Jak nauczyć dziecko liczyć?

 Do poznania matematyki nie prowadzi królewska droga.

/Euklides/

Matematyka przez jednych nazywana jest królową nauk, przez innych jest znienawidzona z racji jej złożoności i skomplikowania. Nie każdy potrafi ją zrozumieć, nawet uczonym sprawia wiele trudności, jednak wystarczy prawidłowe rozumowanie matematyki, by przy tak samo prawidłowych założeniach otrzymać poprawne wnioski. Niby niezrozumiałe a jednak banalne.

Za kilka lat nasza latorośl stanie w szkolnych murach i zacznie naukę, między innymi, matematyki. Czy sobie poradzi z liczeniem, czy ułatwimy przyswojenie tych umiejętności dziecku zależy w dużej mierze od nas rodziców. Warto zastanowić się, co zrobić, by ułatwić dziecku trudną naukę liczenia i rozpocząć ją zanim pójdzie do szkoły czy przedszkola.

O czym warto pamiętać, zanim zaczniemy naukę liczenia z dzieckiem?

1023718_33224025Podstawą każdej nauki jest przyjemność poznawania. Nie możemy dziecka zmusić i nakazać uczenia się. Tak , jak nie jesteśmy w stanie nauczyć dziecka sami chodzić, tak z nauką liczenia przymus nie wchodzi w grę.

Należy również pamiętać, że każde dziecko rozwija się indywidualnie w swoim tempie, dlatego jednemu maluchowi przychodzi to łatwiej, drugiemu zaś trudniej. Gdyby wszystko było takie proste i oczywiste, mielibyśmy samych matematyków na świecie a przecież nie o to chodzi.

Poznawanie liczb i działania na nich wymaga wielu lat nauki. Nie łudźmy się, że z przedszkolaka zrobimy matematyka, ponieważ jego umysł nie jest jeszcze w stanie dokładnie wszystkiego pojąć. Dlatego nauka liczenia powinna być odpowiednio dobrana do wieku i możliwości dziecka. To my rodzice jesteśmy pierwszymi nauczycielami dla dziecka i decydujemy, jaką wiedzę posiądzie.

Bardzo dużo zależy od naszych chęci, więc jeśli już rozpoczęliśmy naukę liczb, kontynuujmy ją dalej i systematycznie udoskonalajmy.

Czy można nauczyć liczyć niemowlę?

Glenn Doman opracował metodę, która ma za zadnie nauczyć niemowlę (a nawet noworodka) liczyć (lub czytać). Głównie do nauki służą białe karty, na których znajdują się czerwone kropki.

Przez pierwszych 5 dni pokazuje się dziecku szybko 10 plansz (kropki od 1-10). Za każdym razem rodzic wymienia, ile jest kropek na danej karcie.  Po 5 dniach wymienia się jedną starą kartę na nową. I tak po 3 miesiącach dziecko powinno opanować karty do 100 kropek oraz nauczyć się odróżniania poszczególnych kart z kropkami od siebie.

Po 30 dniach nauki poznawania liczb wprowadza się naukę dodawania, po 40 dniach odejmowanie i tak kolejno: potem mnożenie, dzielenie i równania. Dopiero w 96 dniu eksponuje się karty z kropkami i cyframi i tak dziecko po 4 dniach poznaje liczby od 1-100 już w formie cyfr a nie kropek. Bardzo ważna w tej metodzie jest systematyczność , dziecko powinno być wypoczęte , nakarmione i przede wszystkim chętne do współpracy.

Nauka liczenia 2-3 latka

Aby w ogóle zacząć przygodę z nauką liczenia, dziecko powinno już dość dobrze mówić, tak, by wypowiadanie i powtarzanie liczb nie sprawiało trudności. Nauka, by nie była nudna i monotonna, powinna odbywać się na kilka sposobów.  Najlepiej zapoznanie z cyframi i działaniami na nich rozpocząć podczas codziennych czynności a także podczas zabawy.

Gdy zapoznajemy dziecko z daną liczbą należy na początek wskazać np. ręką na dany przedmiot, który liczymy a potem podać jego nazwę porządkową (np. wskazując na misia – to jest jeden miś). Ważne, by za każdym razem dziecko lub rodzic wskazywało ręką, co liczy. Na początek zacznijmy liczyć sami przedmioty, potem zachęćmy dziecko do wspólnego liczenia, następnie niech zrobi to już bez pomocy samo.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. monika06 monika06

    „K”
    jak nauczyc? jak autorka zauwaza bardzo slusznie, poprzez cierpliwosc rodzica, zabawe, ale najwazniejsze jest aby nasze dziecko przy tym sie nie meczylo, to tak jak z pierwszymi slowami, zdaniami, krokami, bardzo dlugo dziecko nie potrafi dobrze wypowiedziec pewnych glosek, sylab, zdan, a nasza rodzicow rola jest pomagac-ale w taki sposob aby dziecka nie krytykowac, nie zrazac a wrecz zachecac! ile dzieci, ile rodzicow tyle pomyslow, bo ktoz lepiej od nas wie co nasze dzieci lubia najbardziej a czego wrecz nie znosza? My! Zawsze po nauczeniu sie chocby jednego slowa mile widzine sa brawa i pochwaly ale tez zacheta do dalszej nauki…moja recepta na kazda nauke poprzez zabawe oczywiscie- wszystko w swoim czasie, powoli, bez stresu,bez glupich docinek innych rodzicow (bo corka kolezanki w Twoim wieku… bo kuzyn wszystko wie….bo nie bedziesz miec madrego dziecka, jesli juz teraz nie nauczysz Go…) bez uczenia dziecka na „pokaz” , kazdy jest innym czlowiekiem, kazdemu cos innego lepiej sie przyswaja, a z nasze pociechy sa naprawde madrymi istotkami, ktorym musimy troszeczke pomoc aby dalej mogly sobie same poradzic;)

  2. aga aga

    Mój synek liczy od 3 roku życia, teraz ma 4,5 i jest na etapie dodawania w przedziale do 10 i muszę stwierdzić, że czasami mnie zadziwia

  3. MamaNaEtacie MamaNaEtacie

    Podpisuję się rękami i nogami :)
    U nas dokładnie tak wyglądała nauka liczenia kiedy syn był maluchem, w podobny sposób nauczył się liter i mimo, że nie potrafił czytać to jako około dwulatek potrafił wskazać każdą literę o która się go pytało.
    Potrzeba dużo cierpliwości i czasu, bo nic się samo nie wydarzy.
    Ja przemycałam liczenie w zabawie, każdy moment dnia był dobry na naukę. Nawet w trakcie mycia zębów można liczyć.
    Może to „wina” mojego wykształcenia (jestem ekonomistą) ale matematykę widzimy wszędzie ;)
    Na efekty nie trzeba długo czekać, „miłość” do matki wszystkich nauk zaowocowała w szkole pokaźną liczbą dyplomów z konkursów i olimpiad syna. Jak będzie z córką? Nie wiem, ona sama musi znaleźć ukochaną dziedzinę, teraz mogę jedynie pokazać jej tory.

  4. Mama bliźniaków Mama bliźniaków

    Moim chłopakom liczenie przyszło bez problemu. Od najmłodszych lat interesowali się cyferkami, ich dodawaniem i odejmowaniem. Gorzej z czytaniem ;)

Polecane tematy