było dziecko przytulić gdy płakało chore. Można wymienić tysiące różnych i podobnych historii. Od 15 lat jest to moja praca i „Never ending story” będzie trwać. Ważne, żebyśmy trwały przy swojej rzetelnej pracy, kochały nasze dzieci , i nie „obrażały” się na rodziców kosztem dziecka. Gdyż sytuacji nie zmieni żaden wspaniały artykuł :) Bo czytamy go tylko my, Przedszkolanki. Pozdrawiam wszystkie gorąco.

  17. Kasia Kasia

    Super, zgadzam się z prawie wszystkim. Ale w pierwszym zdaniu.. no aż mnie oczy bolą. Grupą nie grupom.

  18. Anna Anna

    Bardzo dziękuję, jako nauczyciel wychowania przedszkolnego, za miłe słowa! :) proszę tylko, nie PRZEDSZKOLANKI, a nauczyciele właśnie ;)

  19. Aga Aga

    Po prostu sama prawda.Pozdrawiam wszystkie.”PRZEDSZKOLANKI”.Trzymam za nas kciuki u progu nowego roku szkolnego

  20. Gabi Gabi

    Tekst bardzo prawdziwy, ale zadbajmy proszę drogie nauczycielki o zasady ortografii – kultura języka też o nas świadczy, tak samo jak radość i postępy dzieci. Chcemy być w końcu NAUCZYCIELAMI wychowania przedszkolnego, nie „przedszkolankami”. A to pierwsze zdanie – wstyd. Pozdrawiam – też nauczycielka wychowania przedszkolnego.

  21. Anonim Anonim

    Po co sie udzielaja te co nie maja dzieci przeczkolanki sie dowiecie jak to jest jak bedziecie mialy wlasne dzieci

  22. Elżbieta Elżbieta

    Bardzo dobry artykuł,który powinien trafić w serce każdej zatroskanej, przeczulonej mamie na punkcie swojej pociechy.Nauczyciel przedszkolny dostaje czystą nie zapisaną kartkę, czyli ma duzo do pracy aby po opuszczeniu przedszkola ta kartka byla zapisana prawidlowo,przejrzyście i jeszcze z marginesem. Ja jestem z zawodu nauczycielem przedszkolnym i pracowałam z dziećmi z przyczyn zdrowotnych tylko 6 miesięcy. Też tak kiedyś myślałam ,że Panie w przedszkolu to łatwa praca.Dziś chylę czoło przed wszystkimi nauczycielami,bo ogromny trud,poświęcenie dla naszych dzieci w tak słusznym celu jak jest opieka opiekunczo-wychowawcza. Moim zdaniem każda z mam powinna przeczytać ten artykuł i zastanowić się przed subiektywnym rozliczaniem pań z przedszkola. Drogie mamy cieszmy się, ze ktoś wykonuje za nas taki ogrom pracy i przez wiele godzin sprawuje opiekę nad naszymi pociechami.Jak autorka napisała Nauczyciel też człowiek.

    • Scout Scout

      this is awesome info katie. i too am enjoying your ‘know what you’re eating’ blurbs. i’m realizing i still have so much to learn about food and nutrition. MM helps me feel better in&1emrdf#821o; so thanks for that!

  23. Julka Julka

    Również pracuje w przedszkolu, praca nie łatwa ale dająca dużo satysfakcji. I radosne buzie dzieci – bezcenne:) Ale fakt jet faktem, że niektóre mamusie są o 100 razy gorsze od dzieci.I najlepiej by było jakby tylko na jej dziecko zwracać uwaga i tylko nim się zajmować – wiadomo to jest nie możliwe. Przyprowadzają swoje pociechy, wypieszczone, chronione przed wszystkimi „okropnościami” tego świata, zmieniają buciki, zdejmują kurteczki, czapeczki. Efekt tego jest taki, że dziecko 5 letnie nie potrafi samodzielnie się ubrać, trzeba założyć mu buciki, kurteczkę i czapeczkę.
    Mamy mają pretensje, „bo dziecko śniadania nie zjadło, proszę o przypilnowanie aby następnym razem było zjedzone przecież przedszkolanka nie jest w stanie podejść do 25 dzieci i każdego nakarmić, a z drugiej strony na siłę też do buzi dziecko kanapki włożyć nie można. Ten artykuł powinien być polecany do przeczytania każdej mamie przyprowadzającej dziecko do przedszkola.

  24. Ania Ania

    Nie tylko nauczycielki czytają ja jestem mamą 4 – łatki bardzo podoba mi się to co jest napisane ja córci do przedszkola ubieram lepsze ubrania w sensie ze koło domu ma inne niż na wyjście i do przedszkola bo nie chcę żeby mi ktos zarzucił ze moje dziecko chodzi w poplamionych czy potarganych ciuchach i nie jeden raz wróciła w zniszczonych farbami czy potarganych na kolanach Ale nigdy o to pretensji nie miałam bo to normalne jak się już nie da doprac to zostają w szafie z tymi gorszym bo mieszkam na wsi więc koło domu mogą być a co do wysypki pokarmowej to owszem zapytałam raz co dziecko jadło ze ja wysypalo a to tylko dlatego ze nie wiedziałam ze jest na coś uczulona i jako matka wolę wiedziec na co to uczulenie .
    Ja jestem zadowolona z przedszkola do którego chodzi moje dziecko i podziwiam Panie za cierpliwosc

  25. baba_jaka baba_jaka

    Ze wszystkim się zgadzam, poza „grupom” („…aby każda z Mam, zaopiekowała się kiedyś grupom dwadzieściorga trzylatków..,”).Jako nauczycielka w I-III podziwiam szczerze pracę nauczycieli przedszkola. Wiem, jak jest różnica pomiędzy perwszoklasistami a uczniami trzeciej czy starszych. Co tu dopiero mówić o wielu przedszkolnym. Najcięższa praca, najmniej doceniana.

    • Nauczyciel w SP Nauczyciel w SP

      Rzetelny artykuł. W szkołach wcale nie jest lepiej. Ale będąc już w szkołach, rodzice doceniają przedszkola. Bo tam dziecko mogło być dłużej. Nie to co w szkole… Niektórzy wręcz szantażują szkoły, że zabiorą swoje dziecko ze szkoły, bo świetlica jest w stanie pomieścić dzieci tylko z klas I-III, czasem (jeżeli szkoła mała) z klas IV. A w przedszkolu można było do 17.00, w szkole do 16.30. I tak do klasy szóstej, a po reformie pewnie i do ósmej… Rodzic w Polsce jest przeświadczony, że szkoła ma zapewnić wszystko, włącznie z darmową opieką do późnych godzin popołudniowych, a w skrajnych przypadkach- nocnych. Bo w Polsce nauka jest bezpłatna. No tak, ale kto powiedział, że nauczyciel ma być opiekunką w godzinach popołudniowych. To już inny zawód… Szkoda, że tak mało rodziców to rozumie. Nauczyciel(nieważne jakiej szkoły, czy przedszkola), to zawód zdobywany na studiach, poprzez awans zawodowy(egzaminy państwowe). Opiekunką do dziecka jest się- zazwyczaj bez specjalnego wykształcenia(nie zawsze oczywiście) i to całkiem inny zawód, choć równie ważny i także powinien być doceniany. Drogi Rodzicu, nie musisz mieć cierpliwości do swojego dziecka, ale przyznaj się do tego swojej opiekunce czy nauczycielowi, zamiast zrzucać na nich swoje frustracje związane z trudnościami z poświęceniem swojego awansu zawodowego, kariery czy wypadów na siłownię. To Twoje dziecko. Pamiętaj, że nie ma nic gorszego dla rodzica, niż to, że ich własna pociecha woli spędzać czas z nauczycielem lub opiekunką, niż z własnym rodzicem. A tak postępując, wcześniej, czy później , może do tego dojść.

    • sosrodzice sosrodzice

      Dziękujemy. Poprawiamy. :)

  26. nauczyciel nauczyciel

    Cała prawda, prędzej porozumiesz się z dzieckiem niż z rodzicem, ” dziecko ma być szczęśliwe albo czyste” i to, co robi nauczyciel, robi dla dziecka i daje z siebie wszystko i nie jest to doceniane przez rodziców. Dziękuję za ten list.

Zobacz również

Polecane tematy