Najlepsze sposoby na skarżypytę

Jednym z przykrych, choć niestety częstych, zachowań społecznych jest skarżenie się na drugą osobę, na jej zaniechanie, bądź konkretne działanie. Wśród dorosłych powszechne jest np. sygnalizowanie (zwykle stwierdzonych subiektywnie) nieprawidłowości w wykonywaniu obowiązków zawodowych do bezpośredniego przełożonego oskarżanej osoby, bądź do podmiotu cieszącego się estymą i ogólnym autorytetem. Donoszenie do rozmaitych organów, jak np. Urząd Skarbowy czy Opieka Społeczna, może być wyrazem sąsiedzkich urazów i antypatii. Niektórzy robią to z zemsty, z zazdrości lub z czystej złośliwości, rekompensując sobie w ten sposób własne porażki i niedostatki. Inni usprawiedliwiają donosy źle pojętym obowiązkiem społecznym. Bywają wreszcie i takie sytuacje, w których trudno znaleźć równowagę pomiędzy praworządnością, a zwyczajną ludzką empatią. Niezależnie jednak od powodów, dla których dokonujemy denuncjacji, należy pamiętać, iż nasze wzorce zachowań często powielają najmłodsi, trzeba się wówczas liczyć z poważnymi konsekwencjami.

Dlaczego dzieci skarżą na rówieśników?

Kabel, konfident, kapuś, wtyczka, szpicel, agent, kret– to tylko nieliczne z potocznych epitetów używanych wśród dzieci i nastolatków dla określenia rówieśników, którzy skarżą na innych. Najbardziej popularnym określeniem jest skarżypyta.

Każda z tych nazw ma pejoratywny wydźwięk, a praktyki polegające na przekazywaniu obciążających informacji na temat innych osób za ich plecami nie są akceptowane w żadnym środowisku, niezależnie od wieku i statusu społecznego konkretnej grupy.

Dzieci bywają szczególnie okrutne, dlatego donosiciel może narazić się na szykanowanie oraz przymusową alienację. Owszem, w procesie rozwoju niemalże każdy maluch przechodzi okres skarżenia na kolegów lub rodzeństwo (zaczyna to robić samoistnie lub obserwuje takie zachowania w najbliższym otoczeniu). Warto jednakże zdać sobie sprawę, iż w przypadku, gdy jest to proces długotrwały, wzmożony oraz uporczywy, skarżenie zazwyczaj nie stanowi niewinnej zabawy, z której się wyrasta. Proceder ten może bowiem wiązać się z groźnymi zaburzeniami, u podłoża których leżą następujące czynniki:

  • potrzeba bycia zauważonym

Niektóre dzieci czują się zepchnięte na boczny tor, zwłaszcza, jeśli rodzice zaczynają nagle poświęcać więcej uwagi nowo narodzonemu potomkowi albo nie chwalą dobrych stopni i wzorowego zachowania dziecka. Wtedy inwektywy skierowane przeciwko innym mogą mieć na celu pokazanie, że dziecko jest pod jakimś względem lepsze od rówieśników, np. powiedzenie „Jasiek ma same pały, a ja wczoraj znowu dostałem piątkę z geografii” nie jest wyrazem czczych przechwałek, lecz dojmującą potrzebą bycia dostrzeżonym i docenionym, a nie stawianym w jednym rzędzie z tym, który się źle uczy;

  • potrzeba wsparcia w trudnej sytuacji

Czasem dziecko nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z trudną sytuacją, np. groźbami czy przemocą ze strony starszego ucznia, informuje wówczas o swoim kłopocie dorosłych, licząc na ich zrozumienie i wsparcie. Zbagatelizowanie problemu może jedynie pogłębić frustrację młodego człowieka oraz skutkować brakiem zaufania do osób dorosłych w przyszłości;

  • potrzeba akceptacji i bliskości

Wiele dzieci, które w warunkach domowych nie otrzymują na co dzień odpowiedniego poziomu miłości, zrozumienia i opieki, stara się na te swoiste przywileje „zasłużyć”. Dzieci pojmują świat, kierując się własną, nieco infantylną logiką, opartą w rzeczywistości na myśleniu życzeniowym, np. „Powiem mamie, kto stłukł wazon i będzie mnie bardziej kochała”;

  • kompleksy

Dziecko nie lubi czuć się gorsze od rówieśników pod żadnym względem, zwłaszcza, że koledzy i koleżanki czasem okrutnie drwią z jego wad. Dziecku, które w jakiś sposób odstaje od grupy (z powodu swojej tuszy, ograniczonych umiejętności gry w piłkę, etc.) towarzyszy niskie poczucie własnej wartości, a to może rodzić zawiść wobec tych, którym lepiej się powodzi. Zrzucanie winy na innych jest częstym mechanizmem obronnym, pozwalającym radzić sobie z własnymi kompleksami i poczuciem niesprawiedliwości społecznej;

  • ustalony porządek świata i odgórnie przyjęty system wartości

Dzieci postrzegają świat w kategoriach „czarne-białe”, nie dostrzegają złożoności oraz ambiwalencji niektórych sytuacji. Jeśli tata powiedział, że nie wolno nikomu otwierać drzwi, to znaczy, że nie wolno, nawet, jeżeli babcia akurat zapomniała kluczy. Konsekwencją jest skarżenie na osoby, które zachowają się w sposób niestandardowy i niezgodny z ustalonymi regułami.

  • nieprawidłowy proces socjalizacji

Pierwotne normy zachowania i system wartości wpajają młodemu człowiekowi rodzice. Jeżeli dziecko wzrasta w rodzinie dysfunkcyjnej, w której nie ma możliwości przyswojenia pewnych, społecznie pożądanych i akceptowanych, schematów zachowań, trudno oczekiwać od niego, iż będzie w stanie prawidłowo funkcjonować w grupie rówieśniczej. W takiej sytuacji dziecko może nawet nie zdawać sobie sprawy, iż to, co robi jest niewłaściwe. Dopiero proces wtórnej socjalizacji (dokonywany przez pedagogów, psychologów, jednostki pomocnicze) jest w stanie naprowadzić dziecko na właściwe tory.

Jak postępować z małym skarżypytą?

Przede wszystkim nie można powstrzymywać się od wyraźnej reakcji, licząc na to, że problem sam się rozwiąże. W wielu przypadkach może on bowiem z czasem przybrać na sile, a z małego skarżypyty wyrośnie wówczas sfrustrowany dorosły, który nie będzie potrafił przystosować się społecznie do środowiska, w którym się obraca oraz nawiązywać wartościowych, szczerych relacji z otoczeniem. Nagromadzenie negatywnych emocji oraz permanentne poczucie niesprawiedliwości społecznej mogą z kolei prowadzić do znacznie głębiej sięgających problemów psychicznych, których rozwiązanie nie jest możliwe bez specjalistycznej pomocy. Lepiej zatem spróbować zdusić problem w zarodku.

Jak się zachować, by pomóc, a nie zaszkodzić? Najważniejsze jest znalezienie przyczyny takiego, a nie innego zachowania malucha. Jej określenie pomoże w ustaleniu dalszej taktyki. Standardowe działania, które należy podjąć wobec małego skarżypyty to:
nieodpowiadanie agresją na niewłaściwe zachowanie, niewymierzanie kary za donoszenie

Ostra reprymenda lub kara tylko utwierdzą młodego człowieka w przekonaniu, że nie może na nikogo liczyć. Dziecko poczuje się ponadto zagubione, bo z jednej strony dorośli zawsze przestrzegają, by ich informować, jeśli dzieje się coś złego, a z drugiej- uważają skarżenie za coś niewłaściwego. Dziecku trudno jest dostrzec subtelną różnicę pomiędzy informowaniem o czyimś zachowaniu w słusznej sprawie, a donoszeniem o rzeczach błahych, dlatego karanie w niczym nie pomoże. Nawet, jeśli oskarżenia były wyssane z palca, nie należy reagować agresywnie, bo istotą problemu nie jest kłamstwo samo w sobie, lecz przyczyna, dla której dziecko skłamało.
rozmowa i respektowanie uczuć dziecka

Z małym skarżypytą zawsze należy w pierwszej kolejności porozmawiać, by, bez oceniania, poznać jego motywy działania. Być może w wyniku rozmowy młody człowiek sam dojdzie do wniosku, iż postąpił zbyt impulsywnie. Dziecku trzeba uświadomić, że ma prawo czuć się źle, bo każdy człowiek od czasu do czasu przeżywa smutek lub złość, lecz uczucia te nie mogą być powodem krzywdzenia innych ludzi. Trzeba dziecku pomóc rozładować negatywne emocje w inny sposób. Maluchowi zazwyczaj wystarczy przytulenie i całus od mamy, nastolatkowi można zaproponować wspólne uprawianie pasji, jak np. jazda na rolkach. Każde dziecko jest inne, ma odmienne oczekiwania i potrzeby, dlatego należy je traktować indywidualnie, respektując jego poglądy i wybory.

  • wspieranie mocnych stron dziecka

Młodemu człowiekowi trzeba uświadamiać, że nie musi być lepszy od rówieśników, a jego odmienność jest zaletą, nie wadą. Dziecko nie musi np. umieć grać w koszykówkę, ale za to świetnie rysuje lub jest mistrzem jazdy na rowerze górskim. Wspierający rodzic lub dobry pedagog są w stanie wydobyć na światło dzienne mocne strony swojego podopiecznego i wspierać go w rozwijaniu umiejętności w tych dziedzinach, w których może on osiągać sukcesy. Satysfakcja z realizowania własnych pasji skutecznie zapobiega kompleksom, frustracji i zazdrości.

  • uświadamianie dziecku, jak czuje się ofiara donosu

Małe dziecko nie ma jeszcze zazwyczaj odpowiednio rozwiniętej zdolności przewidywania konsekwencji swoich czynów ani nie potrafi postawić się w sytuacji innej osoby. Rozwijanie w dziecku empatii, to krok do tego, by w przyszłości przynajmniej porządnie się zastanowiło, zanim rzuci na kogoś bezpodstawne oskarżenia.
pokazanie alternatywnych metod rozwiązywania konfliktów z rówieśnikami i zachęcanie, by następnym razem dziecko spróbowało je

  • samodzielnie zastosować w praktyce

Każde nieporozumienie da się wyjaśnić za pomocą pokojowych metod rozwiązywania sporów. Dzieci czasem nie potrafią spojrzeć na konflikt obiektywnie i z dystansem, więc mogą nie dostrzegać żadnych sposobów poradzenia sobie z kłopotem, poza doniesieniem na swego oponenta. Najmłodsi szybko się jednak uczą. Jeśli raz rodzice lub nauczyciel przyjmą funkcję mediatora w sporze, w przyszłości dziecko będzie mogło spróbować przełożyć zastosowany schemat zachowania na inne sytuacje konfliktowe bez konieczności uciekania się do skarżenia.

  • nieprzyznawanie nagród i pochwał za donosicielstwo

Karygodnym błędem jest przyznawanie profitów za dostarczanie informacji na temat innych, ponieważ taka praktyka tylko utrwala niewłaściwe zachowania. Zamiast tego należy tłumaczyć, dlaczego nie wolno robić pewnych rzeczy.

  • konsultacja psychologiczna

W sytuacjach szczególnie skomplikowanych, nieodzowna staje się pomoc psychologiczna. Z fachowej porady powinno skorzystać wówczas nie tylko dziecko, ale idealnie byłoby objąć odpowiednią opieką całą rodzinę. Rodzina często ma dobre intencje, lecz nie wie, w jaki sposób radzić sobie z trudnym dzieckiem, dlatego dobrym rozwiązaniem będzie skorzystanie z pomocy obiektywnej osoby z zewnątrz, która wskaże błędy i pokaże, jak ich unikać w przyszłości.

Biorąc pod uwagę powyższe konstatacje, małego skarżypyty nie należy traktować, jako zła koniecznego. Lepiej bacznie obserwować jego zachowanie, by w razie wystąpienia niepojących symptomów, móc w porę zareagować.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Z wykształcenia jestem prawnikiem i filologiem polskim. Pracuję w kancelarii komorniczej, lecz obecnie przebywam na urlopie macierzyńskim. Moimi pasjami są: podróże, psychologia, bieganie, amatorskie fotografowanie. Uwielbiam mocną, czarną kawę, chałwę oraz książki Stephena Kinga.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Polecane tematy