Naturalne konsekwencje czynów, czyli kilka słów o wychowywaniu trudnych dzieci

Wychowanie dzieci przez mądrych ekspertów utożsamiane jest z dojrzałą miłością, czyli taką, która nie idzie po najmniejszej linii oporu, ale w trosce o dobro drugiego człowieka, stawia pewne wymagania, ustala zasady i uczy współpracy i okazywania emocji w akceptowalny społecznie sposób. To miłość, która się nie boi tego, co powiedzą inni, ale skupia się na dobru dziecka, które często lubi sprawdzać obowiązujące zasady nie tylko w domu, ale w markecie, na placu zabaw: zwłaszcza poza domem, testując, wbrew pozorom, w niezłośliwy sposób rodziców.
Jak w takich sytuacjach postępować? Pewne wskazówki daje w swojej książce „Uparte dzieci” Robert J. MacKenzie. Chciałabym w skrócie przedstawić Wam, znane nie tylko z koncepcji tego psychologa, zasady.

matteo 25Naturalne konsekwencje

Dzieci uczące się przez doświadczenie potrzebują często wielu lekcji, by przekonać się, że pewne zasady są nieprzekraczalne i stawiane są w danym miejscu dla ich dobra. Przykładem może być sytuacja, kiedy dwóch pięciolatków otrzymuje od rodziców soczki w kartoniku. Jednak zamiast je w spokoju wypić, postanawiają oblewać się nimi w ogrodzie.

Co powinien zrobić rodzic, który po obejrzeniu „walki na soki” spotyka się z prośbą o następny kartonik? MacKenzie odradza wygłaszanie kazań, wymawiania sławetnych zdań „a nie mówiłam…”, radzi, by rodzic wskazał na butelkę z wodą, zaznaczając, że sok już dzieci otrzymały, ale mogą teraz wypić tyle wody, ile tylko chcą.

Naturalne konsekwencje to konsekwencje dla dzieci wynikające z określonego wydarzenia i sytuacji. Inaczej to nauka na własnych błędach, dużo skuteczniejsza niż zbędne słowa, długie wykłady czy przyzwolenie, by dziecko spotkało konsekwencje dopiero „następnym razem”. Ich plusem jest fakt, że wymagają niewielkiego zaangażowania ze strony rodziców. Rozwiązanie  przynosi życie.

W jakich sytuacjach można wykorzystać naukę poprzez naturalne konsekwencje czynów?

  • Gdy zgubiony zostanie jakiś przedmiot.
  • Gdy dzieci nabierają nawyku zapominani.
  • Gdy dzieci nie wypełniają swoich obowiązków.
  • Gdy dzieci się ociągają i marudzą.

Logiczne konsekwencje

Jako przykład logicznych konsekwencji można podać zabranie dziecku klocków na dzień, gdy kilkulatek nie chce po sobie posprzątać, czy też zabronienie jeżdżenia rowerem przez dzień-dwa, gdy dziecko złamie zasadę i wyjedzie na drogę bez ochraniacza na głowę.

Logiczne konsekwencje są powiązane z daną sytuacją czy zachowaniem. Doskonale sprawdzają się w przypadku dzieci o mocnym charakterze. Uczą one odpowiedzialności oraz powstrzymują negatywne zachowanie. Ta metoda jest trudniejsza niż stosowanie naturalnych konsekwencji. Istnieje bowiem ryzyko, że rodzice nie będą potrafili dostosować konsekwencji do sytuacji, zareagują niepotrzebnie emocjonalnie, wyciągną konsekwencje nazbyt lekkie lub zdecydowanie zbyt przesadne.

Dlatego tak ważne w tej metodzie jest stosowanie spokojnego tonu głosu (jeśli potrzebujemy chwili na uspokojenie, warto poinformować o tym dziecko i dać sobie moment na ochłonięcie). Ponadto nie ma sensu zbyt emocjonalnie do stawianego przed sobą zadania. Jeśli skupimy na chwilę myśli, będziemy w stanie ustalić, jakie konsekwencje należy wyciągnąć w danej sytuacji. Ponadto warto zapamiętać kolejną zasadę: by nie zrażać się początkowym buntem, czy próbami dyskusji. Logiczne konsekwencje czynów warto wyciągać tak często, jak to tylko jest niezbędne. Czasami, zanim dziecko się nauczy pewnych zasad, konieczne jest stosowanie nawet kilkakrotnie tych samych konsekwencji wobec tego samego przewinienia.

Kiedy można stosować tę zasadę?

  • Kiedy dzieci nie potrafią się dogadać – odseparowujemy je na jakiś czas,
  • Gdy dziecko nie szanuje zabawek czy jakichś przedmiotów – zabieramy je na jakiś czas,
  • Gdy dzieci bałaganią – dzieci powinny posprzątać, zanim zrobią cokolwiek innego.
  • Gdy dziecko nie chce poczekać na swoją kolej – na jakiś czas należy mu zabronić wykonywania danej czynności.

Przerwa

Procedura przerwy jest często stosowana przez rodziców. Omawia ją wielu autorów książek. Z drugiej strony jest również często krytykowana. Czy słusznie?

Procedura ta jest skuteczna, o ile, stosuje się ją jako formę logicznych konsekwencji. Konsekwentnie stosowana pozwala radzić sobie z gniewem i uczy dziecko, jak bez szkody dla innych rozwiązywać problemy.

Procedura przerwy nie powinna być jednak stosowana jako wyrok więzienia, moment na poniżenie dziecka, zawstydzenie go, pokazania, kto tu rządzi. Nie chodzi o to, by krzyknąć autorytarnie „Marsz do swojego pokoju! Nie wychodź póki ci nie pozwolę”. To również nie jest metoda polegająca na mówieniu „myślę, że dobrze by było jakbyś poszedł do pokoju i ochłonął. Przyjdź, ja poczujesz się gotowy do rozmowy” (w tym drugim wypadku bowiem przerwy są zazwyczaj zbyt krótkie).

Przerwa to odcięcie dziecka od złych rzeczy, danie możliwości na wyciszenie, zebranie myśli, zrozumienie niewłaściwego zachowania. By była ona skuteczna, powinna trwać od 5 do 20 minut (w zależności od wieku dziecka).

Przerwę można stosować tak często, jak to jest konieczne. Gdy:

  • dziecko uderzy drugą osobę,
  • gdy dziecko nie okaże należytego szacunku,
  • gdy dziecko jest agresywne.

Przejęcie kontroli fizycznej

To ostatnia metoda, którą jak podkreśla MacKenzie nie należy mylić z przemocą fizyczną, biciem, upokarzaniem, itd.

Tę metodę należy stosować, kiedy w inny sposób nie można zapanować nad nieposłuszeństwem (np. jeśli dziecko odmawia pójścia do swojego pokoju, gdy dziecko nie zmienia swojego zachowania i jest agresywne). Są sytuacje, kiedy dziecko potrzebuje pomocy rodziców, by odzyskać nad sobą panowanie.

Opracowane na podstawie:
Robert J. MacKenzie „Uparte dzieci. Od konfliktu do współpracy”

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. mama kasi mama kasi

    Tak, jestem zdania, że wychowywanie to nie tylko głaskanie po głowie, przytulenie, całowanie, ale również wymaganie, oczekiwanie pewnych postaw oraz wspieranie rozwoju dziecka, które musi przecież żyć w społeczeństwie.

  2. zasz zasz

    TO NIE SĄ NATURALNE KONSEKWENCJE TYLKO ZWYKŁE KARY OD CZAPY!!!

    Kiedy dzieci nie potrafią się dogadać – odseparowujemy je na jakiś czas,
    NIE – naturalną konsekwencją jest to, że się nie dogadają i tyle.
    Gdy dziecko nie szanuje zabawek czy jakichś przedmiotów – zabieramy je na jakiś czas,
    NIE, naturalną konsekwencją jest to, że zabawka zostanie zniszczona i już taka pozostanie
    Gdy dzieci bałaganią – dzieci powinny posprzątać, zanim zrobią cokolwiek innego.
    NIE, naturalną konsekwencją jest to, że będą miały bałagan (i ewentualnie, że ciężej im będzie w tym bałaganie coś znaleźć)
    Gdy dziecko nie chce poczekać na swoją kolej – na jakiś czas należy mu zabronić wykonywania danej czynności.
    i w końcu TAK, to faktycznie wpływa na inne osoby (dzieci) wiec powinien istnieć mechanizm aby takiego wpływu nie było.

    Słabo. 3 bzdury na 4 przykłady. Chyba autorka nawet nie rozumie pojęcia wychowywania naturalnymi konsekwencjami…

    • Iwona Iwona

      No tak, gdy dzieci lubią bałagan, niech rodzice żyją w bałaganie, a co tam :)
      gdy dziecko zniszczy zabawkę, niech zniszczy również zabawki starszego czy młodszego rodzeństwa. W sumie jaki problem? Hodujmy małego terrorystę, który nie liczy się ze zdaniem nikogo.
      Chyba autorka tego komentarza wychowuje jedynaka – królewicza, który nijak poradzi sobie w PRAWDZIWYM życiu :)

    • mama3 mama3

      proponuję jeszcze raz przeczytać artykuł- ze zrozumieniem tym razem – skrytykowane przez panią przykłady to przykłady logicznych konsekwencji a nie naturalnych (o których mówi wcześniejszy paragraf)